Estimated reading time: 8 minut
14 czerwca 2026 roku w Oświęcimiu i Harmężach odbyły się obchody 86. rocznicy deportacji 728 Polaków z Tarnowa do KL Auschwitz. Udział wzięło 13 Ocalałych, minister Marta Cienkowska i bp Roman Pindel.

86. rocznica pierwszego transportu Polaków do Auschwitz. Narodowy Dzień Pamięci w Oświęcimiu i Harmężach
Pierwszy transport z Tarnowa
14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do obozu Auschwitz grupę 728 Polaków. Wśród nich byli żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, gimnazjaliści, studenci oraz niewielka grupa polskich Żydów. Otrzymali numery od 31 do 758. Data ta uznawana jest za początek funkcjonowania niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Na mocy uchwały Sejmu RP 14 czerwca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Obchody pod patronatem prezydenta RP
Tegoroczne, 86. obchody odbyły się pod Honorowym Patronatem Prezydenta RP Karola Nawrockiego. W wydarzeniach na terenie Miejsca Pamięci wzięło udział 13 Ocalałych z Auschwitz, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, a także przedstawiciele Prezydenta RP, władz państwowych i samorządowych, korpusu dyplomatycznego, kościołów i wspólnot religijnych, społeczności romskiej oraz licznych instytucji i organizacji społecznych.

– Historia pokazuje, że wielkie tragedie nie zaczynają się od obozów, drutów, ani komór gazowych. Zaczynają się znacznie wcześniej. Zaczynają się od słów, które dzielą ludzi na „nas” i „ich”. Od zgody na język pogardy. Od obojętności wobec wykluczania innych – powiedziała minister Marta Cienkowska. Podkreśliła, że pamięć pozostaje zadaniem współczesnym, pozwalającym rozpoznawać granice, których przekroczyć nie wolno.

List skierowany do uczestników obchodów przez prezydenta Karola Nawrockiego odczytała jego doradczyni Beata Kempa. Prezydent napisał, że trauma wciąż obecna jest nie tylko w pamięci ocalałych i świadków, ale także w następnych polskich pokoleniach, a wiedzę o przemyśle eksterminacji zorganizowanym przez niemieckich okupantów na polskiej ziemi należy ponieść w przyszłość. Wezwał też świat, aby nigdy nie lekceważył prób szerzenia ideologii nienawiści, szowinistycznej pogardy i agresywnego militaryzmu.

Ceremonia przed blokiem 11
Przed historycznym blokiem 11 na terenie byłego obozu Auschwitz I zabrzmiał hymn narodowy, a uczestnicy obchodów złożyli wieńce i znicze pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku – miejscu egzekucji wielu tysięcy więźniów, przede wszystkim Polaków.

Minister Marta Cienkowska oraz biskup Roman Pindel zobaczyli też nowe miejsce, w którym ustawiono pierwsze poddane konserwacji powojenne znaki pamięci przeniesione z autentycznych poobozowych budynków – w tym kamień z Jerozolimy podarowany muzeum w 1992 roku przez prezydenta Izraela Chaima Herzoga oraz dwie tablice z połowy lat 90. poświęcone harcerzom osadzonym w Auschwitz i członkom Armii Krajowej.

Wieńce złożono również pod tablicą poświęconą pierwszemu transportowi, umieszczoną na budynku dawnego Polskiego Monopolu Tytoniowego, gdzie 14 czerwca 1940 roku esesmani umieścili deportowanych z Tarnowa Polaków na okres kwarantanny – obóz nie był jeszcze przygotowany na ich przyjęcie. Dziś w budynku mieści się Małopolska Uczelnia Państwowa imienia rotmistrza Witolda Pileckiego.
„Przerwana misja” – homilia biskupa Pindla w Harmężach
Oficjalne obchody zakończyły się mszą świętą w Centrum świętego Maksymiliana w Harmężach, której przewodniczył biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. W koncelebrze uczestniczyli proboszcz parafii w Harmężach o. Arkadiusz Bąk OFMConv oraz dziekan oświęcimski ks. Mariusz Kiszczak. W Eucharystii wzięło udział 13 Ocalałych z Auschwitz, a także przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP, władz państwowych i samorządowych, dyrekcji muzeum, korpusu dyplomatycznego oraz młodzież z powiatu tomaszowskiego.

W homilii biskup Pindel zaproponował spojrzenie na historię pierwszego transportu przez pryzmat hasła „Przerwana misja”. Przypomniał, że deportowani byli przede wszystkim ludźmi, którzy już w pierwszych miesiącach okupacji podejmowali próby oporu – usiłowali przedostać się na Węgry lub Słowację, pomagali w przekraczaniu granicy, tworzyli zalążki organizacji konspiracyjnych lub angażowali się w pierwsze akcje dywersyjne.
– Byli pełni zapału i przekonani do tego, co robią. Zamierzali kontynuować misję, która miała trwać i zakończyć się powodzeniem. Tymczasem zostali gwałtownie od niej oderwani – podkreślił biskup.
Wskazał, że okupant celowo kierował represje przeciwko osobom zdolnym do przewodzenia społeczeństwu – nauczycielom, urzędnikom, inteligencji i duchowieństwu, których nazwiska znajdowały się na niemieckich listach proskrypcyjnych przygotowanych jeszcze przed wojną.
– Ideolodzy i stratedzy niemieccy dobrze wiedzieli, że ludzi z misją trzeba od razu rozstrzelać albo zamknąć w obozie, złamać i unicestwić. To było elementem planowej eksterminacji obywateli Polski – mówił hierarcha.
Duchowni z przerwaną misją
Biskup Pindel szczególną uwagę zwrócił na dziewięciu salezjanów z parafii świętego Stanisława Kostki na krakowskich Dębnikach, niedawno ogłoszonych błogosławionymi. Przypomniał, że prowadzili intensywną działalność duszpasterską wśród młodzieży, a zostali aresztowani – niektórzy podczas spowiedzi, inni bezpośrednio po mszy świętej – właśnie z powodu swojego wpływu na młodych ludzi. Większość trafiła do Auschwitz, gdzie zginęła wskutek głodu, wycieńczenia, ciężkiej pracy i brutalnego traktowania.
– Zostali wyrwani ze swojej religijnej misji, ale nie załamali się wobec cierpień. Ginęli dlatego, że byli wierni wierze, którą głosili i umacniali w innych – podkreślił biskup.
Przypomniał także los czterech augustianów z krakowskiego Kazimierza: prowincjała o. Wilhelma Gaczka, przeora o. Krzysztofa Olszewskiego, o. Edmunda Wiluckiego oraz br. Kazimierza Lipki. Trzech z nich zginęło w Auschwitz, jeden w Dachau. Jak zauważył biskup, ich śmierć doprowadziła do przerwania działalności całej prowincji augustianów w Polsce.
Na zakończenie biskup Pindel wezwał do modlitwy za wszystkich, których życiowe powołanie zostało brutalnie przerwane przez wojny, prześladowania i totalitaryzmy, oraz zachęcił, by świadectwo ofiar było inspiracją do odważnego podejmowania własnej misji służby Bogu, Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi.
Wystawa „Klisze pamięci. Labirynty”
W podziemiach klasztoru w Harmężach można było zwiedzić wystawę prac Mariana Kołodzieja, byłego więźnia pierwszego transportu z numerem 423, pod tytułem „Klisze pamięci. Labirynty”.

Na tej uroczystości brak młodzieży.