Estimated reading time: 8 minut
W 2023 roku archeolodzy odkryli pod bulwarami w Oświęcimiu unikalną drewnianą mykwę z 1777 roku. Miasto planuje pawilon muzealny za 10 mln zł projektu Nizio Design International. Budowa w 2027 roku.

Żydowska mykwa spod oświęcimskich bulwarów. Unikat w skali Europy doczeka się muzeum za 10 mln zł
Przypadkowe odkrycie unikatu w skali Europy
W 2023 roku podczas prac przy bulwarach nad Sołą w Oświęcimiu archeolodzy natrafili na coś niespodziewanego. Pod ziemią, tuż obok miejsca, gdzie niegdyś stała Wielka Synagoga, zachowały się szczątki drewnianej mykwy – rytualnej łaźni żydowskiej. Badania dendrochronologiczne przeprowadzone przez prof. Marka Krąpca z AGH wykazały, że mykwa powstała w 1777 roku i była następnie remontowana w 1786 i 1793 roku. Specjaliści oceniają, że jej początki mogą sięgać nawet XVII wieku.

Skala odkrycia jest trudna do przecenienia. Drewniana konstrukcja zachowana jest w wyjątkowo dobrym stanie, a jej elementy utrzymały oryginalny układ. Nigdzie indziej w Europie nie zachowała się drewniana mykwa z tego okresu w takim stanie. Znalezisko uznawane jest za unikat w skali kontynentu. Opiekę nad zabytkiem Miasto Oświęcim powierzyło Muzeum Zamek w Oświęcimiu.
Czym jest mykwa?
Mykwa to w judaizmie nie tyle łaźnia w fizycznym sensie, ile przestrzeń przejścia. Zanurzenie w rytualnej wodzie – deszczowej lub źródlanej – oznacza duchowe oczyszczenie i wejście w nowy etap życia: po menstruacji, po ślubie, po kontakcie ze śmiercią, przed szabatem. Mykwa musi być zbudowana na ziemi, a woda musi pochodzić bezpośrednio z rzeki, źródła lub być deszczówką. Nie każdy basen może pełnić tę funkcję.
Z oświęcimską mykwą wiąże się też chasydyzka legenda o trzech wielkich cadykach – Elimelechu z Leżajska, jego bracie Zusji z Annopola i Szlomie Bochnerze z Chrzanowa – którzy podczas XVIII-wiecznej wędrówki spotkali się właśnie w Oświęcimiu. Jeden z nich miał spędzić noc w tej mykwie.

10 milionów złotych na pawilon przy ul. Berka Joselewicza
Prezydent Oświęcimia planuje przeznaczyć około 10 milionów złotych z Oświęcimskiego Strategicznego Programu Rządowego na budowę pawilonu muzealnego eksponującego odkrytą mykwę. Budowa ma ruszyć w 2027 roku.
Projekt pracowni Nizio Design International
Architektoniczną oprawę dla tego wyjątkowego znaleziska opracował zespół pracowni Mirosława Nizio – Nizio Design International, doświadczonej w tworzeniu przestrzeni o szczególnym znaczeniu historycznym. W jej dorobku znajdują się między innymi Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie oraz Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Dwukondygnacyjny, minimalistyczny pawilon o powierzchni blisko 600 metrów kwadratowych zostanie częściowo zatopiony w skarpie przy ulicy Berka Joselewicza. Na górnym poziomie znajdzie się ekspozycja, na dolnym zaplecze edukacyjne. Zewnętrzna architektura opiera się na minimalizmie i materialnej szczerości – elewacje operują rytmem, światłem i fakturą, nawiązując do naturalnych surowców i archeologicznego charakteru odkrycia. Kontrolowane otwarcia widokowe kierują uwagę ku sąsiedniemu Parkowi Pamięci, wzmacniając relację między architekturą a krajobrazem. Architekci opisują pawilon jako miejsce przejścia między współczesnością a historią.

Pawilon stanie w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Pamięci, zrealizowanego w miejscu zniszczonej na początku II wojny światowej Wielkiej Synagogi. Symboliczny park projektu pracowni NArchitekTURA – umieszczony na shortliście prestiżowej nagrody Miesa van der Rohe w 2022 roku – zbudowany jest z nieregularnie ułożonej mozaiki czterdziestu płyt z szarego piaskowca, będącego odpadem przemysłowym. Zamknięte w obrysie rzutu dawnej bożnicy płyty prowadzą do ekspozytora z historią synagogi, sadzawki wodnej i żyrandola będącego kopią artefaktu znalezionego podczas prac archeologicznych.

Gdzie na świecie można zobaczyć historyczne mykwy?
Oświęcim dołączy do nielicznej grupy europejskich miast, gdzie zachowały się historyczne mykwy dostępne dla zwiedzających. Najstarsze i najsłynniejsze znajdują się w Niemczech. Mykwa w Spirze pochodzi z początku XII wieku i jest najlepiej zachowaną tego typu budowlą w Europie – schody prowadzą dziesięć metrów pod ziemię. Spira, Wormacja i Moguncja tworzą razem ShUM, wpisane w 2021 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W 2023 roku na tę samą listę trafił średniowieczny kompleks żydowski w Erfurcie, którego sercem jest mykwa z XIII wieku.

W Polsce mykwy zachowały się między innymi w Krakowie, Łodzi, Lublinie i Leżajsku, choć ich dostępność dla turystów jest zróżnicowana.
Oszpicin wraca na mapę żydowskich podróży
Coraz więcej wycieczek żydowskich – przyjeżdżających głównie z Izraela, Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej – traktuje oświęcimskie bulwary nie jako punkt tranzytowy w drodze do Auschwitz-Birkenau, lecz jako cel sam w sobie. Grupy odwiedzają Muzeum Żydowskie Oszpicin, Synagogę Chewra Lomdej Misznajot i Cafe Bergson, nocując w centrum miasta.

Przed wojną Żydzi stanowili ponad połowę mieszkańców Oświęcimia. Po Zagładzie ocalało zaledwie kilka osób. Ostatni z nich – Szymon Kluger – zmarł w 2000 roku. Drewniana mykwa spod bulwarów jest jednym z niewielu materialnych śladów ich obecności – obecności, która przez wieki definiowała to miasto bardziej niż cokolwiek innego.

Pawilon przy ulicy Berka Joselewicza stanie niedaleko Parku Pamięci Wielkiej Synagogi i Muzeum Żydowskiego Oszpicin. Razem tworzą coraz pełniejszą narrację o tym, czym Oświęcim był przed wojną. Bo Auschwitz można zrozumieć tylko wtedy, gdy wie się, co zostało zniszczone.





Logika twojego wywodu jest doprawdy porażająca. No to na kogo proponujesz głosować, na kosmitów?
Pis zepsuł i zdemolował jakość debaty publicznej, rzucając demagogiczne hasła i dając ludziom nierealne obietnice. W efekcie inne partie musiały się do tego dostosować, żeby mieć w ogóle jakieś szanse w wyborach.
Wiadomo, że program zbrojeniowy jest przeskalowany i Polski nie stać na tak potężne zakupy potwornie drogiego najnowocześniejszego sprzętu. Ale Tusk nie może otwarcie tego powiedzieć, bo zostałby od razu oskarżony przez Kaczyńskiego o zdradę, brak patriotyzmu i chęci uzbrojenia Wojska Polskiego. Dlatego brnie w ten nonsens, usiłując co najwyżej po cichu ograniczać koszty.
@anonim 7:53
czyli według ciebie jest tylko wybór między rządem niemieckim, żydowskim i ruskim. Właściwie masz rację. Innych partii nie ma.
Żeby być sprawiedliwym: rząd Tuska zamówił też 90 bezużytecznych śmigłowców szturmowych Apache jako łapówkę dla Amerykanów, żeby się broń boże nie wycofywali z Polski i nie zostawili nas na lodzie w razie agresji rosyjskiej.
Tylko że jak się okazuje Ameryka Trumpa i tak ma NATO i Polskę głęboko w d. Więc należałoby się zastanowić nad ta umową.
Tak przypomnę, że rząd pis zamówił:
– pierdylion koreańskich czołgów K2
– pierdylion koreańskich samobieżnych haubic K9
– 50 samolotów szkolnych/lekkich myśliwców F-50 (zdaje się, że bezużytecznych)
– 366 amerykańskich czołgów abrams
– 506 amerykańskich wyrzutni rakietowych himars
– ponad tysiąc transporterów borsuk
– 3 duże fregaty rakietowe
– setki tysięcy karabinków grot z Radomia
– dziesiątki tysięcy pistoletów vis z Radomia
– i dużo mnóstwo innego sprzętu
– nie mówiąc o pensjach dla 200 tysięcy nowych żołnierzy
– nie mówiąc o nowych koszarach, magazynach, poligonach, schronach, hangarach, które trzeba wybudować.
Tylko rząd pis nie wspomniał o takim drobnym drobiazgu: skąd weźmie na to wszystko pieniądze? Nie musiał. Bo przecież każdy prawak dobrze wie, że pieniądze jeśli ich poszukać, zawsze jakoś „się znajdą”.
Zdaje się, że w NBP kolejna rekordowa strata?
@CCC Mylisz się. To nie jest głupi rząd. Tak nie nazywa się agentury, nie ważne, niemieckiej, ruskiej czy żydowskiej.
Polska będzie pierwszym krajem, z którym KE podpisze pożyczkę SAFE – poinformowały PAP źródła w KE.
Umowa zostanie podpisana w piątek w Warszawie.
Podpis w maju, a w październiku poznamy oprocentowanie tej pożyczki.
Nic dziwnego, że jesteśmy pierwsi, głupszego rządu nie było.
Obrona praw indywidualnych osiągnęła takie skrajności, że całe społeczeństwo pozostaje bezbronne wobec pewnych jednostek.
Nadszedł czas, aby Zachód bronił nie tyle praw człowieka, co obowiązków człowieka.
Może przekieruje to trochę ruchu turystycznego z obozu, na teren Starego Miasta, zyska miasto w podatkach, restauratorzy w utargach, mieszkańcy…. chyba też, bo jak miasto bogatsze to teoretycznie bardziej dba o mieszkańców.
Pytanie jaki będzie odbiór turystyczny… czy jako wielkie wow, czy jak muzeum w Wilamowicach….
Pewnie parkingi będą droższe…
Za dużo pustej przestrzeni, za mało eksponatów. 99% potencjalnych zwiedzających nie będzie miało pojęcia co to jest mykwa, czemu służyła, o czym jej pozostałości świadczą. Parę starych garnków niczego nie wyjaśni. Trzeba dodać coś o historii Żydów w Oświęcimiu, tylko – siłą rzeczy byłoby to powtórzenie treści z wystawy w w Centrum Żydowskim. Dlatego uważam pomysł za bezsensowny, a mykwę należało sprezentować Centrum, które kupiło właśnie sąsiedni budynek szkoły. Równie dobrze mogłaby się tam znaleźć mykwa.
Podoba mi się pomysł wykopania sobie jeszcze jednej mykwa. Mieszkamy na żyle złota!
Ta bryła z zewnątrz to zapewne będzie idealne miejsce dla graficiarzy no chyba że kamer będzie więcej niż ścian, ten korytarz prowadzący do wnętrza został tak zaprojektowany żeby ekipa sprzątająca miała codzienną pracę z wymiataniem liści, zbieraniem puszek i szkła z rozbitych małpek przed wpuszczeniem pierwszego zwiedzającego. To wnętrze to kompletne nieporozumienie jakieś – wystające ze ścian szklane sześciany z zabytkami będą stanowiły zagrożenie zarówno dla zabytku jak i dla głowy zwiedzającego. To jest niedopuszczalne ze względów bezpieczeństwa zwiedzających i ochrony samych zabytków ! Mocno przesadzony minimalizm w odróżnieniu od kosztów projektu i budowy. Co tam ma kosztować te 10 baniek? Takie koncepcje i wizualizacje tworzą ludzie bez najmniejszego pojęcia i po co? Ponieważ miasto chce wydać pieniądze podatnika byle było oryginalnie i byle w Oświęcimiu się „coś działo”
I Polak ma za to zapłacic???
Miało być SAFE Nawrockiego i Glapińskiego a tu kolejna strata NBP rok do roku coraz większą strata Wczoraj podano dane 35.7 miliardów strat. Brawo Pis Brawo Glapiński.
Wiceminister Paweł Zalewski ujawnia w mediach, że „Rząd prowadzi rozmowy o zwiększeniu sił amerykańskich w Polsce”. Kilka godzin później wychodzi Premier Tusk i mówi, że „Polska nie może podbierać” Niemcom wojsk amerykańskich. W imieniu Polski Donald Tusk właśnie powiedział USA, że więcej żołnierzy nie chcemy (oby nieskutecznie). Trudno to zrozumieć. Trudno to oceniać inaczej niż szkodzenie Polsce i narażanie naszego bezpieczeństwa.
W słowach Premiera widać jasny antyamerykański nurt, który utrzymuje on od dłuższego czasu. Jego obecna wypowiedź pokazuje bowiem dualizm oceny wsparcia KE i USA. Gdy Premier chwalił KE, że chce wesprzeć finansowo wzmocnienie polskiej granicy wschodniej – tłumaczył, że bezpieczeństwo granic RP jest w interesie całej UE i Europy. Gdy został zapytany o możliwość wzmocnienia potencjału obronnego Polski przez przeniesienie wycofywanych sił amerykańskich z Niemiec do Polski – uznał wręcz, że to zagrożenie dla RP i Europy. W tym przypadku okazuje się, że potencjał obronny Polski nie ma znaczenia europejskiego. Brakuje tu logiki. Jest za to polityka – w sposób zawoalowany (choć nie zawsze) antyamerykańska.
Polska właśnie teraz powinna mocno walczyć o zwiększenie obecności amerykańskiej. Nawet, a może jeszcze mocniej, w związku z tym, że USA zapowiadają, że będą się skupiać na zagrożeniach z Chin i sytuacji w innych regionach świata. Właśnie teraz powinniśmy wypracować z USA wzmocnienie obecności amerykańskiej. Właśnie teraz powinniśmy rozmawiać o mechanizmie, w ramach którego każde zmniejszenie kontyngentu amerykańskiego w krajach Europy Zachodniej oznaczałoby automatyczne wzmocnienie sił USA w Polsce i na wschodniej flance. Powinien to rozumieć Premier, który – gdy mu to pasuje – ostrzega i straszy wojną. Amerykanie w Polsce oznaczają większy potencjał obronny i odstraszania. To jest dla nas kluczowe wsparcie i kluczowy zasób.
Premier Tusk i jego polityka już nie tylko prowadzi do osłabienia systemu bezpieczeństwa RP. To już zakrawa o polityczny sabotaż – Polska w imię źle pojętej „europejskiej solidarności” tracić może potencjał w zakresie obrony i odstraszania. Tu dzieje się coś złego…
Co tam jedna mykwa? wykopmy sobie dwie mykwy!
No to czekamy na podwyżkę opłat za śmieci i wodę. Mykw w Polsce jest więcej, wystarczy zerknąć do internetu. W Wadowicach była jakaś firma, w Zamościu chyba klub – była dwukondygnacyjna. Ale muzeum tylko u nas.
W czym problem? Osobiście żydowskie dziedzictwo Oświęcimia mi nie przeszkadza.
Co z podziemiami rynku? Tam podobno jest średniowieczny ratusz. Na to kasy od lat nie ma, a na mykwę znalazła sie błyskawicznie. Skandal, pilne #ReferendumOŚW jest potrzebne. Szkoda czasu bo miasto się nam zwija.
Świetna idea. Aż nie chce się wierzyć, że to za Chwieruta – biorąc pod uwagę jego ograniczone kompetencje intelektualne. Szkoda tylko, że polskiej kultury materialnej w Oświęcimiu nie traktuje się z równą pieczołowitością – patrz Rynek kompletnie wykastrowany z jakiejkolwiek historycznej treści. Albo zamek przerobiony na biura. Czy ogólna dewastacja tkanki urbanistycznej Starego Miasta (tu akurat głównie pożydowskiej).
Już widzę, jak ktokolwiek płaci jakiekolwiek pieniądze, żeby zobaczyć fragment drewnianej łaźni sprzed kilkuset lat.
Niech bilety będą drogie, żeby na tym zarabiać a nie dokładać do interesu.
Dla mnie bomba! Ważne aby bilety były w odpowiednio wysokich cenach.
Ku…. Polskiej czy żydowskiej?
Piękny projekt. Im więcej turystów tym lepiej dla miasta. Trzeba zachowywać zabytki naszej polskiej historii.
Żaden popis nie rządzi. Rządzą żydzi. Wbijcie to sobie w końcu do łbów.
Tego nam potrzeba! I jeszcze punkt zero i wieża widokowa. Tak rządzi PO/ko.