Na terenie budowy południowej obwodnicy Oświęcimia w ciągu DK44 trwa przenoszenie trzech historycznych schronów kolidujących z przebiegiem nowej drogi. Konieczność ich zachowania stwierdzono jeszcze przed rozpoczęciem prac, a wykonawca inwestycji rozpoczął już relokację obiektów z okresu II wojny światowej.
Pierwszy z przenoszonych schronów waży 94 tony. Obiekt był przeznaczony dla strażników pilnujących więźniów obozu Auschwitz, którzy pracowali przy demontażu wraków samolotów w działającym w tym rejonie zakładzie Zerlegebetriebe, zlokalizowanym na południe od KL Birkenau. Więźniowie byli tam przymusowo zatrudniani przy odzyskiwaniu z uszkodzonych maszyn części i surowców na potrzeby niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.
Ze względu na ogromną masę schrony są cięte na maksymalnie cztery części, każda o wadze około 25 ton, a następnie przenoszone na nowe, stabilne fundamenty i ponownie łączone specjalistyczną masą żywiczną. Konserwator zabytków nakazał zachowanie pierwotnej orientacji obiektów względem stron świata.
Konieczność przenoszenia schronów to efekt szczególnych uwarunkowań inwestycji — obwodnica przebiega w bezpośrednim sąsiedztwie terenu byłego niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, wpisanego na listę UNESCO. Z tego powodu droga nie mogła przebiegać wiaduktem nad czynną linią kolejową Oświęcim – Czechowice-Dziedzice — zamiast tego pod torami przeciskany jest gigantyczny betonowy tunel.






Zgodnie z aktualnym harmonogramem GDDKiA i wykonawcy, firmy Budimex, ostatni i najtrudniejszy odcinek obwodnicy — między rondem w Pławach a rondem na ul. Legionów, wraz z przejazdem pod torami — ma uzyskać pozwolenie na użytkowanie w grudniu 2026 roku. Cała, ponad 9-kilometrowa trasa ma zostać udostępniona kierowcom jeszcze przed końcem tego roku.

Jest tutaj jakaś niekonsekwencja? Przy budowie DWR i most zburzono ogromny niemiecki bunkier. Nikt nie miał wątpliwości. Dyrektor Cywiński będzie utrzymywał i konserwował ten pocięty schron wagi zerowej?
Zróbmy z Oświecenia SKANSEN, w którym ktokolwiek będzie bał się zainwestować.