Informacje

KO ma Kraków, ale nie ma kandydata. Giełda nazwisk ruszyła — i już jest gorąco

Estimated reading time: 4 minuty

Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego Koalicja Obywatelska stoi przed najtrudniejszym pytaniem w małopolskiej polityce: kto poprowadzi ją do wyborów w Krakowie? Dobre struktury, słabe nazwisko. Czas: 90 dni.

Kraków ma komisarza, ma termin wyborów i ma rosnącą listę kandydatów. Brakuje jednego: kandydata Koalicji Obywatelskiej. Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela, która objęła funkcję komisarza rozwiązanych małopolskich struktur KO, zapowiedziała, że nazwisko zostanie podane w ciągu dwóch tygodni. Na razie trwają rozmowy i analiza. Komisarzem Krakowa mianowanym przez premiera Donalda Tuska został Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca prezydenta.

Dorota NIedziela KO Oświęcim
Foto: UMWM

Silna partia, słabe nazwisko

Paradoks sytuacji KO polega na tym, że partia wchodzi w te wybory z pozycji formalnie silnej — rozbudowane struktury, klub w Radzie Miasta, realny elektorat w metropolii — ale bez oczywistego kandydata. W mediach krążą cztery nazwiska: senator Monika Piątkowska, europoseł Bartłomiej Sienkiewicz, poseł Paweł Kowal oraz senator Bogdan Klich. Poseł Dominik Jaśkowiec ocenił wprost, że Piątkowska ma największe szanse. Sama kandydatka nie potwierdziła startu.

Tymczasem inne partie nie czekają. Partia Razem wystawiła Aleksandrę Owcę, Konfederacja — Bartosza Bocheńczaka, Konfederacja Korony Polskiej — przedsiębiorcę Michała Klimka. Swoją kandydaturę ogłosił też były prezes NIK Marian Banaś. Nowa Lewica rozważa start Darii Gosek-Popiołek. Startuje też Marianna Schreiber.

PiS odsłania karty: Drewnicki z Nowej Huty

Najpóźniej, ale z wyraźnym komunikatem, zagrało Prawo i Sprawiedliwość. We wtorek 2 czerwca rzecznik partii Rafał Bochenek ogłosił po jednogłośnej decyzji komitetu politycznego, że kandydatem PiS będzie Michał Drewnicki — 36-letni wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, radny od 12 lat, nowohucianin, przedsiębiorca. Drewnicki nie był faworytem w kuluarowych typowaniach — wyprzedzały go głośniejsze nazwiska jak Małgorzata Wassermann czy Łukasz Kmita. PiS postawił jednak na człowieka z głębokiego samorządowego zaplecza, który osobiście zbierał podpisy pod wnioskiem o referendum, zna radę od środka i — jak sam napisał — „wyszedł z nowohuckiego osiedla”.

Kandydaturę pochwalił były premier Beata Szydło, PiS zaapelował do Konfederacji o rozważenie poparcia Drewnickiego. Konfederacja nie odpowiedziała twierdząco. Sam Drewnicki zapowiedział szczegóły programu na 8 czerwca i dodał lapidarnie: „Kandyduję, by skończyć z Krakowem dwóch kategorii.” To zdanie, które w mieście o tak wyraźnych nierównościach między centrum a obrzeżami może trafić do szerokiego elektoratu — jeśli zostanie odpowiednio rozwinięte.

Socjolog prof. Janusz Majcherek ocenił bez ogródek, że Kraków czeka „naprawdę żałosne widowisko wyborcze” — zbyt wielu kandydatów, zbyt dużo rozdrobnienia. Miszalski odpowiedział, że to rozdrobnienie w drugiej turze sprzyja KO. Oba spostrzeżenia mogą być jednocześnie prawdziwe.

A w Oświęcimiu? Apetytów nie brakuje

Krakowska giełda nazwisk ma swój oddźwięk w Oświęcimiu. Janusz Chwierut rządzi miastem od 2011 roku — i zgodnie z obowiązującymi przepisami o dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, obecna jest jego ostatnia kadencja. Sukcesja jest więc nie tylko prawdopodobna, ale pewna. Pytanie brzmi nie „czy”, lecz „kto” — i właśnie to pytanie zaczyna już krążyć w lokalnych korytarzach władzy.

W środowisku KO zarysowują się dwa obozy. Radna Sylwia Żak-Biesik wymieniana jest jako kandydatka opcji skupionej wokół Marka Sowy. Z kolei Krzysztof Kania — wiceprezydent Oświęcimia — uchodzi za naturalnego kandydata środowiska samego Chwieruta. To nie są kandydatury oficjalnie zadeklarowane, ale w małym mieście, gdzie decyzje polityczne dojrzewają powoli i w nieoficjalnych rozmowach, samo pojawienie się nazwisk jest sygnałem, że myślenie o sukcesji już się zaczęło.

BW

Strona główna » Archiwum » KO ma Kraków, ale nie ma kandydata. Giełda nazwisk ruszyła — i już jest gorąco

Poprzedni artykułNastępny artykuł

6 komentarzy

  1. 25-letnia tradycja ukrócona przez Rzecznika Praw Dziecka. „Lodziarnia pod Dębem” w Pszczynie od ponad dwóch dekad rozdawała dzieciakom za darmo lody za świadectwo z czerwonym paskiem. Uznano to za dyskryminację tych uczniów, którzy nie dali rady zapracować na świadectwo z wyróżnieniem.

    „Otrzymaliśmy imienne pismo od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć tradycję, która została zapoczątkowana przez założyciela lodziarni, śp. Tadeusza Hałas. Co roku rozdawaliśmy kilkaset darmowych lodów w tym dniu” – czytamy we wpisie Lodziarni pod Dębem.

  2. niedziela to początek końca za to wszystko co robicie Polkom l Polakom !

  3. Janusz byłby dobry. Zbudowałby im parki za miliony, do tego przeniósłby z Oświęcimia mykwę wraz z obudową do Krakowa a reszta zajęliby się koledzy z budowlanki.

  4. W traktacie z UK jest zawarta neutralność klimatyczna do 2050 roku. Czyli czołgi będą akumulatorowe i w trakcie natarcia będą gniazdek szukać.

Send this to a friend