Na części stacji w Oświęcimiu za litr benzyny 95 trzeba dziś zapłacić 7,59 zł, a za olej napędowy nawet 7,99 zł!
Co szczególnie zastanawia, na światowych rynkach nie obserwujemy historycznych rekordów ani kursu dolara, ani cen baryłki ropy. Tym bardziej wielu kierowców zadaje dziś pytanie – dlaczego na polskich stacjach paliwa są tak drogie i czy rząd premiera Donalda Tuska zamierza podjąć jakiekolwiek działania?
– Polacy oczekują od rządu konkretnych działań, a nie tłumaczenia każdej podwyżki czynnikami zewnętrznymi. Rząd jest od tego, żeby rządzić i reagować na kryzysowe sytuacje. Zwłaszcza w tak strategicznym segmencie jak ceny paliw. Tu naprawdę nie ma na co czekać – mówi Paweł Plinta, radny miasta Oświęcim.

Czy kierowcy mogą liczyć na działania osłonowe ze strony rządu Donalda Tuska? Czy rząd zaproponuje rozwiązania ograniczające skutki podwyżek dla rodzin, przedsiębiorców i osób codziennie dojeżdżających do pracy? Na razie takich zapowiedzi nie widać, a rachunek przy dystrybutorze staje się coraz wyższy.
– Dziś paliwo nie powinno być dobrem luksusowym. Dla tysięcy mieszkańców naszego regionu samochód to jedyny sposób dojazdu do pracy, szkoły czy lekarza. Państwo nie może biernie przyglądać się temu, jak koszty życia rosną z tygodnia na tydzień – dodaje Jakub Przewoźnik, radny miasta Oświęcim. – Mamy środek wakacji, jeździmy samochodami więcej niż zwykle. Choćby w poszukiwaniu otwartej pływalni w okolicy, a politycy KO i PSL odpowiedzialni za gospodarkę, biernie się przyglądają rosnącym cenom paliw – dodaje radny Przewoźnik.
Wysokie ceny paliw uderzają nie tylko w kierowców. To również wyższe koszty transportu, dostaw i usług, które prędzej czy później odczujemy wszyscy w cenach codziennych zakupów.

– Jakoś dziś nie widzimy kolegów z PO-KO i KOD jeżdżących tak chętnie z lawetą po mieście z napisem KO=drożyna. Przypomnę, że w czasie rządów PiS po Oświęcimiu bardzo często krążyła laweta z napisem PiS=drożyna. Niech dziś osoby wtedy jeżdżące z lawetą staną po stronie zwykłych obywateli. Dziś kierowcy oczekują właśnie takiej aktywnej postawy, aby obniżyć koszty życia – komentuje Waldemar Łoziński, radny powiatu oświęcimskiego.
– Nasuwa się jedno pytanie. Czy rząd Donalda Tuska i minister Miłosz Motyka łupią Polaków na akcyzie i podatku vat na paliwo? – kończy retorycznie, Krzysztof Kuczek, radny miasta Oświęcim i szef PiS w Oświęcimiu.
Jak wyglądają ceny na Waszych stacjach? Gdzie dziś tankowaliście i ile zapłaciliście za litr paliwa? Piszcie w komentarzach.
Jeden z naszych czytelników podzielił się aktualnymi cenami paliw w Szwecji. Przy kursie korony szwedzkiej na poziomie 0,39 zł, litr benzyny 95 kosztuje tam 6,07 zł, natomiast za olej napędowy kierowcy muszą zapłacić 7,66 zł.


W Szwecji paliwo jest w tej chwili tanie, bo rząd znacznie obniżył akcyzę. Natomiast prawie w całej Europie ceny benzyny 95 są wyższe i wynoszą w przeliczeniu od ponad 7 do ponad 10 złotych za litr. Podać przykłady? Proszę bardzo: Belgia – 8.06, Niemcy – 9.21, Finlandia – 9.01, Portugalia – 8.63, Włochy – 8.41, Francja – 8.69, Holandia – 10.61.
Można sobie sprawdzić.