Informacje, Kultura, Wideo

Referendum w Krakowie możliwe już w maju. Czy prezydent Miszalski powtórzy drogę Chwieruta?

Estimated reading time: 5 minut

To, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się odległą perspektywą, dziś stało się namacalną rzeczywistością – Kraków może stanąć przed bezprecedensowym referendum, które zadecyduje o przyszłości władz miasta.

Urząd Miasta w Krakowie / foto: materiały prasowe

Referendum w Krakowie: zebrano ponad dwukrotnie więcej podpisów niż wymagane minimum. Czy Miszalski powtórzy drogę Chwieruta?

Poniedziałek 30 marca zapisze się w kronikach krakowskiej polityki jako dzień, w którym obywatelska inicjatywa referendalna przekroczyła prawną granicę 58 355 ważnych podpisów. To liczba, która otwiera drzwi do uruchomienia mechanizmu demokratycznej weryfikacji władzy.

Za sukcesem akcji stoi masowe zaangażowanie mieszkańców – inicjatorzy zebrali łącznie blisko 134 tysiące podpisów. Skala poparcia okazała się na tyle przytłaczająca, że delegatura Państwowej Komisji Wyborczej nawet nie musiała przebrnąć przez całość dokumentacji. Wystarczyło sprawdzić niespełna 80 tysięcy podpisów, aby potwierdzić spełnienie wymogów.

Hoffman: Formalny wymóg za nami

Jan Hoffman, który stanął na czele obywatelskiej inicjatywy, nie ukrywa satysfakcji. Wielomiesięczne zmagania zakończyły się sukcesem – bariera formalna została pokonana, a pytanie o przyszłość prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz całej Rady Miasta trafi do krakowian.

To niecodzienne wyzwanie dla lokalnej demokracji. Referendum może zakończyć kadencję nie tylko włodarza, ale i radnych. Dla krakowskiego samorządu to sytuacja, która nie miała miejsca.

Komisarz Wyborczy trzyma klucz do kalendarza

Teraz losy całego przedsięwzięcia spoczywają w rękach Komisarza Wyborczego. To jego oficjalne postanowieniewyznaczy ostateczną datę, w której mieszkańcy stolicy Małopolski udadzą się do urn.

Wstępne prognozy wskazują na niedzielę 24 maja jako najbardziej prawdopodobny termin. Nie wyklucza się jednak, że głosowanie może zostać przesunięte o tydzień – na 31 maja. Wszystko zależy od szybkości administracyjnych procedur i daty wydania stosownych dokumentów.

Urząd Miasta w Krakowie / foto: materiały prasowe

Wariant oświęcimski – czy Miszalski pójdzie drogą Chwieruta?

Co się stanie, jeśli referendum zakończy się sukcesem inicjatorów? Historia polskiego samorządu zna już odpowiedź na to pytanie – może zostać zastosowany tzw. wariant oświęcimski.

Kiedy premier powierza władzę

Ten mechanizm polega na tym, że premier powierza pełnienie obowiązków prezydenta miasta wskazanej osobie – do czasu rozpisania i przeprowadzenia nowych, pełnych wyborów.

Precedens sięga roku 2010, kiedy Oświęcim znalazł się w wyjątkowej sytuacji prawno-politycznej. Zwycięzca wyborów samorządowych prezydent elekt Jacek Grosser uległ poważnemu wypadkowi, który uniemożliwił mu złożenie przysięgi i objęcie urzędu.

Chwierut – przegrany, który wygrał

W tamtym czasie władzę w Oświęcimiu sprawował Janusz Chwierut – paradoksalnie ten sam polityk, który przegrał wybory z Grosserem. To właśnie jemu premier Donald Tusk powierzył pełnienie obowiązków prezydenta Oświęcimia do czasu rozstrzygnięcia wyborów uzupełniających.

Historia zatoczyła koło – Chwierut ostatecznie wygrał ponowne wybory i objął urząd już jako pełnoprawny prezydent.

Miszalski na rozdrożu

Ten precedens może teraz posłużyć jako wzorzec dla rozwiązania krakowskiego impasu. Czy Aleksander Miszalski, jeśli zostanie odwołany w referendum, będzie mógł – jak Janusz Chwierut – powrócić do władzy przed ponownymi wyborami?

Scenariusz ten wydaje się realny, choć wiele zależeć będzie od decyzji premiera oraz nastrojów politycznych w momencie, gdy referendum rozstrzygnie los krakowskich władz.

Referendum Kraków Miszalski Chwierut wariant oświęcimski Grosser 2010 134 tysiące podpisów 24 maja 2026

Czekając na oficjalną decyzję

To moment bez precedensu w najnowszej historii miasta – rzadko zdarza się, aby obywatele sięgnęli po tak radykalny instrument demokracji bezpośredniej. Niezależnie od wyniku, samo zorganizowanie referendum zapisze się jako ważny rozdział w kronice krakowskiego samorządu.


Referendum w Krakowie! 30 marca potwierdzono przekroczenie progu 58 355 podpisów – zebrano 134 tys. (ponad dwukrotnie więcej), sprawdzono 80 tys. Jan Hoffman: formalny wymóg spełniony. PKW weryfikacja. Komisarz Wyborczy zdecyduje o terminie – prawdopodobnie 24 maja, ewentualnie 31 maja. Referendum o odwołaniu prezydenta Miszalskiego i Rady Miasta – bez precedensu. WARIANT OŚWIĘCIMSKI: premier powierza p.o. do nowych wyborów. Precedens 2010: Grosser wygrał, wypadek, nie złożył przysięgi. Chwierut (przegrany) został p.o., wygrał wybory uzupełniające. CZY MISZALSKI POWTÓRZY DROGĘ CHWIERUTA? Scenariusz realny, zależy od premiera i nastrojów. Oficjalna decyzja wkrótce!

Strona główna » Archiwum » Referendum w Krakowie możliwe już w maju. Czy prezydent Miszalski powtórzy drogę Chwieruta?
Poprzedni artykułNastępny artykuł

9 komentarzy

  1. Gdzie Wy tutaj widzicie podobieństwo? W 2011 roku zdarzyła się rzecz, której nie przewidywało prawo, więc dokonano jego nowelizacji. Ona przewidywała, że w przypadku nie złożenia ślubowania przez wójta, premier wskazuje osobę, która będzie pełnić obowiązki tego wójta. Niestety nowelizacja nie nakazuje tego, aby przeprowadzić wobec powyższego wybory przedterminowe – stąd Chwierut przez całą właściwie kadencję był P.O. prezydenta (i co ciekawe, ten okres nie wlicza się do limitu dwóch kadencji, który obecnie funkcjonuje).

    W Krakowie mamy za to sytuację znaną i już wielokrotnie przerabianą, czyli mieszkańcy odwołują włodarza (w tym wypadku chcę też odwołać radę miasta). Na jego miejsce premier powołuje komisarza, którego zadaniem będzie przeprowadzenie wyborów przedterminowych, ponieważ jest więcej niż 6 m-cy do końca kadencji obecnych władz samorządowych. Jeśli powoła Miszalskiego na tegoż komisarza, to porządzi jeszcze do wyborów, bo w nich startować nie będzie mógł. I tyle. Jeśli powoła kogoś innego, Miszalski będzie mógł wystartować w wyborach (myślę, że jest na tyle bezczelny).

    Nie ma tu żadnego podobieństwa!!!

    Inna sprawa, że przed organizatorami całej akcji teraz najtrudniejsze zadanie, czyli zmobilizowanie krakowian na tyle, aby poszło ich min. 3/5 liczby, która uczestniczyła w wyborze Miszalskiego. Bo on i jego świta będą robić wszystko, aby ich do tego zniechęcić, bo to gwarantuje brak ważności referendum. Tak felernie jest to niestety skonstruowane.

  2. No i co z tego? Dla Oświęcimian i nie tylko, władza, która NIE ROBI przewałów to katastrofa. Nie można samemu przewałów robić gdzie się da.

  3. W artykule jest kolosalny błąd, Tusk nie powołał Chwieruta do czasu wyborów uzupełniających tylko na 3,5 roku, czyli niemal na całą kadencję. Mało tego, wtedy zmieniono ustawę po to żeby koniecznie przejąć władze w Oświęcimiu. Mało tego, inicjatorem tej ustawy był sam Chwierut. Mało tego, głosował za. Mało tego, zarzekał się, że robi to dla dobra mieszkańców a sam nie będzie komisarzem. Mało, że okłamał to stał się beneficjentem ustawy, którą zainicjował i sam za nią jako poseł zagłosował. BĘDZIEMY STOSOWAĆ PRAWO TAK JAK MY JE ROZUMIEMY- Donald Tusk.

  4. Przypadek często wynosi miernoty do władzy. Klasyczny przykład efektu motyla. Vide Chwierut.

  5. Nic w Krakowie się nie zmieni. Polacy potrzebują złodziei u władzy.

Send this to a friend