Po 81. rocznicy wyzwolenia Auschwitz pojawiły się zarzuty wobec Muzeum o pominięcie prezydenta RP. Instytucja odpowiada i wyjaśnia przyjętą formułę uroczystości.

Rocznica wyzwolenia Auschwitz. Skąd wziął się spór?
Wtorkowe obchody 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau miały wyjątkowy, skupiony na świadkach historii charakter. W głównej ceremonii, która odbyła się w budynku tzw. Centralnej Sauny na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, uczestniczyło 21 Ocalałych, przedstawiciele władz państwowych, dyplomaci oraz reprezentanci społeczności żydowskiej i romskiej. W wydarzeniu brał udział także prezydent RP Karol Nawrocki, patron honorowy obchodów.
Po zakończeniu uroczystości w przestrzeni publicznej pojawiły się jednak kontrowersje dotyczące sposobu powitania głowy państwa podczas głównej części ceremonii.
Zarzuty ze strony Kancelarii Prezydenta
Minister w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski stwierdził publicznie, że prezydent – mimo obecności na miejscu – nie został zauważony ani wymieniony przez prowadzącego uroczystość. Jego zdaniem było to niezrozumiałe i niewłaściwe wobec rangi urzędu.
W podobnym tonie wypowiadali się niektórzy komentatorzy medialni, określając sytuację jako „skandaliczną” i sugerując symboliczne pominięcie prezydenta podczas obchodów o międzynarodowym znaczeniu.
Stanowisko Muzeum Auschwitz: bez protokołu, bez nazwisk
Do zarzutów odniosło się Muzeum Auschwitz, które jednoznacznie podkreśliło, że powitanie gości nie miało charakteru protokolarnego. Jak wyjaśniono, prowadzący nie wymieniał żadnych uczestników z imienia i nazwiska – dotyczyło to zarówno polityków, jak i ministrów, ambasadorów czy nawet samych Ocalałych.
Według muzeum taka formuła została przyjęta świadomie i konsekwentnie, podobnie jak podczas poprzedniej, 80. rocznicy wyzwolenia, i była zgodna z oczekiwaniami Ocalałych.
Kluczowa rola prezydenta w symbolicznym momencie
Muzeum zaznaczyło, że rola prezydenta została wyraźnie zaakcentowana w najważniejszym punkcie obchodów. Karol Nawrocki odebrał symboliczne światło przekazane przez Ocalałego i złożył znicz przy pomniku upamiętniającym ofiary Auschwitz, co stanowiło kulminację uroczystości.
Podkreślono również, że przedstawiciele Kancelarii Prezydenta uczestniczyli w próbie generalnej wydarzenia i nie zgłaszali zastrzeżeń do scenariusza, a współpraca organizacyjna przebiegała bez problemów.

Bez przemówień politycznych – decyzja systemowa
Muzeum przypomniało, że rezygnacja z przemówień politycznych nie była incydentem, lecz elementem szerszej koncepcji. W listopadzie 2025 roku Międzynarodowa Rada Oświęcimska jednomyślnie poparła model obchodów, w których pierwszeństwo mają głosy Ofiar i Ocalałych, a nie wystąpienia przedstawicieli władzy.
Założeniem tej formuły jest ochrona wyjątkowego charakteru miejsca pamięci oraz uniknięcie wrażenia wykorzystywania rocznic do bieżących sporów politycznych.
Pamięć ponad sporem
W swoim stanowisku Muzeum Auschwitz zaapelowało o powściągliwość i odpowiedzialność w debacie publicznej, podkreślając, że próby budowania sensacji wokół obchodów rocznicowych mogą odwracać uwagę od ich istoty.
– W świecie narastających napięć warto pozostać przyzwoitym – zaznaczono, zachęcając jednocześnie do obejrzenia pełnego zapisu uroczystości i samodzielnej oceny ich przebiegu.

Epstein obnażył zepsucie moralne, w którym status liczy się bardziej niż niewinność, a prawda jest negocjowalna, jeśli zagraża elicie. To właśnie powinno spędzać nam sen z powiek.
Akta Epsteina są szokujące ze względu na to, co potwierdzają. Człowiek, który handlował dziećmi, nie krył się w cieniu. Poruszał się swobodnie wśród wpływowych, chroniony przez narody, pieniądze, kancelarie prawne, milczenie i uprzejme społeczeństwo. To jest prawdziwy skandal.
To nie tylko historia o przestępstwach seksualnych. To historia o kulturze, która traktuje zło jako tolerowane, gdy nosi garnitur, działa prywatnie i zna odpowiednich ludzi. Żyjemy w czasach, w których ofiary są demaskowane, akta redagowane, a odpowiedzialność po cichu umiera z powodu „niewystarczających dowodów”.
Pan Leszek celnie nadmienił: „To bardzo niepokojące, że w oświadczeniu z okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie wspomniano o polskich ofiarach obozu.
W końcu to właśnie dla tej grupy niemieckie państwo stworzyło obóz koncentracyjny Auschwitz na okupowanych terenach Polski. Odpowiedzialne podejście do historycznej dokładności powinno to uwzględniać.”
Wszyscy pozostali, którzy tu komentują mogą się pier… w głowę! Łącznie z tymi wszystkimi, którzy popierają Epsteina!!!
Już wiadomo dla czego Trump chodzi na pasku Putina .
B. oficer Mossadu, Ari Ben‑Menashe, potwierdza, że akcja na wyspie Epsteina była częścią operacji wywiadowczej, która polegała na wykorzystaniu seksu w celu skompromitowania polityków, celebrytów, osobistości medialnych i decydentów, czyniąc z nich izraelskich agentów…
Ale ma też w swojej istocie zaszyte mechanizmy które owych narcyzów odsuwają na bok. Prędzej czy pózniej. Wracając do Trumpa i jemu podobnych , przeminą jak każda sraczka kiedyś musi minąć .
sama prawda. Ale demokracja tak ma. Już od czasów Greków…
Ludzie wybierają narcyzów na głowy państw a potem narzekają.
W sumie chodzi o to, że Nawrocki w sposób trumpopodobny poczuł się niedopieszczony: brakiem fanfar, sypanych płatków róż i czołobitnych przemówień powitalnych. Jego wielkie ego zostało urażone. Więc może dać mu na przebłaganie jakąś nagrodę, muzealnego nobla albo cóś? Dla świętego spokoju?
Pisowcy tak mają. Myślą, że jak się zasada na stołku, to czołobitność się należy. Był taki minister, któremu policjanci przez pół nocy cięli na kawałki nożyczkami confetti, aby je zrzucić w uroczystej chwili z helikoptera. Uważają, że im się czołobitność należy, bo „reprezentują majestat Rzeczpospolitej” – gdy w rzeczywistości reprezentują tylko swoje buractwo.
Największym przyjacielem Żydów jest wasz Trump kochane prawaki. A jeśli chodzi o muzeum AB.to można mieć wątpliwości co do jego obecnego przekazu natomiast dobrze że ktoś utarł nosa temu krzykaczowi z pałacu,niech sobie urządza swoje ustawki na ścianie wschodniej np.w Białymstoku. Tam go kochają.Tu jest Galicja a ludzie mają swój rozum.
Ocalała z Epsteina i Maxwell;
Sarah Ransome:
„Byłam gwałcona trzy razy dziennie i nie byłam jedyną dziewczyną. To był pas transmisyjny przemocy”.
Rządzą nami potwory, które za tym stoją. Cały system musi zostać zniszczony…
Ofiary mają listę gości na Wyspie Epsteina, którą mają zamiar ujawnić, jeżeli akta dalej bedą wybiórcze…
Jeffrey Epstein opowiada historię o tym, jak 3000 lat temu Polska została obiecana Żydom.
Według Żydów Polska oznacza dwa zdania: „Tu mieszka Bóg” i „Tu [powinieneś] mieszkać”.
,, Historycy podają, że słowo „Polska” wymawia się po hebrajsku jako „Polania” lub „Polin”, a transliteracja na hebrajski oznaczała, że te nazwy Polski interpretowano jako „dobre znaki”, ponieważ „Polanię” można rozłożyć na trzy hebrajskie słowa: „po” („tutaj”), „lan” („mieszka”), „ja” („Bóg”) i „Polin” na dwa słowa: „po” („tutaj”) „lin” („[powinieneś] mieszkać”). „Przesłanie” głosiło, że Polska miała być dobrym miejscem dla Żydów. Od panowania Zygmunta I Starego do nazistowskiego Holokaustu Polska miała być centrum żydowskiego życia religijnego. – Jeffrey Epstein.
Emocje nieco opadały. To może gwoli przypomnienia i uzupełnienia.
Kancelaria Prezydenta nie była organizatorem obchodów. To, że nie ingerowała w scenariusz nie zdejmuje z organizatorów odpowiedzialności za ich przebieg i nie odmawia zainteresowanym prawa do krytyki Muzeum. Mając na uwadze argumentację instytucji i osób niechętnych Prezydentowi, można sobie tylko wyobrazić ich reakcję na wiadomość, że Kancelaria „domaga się zmian w scenariuszu”. Ale nie to jest najistotniejsze.
Pytanie o sposób potraktowania Prezydenta postawiło samo Muzeum. A zwolennicy Prezydenta mieli pełne prawo by je głośno wypowiedzieć. Raz jeszcze przypominam – PMA-B, odpowiadając Panu Mazurkowi, stwierdziło, że wydarzenie koncentrowało się na głosach „Ofiar i Ocalałych”. Ani przedstawiciel Darczyńców, ani Dyrektor Muzeum (jak już ktoś zauważył) nie zaliczają się żadnej z tych grup.
Dlaczego nie Prezydent? Bo polityk. Raz jeszcze przypomnę – o charakterze wystąpienia nie decyduje osoba mówcy lecz treść. Przemowę Śp. Marian Turskiego jego sympatycy fetowali jako wymierzoną politycznie przeciwko Zjednoczonej Prawicy. Pomijam fakt, że samo miejsce nigdy nie było, nie jest i nie będzie wolne od polityki. Wbrew deklaracjom Dyrektora Cywińskiego. On sam i media Muzeum, swoimi reakcjami na różne np. wypowiedzi, w istocie nie stronią od polityki, ganiąc jednych (z umownej „prawej” strony sceny politycznej) i nie reagując na słowa tych, których można kojarzyć z umowną „lewicą i liberałami”. A czy MRO nie jest ciałem politycznym? Przewodzi jej Pani Barbara Engelkin znana z rasistowskich poglądów w kwestii umierania i kojarzona ze środowiskiem tzw. nowej szkoły badaczy Holokaustu, krytykującym polską politykę historyczną (dla nich – politykę Zjednoczonej Prawicy) i wspierającym niemiecką otwarcie przerzucającą na Polskę i Polaków odpowiedzialność za „nazistowskie (bo przecież nie niemieckie) zbrodnie”.
I raz jeszcze przypomnę rzeczywistą, nie deklaratywną, hierarchię wartości Muzeum uwidocznioną w magazynie „Memoria”. Wypowiedź Ocalałego zacytowano w obszernych fragmentach i omówiono. Wypowiedź Prezydenta (czyt.: samego Prezydenta) uznano za niebyłą. Na osobnej stronie, w ładnej oprawie graficznej i w całości wydrukowano przemowę „Strażnika Miejsca Pamięci”. W jednym z komentarzy na fb ktoś trafnie zauważył: ego i pieniądze (darczyńców).
Problem dotyczy zachowania Muzeum, a nie Kancelarii Prezydenta. Za dobry żart można uznać informację Muzeum o zaproszeniu Prezydenta do „studia rocznicowego” realizowanego we współpracy z przejętą bezprawnie i z użyciem przemocy telewizją, pozostającą w stanie permanentnej likwidacji. Muzeum, tak (deklaratywnie) wrażliwe na to co te środowiska nazywają „mową nienawiści”, proponuje Prezydentowi by uwiarygodnił instytucję o wątpliwym umocowaniu prawnym i nie stroniącą od kierowanej nie tylko przeciw Prezydentowi „mowy nienawiści”.
I zdanie „Prezydent Karol Nawrocki został przedstawiony w tej części obchodów, w której odgrywał główną rolę: w momencie odbierania i przenoszenia symbolicznego światła zapalonego przez Ocalałego.” Nie da się zakrzyczeć faktu, że w „tej części obchodów” (przenoszenie światła) najgłośniej wybrzmiało przedstawienie pewnej korporacji.
Ostatnie słowa oświadczenia Muzeum „warto jednak pozostać przyzwoitym”, nasuwają ma myśl znane powiedzenie „lekarzu, lecz się sam”.
Biorąc pod uwagę syf jaki się teraz dzieje w USA , nikt kto kojarzy się z Trumpem i jego polityką nie ma szans w następnych wyborach , wy kochane prawaki razem z waszym pyskatym prezydentem obudzicie się z „ręką w nocniku” . USA jakie myslicie że jest , już dawno przeminęło .
vicedyrektor google był ocalałym z Aushwitz-Birkenau? Jeszcze przed urodzeniem, aha, rozumiem.
Marysiu, to dość proste: muzeum twierdzi, że kancelaria prezydenta wcześniej wiedziała o planie uroczystości i nie zgłosiła zastrzeżeń.
Kancelaria prezydenta temu nie zaprzeczyła.
Wniosek?
Marysia myśli, myśli …
Panna Nikt zgodnie z nowymi wytycznymi Oświęcimianin pisze się z dużej lub wielkiej litery, jak kto woli. Ty też nie masz monopolu na prawdę i też tam nie byłeś/łaś. Ja swój komentarz opieram nie na przekazach medialnych. Natomiast zdania polityków mnie nie interesują, bo każda sroka swój ogon chwali.
@Oświęcimianin …. wiesz, że oświęcimianin piszemy z małej litery? to tak przy okazji 😀
Mam tylko jedno pytanie – skąd wiesz, że tak było? Znasz obieg pism/zaproszeń/ustaleń? Widziałeś je na własne oczy?
Skąd w tobie taka pewność, co jest prawdą, a co nie? Czy po prostu jesteś tubą/propagandystą tych mądrych inaczej obecnych rządzących?
Warto być przyzwoitym.
Żydzi plują przy wejściu na dziedziniec Kopuły Wniebowstąpienia na Górze Oliwnej w Jerozolimie.
Nagranie ze szczególną dedykacją dla kardynała Grzegorza Rysia i innych szabesgojów/judaizantów Kościoła.
x.com/radekpatlewicz/status/2017141787475718161?s=46
Doradca prezydenta Wojciech Kotlarski powinien podać się do dymisji kompletny brak profenosjonalizmu .Potem całą winę zwala na muzeum Auschwitz. Wszyscy pseudodoradcy i ministrowie kancelarii prezydenta są do bani jak nie potrafią wywiązywać się ze swoich obowiązków to niech lepiej idą się pobawić do piaskownicy.
Kolejny raz potwierdza się brak profesjonalizmu w naibliższym otoczeniu Prezydenta.
KOS2018 To nie władze Muzeum zaczęły tę szopkę tylko Kancelaria Prezydenta. Urzędnicy zostali zapoznani z programem obchodów i nie zgłaszali zastrzeżeń. Teraz nagle mają pretensje, że nie było czerwonego dywanu i fanfar. To byli byli więźniowe byli tam najważniejsi!
Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że władze Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau z niepokojącą łatwością eskalują drobne kwestie do rangi ogólnopolskich sporów. Każdy taki „mini-kryzys” odbija się nie tylko na samej instytucji, ale także na wizerunku Oświęcim, który znów trafia do mediów nie z powodów rozwojowych, lecz konfliktowych. Miasto staje się tłem problemów, na które mieszkańcy nie mają żadnego wpływu, a za które ponoszą wizerunkowe koszty. Pamięć historyczna wymaga powagi, ale nie nieustannego napięcia. W dłuższej perspektywie takie działania bardziej męczą lokalną społeczność, niż jej służą.
Więcej pokory Panie Prezydencie. Tam kto inny był najważniejszy. Zbijanie politycznego kapitału na tragedii byłych więźniów jest co najmniej nieetyczne.
polityka kór…….wą jest. A politycy to jej synowie.
Tak Leszku. Niestety panu prezydentowi nie udało się ugrać trochę promili poparcia wygłaszając polityczną przemowę: jak to Niemcy od tysiącleci … Co za pech. Leszek byłby wniebowzięty. Ale i tak ustawił się zaraz obok przed kamerą i raczył dać głos, odtworzyć płytę, że (czytaj: współcześni) Niemcy to dranie, bo reparacji nie zapłacili i że Europa (czytaj: Bruksela) nic wtedy nie zrobiła, i tak dalej, jak zwykle.
Od lat na takie uroczystości do Muzeum przyjeżdżają różnej maści politycy i są wielce niezadowoleni, że nie mogą nałapać punkcików poparcia. Bo taki na przykład lewacki minister chętnie podkreśliłby, że w obozie zginęły w wielkiej masie osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, premier Izraela porównałby arabskich terrorystów do nazistów, premier Autonomii żydowskich żołnierzy w Gazie – też do nazistów, prezydent Niemiec: tak, może i naród niemiecki dał się omamić garstce rzeczonych nazistów, ale w sumie Niemcy walczyli z nazistami w duchowym ruchu oporu, i tak dalej. Jaka piękna byłaby awantura!
Nie można wykluczyć, że niedługo, po niewątpliwie wygranych przez prawicę wyborach, nowy marszałek sejmu z rozdania koalicyjnego Grzegorz B. wystąpi w Brzezince z oracją, jak to żydzi i komuniści wymyślili bajeczkę o komorach gazowych, a protestujących spryska gaśnicą. Telewizja pokazałoby bijatykę na cały świat i byłaby to transmisja o najwyższych słupkach oglądalności. A przecież o to im chodzi.
Oczywiście rzecznik prasowy muzeum i jego koledzy nie czują wstydu. Zastanawiające dlaczego?
Znowu te tumany z kancelarii prezydenta nie zapewnili prezydentowi odpowiedniej oprawy .Przecież był tydzień wcześniej i omówili z dyrekcją muzeum plan wizyty prezydenta. Nie zgłaszali żadnych problemów a teraz drą tego ryja ,że dopuszczono prezydenta do głosu na głównej uroczystości. Teraz zwalają winę na muzeum pajace jedne widać to jak na dłoni, że nie mają bladego pojęcia pracy którą wykonują powinni podać się do dymisji.
Chętni znajdą odpowiedź Muzeum na zarzuty sformułowane przez Pana Roberta Mazurka. Przydługa i wewnętrznie sprzeczna – jak pogodzić koncentrację na głosie Ofiar z wystąpieniami przedstawiciela Darczyńcy i Dyrektora Muzeum; skoro najważniejsi są Ocalali to dlaczego decyzje podejmuje za nich MRO? Autor oświadczenia nie odmówił sobie na koniec mało subtelnych insynuacji. Ale pomijając wszystko inne, zgoda na wymienienie w czasie uroczystości nazwy korporacji „wspierającej Miejsce Pamięci” sama w sobie jest powodem do wstydu dla tych, którzy do tego dopuścili.
A to reakcja Muzeum na rocznicowy tekst niemieckiego Urzędu Kanclerskiego, w którym potomkowie sprawców wymieniając ofiary „nazistów” zapominają o Polakach:
„To bardzo niepokojące, że w oświadczeniu z okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie wspomniano o polskich ofiarach obozu.
W końcu to właśnie dla tej grupy niemieckie państwo stworzyło obóz koncentracyjny Auschwitz na okupowanych terenach Polski. Odpowiedzialne podejście do historycznej dokładności powinno to uwzględniać.”
Ufff! Bardzo niepokojące. Nie za śmiało? Ale krótko i grzecznie. Bez zbędnych rozważań o niecnych motywach sprawcy i spodziewanych korzyściach. Bez reakcji na kłamstwo o pewnej politycznie poprawnej grupie ofiar.
To zestawienie mówi wszystko. I o trosce o pamięć i o braku politycznego zaangażowania Muzeum.
Warto też przeglądnąć konto fb Auschwitz Memorial i poszukać materiałów poświęconych udziałowi Pana Prezydenta w uroczystościach (pomijam samą transmisję). „Szukajcie, a znajdziecie” jak mówi Pismo. Nie tym razem.
I to nieustające powoływanie się na Ocalałych. Ukazał się nowy numer magazynu „Memoria” wydawanego przez Muzeum. A w nim relacja z uroczystości. Słowa Ocalałych w formie cytatów i omówienia. Jedyne opublikowane w całości wystąpienie to przemowa Dyrektora Muzeum. Towarzyszącego uroczystościom wystąpienia Pana Prezydenta nie opublikowano. Pewnie z tych samych ważnych powodów.
Pamięć i doświadczenie. W istocie. Gdy doświadcza się czegoś takiego, to nie da się nie pamiętać.
Znowu ten pisiorski podszywacz.
Skrajnie nieodpowiedzialna polityka historyczna PMAB. Wicedyrektor Google (czytaj pieniądze) ważniejszy niż Prezydent RP.
PMAB to państwo w państwie. Nie szanują ani Prezydenta RP ani mieszkańców Oświęcimia. Muzeum generuje tylko problemy dla osiedla zasole. Bardziej to wygląda na jakąś autonomiczną bazę obcego państwa w Polsce niż muzeum państwowe. Odprawy jak dla odwiedzających USA.