„Kurier Oświęcimski” otrzymał kolejną skargę na brak parkingów w Oświęcimiu. Rzecz dotyczyła tym razem osiedla Zasole. Redakcja niezwłocznie skierowała w to miejsce na interwencję dwóch doświadczonych współpracowników, radnych Jakuba Przewoźnika i Pawła Plintę. Długo krążyliśmy po Zasolu wokół umówionego miejsca spotkania, bo nie było gdzie zaparkować.
O pomoc w rozwiązaniu problemu zwróciła się do nas pani Karolina Ćwiklicka. Mieszkanka Zasola opisuje ogromne, codzienne trudności związane z parkowaniem samochodu w rejonie ulic Krzywej i Powstańców Warszawy.
– Borykam się z bardzo dużymi trudnościami jeśli chodzi o parkowanie. Często przed wyjazdem i powrotem do domu, przez całą drogę zastanawiam się, ile razy będę krążyć dookoła bloku lub jak daleko tym razem uda mi się zaparkować. Rano muszę ogarnąć syna do szkoły. Jadę do pracy ponad 20 km. Każda minuta jest cenna, a samochód to niezbędne narzędzie – opowiada pani Karolina.
Parkować byle gdzie czy „na partyzanta” się nie da. – Pilnują tego starsi sąsiedzi, którzy regularnie dzwonią na straż miejską – dodaje młoda kobieta.
Porządek z drugiej strony musi być. Starszym osobom, które egzekwują przepisy nie można się dziwić. Jak widać sytuacja na miejscu jest jednak podwójnie napięta. A jak tu w praktyce gdzieś zaparkować? Jest dokładnie tak, jak opisuje to pani Karolina. Jeździmy w kółko. Po którejś takiej pętli Koledze Jakubowi Przewoźnikowi, głównie dzięki nadzwyczajnym umiejętnościom pilotażu, udało się czterema kółkami gdzieś wreszcie na samym skraju przycupnąć… Dobrzy ludzie w każdym razie na Straż Miejską nie zadzwonili.
Pani Karolina w asyście Rodziny oprowadziła nas następnie po swojej „dzielni”. Sznur samochodów przy drodze. Zderzak w zderzak. Widać dosłownie walkę o każdy centymetr. Mieszkanka Zasola w korespondencji z prezydentem i Urzędem Miasta proponowała, by np. pewien „mały chodniczek” przeznaczyć tu na potrzeby parkingowe… Z odpowiedzi udzielanych na piśmie przez Urząd Miasta wynika też jednak, że znalezienie satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania nie jest rzeczą prostą.
Zastępca prezydenta Andrzej Bojarski w piśmie z lipca br. przypomniał m.in., że ul. Powstańców Warszawy znajduje się na gruntach publicznych i korzystanie z niej musi pozostać ogólnodostępne. Stąd pomysł przeznaczenia jej wyłącznie dla mieszkańców Krzywej i Powstańców Warszawy nie jest możliwy do wykonania. „Jednocześnie pragnę przypomnieć, że podczas prac projektowych oraz w trakcie realizacji zadania polegającego na przebudowie chodników wewnątrz-osiedlowych wzdłuż budynków wielorodzinnych przy ul. Powstańców Warszawy 17-27, na spotkaniach z mieszkańcami dwukrotnie proponowano wykonanie miejsc postojowych wzdłuż projektowanej drogi, jednak na takie rozwiązanie mieszkańcy nie wyrazili zgody” – zaznaczył wiceprezydent Andrzej Bojarski.
Krótko mówiąc, jest ciasno i nawet Salomon z pustego nie naleje. Wyznaczenie, zgodnie z przepisami, dodatkowych miejsc w tej okolicy, wymagałoby indywidualnego podejścia i sąsiedzkiej zgody. A i to zapewne nie rozwiązałoby problemu. Bo samochodów jest dużo, a teren z gumy nie jest.
Dziękujemy wraz z Jakubem Przewoźnikiem Pani Karolinie Ćwiklickiej za obywatelską aktywność i matczyną, gospodarską troskę o swoje osiedle i miasto. Ta historia potwierdza, że potrzebne i pilne są kompleksowe rozwiązania w całym Oświęcimiu. Trzeba np. budować parkingi wielopoziomowe na miejskich terenach oraz na terenie istniejących już parkingów. To jest możliwe. Miasto Oświęcim dysponuje wystarczającymi środkami i może też szukać na ten cel dodatkowych pieniędzy. W ten sposób optymalnie wykorzystamy posiadaną przestrzeń i rozwiążemy codzienne problemy wielu mieszkańców.
Dlatego my także, wraz z Panią Karoliną, zwracamy się do Prezydenta i Władz Miasta, by szukały rozwiązań oraz potraktowały problem braku parkingów dla mieszkańców Oświęcimia poważnie i priorytetowo.

Paweł Plinta, radny miasta, klub PiS Nowy Oświęcim
Źródło: Kurier Oświęcimski

@Antonim
Cyt.: „A może w Oświęcimiu warto pomyśleć zawczasu. A nie, że znowu mądry polak po szkodzie.”
Rozwiń proszę tą wypowiedź.
Konkrety poproszę.
@masterkosa już widzę jak dziecko 8-9 letnie wzywa policję bo go łysy koksu nie przepuścił swoją beemwicą przez drogę i natrąbił. Policja może się zjawi jak już takie dziecko będzie leżało potrącone przez samochód. Wtedy dopiero zacznie się szukanie winnych jak w Krakowie. A może w Oświęcimiu warto pomyśleć zawczasu. A nie, że znowu mądry polak po szkodzie.
@Anonim
8 września 2026 o 08:22
Rynek też znajduje się w strefie zamieszkania. Nie mam żadnych problemów z poruszaniem się po nim jako pieszy. W przypadku gdy jakiś pewny siebie kierowca próbuje speszyć mnie (pieszego) swoim sposobem pojmowania sprawy to oferuję mu, że chętnie posłucham co na ten temat sądzi policja…
100% skuteczności. SERIO…
@ J.k.
Brak przejść dla pieszych w strefie zamieszkania wynika właśnie z zapisów dotyczących strefy (m. in. pierwszeństwo pieszych…)
Podobnie jak napisałem powyżej, ja nie mam problemu jako pieszy w wymienionych przez Ciebie miejscach. Perspektywa spotkania z wezwaną policją szybko leczy (póki co) wszystkich kierowców przekonanych o swojej słuszności…
Mam jeszcze jeden sposób na takich „gagatków” – w razie dyskusji pytam czy nie jest Pan/Pani przypadkiem obcokrajowcem??? Po chwili konsternacji dodaję, że prawdziwy Polak nie łamie przepisów. Ten sposób również działa.
Strefa zamieszkania w centrum to chyba o niej nawet i policja nie wie . Niebezpiecznie ,brak przejść a kierownicy nie przepuszczają pieszych przez drogę. a mają taki obowiązek. Dzieci idą do szkoły i z przerażeniem patrze jak próbują dostać się na drugą strone ulicy zaborskiej . Dosłownie może co 50te auto się zatrzyma i puści dzieciaka czy staruszka . A większość to nawet otrąbi pieszego. !!! Brak progów zwalniających !!!! kierowcy zapierniczaja w kierunku magistratu, i dalej po całym rynku, i ulicą jagiełły tam i z powrotem (a jest ograniczenie do 20!). Piesi się dla nich nie liczą! Sam mam czasem problem przejść ulicami rynku. Strach tam chodzić szczególnie wieczorem. Nikt tego nie pilnuje ani straż miejska ani policja. Brak jakichkolwiek patroli czy kontroli kierowców. Gdzie jest rada osiedla żeby zadbać o bezpieczeństwo turystów i mieszkańców. ? Jakoś na zasolu w strefie są progi zwalniajace, ale w centrum pewnie przeszkadzałyby urzędasom w drodze do pracy.
masterkosa co do szybkiej jazdy i przeganiania pieszych, to pospaceruj po Rynku. Tam pieszy nie ma żadnych praw, a kierowcy nie jeżdżą tylko za…
@Praktyk masz na myśli TW Balbinę?
Kolejna nieudolna próba znalezienia rozwiązania dla nieistniejącego problemu…
Mieszkam na Zasolu ponad 20 lat i to w jego najbardziej zagęszczonej autami części. NIGDY nie nie miałem problemu z parkowaniem w promieniu 100-200 metrów od bloku (najdalej – z reguły parkuję pod blokiem)
Jeśli chodzi o ludzi zgłaszających parkowanie gdzie popadnie to właśnie oni (pewnie nieświadomie) przyczynili się do tego, że nie ma problemów z parkowaniem na Zasolu.
Pamiętam jak pewnego razu na ul. Polnej słynne BMW (wiecie czyje) zajęło aż półtora miejsca bo jego właściciel szedł do punktu odbioru paczek…
Nie chcę się czepiać właściciela ani marki no ale wyszło jak wyszło.
Jedyny problem w tym zakresie istnieje chyba tylko w głowach radnych…
No chyba, że mówimy o parkowaniu wyłącznie przed swoją klatką w bloku nie dalej niż 10 metrów od niej…
Jeśli radni chcą zająć się czymś naprawdę poważnym to zapraszam ich ponownie na Zasole aby zwłaszcza w rejonie ulicy Polnej i jednokierunkowych przecznic dochodzących od Orłowskiego zwrócili uwagę na auta zaparkowane na chodnikach, ijeżdżące pod prąd lub zbyt szybko.
Tam jest strefa zamieszkania oznaczona bardzo dokładnie ale o tym kierujący zapominają.
No, Panowie radni! Do roboty! Za to wam płacimy…
Możecie zacząć od jutra.
@Anonim tak, po 8 godzinach pracy, godzinie w pociągu o niczym innym nie marzę tylko jeszcze godzinę wracać spacerkiem do domu bo MZK nie jedzie. Szczególnie w zimie, albo w deszczową pogodę.
Najpierw lodowiska, a potem się zobaczy.
Donoszą byli Milicjanci Policjanci i Tajni Współpracownicy mają to w krwi .
Czy to prawda, że po Niemczech zaczyna krążyć dych Adolfa? Podobni nasi pisowcy i konfederaci z tego się cieszą.
Oświęcim jest tak wielki, że w godzinę można przejść wzdłuż, a poprzek to można go kamieniem przerzucić. No ale niektórzy to nawet po półki sklepowe muszą podjechać. Do kościoła zamiast iść za pokutę wjeżdżają pod drzwi kościelne.
@kuba komunikacja miejska? Spróbuj dojechać z dworca na drugą stronę miasta wieczorem po pracy korzystając z komunikacji miejskiej. Trzeba czekać nawet i ponad godzinę na autobus. Jeżeli mam jechać z pracy do Oświęcimia pociągiem ponad godzinę, a potem czekać jeszcze na autobus godzinę to powrót z pracy będzie trwał ze 3 godziny. A samochodem może z 1 godzinę, maks 1,5. Aby to miało sens to komunikacja w Oświęcimiu musiałaby działać jak np. w Krakowie. Czyli autobus co 10-15 minut w najgorszej sytuacji. W XXI wieku nie ma czasu na siedzenie na przystankach i czekanie godzinami na komunikację miejską.
Rozwiązania są cztery:
1. betonować trawniki i wycinać drzewa
2. betonować place zabaw i boiska
3. wysiedlić z Oświęcimia staruszków – donosicieli, dzięki czemu będzie można parkować gdziekolwiek na chodnikach
4. przerabiać parkingi zwykłe na podziemne (koszt – pierdylion złotych, więc trzeba by co najmniej potroić miejskie podatki).
Będę wdzięczny za wskazanie innych opcji.
Problem z parkowaniem na Zasolu jest poważny. Nie tylko mieszkańcy mają więcej aut, niż było przewidziane podczas projektowania osiedla, ale jeszcze jest masa turystów. Nie dziwię się „Starszym osobom, które egzekwują przepisy”, bo są typki, które potrafią zaparkować na środku skrzyżowania albo w poprzek chodnika, kiedy akurat w promieniu stu metrów dostępne jest kilka miejsc, trzeba takich typków karać i nie można parkowania zupełnie puścić na żywioł. Ale to nie zmienia faktu, że potrzebne jest dużo więcej miejsc.
jak trzeci prawicowy muszkieter waldy łoziński wyda rozkaz to pod każdym blokiem na zasolu będzie bezpłatny parking podziemny a jak,nie to rzecznik bochenek wyda lepszy nakaz i wszystko będzie wporzo
Fascynujące.
Szczęśliwy kraj, szczęśliwe miasto, szczęśliwi mieszkańcy, skoro to jest problem którym zajmują się radni, i lokalny portal.
Nie wiedziałem że pan Przewoźnik nauczył się pilotarzu parkingowego,a tak na poważnie to problem parkingów jest wszędzie. Czy to zasole ,czy miasto ,czy osiedle Chemików wszędzie brakuje miejsc parkingowych. Problem jest szerszy bo Polacy uwielbiają wozić cztery litery autem a nie np. Komunikacją miejską. Drugi problem to ilość samochodów w rodzinie 2 – 3 auta to norma a mówią ,że w Polsce jest bieda i drogie paliwo.Osiedla btly budowane dość dawno i nikt nie przewidział tylu samochodów pod blokami .Tak więc temat rzeka można by jeszcze wiele pisać.