Po tragicznym wypadku na Zabłociu w Krakowie, w którym zginęli młodzi rodzice, krakowianie urządzili godzinę ciszy dla ofiar. Sprawdzamy, czy w powiecie oświęcimskim też mamy niebezpieczne miejsca – i pytamy czytelników o czarne punkty.

Godzina ciszy dla ofiar
W sobotę, tuż przed godziną 18, na skrzyżowaniu ulic Solnej i Nadwiślańskiej w krakowskim Zabłociu doszło do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską. Rozpędzony volkswagen wjechał na chodnik, potrącając rodzinę z dzieckiem – dwoje 32-letnich rodziców zginęło na miejscu, a ich ośmiomiesięczne dziecko z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitala. Stan dziecka wciąż jest ciężki, choć stabilny.
Śledczy ustalili, że kierowca poruszał się z prędkością około 70 km/h w strefie, gdzie obowiązywał limit 30 km/h. We wtorek wieczorem, dokładnie w miejscu tragedii, krakowscy aktywiści zorganizowali „godzinę ciszy dla ofiar” – symboliczny gest sprzeciwu wobec bezradności władz i wieloletnich zaniedbań w organizacji ruchu drogowego.

To, co szczególnie poruszające, to fakt, że problem nie pojawił się znikąd. Ulica Solna od lat była zgłaszana przez mieszkańców jako miejsce szczególnie niebezpieczne – wielokrotnie apelowali oni do władz miasta o wprowadzenie rozwiązań uspokajających ruch, jednak bezskutecznie. Organizatorzy protestu nie ukrywali frustracji, apelując do włodarzy miasta o zdecydowane działania i kończąc z tłumaczeniami, że „się nie da” albo że „nie ma pieniędzy”.
Skala problemu w samym Krakowie jest zatrważająca: w 2025 roku miasto miało najwięcej wypadków drogowych spośród wszystkich polskich miast wojewódzkich – 941 zdarzeń, 6 ofiar śmiertelnych i aż 284 osoby ciężko ranne.

Czy u nas jest podobnie?
Ta tragedia powinna być sygnałem alarmowym nie tylko dla Krakowa. Powiat oświęcimski – z intensywnym ruchem tranzytowym, licznymi skrzyżowaniami przy szkołach, wąskimi chodnikami wzdłuż ruchliwych dróg i miejscami, gdzie od lat mówi się o potrzebie progów zwalniających czy sygnalizacji – nie jest wolny od podobnego ryzyka.
Pytanie brzmi: czy czekamy, aż dojdzie do tragedii, żeby zacząć działać? Czy może już teraz potrafimy wskazać miejsca, które wymagają pilnej interwencji?

Apelujemy do czytelników
Redakcja oswiecimonline.pl zwraca się z prośbą do mieszkańców Oświęcimia, Kęt, Chełmka, Zatora, Brzeszcz i pozostałych gmin powiatu: piszcie w komentarzach pod tym artykułem o miejscach, które Waszym zdaniem są szczególnie niebezpieczne – niebezpiecznych skrzyżowaniach, odcinkach dróg bez chodnika, przejściach dla pieszych bez oświetlenia, miejscach, gdzie kierowcy notorycznie łamią ograniczenia prędkości.
Każde zgłoszenie potraktujemy poważnie. Zebrane głosy posłużą nam do przygotowania materiału dziennikarskiego, który przekażemy odpowiednim instytucjom – zarządcom dróg, urzędom gmin i policji. Czasem wystarczy jeden artykuł i głos mieszkańców, żeby ruszyć sprawę, która utknęła na lata.
Nie czekajmy na własną „godzinę ciszy”.
BW
