Informacje

Małopolska mówi rządowi: ta reforma transportu nam szkodzi. Linie Dowozowe dla 6 mln pasażerów zagrożone

Marszałek Smółka i małopolscy posłowie alarmują: projekt nowelizacji ustawy o transporcie zbiorowym może pozbawić dofinansowania linie wjeżdżające do Krakowa i Tarnowa. 6 mln pasażerów rocznie korzysta z Małopolskich Linii Dowozowych.

Konferencja prasowa w Krakowie – marszałek Łukasz Smółka oraz posłowie Andrzej Adamczyk, Łukasz Kmita i Mariusz Krystian omawiają zagrożenia wynikające z rządowego projektu nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, 2026

Małopolska walczy o korekty w rządowej reformie transportu. Stawką linie dowozowe dla 6 mln pasażerów rocznie

O co chodzi w projekcie rządu?

Projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, przyjęty przez Radę Ministrów 9 czerwca 2026 roku i skierowany po pierwszym czytaniu do Komisji Infrastruktury Sejmu, zakłada głęboką przebudowę systemu organizacji transportu publicznego w Polsce.

Reforma wprowadza minimalną liczbę połączeń między stolicami województw, powiatami i gminami, a także przewozy na żądanie. Od 2027 roku to marszałkowie województw – a nie wojewodowie – mają odpowiadać za integrację transportu w regionach. Zmienić ma się też nazwa Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na Fundusz Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu.

Małopolska traci 5 mln zł i linie do centrum Krakowa

Kluczowy zapis projektu uniemożliwia dofinansowanie przewozów na terenie miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców – czyli w Małopolsce Krakowa i Tarnowa. Dla województwa oznacza to utratę około 5 milionów złotych rocznie z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych.

– Tysiące mieszkańców codziennie dojeżdżają do pracy czy na studia, korzystając m.in. z Małopolskich Linii Dowozowych. To projekt pionierski w skali kraju – powiedział marszałek Łukasz Smółka.

Małopolskie Linie Dowozowe funkcjonują dziś w 22 powiatach i 117 gminach, a rocznie korzysta z nich około 6 milionów pasażerów. Sieć rozwijana jest od kilku lat we współpracy z lokalnymi samorządami i finansowana właśnie z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, ustanowionego przez poprzedni rząd.

– Z jednej strony projekt zakłada, że od 2027 roku to samorządy wojewódzkie będą integratorem transportu w regionie. Dlatego chcemy, aby rządowe dofinansowanie było na takim poziomie, aby budżety wojewódzkie nie były dodatkowo obciążane – podsumował marszałek Smółka.

Przesiadki na obrzeżach Krakowa – konkretny przykład

Poseł Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury w latach 2015–2023, wskazał na konkretne skutki proponowanych zmian dla pasażerów.

– Linia autobusowa, która obecnie łączy centrum Krakowa i centrum Myślenic, będzie dobiegała tylko do granicy administracyjnej Krakowa na wysokości Mogilan. Wszyscy dojeżdżający do pracy, do szkoły, na uczelnię czy do lekarza będą musieli wysiąść w miejscach, gdzie nie ma punktów przesiadkowych ani infrastruktury. To dotyczy też linii ze Skały w powiecie krakowskim, z Proszowic i każdego innego miejsca. A takich linii jest wiele, podobnie i w subregionie tarnowskim – wskazał Adamczyk.

Jego zdaniem takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z samą ideą walki z wykluczeniem transportowym i uderzy w miliony Polaków w skali całego kraju.

– To byłoby zepsucie całego zamysłu walki z wykluczeniem transportowym. Spowodowałoby, że w skali kraju miliony Polaków zostaną pozbawione możliwości dojazdu do punktów przesiadkowych i do miejsc pracy w dużych miastach – zaalarmował Adamczyk.

Poseł porównał proponowane zmiany do Strefy Czystego Transportu w Krakowie, która jego zdaniem również wykluczyła z dojazdu do pracy dziesiątki tysięcy osób. Wyraził też zdumienie, że projekt forsuje wiceminister Stanisław Bukowiec – mieszkaniec województwa małopolskiego.

Krótsze umowy, starsze autobusy

Poseł Łukasz Kmita zwrócił uwagę na kolejny problematyczny zapis – skrócenie maksymalnego okresu zawierania umów między samorządem a przewoźnikami.

– Tylko długie umowy, 7–10-letnie, dają szansę przewoźnikom na zakup nowego autobusu i jego amortyzację w czasie trwania kontraktu. Krótsze umowy doprowadzą do tego, że zamiast nowych pojazdów na ulicach będą jeździły autobusy 15-letnie – zaznaczył Kmita. – Na takie rozwiązanie zwraca uwagę prezes Instytutu Ekonomiki Transportu.

Poseł Kmita odniósł się też do politycznego wymiaru reformy: – Pasażerowie chcą wiedzieć, że linia komunikacyjna, która łączy ich miejscowości, nie będzie uruchamiana tylko przed wyborami. A mamy wrażenie, że ta ustawa ma dać szansę rządowi Donalda Tuska na uruchomienie przed wyborami wielu linii komunikacyjnych, które zostaną zlikwidowane na koniec przyszłego roku, gdy będzie już po wyborach.

Za mało pieniędzy w systemie

Poseł Mariusz Krystian wskazał, że nawet najlepsze przepisy nie wystarczą bez odpowiedniego finansowania. Dopłata do wozokilometra wynosi dziś 3 złote – poziom ustalony przez poprzedni rząd kilka lat temu, gdy koszty prowadzenia transportu były znacznie niższe.

– Dopłata do wozokilometra powinna zostać zwiększona z dzisiejszych trzech do co najmniej czterech złotych. Oznacza to, że pula środków na dopłaty powinna wynosić co najmniej dwa miliardy złotych, nie miliard jak dziś – podkreślił Krystian.

– To także od zmian finansowania możemy mieć dobry transport publiczny, a nie tylko od samych zmian prawnych – podsumował poseł.

Co dalej?

Małopolscy parlamentarzyści zasiadający w Komisji Infrastruktury Sejmu – Andrzej Adamczyk, Łukasz Kmita i Mariusz Krystian – zapowiedzieli zgłaszanie poprawek do projektu. Marszałek Smółka apeluje do rządu o korektę zapisów, które mogą negatywnie wpłynąć na finansowanie Małopolskich Linii Dowozowych i jakość transportu publicznego w regionie.

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend