Estimated reading time: 8 minut
W poniedziałek 25 maja 2026 r. Aleksander Miszalski przestał być prezydentem Krakowa. Nie w wyniku wyborów, nie w wyniku skandalu, nie w wyniku partyjnej zmiany — w wyniku referendum, które odbyło się w niedzielę 24 maja i do którego krakowscy inicjatorzy musieli wcześniej zebrać ponad 134 tysiące podpisów. Tego samego dnia, kilkaset kilometrów na północ, burmistrzowi Ciechocinka Jarosławowi Jucewiczowi włos z głowy nie spadł — zabrakło dokładnie 28 głosów, by tamtejsze referendum było ważne. Dwa polskie miasta, dwie różne arytmetyki, jedna wspólna epoka: epoka rozliczania samorządu w czasie rzeczywistym.

Kraków: oficjalne liczby, które zmieniły historię
Miejska Komisja ds. Referendum w Krakowie ogłosiła wyniki 25 maja na podstawie protokołów ze wszystkich 453 obwodów głosowania. Dane są precyzyjne i ostateczne, opublikowane w BIP Miasta Krakowa.
W niedzielnym głosowaniu w sprawie odwołania prezydenta wzięło udział 176 228 mieszkańców, co dało frekwencję 29,99 procent. Wymagany próg wynosił 158 555 głosujących — czyli 3/5 liczby osób, które głosowały na prezydenta w drugiej turze wyborów samorządowych 2024 roku. Próg został przekroczony o ponad 17 tysięcy głosów. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób — 97,93 procent wszystkich głosujących. Przeciwko było zaledwie 3 631 osób. To nie był wynik politycznej rywalizacji. To był wyrok społeczny.
Równolegle głosowano w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa. Tu wzięło udział 176 107 osób — frekwencja 29,97 procent. Za odwołaniem rady opowiedziało się 168 010 głosujących, przeciwko 6 713. Wynik woli był więc równie jednoznaczny — ale wymagany próg dla rady wynosił aż 179 792 głosujących, bo liczony jest od frekwencji z pierwszej tury wyborów, która była wyższa niż w turze drugiej. Do progu zabrakło 3 685 osób. Referendum w sprawie rady zostało uznane za nieważne. Rada pozostaje.

Kraków znalazł się w sytuacji bezprecedensowej: miasto bez prezydenta, ale z radą wybraną w tych samych wyborach co odwołany włodarz. Do czasu wyznaczenia przez premiera komisarza obowiązki prezydenta pełni sekretarz miasta Antoni Fryczek. Nowe wybory muszą się odbyć w ciągu 90 dni od ogłoszenia protokołu.
Sam Miszalski skomentował wynik krótko i — jak na polskie standardy polityczne — niezwykle uczciwie: „Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie.„
97,93 procent głosujących chciało odwołania Miszalskiego. Przeciwko było 3 631 osób. To nie był wynik politycznej rywalizacji. To był wyrok społeczny.

Ciechocinek: 28 głosów między odwołaniem a fotelem
Tego samego dnia, gdy Kraków pisał historię, Ciechocinek w województwie kujawsko-pomorskim pisał inną — równie pouczającą. Burmistrz uzdrowiska Jarosław Jucewicz stanął przed własnym referendum odwoławczym. I ocalał dosłownie o włos.
Do głosowania uprawnionych było 7 917 mieszkańców Ciechocinka. Wymagany próg ważności wynosił 2 123 głosujących — 3/5 liczby osób, które głosowały w wyborach burmistrza. W niedzielę do urn przyszło 2 095 osób, co dało frekwencję 26,5 procent. Spośród nich aż 95,93 procent opowiedziało się za odwołaniem Jucewicza. Referendum jednak nie jest wiążące, bo do wymaganego progu zabrakło dokładnie 28 głosów.
Zestawienie obu miast jest uderzające. W Krakowie frekwencja przekroczyła próg o ponad 17 tysięcy głosów — i prezydent odleciał. W Ciechocinek zabrakło 28 głosów — i burmistrz zostaje, choć prawie 96 procent tych, którzy przyszli, chciało jego odwołania. Prawo działa bezosobowo: nie patrzy na proporcje, nie ocenia zasadności, nie pyta o moralny wyrok. Patrzy tylko na liczby bezwzględne.
W Krakowie odwołano prezydenta 176 tysiącami głosów. W Ciechocinek uratowano burmistrza 28 głosami. Demokracja bezpośrednia nie zna hierarchii miast — zna tylko progi i liczby.
Oświęcim: matematyka, którą warto znać wcześniej niż za późno
Zanim krakowski wynik ostygnie, warto przeprowadzić zimną kalkulację dla Oświęcimia. Nie dlatego, że ktoś już zbiera podpisy. Ale dlatego, że arytmetyka jest bezlitosna i warto ją znać wcześniej niż za późno.

W wyborach prezydenckich 7 kwietnia 2024 roku w Oświęcimiu oddano łącznie 13 638 ważnych głosów: Janusz Chwierut zdobył 7 449, Jakub Przewoźnik z PiS — 3 536, Renata Fijałkowska — 1 831, Maciej Klima — 822. Ta liczba jest podstawą obliczenia progu referendalnego. Ustawa wymaga 3/5 tej wartości — czyli do urn musiałoby przyjść co najmniej 8 183 mieszkańców Oświęcimia, żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta było w ogóle ważne. To mniej więcej tyle, ile liczy duże osiedle mieszkaniowe.
Teraz pytanie kluczowe: czy opozycja mogłaby ten próg osiągnąć samodzielnie? Odpowiedź jest jednoznaczna — nie. Elektorat PiS oddał w 2024 roku 3 536 głosów. Stanowi to zaledwie 43,2 procent wymaganego progu. Nawet przy stuprocentowej mobilizacji wszystkich wyborców Przewoźnika brakuje ponad 4 600 głosów. Sam twardy elektorat jednej partii nie wystarczy — tak jak nie wystarczył w Krakowie ani w Ciechocinku.

Skuteczne referendum odwoławcze wymagałoby w Oświęcimiu koalicji podobnej do krakowskiej: ponadpartyjnej, skupionej na konkretnych i odczuwalnych w codziennym życiu zarzutach. Musiałoby przyciągnąć część elektoratu Fijałkowskiej, część wyborców KOS 2018, a przede wszystkim — tę część wyborców Chwieruta, którzy głosowali na niego bez przekonania i dziś żałują. Dziś takich zarzutów nie ma. Ale bezrobocie sięgające według marcowych danych PUP Oświęcim 6,1 procent, zarobki poniżej 87 procent krajowej średniej i wielka inwestycja sportowa finansowana kolejnym kredytem przy systematycznie malejącym poparciu wyborczym — to nie są dane świadczące o braku jakiegokolwiek napięcia.
Warto też pamiętać o lekcji z Ciechocinka: w mieście liczącym niecałe 10 tysięcy mieszkańców od odwołania burmistrza dzieliło 28 głosów. Oświęcim jest prawie cztery razy większy — ale mechanizm jest identyczny. Marginesy są zawsze mniejsze, niż się wydaje.
Nowa era: włodarz jak menedżer, nie jak polityk
Krakowskie referendum ujawniło zmianę, która dokonuje się w polskiej kulturze politycznej od kilku lat, a teraz dostała twarde potwierdzenie w liczbach. Trzy czwarte głosujących za odwołaniem Miszalskiego kierowało się przede wszystkim negatywną oceną władz miasta — tylko jedna czwarta wskazała ogólną ocenę rządu Donalda Tuska jako główny motyw. To zdanie, które należy czytać bardzo uważnie: krakowscy wyborcy przyszli do urny nie po to, żeby uderzyć w Koalicję Obywatelską. Przyszli, żeby rozliczyć konkretnego człowieka za konkretne decyzje.
Przez dekady lokalna polityka działała według logiki partyjnego transferu: głosowałem na PO w sejmowych, więc głosuję na kandydata PO w samorządzie. Dziś ta logika pęka. Wyborcy coraz częściej traktują prezydenta miasta nie jak reprezentanta partii, lecz jak menedżera, którego zatrudnili do konkretnej roboty: żeby autobusy jeździły, żeby drogi były przejezdne, żeby miasto się nie zadłużało ponad miarę, żeby decyzje były tłumaczone, a nie ogłaszane z góry.
Menedżer, który zawodzi, zostaje zwolniony — niezależnie od tego, jaką ma legitymację partyjną i czyje zdjęcie wisiało na plakacie podczas kampanii. Miszalski zawodził jako menedżer i został zwolniony przez akcjonariuszy, którymi okazali się zwykli krakowscy wyborcy. Jucewicz w Ciechocinku ocalał o 28 głosów — ale wie, że jego kontrakt jest warunkowy. Każdy samorządowiec w Polsce wie to dziś wyraźniej niż w ostatnią niedzielę.
Wyborcy przestali być widownią. Stali się radą nadzorczą — i właśnie przypomnieli sobie, że mają prawo odwołać zarząd w połowie kadencji.


Waldi cale życie był w polityce i zawsze miał zapewniony stolek radnego dlatego bo co kadencja to nowa partia. Reszta to jego nieudolne biznesy knajpy ,papierniczy i ogródki piwne na rynku w mieście.
No nie wiem. Waldi przez całe życie zarządzał czymś realnym, a nie grał w Simsy na żywo jak większość platformy.
On się nawet na woźnego nie nadaje a ty piszesz o stołku prezydenta.
Łoziński na Prezydenta Oświęcimia!
@anonim, tu jest wykład, co ma do zaoferowania popis.
ht+tps://dziennikzarazy.pl/24-05-popis-objawy/
Dzisiaj mija równo rok od wywiadu Tuska u Rymanowskiego gdzie powoływał się na „postać znaną” i znacząco przyczynił się do przegranej Trzaskowskiego
Panie premierze, co pan na to żeby pogadać z Rymanowskim w 2027? 😏
x.com/chrzanikx/status/2059150724290765249?s=46
Nie rozumiem po co są wrzucane takie tematy. Chyba z frustracji i braku zajęcia. Chcecie zrobić referendum to róbcie a nie walkujcie tematów, które nas nie dotyczą. Żeby rządzić miastem trzeba coś mieć do zaoferowania.
@ Kierowca
Cyt.Oświęcim przypomina trochę ZSRR epoki Breżniewowskiej. Skąd rześ ty się urwał ,że takie brednie piszesz. Kiedy wypuścili cie z psychiatryka czubku posrany pampers pewnie masz pełny.
@Paśnik Obywatelski
A copowiesz na kolesiostwo w Pisie niejaki Matecki zatrudniony na fikcyjnym stanowisku w Lasach Państwowych,żona prominentnego polityka Pisu zatrudniona w PZU,i wiele przypadków zatrudnienia lewych fikcyjnych osób, które pobierały wysokie pensji a wogule nie pracowały natomiast nasi lokalni prezesi z ramienia KO pracują na tych stanowiskach i codziennie przychodzą do pracy. A teraz mafijne Pisowskie świnie i złodzieje pobierają pensje wogule nie pracując są to fikcyjne stanowiska dla swoich pociotków baranie .
Won taczki i do przodu!
Przypomnij mi ile wziął Nawrocki u nas? Zapominasz że w Oświęcimiu polowa ludzi w wyborach była przeciw platformie i drugiemu wynalazkowi
Jak się komuś wydaje, że od wyborów 2024 PiSowi wzrosło poparcie, to musi być naiwny.
Uchwałę krajobrazową akurat ludzie chcą. Jest więcej problemów się rozwiązania.
Masakryczna epidemia kolesiostwa wg. lokalnego PO/KO. Zobaczcie na listy kto startował z PO do miasta i powiatu i zobaczcie gdzie pracują. Trwa to już „dziesiąt” lat!
Myślę że wprowadzenie uchwały krajobrazowej zakazującej praktycznie wolności reklamy w całym mieście powinno rozpocząć procedurę referendalna odwołania p. Janusza o całej rady. Nie ma na co czekać.
#ReferendumOŚW
Skala mafijnych powiązań CH.J. z przydupasami z KO w mieście i powiecie – lewackich degeneratów u nas może być gorsza niż w Krakowie. Niekompetencja, kolesiostwo, wydawanie publicznych środków niezgodnie z prawem, bezprawne działania wobec organizacji politycznych, samorządowych i lokalnych, łamanie zapisów prawa i Konstytucji, zadłużenie, wynaturzenia wobec przeciwników politycznych podczas obchodów ważnych świąt państwowych i chamstwo. To tylko niektóre zarzuty! Partyjne układy ograniczonych umysłowo i wartościowo niedorozwiniętych partyjnych funkcjonariuszy stacza nasz okręg na samo dno!
Tu może być lepsze życie ale nie z tymi bezwartościowymi pustakami!
Pozdrawiam normalnych i wartościowych mieszkańców miasta i regionu.
Czas na poważne porządki w naszym mieście i regionie.
Jak wprowadzi uchwałe krajobrazową to też poleci
Gimnastyka na koniu. To chyba największy talent.
Dotarła nowa gadzimówa z UM. No więc tak. Mamy mu sfinansować lodowisko, zająć się śmieciami tak, aby ZUK miał największe zyski i najmniej pracy jednocześnie biegając z butelkami być zieloni energetycznie i uśmiechnięci, bo postawił znowu 200latarń. Ciekaw jestem, kiedy w końcu dzbany zdejmą różowe okulary? Choć po szkoleniu Buzka o demokratycznej sile ZOMO może być róźnie.
Słynny transfer z naczelnika wydziału edukacji UM na naczelnika wydziału proporcji powiatu. Radna Sylwia Żak ma wiele talentów.
Odwołanie Chwieruta byłoby sporą szansą dla Oświęcimia. Ale prawdę powiedziawszy przy społecznej apatii jaka panuje w mieście nie bardzo na to liczę. Oświęcim przypomina trochę ZSRR epoki breżniewowskiej. Jest „mała stabilizacja” a niepokornych wysyła się na emigrację by rozładować napięcia.
Dyrektor Chemika, prorektor uczelni, prezes MZK. Jedziemy dalej?
Prezes MZK – ….
Prezes PEC – ….
Prezes OTBS – ….
Kanclerz PWSZ – ….
Prezes ZUK – ….
Prezes ZUK2 – ….
Mam wymieniać dalej?
To zacznijmy:
Kaziu Homa, prezes wodociągów.
Paweł Kram, Prezes Uni Oświęcim
Jakubowski: wicedyrektor szpitala
Kasperek żona wicedyrektor szkoły 8
Dajecie więcej?
Oświęcim jest Folwarkiem Platformy Obywatelskiej, w każdej miejskiej spółce lokalni działacze partyjni i ich znajomi królika. Ale to jest nieważne, najważniejsze że nie rządzi piece 🫶🫶🫶
Idź się bujać z tymi twoimi pomysłami na Nowogrodzką w Warszawie
Czas na Oświęcim wywalić CH.J. Jedynie co potrafi to remont rynku od 14 lat i kibelek za 500 tysięcy .