15-latek z powiatu bielskiego uciekał policjantom przez zarośla na motocyklu bez tablic i bez uprawnień. Powód? Filmiki w internecie. Historia, która pokazuje, jak niebezpieczna może być „wiedza” z YouTube.

15-latek na motorze uciekał policji przez las. Powód? YouTube go okłamał
Sygnał do zatrzymania, gaz do dechy i pościg przez zarośla
W środę 8 lipca 2026 roku po godzinie 14 policjanci z oświęcimskiej drogówki patrolujący Kęty zauważyli motocyklistę jadącego chodnikiem przy ulicy Krakowskiej. Motocykl crossowy nie miał tablicy rejestracyjnej. Mundurowi dali sygnał do zatrzymania – kierujący przyspieszył i ruszył w ucieczkę.
Policjanci włączyli sygnały uprzywilejowania i podjęli pościg. Po chwili motocyklista skręcił w drogę gruntową, wjechał w zagajnik i porzucił pojazd. Funkcjonariusze zatrzymali radiowóz i pobiegli za nim pieszo. Po kilkuset metrach przez gęste zarośla dogonili uciekającego.
15 lat, brak uprawnień i wiedza z YouTube
Zatrzymany okazał się 15-letnim mieszkańcem powiatu bielskiego. Nie posiadał uprawnień do kierowania motocyklami. Sam pojazd był jednak zarejestrowany i ubezpieczony – miał tylko zdjętą tablicę rejestracyjną.
W rozmowie z policjantami nastolatek wyjaśnił, dlaczego uciekał. Był przekonany, że policjanci zarekwirują mu motocykl. Tę „wiedzę” zdobył oglądając filmiki w internecie. Policjanci wyprowadzili go z błędu – pojazd trafił do rodziców, pod których opiekę oddano również nieletniego. To oni, zdaniem funkcjonariuszy, powinni zarekwirować mu motor do czasu, gdy uzyska uprawnienia i nauczy się postępować odpowiedzialnie.
Materiały w sprawie czynów karalnych trafią do Sądu Rejonowego Wydziału Rodzinnego i Nieletnich właściwego dla miejsca zamieszkania nieletniego.
Rodzicu – sprawdź, zanim dasz kluczyki
Przekazując dziecku kluczyki do motocykla lub quada, rodzic przyjmuje pełną odpowiedzialność za jego przygotowanie i konsekwencje ewentualnych czynów. Przed wyjazdem warto upewnić się, czy dziecko posiada wymagane uprawnienia, zna przepisy i wie, jak zachować się podczas kontroli drogowej lub zdarzenia – w tym że bezwzględnie musi pozostać na miejscu, wezwać pomoc i udzielić jej poszkodowanym.
