Estimated reading time: 4 minuty
PKP PLK ogłosiły przetarg na modernizację odcinka Tychy–Bieruń Stary za 840 mln zł. Trzeci etap do Oświęcimia blokuje spór z PGG. Bez porozumienia nie ma finansowania ani terminu budowy.

Przetarg na kolej Tychy–Bieruń ogłoszony. Oświęcim wciąż czeka na przełom w sporze PKP z górnictwem
Co zostało ogłoszone
Polskie Linie Kolejowe ogłosiły przetarg na modernizację odcinka Tychy – Bieruń Stary, dofinansowany z unijnego programu FEnIKS. Zakres prac obejmuje wymianę około 12 kilometrów istniejących torów i budowę kolejnych trzech, elektryfikację odcinka Tychy Lodowisko – Bieruń Stary, modernizację pięciu przejazdów kolejowo-drogowych oraz przebudowę dwudziestu obiektów inżynieryjnych – w tym mostu nad rzeką Mleczną w Bieruniu.
Przebudowane zostaną wszystkie przystanki na trasie: Tychy Miasto, Tychy Lodowisko, Tychy Urbanowice, Tychy Potok, Bieruń Domy Polne, Bieruń Mleczarnia i Bieruń Stary. Umowę z wykonawcą planuje się podpisać w pierwszym kwartale 2027 roku, a prace budowlane mają trwać do 2029 roku. W drugiej połowie bieżącego roku planowane jest ogłoszenie kolejnego przetargu – na odcinek Orzesze Jaśkowice – Tychy.

Trzy etapy – i problem z trzecim
Ogłoszony przetarg to tylko część większego projektu. Cała inwestycja obejmuje trzy odcinki: Orzesze Jaśkowice – Tychy, Tychy – Bieruń Stary oraz Bieruń Stary – Oświęcim. W 2025 roku PKP PLK uzyskały dofinansowanie z programu FEnIKS na realizację dwóch pierwszych etapów – łączna wartość obu zadań to blisko 840 milionów złotych.
Trzeci odcinek – ten, który miałby domknąć całość i połączyć Bieruń z Oświęcimiem – pozostaje bez finansowania i bez pewnego terminu realizacji. Blokuje go brak porozumienia między PKP PLK a Polską Grupą Górniczą. Linia miałaby bowiem biec przez teren kopalni KWK Piast-Ziemowit w Bieruniu, co rodzi dla kopalni określone skutki i obawy. Choć istnieje kompletna dokumentacja projektowa i decyzja środowiskowa, bez podpisania porozumienia nie można złożyć wniosku o dofinansowanie.

Na spotkaniu samorządowców w Bieruniu w styczniu 2026 roku prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut mówił wprost: – Niepokojące jest, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat nie można było rozstrzygnąć kwestii prawnych między PGG a PKP PLK. Jestem optymistą, liczę, że wszelkie sporne kwestie zostaną w krótkim czasie wyjaśnione. Podobnie apelował starosta oświęcimski Andrzej Skrzypiński, podkreślając, że połączenie jest kluczowe dla tysięcy mieszkańców powiatu dojeżdżających codziennie do pracy na Śląsk.
Kiedy Oświęcim – i dlaczego to ważne
Szacuje się, że codziennie między Oświęcimiem a Tychami lub Bieruniem dojeżdża do pracy około trzech tysięcy osób – i tyle samo w drugą stronę, między innymi młodzież z Bierunia ucząca się w oświęcimskich szkołach. Większość podróżuje własnym samochodem lub rzadko kursującymi busami, a na krajowej „44″ korki w godzinach szczytu stały się codziennością.
Docelowo, gdy wszystkie trzy etapy zostaną zrealizowane, Tychy i Oświęcim zyskają bezpośrednie połączenie kolejowe w czasie około 30 minut, a pociągi pasażerskie będą mogły jechać z prędkością do 120 km/h. Oświęcim stałby się też węzłem łączącym Śląsk z Krakowem – po zmodernizowanej linii 93 podróż do stolicy Małopolski zajmuje już nieco ponad godzinę.

Ogłoszony przetarg to krok we właściwym kierunku. Ale ostatni, najważniejszy dla Oświęcimia odcinek wciąż czeka na przełom w rozmowach między koleją a górnictwem.

Węglokopy (na naszym utrzymaniu, bo rentowni nie są od 20 lat) wydeptali nam już, żeby dojazd S1 do Bielska-Białej był z objazdem Woli od zachodu – kompletnie nieopłacalny. To czemu mieliby robić coś w kwestii połączenia z Tychami? Może idąc tym samym tokiem rozumowania – połączmy się tychami przez Pszczynę albo Chełmek, bo upadającemu sektorowi wszystko co perspektywiczne, przeszkadza.