Informacje

Czy w Oświęcimiu można już transkrybować małżeństwo jednopłciowe? Sprawdzamy

Od niedzieli, 23 sierpnia, każdy Urząd Stanu Cywilnego w Polsce – także ten w Oświęcimiu – może formalnie dokonać transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej. To efekt wieloletniej batalii sądowej, a nie decyzji politycznej podjętej odgórnie z dnia na dzień: droga do tego momentu wiodła przez Naczelny Sąd Administracyjny, pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE i wreszcie rozporządzenie Ministra Cyfryzacji, które wprowadziło nowe wzory aktów małżeństwa.

Zapytaliśmy Urząd Miasta Oświęcim, jak zamierza podejść do tej zmiany. Odpowiedź przyszła szybko – i była wyjątkowo oszczędna w słowach.

Bulwary nad Sołą w Oświęcimiu / Fot. Oświęcimski Instytut Praw Człowieka

Co się zmieniło

Sprawa zaczęła się od małżeństwa Jakuba Cupriaka-Trojana i Mateusza Trojana, zawartego w 2018 roku w Berlinie. Po latach batalii sądowych NSA nakazał w marcu tego roku transkrypcję ich aktu, uznając, że techniczne niedostosowanie polskich systemów rejestracji stanu cywilnego nie zwalnia urzędu z wykonania wyroku. Zanim jeszcze powstało odpowiednie rozporządzenie, warszawski USC samodzielnie dokonał pierwszej takiej transkrypcji, wpisując dane małżonków w istniejące rubryki „kobieta” i „mężczyzna”.

Formalności dopełniło podpisane w maju rozporządzenie wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, kontrasygnowane przez szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Trzymiesięczne vacatio legis upłynęło właśnie 23 sierpnia – i od tego dnia procedura obowiązuje we wszystkich polskich urzędach, bez wyjątków terytorialnych.

Tyle że „bez wyjątków” na papierze nie znaczy „bez oporu” w praktyce. Sprawa nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać z komunikatów resortu.

Zakopane mówi „nie”, inni się zastanawiają

Kilka gmin zapowiedziało już, że nie zamierza stosować nowych przepisów. Najgłośniej zabrzmiał sprzeciw burmistrza Zakopanego Łukasza Filipowicza, który zadeklarował, że tamtejszy urząd będzie odmawiał transkrypcji, argumentując, że nowe przepisy „nie zmieniają konstytucji”. To nie retoryka wyjęta z powietrza – pod koniec lipca Trybunał Konstytucyjny orzekł o częściowej niekonstytucyjności rozporządzenia dopuszczającego taką transkrypcję, uznając, że dotyczyć ona może wyłącznie związku kobiety i mężczyzny. Rzecznik rządu Adam Szłapka odpowiedział, że wyrok ten jest obarczony wadą prawną i formalnie nie obowiązuje – co samo w sobie pokazuje, jak niejednoznaczny prawnie i politycznie jest to grunt, na którym poruszają się teraz urzędnicy USC w całej Polsce.

Innymi słowy: kierownicy urzędów stanu cywilnego zostali postawieni między młotem a kowadłem – rozporządzeniem rządowym z jednej strony i kwestionowanym, ale głośnym orzeczeniem TK z drugiej. Trudno się dziwić, że część samorządów wybiera strategię możliwie małej ekspozycji medialnej.

Nie jest to zresztą temat, w którym opinia publiczna ma jasno wyrobione zdanie. Według sondażu CBOS dla PAP, przeprowadzonego w maju, dokładnie po 45 proc. Polaków oceniło transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych jako krok „w dobrą stronę” i jako rozwiązanie błędne. Remis w sondażu to dobre tło do tego, jak ostrożnie poruszają się w tej sprawie lokalni politycy – łatwo zniechęcić do siebie połowę elektoratu, niezależnie od tego, którą stronę się wybierze.

Co na to Oświęcim?

Do Urzędu Miasta Oświęcim wysłaliśmy dwa pytania: czy tutejszy USC będzie realizował wnioski o transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych oraz czy takie wnioski już wpłynęły. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, brzmi:

„Dzień dobry, do Urzędu Stanu Cywilnego nie wpłynął dotychczas żaden wniosek o transkrypcję aktu małżeństwa zawartego przez parę jednopłciową. Jeśli taki wniosek zostanie złożony, będzie rozpatrywany indywidualnie, w zależności od przedłożonych dokumentów.”

(odpowiedź: Katarzyna Kwiecień – rzecznik prasowy prezydenta Oświęcimia)

Formalnie – to odpowiedź prawidłowa i, w odróżnieniu od stanowiska Zakopanego, niczego z góry nie wyklucza. Nieformalnie – trudno o bardziej lakoniczne potwierdzenie, że urząd będzie po prostu stosował prawo, bez żadnej deklaracji, żadnego komentarza, żadnego echa szerszej dyskusji, która toczy się wokół tematu w całym kraju.

A może właśnie stąd, z Małopolski, gdzie inne samorządy głośno mówią „nie”, warto byłoby powiedzieć to samo, tylko głośniej i w drugą stronę. Nie z potrzeby przypodobania się komukolwiek, ale dlatego, że mało które miasto w Polsce ma równie mocny tytuł do tego zdania: Oświęcim to Miasto Pokoju – i dla każdego.

To nie znaczy, że temat w mieście w ogóle nie istnieje. Od kilku lat działa tu Oświęcimski Instytut Praw Człowieka, od dawna otwarcie angażuje się w tego typu sprawy. Niedawno na oświęcimskich bulwarach pojawiło się tęczowe serce – element zainicjowanej przez Instytut akcji „Oświęcim – miasto otwarte dla wszystkich”. OIPC odwołuje się w swoich działaniach do historii miasta jako miejsca, które z racji sąsiedztwa z byłym obozem Auschwitz ma szczególny powód, by przypominać o godności każdego człowieka i przestrzegać przed obojętnością wobec wykluczenia – niezależnie od tego, kogo ono dotyczy. To nie jest więc temat, który miastu jest obojętny czy które traktuje go po macoszemu. Wręcz przeciwnie – to jedna z niewielu spraw, w których Oświęcim ma pełne prawo mówić głośniej niż inni.

BW

Poprzedni artykułNastępny artykuł

25 komentarzy

  1. „Jeśli popiera pan politykę otwartych granic, proszę przyjąć u siebie w domu następną dużą afgańską rodzinę i samemu zobaczyć, jak to się ma do pańskiego stylu życia LGBT.”

  2. Mróz-Gorgoń – nie wiesz o czym piszesz. Przytaczane przez Gazetę Wyborczą cytaty nie pochodzą z raportu o Podbeskidziu, tylko są jej wypowiedziami na konferencji zorganizowanej w Bielsku na ten temat. Być może rzeczywiście w swoim raporcie zawarła te same nonsensy, ale wypadałoby to sprawdzić.

    Mróz-Gorgoń jest niestety przykładem hochsztaplerstwa w środowiskach „psychologii biznesu” i „brandingu marketingowego”, gdzie operuje się dość oczywistymi stwierdzeniami, ale obficie szpikowanymi anglicyzmami, bez potrzeby, ładu i sensu. Ludzie słuchają i nie rozumieją, ale wstydzą się wstać i powiedzieć „król jest nagi” bo myślą, że nie rozumieją ponieważ są głupi. Bo to tak ładnie po amerykańskiemu brzmi.

    Dobrze, że baba dość prędko została zdemaskowana. Serdecznie życzę jej końca kariery.

    Na koniec: szalbierstwa Mrozów-Gorgoniów są opisywane i krytykowane w pełowskich mediach. Szalbierstwa pisiorów w prawackich mediach są najczęściej przemilczane albo minimalizowane. Za Piesiewiczem murem, tak?

  3. Pis ma około 40 tysięcy członków, KO prawie 30 tysięcy. To oczywiste, że wśród nich zawsze znajdą się jacyś złodzieje, drobni lub więksi aferzyści. Różnica jest w skali, zajmowanych przez tych ludzi stanowiskach, reakcjach kierownictwa partii i wysokości wyłudzonych kwot.
    Dawid Kacprzyk, lekarz ze szpitala południowego, był pomniejszym radnym w dzielnicy Ursus w Warszawie. Po nagłośnieniu jego szwindli: przyznał się, zrezygnował z członkostwa w PO (pewnie i tak by go wylali), oddał pieniądze i sam na siebie doniósł do Izby Lekarskiej.
    Mróz-Gorgoń nie należy do PO. Została zatrudniona jako bezpartyjna specjalistka, lecz po 22 dniach wylana za pseudonaukową szarlatanerię. Nie dostała też za ten raport pieniędzy, ministerstwo sportu i turystyki go nie przyjęło i za niego nie zapłaciło. Mróz-Gorgoń podała się do dymisji.
    W obu sprawach śledztwo prowadzi prokuratura.

    A teraz pis i Zondacrypto. Skala strat: 360 milionów złotych. Miliony złotych przekazywane na rzecz pisowskich mediów (37,3 mln zł dla tv republika), na fundusz wyborczy Nawrockiego, na lobbowanie u pisowskich posłów, itd. – ogromne pieniądze. I jakoś nie słychać, aby którykolwiek z umoczonych pisiorów podał się do dymisji. Na przykład posłeł PiS Michała Moskala, któremu Przemysław Kral sfinansował luksusowy pobyt na Ibizie. Zaraz po tym pis wniósł 13 poprawek do projektu ustawy o nadzorze finansowym nad giełdą kryptowalut (z pewnością za aprobatą prezesa Kaczyńskiego), a potem Nawrocki ją dwukrotnie zawetował. Na koniec mój ulubiony pisior Piesiewicz, który za lobbing wśród polityków pis dostał m.in. zegarek za 40 000 euro. I oczywiście, nawet złapany za rękę, nie zamierza odchodzić z PKOL. Tylko w tym miesiącu skasował 61 tysięcy pensji.

    Rozumiesz różnicę?

  4. visitbeskidy.pl/wp-content/uploads/2026/08/DIAGNOZA.pdf

  5. To kolejny gniot wygenerowany przez AI (prosty audyt sugeruje, że ponad 90% treści zawartych w diagnozie zostało wygenerowane przez AI). Pani Profesor Mróz-Gorgoń znów błysnęła. A właściwie to błysnęli Ci którzy tej Pani za to zapłacili.

    No to lecimy:
    1. Beskidy są „najbardziej ludzkimi górami Polski” i mogą stać się „najważniejszą destynacją regeneracyjną w Polsce i jedną z czołowych w Europie Środkowej.” – i proszę to sobie zapamiętać raz na zawsze 📷
    Wszystkie inne góry są NIELUDZKIE!

    Tatry, Bieszczady, Sudety, Świętokrzyskie, to wszystko góry nieludzkie. Nie wiem jak to sobie Pani Profesor wykombinowała , ale widocznie w to wierzy bo skoro najważniejsza destynacja regeneracyjna, to Beskidy, to w tych nieludzkich, możecie się tylko zdegenerować

    2. „Strategia Beskidów stanowi laboratorium nowego typu marki terytorialnej – miękkiej, sieciowej i emocjonalnej” – typowe AI. Bez ładu i składu. Strategia to laboratorium … i już

    3. „Układ treści opiera się na zasadzie spirali sensu: każda kolejna część rozwija i pogłębia poprzednią … tworząc cyfrową emocjonalność miejsca” – ten sam bełkot. Panie Profesor ułożyła treść tak, że to jest już spirala sensu, a na końcu czeka Was spotkanie z … cyfrową emocjonalnością miejsca

    4. „Zarządzanie marką Beskidy opiera się na refleksyjności i ciągłym doskonaleniu … marka rozwija się poprzez badanie własnych emocji … a empatia – zdolność regionu do odpowiadania na emocjonalne potrzeby człowieka – to marka, która ukoi, a nie oszołomi” – i tu Pani Profesor ma rację. Skasowanie za tego gniota 167 tys zł, dla wielu osób, które o tym się dowiedzą, może oszołomić. Panią Profesor zapewne ukoi i wręcz poczuje niedosyt, tych emocji

    5. Główny koncepcja Diagnozy brzmi m/w tak:
    – Beskidy, to natura, a natura to kultura i wniosek z tego prosty, że kultura, to jest natura. Nie wiem na ile to pokłosie tego, że AI oparło się na tym, że Bielsko-Biała została polską stolicą kultury w 2026 roku, ale chyba coś jest na rzeczy.

    Mamy więc całe akapity na ten temat:
    „Komunikacja marki »Natura Kultury« ma charakter kulturowy, a nie promocyjny … ta duchowa perspektywa (…) natura staje się przestrzenią spotkania z tym, co przekracza codzienność … dlatego w komunikacji marki »Natura Kultury« niezwykle istotne jest zachowanie równowagi między sacrum, a codziennością – i tak w kółko. Tak więc jeśli doczytaliście do tego miejsca, to pilnujcie się żeby jakoś zachować równowagę (sacrum & codzienność)

    6. „Beskidy są regionem miękkiego światła (…) i kultury codzienności, która nie potrzebuje sceny, aby wybrzmieć” – bez sceny lecimy!

    7. „W świecie nadmiaru bodźców marka »Natura Kultury« opiera się na niedopowiedzeniu, subtelności i prawdzie miejsca” – pamiętajcie – tylko prawda miejsca, nie prawda ekranu

  6. Nie wiedziałem, że Szpital Południowy i jachty to dla pisiorów. Od razu trzeba było powiedzieć, źe Tusk to pisior.

  7. Kasa jest ukradziona, ukryta za granicą i w części wydana na łapówki dla pisiorów. No nie bądź naiwny.

  8. Tak. Pomyliłem te giełdy. Nadal jednak nie mam odpowiedzi od Żurka, gdzie jest kasa.

  9. @Anonim
    26 sierpnia 2026 o 17:14

    Mylisz Giełdę Papierów Wartościowych z giełdą ZondaCrypto…
    Albo jesteś sprytnym trollem albo… Sam wiesz.

  10. Żyjemy w kraju, w którym Roman Giertych, poseł partii rządzącej, bliski współpracownik i adwokat premiera, zostaje obrońcą człowieka, który okradł Polaków na minimum 350 milionów złotych i ściga go za to jego kolega z partii, minister sprawiedliwości ‼️

  11. Trzeba to powiedzieć wprost. Polityka Koalicji Obywatelskiej która realizuje Januszu Chwierut przewróciła świat do góry nogami. Przypomnę że mówimy o prezydencie Oświęcimia, który regularnie chodzi do kościoła – przynajmniej na wszystkie uroczystości Państwowe. Ja już nie potrafię sobie tego wytłumaczyć.

  12. Ja nie wierzę w to wszystko. Przecież to niemożliwe, aby tacy bardzo prawicowi patriotyczni Polacy mogli kraść i oszukiwać na setki milionów złotych. Jak wiadomo setki plakatów wyborczych, trzy razy więcej niż miało peło, i nawet teraz bilbordy na ulicach, sfinansowały się same.

  13. I jeszcze proszę o info, z jakich to kont na giełdzie zniknęły pieniądze. Nazwy firm, śledztwa. Giełda powstała w 1991 roku, Kral miał wtedy 11 lat.
    Tym wpisem powinien się prokurator zająć.

  14. Giełda finansowała CPAC? Jakieś dane źródłowe proszę. Od kiedy to GIEŁDA coś finansuje?

  15. Tomasz Sakiewicz negocjował z szefem giełdy Zondycrypto Przemysławem Kralem zakup przez niego dużego pakietu akcji Telewizji Republika. Podpisał w tej sprawie list intencyjny, a szczegóły omawiał osobiście podczas opłaconego przez szefa Zondy wyjazdu do Monako.

    Kral ma szeroką wiedzę nie tylko o początkach giełdy — o tym, do kogo w rzeczywistości należała i co stało się z pieniędzmi, które zniknęły z jej kont — lecz także o finansowaniu przez nią wielu prawicowych przedsięwzięć, na czele z organizowaną przez Telewizję Republika konferencją CPAC, która w rzeczywistości służyła promocji kandydatury walczącego o prezydenturę Karola Nawrockiego.

  16. To nie jest kwestia wiary, tylko faktów. Natomiast ty możesz sobie oczywiście wierzyć w co zechcesz. Na przykład w niepokalane poczęcie Kaczyńskiego. Albo w skuteczność leczenia raka sokiem z cytryny.

    Tylko potem nie dziw się, jeśli ludzie uznają cię za idiotę i tumana.

  17. SZanowny Panie @ faktycznie małpa chciałeś Pan napisać coś mądrego a wyszło jak zawsze. Gratulacje, ze się wreszcie ujawniłeś w swych chorych poglądach !!!

  18. Ojojoj…

    Ale powiało nierzetelnością. Ja nie wiem kto lub co wypluwa te artykuly ale się domyślam.
    Mam wrażenie, że ktoś odgrzewa stare paszkwile muszkieterów i po przemieleniu ich przez AI znowu tu wrzuca.

    Internet nie zapomina.
    Drogi autorze. Napisałeś, że niedawno na bulwarach pojawiło się tęczowe serce.
    To nieprawda bo pojawiło się tam ponad 5;lat temu.
    Radny Przewoźnik zareagował wtedy (na blogu) dość alergicznie i nazwał to „tęczową ofensywą”. Jednocześnie pytał.czy są w Oświęcimiu przesłanki do manifestowania takiej otwartości skoro prawa środowisk LGBT nie są łamane. To wszystko w ramach jednego wpisu…
    Serio.

    Drogi autorze. Być może Ci to umknęło ale właśnie próbujesz wymusić na urzędnikach jednoznaczne opowiedzenie się „na TAK lub na NIE”. Pomijam fakt wyjątkowo nieetycznej manipulacji zaszytej w takim działaniu.
    Tu należy stosować zapisy prawa. Możesz się z tym zgadzać lub nie ale musisz to respektować. Urzędnik, prawnik czy nawet działacz opowiadający się jednoznacznie „ZA lub PRZECIW” w jakimkolwiek temacie przestaje być bezstronny..a to jest dalece nieporządane.

    Do jakiegoś czasu pojawiają się tu artykuły podpisane jako BW. Życzę ich autorom rzetelności lub po prostublepszych promptów do AI.

  19. Mów co chcesz o Stanowskim, ale nie ma wątpliwości, że ten człowiek zrobił dobrą robotę przykładając rękę do uratowania Polski przed prezydenturą Trzaskowskiego.

    I za to pełen szacunek.

  20. Mamy w radzie miasta przedstawicieli KODu i nie tylko. Teraz trzeba oczekiwać przestrzegania konstytucji, która mówi jasno czym jest małżeństwo.

    Panowie i Panie, kon-sty-tu-cja!

  21. Kon-sty-tu-cja! Bronimy jej, kiedy jest nam to wygodne, mamy ją w doopie, kiedy nam się to podoba.

Send this to a friend