Mieszkańcy Oświęcimia, którzy trzymają auta w Park&Ride przy dworcu jak w garażu, mają czas do końca grudnia. Od 1 stycznia 2027 roku każdy dzień postoju będzie kosztował, a pozostawiony samochód może zostać odholowany.

Koniec darmowego Park&Ride w Oświęcimiu. Od stycznia 2027 zapłacimy za postój przy dworcu
Na szybach samochodów zaparkowanych na wielopoziomowym parkingu Park&Ride przy ul. Powstańców Śląskich w Oświęcimiu pojawiły się kartki z wyraźnym komunikatem: od 1 stycznia 2027 roku dotychczas bezpłatny parking zmienia status na płatny. Zarząd Budynków Mieszkalnych, który administruje obiektem, wyznaczył kierowcom nieprzekraczalny termin – 31 grudnia 2026 roku – na usunięcie pojazdów pozostawionych na dotychczasowych zasadach.
Co dokładnie się zmienia
Z treści zawiadomienia wynika, że pozostawienie samochodu na parkingu po tym terminie będzie skutkować naliczaniem opłat postojowych zgodnie z nowym taryfikatorem, a w skrajnych przypadkach – odholowaniem pojazdu na koszt właściciela. Pełny, aktualny regulamin parkingu dostępny jest zarówno bezpośrednio na obiekcie, jak i na stronie internetowej ZBM Oświęcim, gdzie warto sprawdzić szczegółowe stawki i zasady, zanim termin zacznie obowiązywać.

Dlaczego to się dzieje akurat teraz
Odpowiedź tkwi w warunkach, na jakich parking powstał. Licząca 300 miejsc, wielopoziomowa konstrukcja przy dworcu kolejowym kosztowała blisko 20 milionów złotych i została otwarta w 2020 roku – w dużej mierze dzięki unijnemu dofinansowaniu. Tego typu wsparcie wiąże się jednak zwykle z okresem trwałości projektu, w którym obiekt musi pozostać dostępny bezpłatnie dla osób korzystających z transportu publicznego. Wraz ze zbliżającym się końcem tego okresu miasto zyskuje możliwość wprowadzenia opłat – i, jak widać, z tej możliwości korzysta.

Parking, który miał świecić pustkami, a świeci pełnią
To, co przez pierwsze miesiące funkcjonowania obiektu było jego największym problemem wizerunkowym – niemal całkowicie pusty parking, mimo poniesionych na jego budowę milionów – dziś jest problemem odwrotnym. Jak alarmowali w ostatnich tygodniach członkowie Rady Osiedla Zasole, miejsca w Park&Ride brakuje niemal o każdej porze doby, także w nocy, choć obiekt formalnie miał służyć osobom przesiadającym się na pociąg czy autobus, a nie stałemu parkowaniu.
Zdaniem przedstawicieli rady osiedla znaczna część aut stojących na parkingu to po prostu drugie i trzecie samochody mieszkańców pobliskich bloków, traktujące bezpłatny, monitorowany i zadaszony obiekt jak własny garaż. Część pojazdów, pokrytych grubą warstwą kurzu lub przykrytych plandekami, wygląda na niewykorzystywaną od tygodni, a nawet miesięcy – co rodzi też pytanie o pojazdy realnie porzucone, których usunięcie może ostatecznie obciążyć budżet miasta.

Co dalej
Wprowadzenie opłat od nowego roku ma być, przynajmniej w zamyśle, sposobem na zweryfikowanie, ile z zajmowanych dziś miejsc rzeczywiście służy podróżnym korzystającym z kolei czy autobusów, a ile było po prostu darmowym parkingiem dla mieszkańców Zasola. Osoby korzystające z transportu publicznego zwykle mogą liczyć na zniżki lub zwolnienia z opłat po okazaniu biletu – szczegóły takiego rozwiązania, o ile zostanie wprowadzone, powinny znaleźć się w pełnej treści nowego regulaminu.
Kierowcom, którzy traktowali dotąd Park&Ride jako bezpłatne miejsce postojowe niezwiązane z podróżą koleją, zostało już niewiele czasu, by zmienić przyzwyczajenia – termin 31 grudnia 2026 roku zbliża się szybciej, niż mogłoby się wydawać.
BW

No i prawidłowo. Zabierać graty i do chaty. Cacuszko niech stoi pod gołym niebem, a parking dla ludzi normalnych, którzy korzystają zgodnie z przeznaczeniem (przesiadka z/do pociągu, ew. MZK)
Do @ Anonim gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem to byś wiedział co w trawie piszczy i o co chodzi z parkingiem no ale z grzechotką pomiędzy uszami nie zrozumiesz
Za PiS było bezpłatnie,
Za KO trzeba płacić.