Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu zaprasza na 11. Międzynarodowe Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego „Twórczo dla praw człowieka”. Otwarcie wystawy odbędzie się 18 września 2026 roku o godzinie 18.00 w MDSM przy ulicy Legionów 11. Wernisażowi towarzyszyć będzie plenerowy spektakl Teatru HoM „Lot nad kukułczym gniazdem”, który rozpocznie się o godzinie 19.30 w ogrodzie MDSM. Wstęp na wydarzenia jest wolny.

Blisko 20 lat oświęcimskiego Biennale Plakatu
Realizowane nieprzerwanie od 2006 roku Międzynarodowe Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego jest jednym z najważniejszych projektów MDSM, stanowiącym artystyczne forum wymiany poglądów na temat najbardziej palących problemów współczesnego świata. Każda edycja przyciąga wielu znakomitych twórców reprezentujących różne kraje i kultury. Nadesłane plakaty poruszają szeroko pojętą problematykę łamania praw człowieka, w tym rasizmu, dyskryminacji, nierówności społecznych, przemocy, wojny, wpływu polityki na życie obywateli oraz łamania praw kobiet, dzieci i mniejszości.
W ciągu blisko 20 lat realizacji projektu oświęcimskie Biennale Plakatu stało się jednym z bardziej rozpoznawalnych międzynarodowych konkursów plakatowych, a Oświęcim – Miasto Pokoju – ważnym miejscem prezentacji sztuki plakatu zaangażowanego społecznie i politycznie w Polsce.
286 artystów z 22 krajów
W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział 286 artystów z 22 krajów świata. Spośród 697 nadesłanych plakatów, 78 zakwalifikowano do wystawy. Wystawę będzie można oglądać w MDSM do 31 grudnia 2026 roku.
11. Międzynarodowe Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego „Twórczo dla praw człowieka” zostało objęte honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz honorowym patronatem starosty oświęcimskiego Andrzeja Skrzypińskiego.
Partnerami wydarzenia są: Fundacja im. Róży Luksemburg, Miasto Oświęcim, Powiat Oświęcimski, Powiat Dachau, Gmina Oświęcim, Związek Polskich Artystów Plastyków, Konsulat Generalny RFN w Krakowie, Fundusz Przyszłości Republiki Austrii, Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Województwo Małopolskie, Fabryka Maszyn i Urządzeń Omag Sp. z o.o., Plantpol Sp. z o.o., Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice Sp. z o.o. oraz Rotary Club Calenberg-Pattensen.
Spektakl „Lot nad kukułczym gniazdem”
Powieść Kena Keseya „Lot nad kukułczym gniazdem”, uznawana za jedną z najważniejszych w historii literatury anglojęzycznej, to fenomenalne studium brutalnego totalitaryzmu i romantyczna wizja buntu w obronie godności jednostki i fundamentalnej wolności.

Teatr HoM operuje ruchem scenicznym, u którego podstaw leży pantomima. Wraz z konsekwentną koncepcją estetyczną scenografii i kostiumów oraz precyzyjną konstrukcją oświetlenia, tworzy autorską konwencję plastycznego teatru ruchu.
- Scenariusz: Katarzyna Kabus
- Reżyseria: Jakub Kabus
- Obsada: Jakub Kabus, Kamil Ciesielski, Grzegorz Król, Grzegorz Żyła, Marcin Włosiński, Krzysztof Wajda, Marta Zielonka, Joanna Szymusiak, Mariusz Matyja, Agnieszka Pawełczyk
Spektakl realizowany jest przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

„Kraj, który karze za łowienie ryb bez zezwolenia, ale nie za nielegalne przekraczanie swoich granic, to kraj rządzony przez idiotów”.
AfD nie jest żadną prawicą. AfD jest frustracją społeczną. AfD to nie przyczyna. To skutek. Skutek tego, że od ponad dekady prawdziwi radykałowie i ekstremiści rządzą Brukselą i polityką europejską. I że wszystkie najważniejsze sprawy załatwiane są ponad głowami społeczeństw, a nie za ich zgodą. Od polityki migracyjnej, przez religię klimatyczną, po przerzucanie kosztów brukselskich szaleństw na portfele zwykłych obywateli. Szybkie przypomnienie – pamiętacie, kiedy „elity” europejskie tak realnie zapytały ostatni raz o zdanie obywateli państw członkowskich? W 2005 roku, 21 lat temu. Chodziło o tzw. Konstytucję Europy. Francuzi i Holendrzy w referendach szybko powiedzieli jej „NIE” i tym samym wyrzucili pomysł do śmietnika historii. Od tamtej pory, zaczęto tworzyć w Brukseli mechanizmy omijające głos społeczeństw krajów UE. Wszystko, co najważniejsze ma być ustalane w gabinetach, co najwyżej z zielonym światłem od europosłów, przy wsparciu sędziów z Trybunałów unijnych. Efekt?
Demokracja, jak my ją rozumiemy.
Wolność słowa, jak my ją rozumiemy.
Praworządność jak my ją rozumiemy.
Suwerenność państw, jak my ją rozumiemy.
Gospodarka, jak my ją rozumiemy.
Bezpieczeństwo żywnościowe, jak my je rozumiemy.
Imigracja, jak my ją rozumiemy.
Ale rachuneczek wystawiamy Tobie, szaraczku europejski.
To nie kraje UE brunatnieją. To centrala UE dewastuje szeroko rozumianą codzienną normalność zwykłych ludzi.
Wygląda, że mamy „nowy” poranek w Niemczech. AfD ociera się o większość, a historycy przypominają rok 1933.
Niemiecka scena polityczna przeżyła najsilniejsze tąpnięcie od dekad. Skrajna AfD odniosła historyczny sukces w wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalt, zdobywając według ostatecznych danych aż 43,8% głosów.
Wynik AfD na poziomie niemal 44% wywołał ciarki nie tylko u historyków, którzy natychmiast przypomnieli marzec 1933 roku. To właśnie wtedy NSDAP sięgnęła po pełnię władzy w Niemczech, uzyskując w wyborach parlamentarnych niemal identyczny wynik – 43,9% głosów. Co prawda współczesne Niemcy to nie biedna, niestabilna Republika Weimarska i kraj ma potężne bezpieczniki prawne, jednak sam fakt, że partia z takimi konotacjami otarła się o większość absolutną w niemieckim landzie, wywołał na Zachodzie autentyczny, historyczny szok.
Wschodnioniemiecki syndrom – jej fundamentem są głębokie, wschodnioniemieckie konotacje. Saksonia-Anhalt to region należący w przeszłości do komunistycznego NRD. Od momentu zjednoczenia Niemiec obszary te zmagają się z problemami demograficznymi, odpływem młodych ludzi na zachód oraz poczuciem bycia „obywatelami drugiej kategorii”. To właśnie na tych lękach AfD zbudowała swój żelazny, elektorat.
Kraje związkowe w Niemczech posiadają potężną autonomię. Choć AfD z 39 mandatami zabrakło zaledwie 3 miejsc do większości absolutnej w 83-osobowym Landtagu, to jako najsilniejsza formacja zyskała realny wpływ na region. Rząd landu kontroluje lokalną policję, nadzoruje regionalne media publiczne, decyduje o programach szkolnych oraz posiada bezpośredni wpływ na politykę migracyjną i sprawność deportacji uchodźców.
Rosyjskie media państwowe i agencje informacyjne szeroko rozpisują się o „buncie niemieckiego elektoratu”. Moskwa buduje jednoznaczną narrację: sukces AfD to dowód na zmęczenie niemieckiego społeczeństwa finansowaniem Ukrainy oraz negatywnymi skutkami sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję.
AfD oraz plasujący się na trzecim miejscu lewicowo-populistyczny Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) to partie otwarcie prorosyjskie, które domagają się natychmiastowego wstrzymania pomocy wojskowej dla Kijowa i powrotu do tanich surowców z Rosji.
Eksperci ostrzegają, że dopuszczenie AfD do jakichkolwiek struktur władzy regionalnej stwarza ryzyko masowego wycieku tajnych danych wywiadowczych wprost w ręce rosyjskich mocodawców.
W USA cicha radość.. Trump opublikował na swoim portalu Truth Social zrzut ekranu z wynikami wyborów bez komentarza, dając jasny sygnał poparcia. Miliarder Elon Musk oficjalnie pogratulował AfD na platformie X, na co lider regionalnych struktur, Ulrich Siegmund, odpowiedział mu publicznie pytaniem o „przyszłą współpracę”.
A w Niemczech wiodące dzienniki, takie jak Die Zeit czy Tagesspiegel, piszą wprost o „punkcie zwrotnym”, alarmując, że liberalna demokracja w kraju leży na deskach.Tzw. „zapora ogniowa” (Brandmauer) – czyli dotychczasowa, żelazna umowa wszystkich demokratycznych partii głównego nurtu mówiąca o bezwzględnym niedopuszczaniu AfD do współrządzenia – została brutalnie zweryfikowana przez samych obywateli.
Porażka polityki migracyjnej i azylowej: To główny zarzut. Berlinowi zarzuca się brak skutecznej kontroli nad nielegalną migracją i bezradność w kwestii deportacji osób, które nie otrzymały azylu. Masowy napływ migrantów przy jednoczesnej niewydolności lokalnej infrastruktury (szkoły, urzędy, szpitale) wywołał w landach wschodnich poczucie głębokiej niesprawiedliwości i braku bezpieczeństwa.
Dla Berlina to potężne ostrzeżenie przed zbliżającymi się starciami wyborczymi w kolejnych landach.
Polish Prime Minister Donald Tusk issued a blunt warning following the AfD’s strong performance in Germany:
“In Poland, only idiots or traitors can rejoice at the triumph of the AfD in Germany.”
„Mój syn został napadnięty na ulicy trzy razy: dwukrotnie przez somalijskich imigrantów, a raz przez grupę arabów. Chłopak ma 19 lat i nie wychodzi teraz z domu. Kiedy ja byłem w jego wieku, nie było w mieście takich problemów. Dzisiaj jest okropnie. Gdybym miał córkę, chodziłbym za nią z załadowaną strzelbą w pogotowiu. Sytuacja zrobiła się absurdalna. Brakuje mi słów, aby wyrazić obrzydzenie, jakie żywię do szwedzkiego rządu.”