Kultura, Video

OŚWIĘCIM. Otwarcie biennale plakatu społeczno-politycznego

Dziś o godz. 19 w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu nastąpi otwarcie wystawy VIII Międzynarodowego Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego. Z uwagi na obecną sytuację, organizatorzy podjęli decyzję o realizacji wystawy w formie online.

W konkursie wzięło udział 147 artystów z 11 krajów (Austria, Białoruś, Chiny, Grecja, Hiszpania, Niemcy, Polska, Rosja, Słowacja, Słowenia, USA). Spośród nadesłanych 307 plakatów, do wystawy zakwalifikowano 80.

Przyznano następujące nagrody:

  • I nagroda – Szymon Szymankiewicz (Polska) „Loading”
  • II nagroda – Katarzyna Nachman (Polska) „Dog and Cat”
  • III nagroda – Vladimir Tsesler (Białoruś) „Covid-19. Stay Home”
  • Nagroda Prezydenta Oświęcimia – Miasta Pokoju – Nicos Terzis (Grecja) „Racism”

Nagroda Starosty Oświęcimskiego – Martyna Paluchiewicz-Łabaj (Polska) „Summer 2020”

  • Nagroda Miasta Dachau – Marlena Buczek-Smith (Polska/USA) „Fragile”
  • Nagroda Powiatu Dachau – Lex Drewinski (Polska/Niemcy) „(Dez)Informacja”
  • Nagroda Fundacji AnStifter – Magdalena Wosik (Poland) „Lemon de?”
  • Nagroda im. prof. Józefa Hołarda ufundowana przez Rektora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – Katarzyna Nachman (Polska) „Captivity”
  • Nagroda Rektora ASP Kraków – Vladimir Tsesler (Białoruś) „In Venus Veritas”
  • Nagroda Rektora ASP Katowice – Yong Xiang Guo (Chiny) „Stop Talking Nonsense”
  • Nagroda Prezesa Związku Polskich Artystów Plastyków – Dominik Róg (Polska) „Demokracja Polska”.

Fot. zdjęcie archiwalne

Poprzedni artykułNastępny artykuł

2 komentarze

  1. Jakiś czas temu przedstawiłem znajomemu swoją opinię o dziele wyróżnionym przez jurorów VIII Międzynarodowego Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego. Wyraziłem ją słowami: Pierwsze skojarzenie … znany plakat „Zapluty karzeł reakcji”. Ta sama pogarda dla prawdy i ten sam doraźny i propagandowy przekaz.

    Obejrzenie relacji z otwarcia Biennale oraz z uroczystości wręczenia nagród skłania do jeszcze kilku uwag. Jeśli zgodzić się z Panią Marią Anną Potocką (Dyrektor MOCAK-u), że sztuka plakatu jest „termometrem współczesności”, a co za tym idzie, powinna (chyba) reagować na temperaturę otaczających nas zjawisk i opisywać te najgorętsze, to praca „Loading” zdaje się nie spełniać tego warunku – pomijając wrażliwość artysty i medialne doniesienia o wydarzeniach, które z racji ich mało poważnego charakteru określono ironicznie aferą „wafel ss”, trudno za problem (tym bardziej ważny) współczesnej Polski uznać „odradzanie się faszyzmu”.

    Co więcej, Pani Potocka zwróciła uwagę na dużą ilość prac podejmujących tematykę szeroko pojętego kłamstwa, w terminologii współczesnej zwanego „fake news’em”. Ilość nie musi przechodzić w jakość, ale trudno zanegować istnienie problemu nadmiaru informacji trudnych do zweryfikowania, a często nieprawdziwych. Mając to na uwadze, za paradoks można uznać nagrodzenie plakatu, który jest jednym wielkim „fake news’em”. Po pierwsze, opisuje zjawisko w Polsce nie występujące, a na pewno nie w skali godnej tak alarmistycznego potraktowania. Ale co gorsza, rzucając światło na „faszyzację” Polski, pozostawia w cieniu realnie występujące zagrożenia. Problem z odradzaniem się nastrojów nazistowskich mają Niemcy, w tym ich armia, w której ujawniono w ostatnich latach narastanie pronazistowskich sympatii. Jeszcze bardziej zdumiewa fakt, że wśród partnerów Biennale nagradzającego plakat o „odradzaniu się faszyzmu” w Polsce, jest Fundacja im. Róży Luksemburg. W odróżnieniu od nazistów, komuniści rządzą jeszcze w kilku krajach świata, a członkowie legalnie działających partii komunistycznych zasiadają także w Parlamencie Europejskim. Jeśli dodać do tego ideową zbieżność ideologii komunistycznej i współczesnej ideologii liberalnej, widoczną zwłaszcza w postulacie budowy „nowego i lepszego świata” (począwszy od rewolucji francuskiej każda kolejna próba kończyła się coraz gorzej), to istotnych zagrożeń dla współczesności szukać należy raczej nie w osobie Pana Piotra Rybaka i jego sympatyków.

    Oczywiście, dla części organizatorów i jurorów, fakt identyfikowania swastyki z Polską a nie z Niemcami, może być nie tylko godny zaakceptowania, ale wręcz pożądany.

    Kilka słów warto poświęcić pojawiającym się na uroczystości odniesieniom do bieżącej sytuacji w Polsce. Przedstawiciel wspomnianej już fundacji podzielił się refleksją o swoim udziale w manifestacjach organizowanych przez kobiety w Warszawie jesienią tego roku. Zapewne odnosząc się do wizualnej warstwy protestów uznał je za bardzo kreatywne i niejako zapowiadające plakaty Biennale. Ta uwaga zdawała się korespondować z obserwacją Pani Marii Anny Potockiej, że sztuka plakatu odzwierciedla sposób myślenia o rzeczywistości wielu współczesnych ludzi, łącząc obraz ze zwięzłym przekazem tekstowym („syntetycznym hasłem werbalnym”). Jeśli zgodzić się z tymi spostrzeżeniami, to mając w pamięci (za Panią Potocką) ową „komunię słowa i obrazu” z wiadomych protestów, nie sposób nie wpaść w ton może przesadnie dydaktyczny i nie zauważyć, że o wartości tego połączenia oprócz walorów artystycznych decydować powinno odniesienie do elementarnych wartości: dobra i prawdy. Tym bardziej, że sama Pani Potocka zwróciła uwagę na krytyczny, ale również edukacyjny charakter sztuki plakatu. To ostanie zdaje się wykluczać postulat przyznania artystom absolutnej swobody twórczej, a nawet jeśli, to nie sposób oczekiwać od wszystkich widzów afirmacji dla np. symboliki 8 gwiazdek. Nie wątpię też, że Pan Holger Pollit, tak ceniący sobie „kreatywność” polskich kobiet, przyjąłby całkiem inne kryteria oceniając niemieckie plakaty z czasów III Rzeszy.

    Nadejście tej ponurej rzeczywistości w Polsce zapowiedział, nawiązując do znanego wiersza pastora Martina Niemollera, Laureat I Nagrody Pan Szymon Szymankiewicz. Jego wystąpienie było zresztą najbardziej przygnębiającą częścią całej uroczystości. Przewrotnie (złośliwie?) można powiedzieć, że jeśli faszyzm utożsamiać z pogardą dla prawdy, z brakiem szacunku dla ludzi, z którymi się nie zgadzamy oraz dla legalnych instytucji, które nie działają zgodnie z naszymi oczekiwaniami, to autor plakatu „Loading” powinien zastąpić jego biało-czerwone barwy swoim zdjęciem. Chyba tylko kulturze osobistej Pana Leszka Szustera oraz obowiązkom gospodarza wobec honorowego gościa przypisać należy zwięzłe spuentowanie kłamstw i pomówień („fake news;ów”) Pana Szymona słowem „przesłanie”.

    To smutne, że godną uwagi i polecenia scenę Biennale zdominowała postać, której „rewolucyjny manifest” tchnie grozą nieomal proroczo zapowiedzianą muzyką i tańcem przez artystów prezentujących plakat Pana Szymona.

    Na szczęście w tym przypadku nie ma zastosowania maksyma o „lękaniu się Greków”, a Panu Nicosowi Terzisowi należy się wielkie uznanie. Wyrazy szacunku trzeba również skierować pod adresem Pani Katarzyny Nachman zarówno za jej plakaty jak i za szczerość i naturalność wypowiedzi, miło kontrastujące z ciążącą nad uroczystością atmosferą „Loading”.

    Zachęcam do obejrzenia relacji. Pouczające.

Send this to a friend