Za oświęcimską Fabryką Maszyn i Urządzeń OMAG kolejny udany występ na arenie krajowej – firma podsumowała swoją obecność na 34. edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, jednego z najważniejszych wydarzeń sektora obronnego w Europie.

Premiera OMAG UGV – innowacja w praktyce
Flagowym projektem prezentowanym podczas targów był OMAG UGV – bezzałogowy pojazd naziemny, który, jak podkreśla firma, udowodnił, że rodzime systemy bezzałogowe z powodzeniem konkurują na rynku zaawansowanych rozwiązań dual-use, czyli takich, które mogą być wykorzystywane zarówno w celach wojskowych, jak i cywilnych. To polska odpowiedź na wyzwania współczesnego rozpoznania, transportu i ewakuacji, łącząca pancerną trwałość, z której firma słynie od dekad, z zaawansowaną technologią przeznaczoną dla wojska i służb cywilnych.



Cztery dni strategicznych spotkań
MSPO 2026 to dla oświęcimskiej fabryki cztery dni intensywnych spotkań z przedstawicielami Ministerstwa Obrony Narodowej, Sił Zbrojnych RP, zagranicznych delegacji oraz liderów sektora zbrojeniowego.
Nagroda TOP DESIGN za aranżację stoiska
Fabryka OMAG otrzymała podczas targów prestiżową nagrodę TOP DESIGN MSPO 2026 za aranżację stoiska. Wyróżnienie pokazało, jak podkreśla firma, że jej wizja nowoczesnej polskiej fabryki łączy światowy poziom designu z ponad 70-letnią tradycją inżynieryjną, a przemyślany wizerunek marki stanowi doskonałe tło dla prezentacji polskiej myśli technicznej.



Obecność w mediach branżowych
Prezentowana przez firmę Wielozadaniowa Bezzałogowa Platforma Terenowa przyciągnęła uwagę czołowych redakcji branżowych. O potencjale OMAG UGV oraz kierunkach rozwoju fabryki przedstawiciele firmy opowiedzieli między innymi w wywiadzie dla serwisu Defence24.
Fabryka podziękowała całemu zespołowi za profesjonalną reprezentację firmy na targach MSPO 2026, a przedstawicielom Sił Zbrojnych, partnerom oraz zagranicznym delegacjom – za merytoryczny i wartościowy dialog.
Fot. OMAG

Co za bzdury
Polski eksperyment nuklearny, którego autor Sylwester Kaliski (po 5 latach prac) ginie w następstwie wypadku samochodowego (16 września 1978).
W 1940 roku zostaje wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec, ucieka. W 1943 odmawia służby w Kriegsmarine, trafia w ręce Gestapo, a potem do obozu w Potulicach. Po wojnie pracuje jako mierniczy, w MO, zdaje maturę eksternistycznie i zdobywa dyplom inżyniera. Jego późniejsze doktorat i habilitacja zostaną utajnione.
W wieku 40 lat zostaje generałem brygady, w 50 jest już członkiem KC PZPR, posłem i zostaje ministrem nauki. Jest członkiem
PAN. Kieruje WATem i w 1976 tworzy Instytut Fizyki Plazmy.
Zespół Kaliskiego przeprowadza kontrolowaną mikrosyntezę termojądrową zaledwie sześć lat po pierwszych pracach teoretycznych, dysponując ułamkiem budżetu światowych mocarstw. Polska staje się szóstym krajem na świecie, po ZSRR, USA, Francji, RFN i Japonii.
Oficjalnie chodziło o tanią energię z syntezy deuteru i trytu, a nieoficjalnie krążą teorie o mocarstwowych ambicjach Gierka. Na terenie PRL działały już wtedy trzy tajne silosy na radzieckie głowice, w Templewie, Brzeźnicy-Kolonii i Podborsku. Plan „Wisła” zakładał zresztą przekazanie LWP aż 178 głowic, w tym czternastu o mocy 500 kt, do uderzenia na Danię, przy szacowanych stratach własnych na poziomie 53 procent.
Po co więc Gierkowi własna bomba, skoro Sowieci i tak trzymali tu swoje głowice? Teoria mówi o „manewrze de Gaulle’a” czyli straszaku, który dałby Polsce odrobinę niezależności od Moskwy.
W sierpniu 1978 Kaliski jedzie niebieskim Fiatem 132 nad morze. Pod Koszalinem dochodzi do wypadku. Auto wypada z prostej drogi. Ponoć lubił szybko jeździć. Żona zostaje sparaliżowana, on umiera.
Ówczesny premier Jaroszewicz, który sam zginął później w niewyjaśnionych okolicznościach, twierdził, że że to nie był przypadek, i wskazywał na KGB.
Po śmierci Kaliskiego polski program badań termojądrowych praktycznie się zatrzymał.