Informacje, Kultura, Sport, Wideo

Demograficzna katastrofa! Oświęcim stracił 12% mieszkańców – jeden z najgorszych wyników w Polsce

Estimated reading time: 5 minut

Co ósmy mieszkaniec Oświęcimia wyjechał i nie wrócił! Powiat oświęcimski w czołówce wyludniających się regionów Polski. Kraków wysysa młodych. Dane szokują!

młodzi mieszkańcy Oświęcimia pakują swoje walizki do samochodu pod blokiem wyjeżdżają z miasta do Krakowa i Katowic

Powiat oświęcimski wyludnia się w tempie alarmującym. Dane są bezlitosne.

Polska kurczy się. Nie metaforycznie – dosłownie. Nowy raport demograficzny obejmujący lata 2009–2024 pokazuje, że setki polskich miast traci mieszkańców w tempie, które nie ma precedensu w powojennej historii kraju. Powiatu oświęcimskiego ten dramat dotyka w sposób szczególnie wyrazisty – i nikt nie może już dłużej udawać, że to chwilowe wahnięcie statystyk.

Oświęcim: symbol polskiego wyludnienia

Oświęcim zajął 49. miejsce w ogólnopolskim rankingu miast powiatowych z największym ubytkiem ludności w latach 2009–2024, z wynikiem –12,06%. To oznacza, że spośród 267 sklasyfikowanych miast powiatowych, Oświęcim plasuje się w górnej piątej części listy – wśród tych, które tracą mieszkańców najszybciej w całym kraju.

Ponad jedna na osiem osób, które mieszkały tu w 2009 roku, już jej tu nie ma. Wyjechała za pracą, za studiami, za lepszym życiem – i nie wróciła. Rynek pracy w regionie nie zatrzymuje młodych, a miasto nie oferuje alternatywy dla migracji. Oświęcim ma potencjał turystyczny związany z Miejscem Pamięci Auschwitz, lecz w zakresie przyciągania i zatrzymywania mieszkańców pozostaje dramatycznie niekonkurencyjny wobec Krakowa oddalonego o zaledwie 65 kilometrów.

Foto:Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota”

Małe miasta powiatu: krwawiące bez rozgłosu

Jeszcze dramatyczniej wygląda sytuacja w kategorii małych miast – gdzie żyje poza Oświęcimiem większość mieszkańców powiatu. Raport obejmuje setki takich ośrodków w całej Polsce. Choć Kęty, Brzeszcze, Chełmek i Zator nie trafiły do pierwszej setki najszybciej wyludniających się małych miast w Polsce, ich trajektoria demograficzna nie pozostawia złudzeń.

Kęty – historycznie jedno z prężniejszych miast subregionu – borykają się z odpływem młodych rodzin do Bielska-Białej i Krakowa. Brzeszcze, miasto zbudowane na węglu, weszły w epokę postindustrialną bez gotowego planu alternatywnego zatrudnienia. Gdy kopalnia traci znaczenie, traci je też miasto. Chełmek, niegdyś miasto obuwnicze, wciąż żyje cieniem dawnego przemysłu. Zator zaś, malowniczy i potencjalnie atrakcyjny turystycznie, nie przekuwa swojego potencjału w retencję mieszkańców.

Efekt metropolitalny: Kraków wysysa region

Jest jeden czynnik, który wyróżnia powiat oświęcimski na tle innych wyludniających się regionów Polski. Sąsiedztwo Krakowa – miasta, które w tym samym okresie notuje spektakularny wzrost demograficzny – to dla powiatu oświęcimskiego nie szansa, lecz główna przyczyna odpływu. Metropolia działa jak demograficzny odkurzacz: wciąga wykształconych, ambitnych, młodych. Zostawia starych, emerytów i tych, których nie stać na przeprowadzkę.

To zjawisko znane demografom jako „efekt cienia metropolitalnego”. Miasta w promieniu 50–80 km od dużych metropolii tracą najbardziej – bo są wystarczająco blisko, żeby wyjazd był łatwy, ale wystarczająco daleko, żeby pracownicy nie zawracali. Powiat oświęcimski wpadł w tę pułapkę strukturalną i nie ma z niej łatwego wyjścia.

Foto: Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota”

Co mówią liczby, a czego nie mówią politycy

Raport „Zmiana liczby mieszkańców 2009–2024” jest dokumentem miażdżącym dla wszystkich szczebli samorządu. Przez piętnaście lat kolejne władze powiatowe i gminne ogłaszały strategie rozwoju, inwestycje w infrastrukturę i nowe miejsca pracy. Tymczasem liczba mieszkańców kurczyła się konsekwentnie, rok po roku.

Kamienna Góra na Dolnym Śląsku straciła –18,37% mieszkańców i zajmuje niechlubne pierwsze miejsce w kraju wśród miast powiatowych. Dla porównania Oświęcim ze swoim –12,06% może wydawać się w „lepszej” sytuacji. To jednak fałszywy komfort. W bezwzględnych liczbach utrata ponad jednej ósmej populacji w ciągu zaledwie 15 lat to katastrofa urbanistyczna, społeczna i gospodarcza.

Demograficzna spirala śmierci: co nas czeka?

Demografowie ostrzegają przed zjawiskiem „spirali demograficznej”: mniej mieszkańców oznacza mniej podatków dla samorządu, co prowadzi do ograniczenia usług publicznych – gorzej działające szkoły, przychodnie, komunikacja. To z kolei popycha kolejnych mieszkańców do wyjazdu. Spirala się nakręca.

Powiat oświęcimski stoi dziś u progu tej spirali. Jeśli trendy się utrzymają, za kolejne 15 lat możemy mówić o regionie z poważnie nadwyrężoną infrastrukturą społeczną, starzejącym się społeczeństwem bez odpowiedniej opieki i miastach, które będą musiały zarządzać kurczeniem się – zamiast rozwojem.


Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota”
Pobierz ranking TUTAJ

Strona główna » Archiwum » Demograficzna katastrofa! Oświęcim stracił 12% mieszkańców – jeden z najgorszych wyników w Polsce
Poprzedni artykuł

9 komentarzy

  1. Polityka p. Janusza i KO/PO. Wystarczą parki, mykwa, muzea i drogą ciepła woda w kranie. Czas na pilną zmianę pokoleniowa! Czas na zmianę myślenia! Bo Oświęcim to nie Polanka czy Łęki!

  2. A moja córka wyjechała do Wrocławia i cieszę się, że nie chce do oświęcimskiej bidy wracać 🙂

  3. Polityka JCh to tylko ciepła woda w kranie. Byle dotrwać do emerytury, choć już nie od wczoraj wiadomo że pokochał władzę, więc będziemy oglądać go w sejmie za jakiś czas.

  4. Brawo Janusz Chwierut ! Gdyby Chwierut był Pierwszym Sekretarzem KPCh to nie potrzebny byłby program jednego dziecka.

  5. @serio
    W Oświęcimiu już nawet w ZCHO mało kto chce pracować. Urwał się jak Filip z konopi ZCHO nie ma już chyba ze 20 lat a ciągle jesteś w tamtych czasach teraz to firma SYNTHOS.

  6. Szybko sprawdzając: 8 z 10 moich znajomych pracuje poza Wielkim Oświęcimiem: Bielsko, Tychy, Katowice, Kraków, nawet w Bieruniu i Brzeszczach.

    W Oświęcimiu nawet już w ZCHO mało kto chce pracować, głównie Polanka i Osiek tam znajduje chleb.

  7. Jestem za tym żeby podatki płacić tam gdzie się zarabia. Może wtedy jak ubędzie kasy w budżecie miasta polityczne patałachy zaczną na miejscu tworzyć przestrzeń dla inwestorów. Przypomnijcie sobie ile firm chciało tutaj otwierać działalności ale zawsze znalazł się upośledzony radny, któremu to przeszkadzało. Mnie nie dziwi że ludzi ubywa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend