Informacje

Alarm po rosyjskim dronie. Sprawdź, czy wiesz co robić, gdyby syreny zawyły w Oświęcimiu?

W czwartek przed południem mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego dostali na telefony alert: „UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce”. W Rzeszowie i Lublinie zawyły syreny, ewakuowano część urzędów, w Przemyślu dzieci wyprowadzono ze szkoły. Powodem był rosyjski dron, który spadł kilka kilometrów od granicy z Polską, w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Po niecałej godzinie wojsko zakończyło działania, a alarm odwołano – do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej nie doszło.

Władimir Putin – prezydent Federacji Rosyjskiej – zbrodniarz wojenny

To już kolejny taki sygnał w tym miesiącu. Oświęcim leży setki kilometrów od wschodniej granicy, więc łatwo pomyśleć, że to sprawa kogoś innego, gdzie indziej. A jednak większość z nas – i my w redakcji też – ma w głowie te same, ciche pytania: czy rozpoznałbym sygnał ogłoszenia alarmu? Czy wiedziałbym, dokąd iść? Czy moi bliscy wiedzieliby, co robić, gdybym akurat nie mógł im tego powiedzieć?

To dobre pytania, bo pokazują, że nam zależy – na sobie, na rodzinie, na sąsiadach. I właśnie dlatego warto poświęcić dziś dziesięć minut na coś, co naprawdę może się przydać: rządowy „Poradnik bezpieczeństwa”. Nie jako obowiązkowa lektura, tylko jako coś, co da Ci spokój – bo wiedza, którą masz zawczasu, jest jedyną rzeczą, której nie da się stracić w chwili, gdy naprawdę byłaby potrzebna.

Dwa sygnały, które warto znać na pamięć

Cały system ostrzegania w Polsce opiera się dziś na dwóch prostych sygnałach syren, których nie sposób ze sobą pomylić, jeśli raz się je pozna:

  • ogłoszenie alarmu – ciągły, modulowany (czyli „falujący”) dźwięk syreny trwający 3 minuty;
  • odwołanie alarmu – ciągły, jednostajny (płaski, niezmienny) dźwięk syreny, również trwający 3 minuty.

Poza syrenami służby ostrzegają też przez megafony, media, Regionalny System Ostrzegania (RSO) oraz Alerty RCB wysyłane bezpośrednio na telefon – dokładnie taki, jaki dziś rano dostali mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny. Poradnik jest w tej sprawie jednoznaczny: jeśli usłyszysz sygnał alarmowy, włącz radio lub telewizor i stosuj się do komunikatów służb.

Gdzie się schronić – i skąd to wiedzieć, zanim będzie to potrzebne

Miejsca schronienia są oznaczone specjalnym znakiem graficznym z napisem „SCHRON”. Informację o tym, gdzie w Twojej okolicy takie miejsca się znajdują, można sprawdzić na trzy sposoby: w urzędzie gminy, w najbliższej jednostce Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej, albo od razu samodzielnie – na interaktywnej mapie przygotowanej przez Państwową Straż Pożarną, dostępnej pod adresem schrony.straz.gov.pl. Wystarczy wpisać swój adres albo włączyć lokalizację, a mapa pokaże najbliższe schrony, ukrycia i miejsca doraźnego schronienia.

A jeśli w danej chwili nie da się dotrzeć do oznaczonego miejsca? Poradnik podpowiada konkretnie: zostań w domu, z dala od okien, przy ścianach nośnych, w centralnych pomieszczeniach. Jeśli jesteś poza domem – szukaj najniższych kondygnacji budynków, piwnic, garaży podziemnych, tuneli czy przejść podziemnych. Nawet zwykłe zagłębienie terenu daje lepszą ochronę niż otwarta przestrzeń.

Co zrobić konkretnie w razie ataku z powietrza

Poradnik poświęca tej sytuacji osobny rozdział. Gdy usłyszysz sygnał alarmowy, idź ustaloną wcześniej drogą do miejsca schronienia, zabierając ze sobą plecak ewakuacyjny – unikaj przy tym wind, korzystaj ze schodów. Dobre schronienie powinno być bez okien, mieć grube ściany i strop, a jednocześnie dostęp do powietrza i wyjście awaryjne.

Jeśli zastanie Cię to na otwartym terenie i usłyszysz eksplozję – padnij na ziemię, najlepiej w jakimkolwiek zagłębieniu, i osłoń głowę. Nie wychodź ze schronienia pochopnie, nawet gdy wydaje się, że najgorsze minęło. I jedna praktyczna rada, o której łatwo zapomnieć w emocjach: nie przeciążaj sieci telefonicznej długimi rozmowami – w sytuacji kryzysowej lepiej sprawdza się SMS.

Plecak ewakuacyjny – rzecz, którą łatwo przygotować dziś, a trudno w ostatniej chwili

Poradnik zaleca, by każdy domownik – łącznie z dziećmi – miał swój własny, gotowy zestaw najpotrzebniejszych rzeczy: wodę butelkowaną, apteczkę i leki osobiste, latarkę i radio na baterie, naładowany powerbank, dokumenty (najlepiej też kopię cyfrową na pendrivie) i gotówkę w różnych nominałach, żywność gotową do spożycia, ciepłe ubranie i folię termiczną, a także coś ważnego osobiście – zdjęcie czy pamiątkę rodzinną. To rzeczy, które łatwiej spakować spokojnie w niedzielne popołudnie niż w pośpiechu, gdy za oknem wyje syrena.

Dlaczego nie warto panikować

To, co wydarzyło się dziś na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, było – jak podkreśliło wojsko – działaniem prewencyjnym: systemy obrony powietrznej zadziałały dokładnie tak, jak powinny, a cała sytuacja zakończyła się w niecałą godzinę, bez naruszenia polskiej granicy. To dobra wiadomość i warto ją zapamiętać, bo panika nigdy nie chroni – za to spokój i przygotowanie tak. A najspokojniejsi w trudnej chwili są zawsze ci, którzy pomyśleli o niej wcześniej, gdy nic się jeszcze nie działo.

Pomyśl, jaka to byłaby ulga, gdyby to właśnie Ty, w gronie rodziny czy sąsiadów, wiedział, co robić – i mógł innych spokojnie poprowadzić, zamiast samemu szukać odpowiedzi w chaosie. Tę pewność siebie daje dziesięć minut lektury, nie więcej. Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” – 54 strony napisane prostym językiem, z rozdziałami o pierwszej pomocy, pożarze, powodzi, długotrwałym braku prądu czy zagrożeniach chemicznych – można pobrać bezpłatnie ze strony poradnikbezpieczenstwa.gov.pl. Trafi też w wersji papierowej do każdego domu w Polsce, ale po co czekać, skoro można otworzyć go już dziś wieczorem, przy herbacie, razem z bliskimi?

Nie musisz czytać wszystkiego na raz. Zacznij od rozdziału o sygnałach alarmowych i sprawdź na mapie, gdzie jest najbliższe schronienie w Twojej okolicy – to zajmie mniej czasu niż zaparzenie kawy, a zostanie z Tobą na długo.

Poprzedni artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend