Oświęcim od lat nie ma dworca autobusowego. Radni Paweł Plinta i Jakub Przewoźnik, reprezentujący w Radzie Miasta środowisko Prawa i Sprawiedliwości, złożyli w tej sprawie interpelację do prezydenta Janusza Chwieruta, pytając wprost, dlaczego miasto – w przeciwieństwie do sąsiadów – nie sięga po unijne pieniądze na budowę takiego węzła. Prezydent w odpowiedzi wskazał, że miasto swój węzeł przesiadkowy już ma – tyle że kolejowy, nie autobusowy. To nie pierwszy raz, gdy temat wraca w lokalnej debacie – oswiecimonline.pl pisał o nim już w lutym, i wtedy również podzielił on czytelników.

O co pytają radni
W interpelacji z 27 lipca radni przywołują konkretne liczby z sąsiedztwa. Chrzanów otrzymał ponad 22 miliony złotych z Funduszy Europejskich na budowę nowoczesnego dworca autobusowego z centrum przesiadkowym i parkingami typu Park&Ride – to, jak wynika z danych naboru ZIT, najdroższa spośród 27 zgłoszonych wówczas inwestycji w regionie. Podobna infrastruktura powstała w Trzebini, a w kwietniu swój nowy dworzec otworzyły też Kęty. Tymczasem w Oświęcimiu, jak piszą radni, „drastycznie brakuje” nie tylko dworca, ale i miejsc parkingowych, o czym mieszkańcy regularnie informują urząd.
Pytania radnych są proste: dlaczego miasto nie korzysta z dostępnego dofinansowania, na co przeznacza własne środki transportowe i czy planuje wyznaczyć nową lokalizację pod tego typu inwestycję we współpracy z przewoźnikami.
Co odpowiada prezydent
Janusz Chwierut w swojej odpowiedzi nie zgadza się z przedstawionym obrazem sytuacji. Przypomina, że Oświęcim własne centrum przesiadkowe już zbudował – węzeł Park&Ride przy dworcu kolejowym, zrealizowany w 2017 roku z ponad 14 milionami złotych dofinansowania unijnego – a więc kilka lat przed tym, zanim podobne projekty u sąsiadów w ogóle ruszyły z budową czy zdobyły finansowanie. Według prezydenta parking cieszy się dziś dużym zainteresowaniem i w godzinach szczytu bywa niemal w pełni zapełniony, co ma świadczyć o trafności tamtej decyzji.

Kluczowy argument merytoryczny dotyczy jednak nie tego, co już zbudowano, lecz tego, czy nowy budynek cokolwiek by zmienił. Chwierut wskazuje, że to rozwój połączeń kolejowych sprawił, iż międzymiastowe przewozy autobusowe w naturalny sposób straciły na znaczeniu, a wielu komercyjnych przewoźników ograniczyło lub zakończyło obsługę miasta nie z powodu braku odpowiedniego budynku, lecz dlatego że zmieniły się nawyki podróżnych. Sam nowy dworzec – jak przekonuje – nie odwróci tego trendu ani nie przywróci przewoźników na rynek. Nie odrzuca wprost samego pomysłu budowy dworca, ale zarzuca radnym, że opierają argumentację na prostym porównaniu z innymi samorządami, i deklaruje, że priorytetem miasta pozostaje rozwój oparty na kolei, wspieranej przez rozwiązania typu Park&Ride – a nie naśladowanie inwestycji zrealizowanych gdzie indziej.
Sąsiedzi budują, ale nie wszystkim to wychodzi
Region rzeczywiście przeżywa małą falę inwestycji w węzły przesiadkowe. Chrzanów zdobył rekordowe w tegorocznym naborze ZIT dofinansowanie i przygotowuje budowę dworca autobusowego zintegrowanego z parkingiem P&R. Trzebinia poszła inną drogą – zamiast osobnego dworca postawiła na węzeł przy istniejącym dworcu kolejowym, z trzema zadaszonymi peronami (dwa dla linii Komunikacji Międzygminnej, jeden dla autobusów dalekobieżnych i wycieczkowych), poczekalnią z toaletami oraz parkingiem na około 80 miejsc – inwestycja jest już gotowa i działa. Kęty w kwietniu oficjalnie otworzyły swój nowy dworzec.

Nie wszystko jednak potwierdza tezę, że taka inwestycja to gwarancja sukcesu. Sąsiedni Libiąż od dawna ma swój dworzec autobusowy, a mimo to – jak twierdzą niektórzy mieszkańcy regionu w internetowych komentarzach, choć nie są to dane poparte oficjalnymi statystykami przewozowymi – bywa on niemal pusty, z pojedynczymi kursami i nielicznymi pasażerami czekającymi na peronach. To anegdotyczne, ale warte odnotowania spostrzeżenie, że sama infrastruktura nie musi tworzyć popytu tam, gdzie siatka połączeń i liczba przewoźników są ograniczone.

Warto też spojrzeć szerzej niż na powiat oświęcimski. W ostatnich latach kilka większych polskich miast, w tym Lublin, Gdańsk, Częstochowa, Radom, Tarnów, Gniezno, Olsztyn, Rzeszów czy Nowy Targ, zdecydowało się zlikwidować swoje tradycyjne dworce autobusowe na rzecz zwykłych przystanków lub niewielkich mini-węzłów, uznając, że rosnąca rola kolei i transportu prywatnego czyni duże, kosztowne w utrzymaniu dworce zbędnym obciążeniem. Innymi słowy: kierunek zmian w polskim transporcie publicznym nie jest jednoznaczny, a to, co sprawdza się w Chrzanowie czy Trzebini, niekoniecznie musi się sprawdzić w Oświęcimiu – i odwrotnie.
Dlaczego to w ogóle ma znaczenie
Dla pasażerów różnica między przystankiem na chodniku a prawdziwym węzłem przesiadkowym to nie kwestia estetyki, tylko codziennej wygody i bezpieczeństwa: zadaszone perony, poczekalnia, czytelna informacja rozkładowa, możliwość bezpiecznej przesiadki z autobusu na pociąg czy rower. To szczególnie istotne dla młodzieży dojeżdżającej codziennie do oświęcimskich szkół z okolicznych gmin oraz dla mieszkańców powiatu korzystających z usług medycznych czy urzędowych w mieście.

Dla samego miasta sprawa ma też wymiar wizerunkowy i porządkowy – uporządkowany węzeł oznacza mniej przypadkowych postojów autobusów w miejscach do tego nieprzeznaczonych, łatwiejsze zarządzanie ruchem i lepszą obsługę gości. To istotne zwłaszcza w mieście, które każdego roku odwiedzają miliony turystów, w dużej części przyjeżdżających właśnie autokarami do Muzeum Auschwitz-Birkenau – organizacja tego ruchu to jeden z kosztów, które miasto samo wymienia jako rosnące wraz z popularnością turystyczną Oświęcimia.
Dla przewoźników z kolei skoncentrowana, dobrze skomunikowana infrastruktura oznacza niższe koszty operacyjne, łatwiejszą koordynację rozkładów z innymi liniami i mniejsze ryzyko utraty pasażerów na rzecz połączeń kolejowych czy prywatnych aut. To właśnie brak takiej koordynacji – a nie tylko brak budynku – bywa wskazywany jako jeden z powodów, dla których część przewoźników wycofuje się z obsługi mniejszych miast.
Spór między radnymi a prezydentem sprowadza się więc do pytania, na które nie ma dziś jednoznacznej odpowiedzi: czy Oświęcim, stawiając kilka lat temu na kolej, słusznie ocenił, że osobny dworzec autobusowy stał się zbędny – czy raczej przegapił moment, w którym sąsiednie samorządy, korzystając z tych samych funduszy unijnych, zbudowały sobie przewagę, po którą dziś sięgnąć będzie już znacznie trudniej.
BW
Interpelacja radnych
Odpowiedź prezydenta

Ja myślę, że PiS powinien wnioskować o reaktywację Transgóru i odbudowę dworca przy kopalni w Brzeszczach.
Znowu się dowiedziałem czegoś nowego, bo o tym, że Tusk sprzedał oświęcimski PKS nie wiedziałem
To że różnym cwaniaczkom pozwolono na demontaż PKS, doprowadzenie ich do ruiny, a potem wyprzedaży za psi ch… majątku to zbrodnia za którą różne Tuski będą sie poniewierać w piekle.
Druga sprawa platfuski, przekaz dnia przekazem, ale parę tygodniu uchwaliliście ustawę o transporcie zbiorowym. To jest potrzebny czy nie? Jak jest to jakimi środkami technicznymi chcecie to robić?
A po co drugie lodowisko a i tak nie będzie rekreacji dla mieszkańców?
Pytanko 1 – jakie mianowicie autobusy linii międzymiastowych miałyby się zatrzymywać na takim dworcu?
Pytanko 2 – gdzie taki dworzec miałby być?
Dziękuję.
Dworzec PKS na tzw. „placu betonowym” miał uzasadnienie w epoce industrialnej. PRL się skończył, skończyły się dworce przy ZCHO, przy KWK Brzeszcze itp. To, że ktoś po tylu latach po upadku komuny dalej ma głowę w minionej epoce, to jego problem, ale mam nadzieję, że świadomi mieszkańcy nie pozwolą im nigdy rządzić miastem. Kto miałby być operatorem tego dworca, kto miałby wywieszać ten jeden rozkład różnych przewoźników? Obudźcie się… Takie firmy, jak PKS, Transgór czy Transchemia to też już miniona epoka. W Libiążu tzw. dworzec świeci pustkami, Kęty mają „dworzec”, bo mają przerost ambicji a kolej została tam całkowicie zmarginalizowana i zapomniana. Bierzmy przykład z większych aglomeracji niż te pipidówy. Tam akurat dworce idą pod młotek a teren zyskuje nowe, adekwatne do potrzeb przeznaczenie.
A ja pamiętam, jak w latach siedemdziesiątych na dworzec autobusowy w Oświęcimiu zajeżdżały jeden za drugim niebieskie autobusy PKS, tłum ludzi wsiadał … Eh, łza się w oku kręci.
Bez emocji. Kochani. Skoro o dworcu autobusowym. Czy potraficie dzisiaj ustalić linie autobusowe i która gdzie jedzie o której godzinie? Spróbowałem przez stronę MPK/MZK. Tam w zakładce rozkład jazdy jestem odesłany do dwóch aplikacji. Umiecie z niej skutecznie skorzystać? Czy szukanie i rozpoznanie linii autobusowych jest wygodne?
Mój komentarz świadczy o moim intelekcie. To forum, gdzie często brak lub nieumiejętność sformułowania argumentów zastępuję się obraźliwymi epitetami, itp. Wiele, wiele lat podróżowałem komunikacją publiczną, teraz rzadziej, ale się zdarza. Wiem jaką wartością jest prawdziwy dworzec autobusowy na którym można poczekać, sprawdzić rozkłady jazdy w jednym miejscu. Do którego zajeżdżają wszystkie busy i autobusy. W Oświęcimiu chaos. Wiele przystanków, różne karteczki z godzinami, nie wiadomo czy aktualne. A niech już nie będzie dworca, ale jedno miejsce do którego wszyscy zajeżdżają i w którym jest zbiorczy, czytelny rozkład jazdy. W komentarzach są pytania o sens autobusów do Krakowa czy Katowic, jest taki, że nie wszyscy chcą jechać od początku do końca. Są przystanki pośrednie. Uporządkowany dworzec, czy choćby centralny przystanek przyciągnie kolejnych przewoźników. Nie obchodzą mnie turyści muzealni, niech o nich martwi się muzeum. Parkingiem P&R prezydent lepiej niech się nie chwali. Bałagan i marnowanie publicznych pieniędzy. Parking w 80% zajęty przez grubo zakurzone, stojące miesiącami (może i dłużej) pojazdy. Zdarzało mi się szukać miejsca na pobliskich uliczkach w napięciu czy jeszcze zdążę na pociąg.
Andrzej Rozenek – obecnie w Orlenie, podwładny Pawła Wojtunika w Dziale Bezpieczeństwa. Uczestnik spotkań z Putinem w Klubie Wałdajskim. Zastępca Urbana w „NIE”, poseł Ruchu Palikota, Lewicy, startował z list KO, nie dostał się do sejmu. Lobbował za przywrócenie emerytur dawnym SB- kom. W Siedlcach 2 2023 roku Tusk zadeklarował, że „krzywdy zostaną naprawione”, a sprawą zmian w tych przepisach zajmą się Andrzej Rozenek i Tomasz Siemoniak. Emerytury zostały przywrócone
Ja zaczynam się bać otworzyć lodówkę by tam nie zobaczyć Smółki. Tego człowieka jest wszędzie pełno jak kiedyś Gibasowej.
Znowu odgrzewanie starych kotletów.
Reprezentujący w Radzie Miasta środowisko Prawa i Sprawiedliwości. Środowisko? Co to oznacza?
Na pozostałym „bezparkowym” terenie rozszerzymy teren muzeum z Brzezinki bo ewidentnie się nie mieszczą. A i walnijmy jeszcze jakiś płot, koniecznie! To są potrzebne inwestycje!
Więcej parków, więcej hokeja, więcej muzeów mykw, więcej wież widokowych i punktów zero. Emeryci w Oświęcimiu to wytrzymają!
Tak, tak, a resztę miasta sprzedał żydom.
Wszystkie potencjalne lokalizacje Chwierut przeznaczył dla Lidla/Kauflandu/Rosmanna i Biedronki. I tyle w temacie.
Dworzec PKP pozostanie centrum komunikacyjnym, bo to jedyne racjonalne rozwiązanie za którym przemawiają liczby. PiS notuje kolejne pudło.
Dworzec PKP to jedyne racjonalne miejsce na centrum komunikacyjne. O ono istnieje. O co znowu tym panom chodzi? A co do eksperta od stacji Dwory? Fakt – 17 kursów pociągów, ale dobowy przepływ pasażerów wg oficjalnych danych za 2025 rok wynosi od 0 do 10 osób. Na stacji Oświęcim jest to 4000 pasażerów na dobę. Po co szukać nowego centrum komunikacyjnego? Albo stacji Kruki? Dla 0-10 pasażerów? Najpierw zaczerpnięcie wiedzy, a potem piszcie…
Rzeczywiście ostatnia linią kolejową do Oświęcimia, na której pociągi wlokła się niemiłosiernie, była ta do Katowic. I po to się ją remontuje, żeby można było jechać nią szybciej. Czy Tubylec rozumie, czy trzeba mu jeszcze raz, wolniej i dużymi literami powtórzyć?
Z Oświęcimia jeździ się głównie pociągami: do Katowic, Krakowa i do Bielska. Co do Krakowa: czas przejazdu pociągiem – 1 godzina i dwie minuty, autobusem Włoszka – 2 godziny i dwie minuty. Teraz Tubylec pojmuje, dlaczego ludzie wolą pociągi?
Trzaskowski o pisowskim projekcie CPK powiedział tak: „bez sensu jest wydawać pierdylion złotych na gigalotnisko dla stu milionów pasażerów rocznie”, ponieważ nigdy tylu pasażerów nie będzie. Nadzieja na to, że taki CPK odbierze pasażerów z niemieckich lotnisk, że Niemcy zamiast z Berlina będą chcieli latać z Baranowa, jest czystą głupotą.
A ty uważasz inaczej?
Z wielkich inwestycji infrastrukturalnych pis mamy przekop mierzei wiślanej. Argumenty były trzy:
1. polska flota wojenna będzie mogła kotwiczyć blisko Królewca
2. pełnomorskie statki będą zawijać do Elbląga
3. ogromnie wzmoże się ruch turystyczny, a setki jachtów będą przepływać przez przekop z zalewu wiślanego na Bałtyk i z powrotem.
Teraz: wydano dotąd 2 miliardy, a rezultat następujący:
1. to tak głupie, że aż nie chce się komentować
2. kanał żeglugowy nadal jest pogłębiany, ale nawet po skończeniu będzie za mały/płytki, aby takie statki mogły do Elbląga dopłynąć.
3. to już gotowe. Jachty rzeczywiście od dwóch lat mogą przepływać przez przekop. I przepływa ich: JEDEN DZIENNIE (tam i z powrotem).
Jakiś komentarz?
Jeśli zaś chodzi o kwestie „wizerunkowe”, to nie trzeba było burzyć starego dworca, tylko go umyć, oczyścić, ocieplić, unowocześnić i dodać przejście podziemne, przearanżować, itd. Był moim zdaniem bardzo ładny. Teraz dzięki Szydłowej mamy „dworzec kompaktowy”, taki jak w Wólce Głuchej.
Komentarz do interpelacji kogo (Wasztyla) całkiem rozsądny:
„W ostatnich latach kilka większych polskich miast, w tym Lublin, Gdańsk, Częstochowa, Radom, Tarnów, Gniezno, Olsztyn, Rzeszów czy Nowy Targ, zdecydowało się zlikwidować swoje tradycyjne dworce autobusowe na rzecz zwykłych przystanków lub niewielkich mini-węzłów, uznając, że rosnąca rola kolei i transportu prywatnego czyni duże, kosztowne w utrzymaniu dworce zbędnym obciążeniem”.
Odnoszę wrażenie, że te „centra przesiadkowe” (np. w Kętach) będą jak „wieże widokowe” i „tężnie solankowe”, budowane bez sensu przez niektóre samorządy, tylko dlatego, ponieważ są pieniądze (unijne) które trzeba jakoś wydać, „żeby się nie zmarnowały”. W Trzebini czy Chrzanowie przed dworcami kolejowymi są stare rozwalające się parkingi i zatoki autobusowe, które rzeczywiście wypadałoby wyremontować. I tyle.
Rozwiązanie jest proste: trzeba przed naszym dworcem kolejowym postawić tablicę z napisem wielkimi literami: „Zintegrowane Centrum Przesiadkowe Oświęcim”, które tak naprawdę już jest, dopasowane do realnych potrzeb – i po krzyku.
„Po co nam CPK, przecież mamy Berlin” – zwykłe pisowskie kłamstwo.
Tak, tak. PiS właśnie wynalazł Rafała Trzaskowskiego. Teraz pozostaje jeszcze przekonać Rafała Trzaskowskiego, że nigdy nie był Rafałem Trzaskowskim.
@Tutejszy Tubylec
Coś znowu ci się pomyliło…
Głównie skala przedsięwzięć.
Kolejna rzecz, że nikt nie pisał o autobusach lecz o dworcu autobusowym … Nadążasz?
W obecnych czasach postoje/przestoje oznaczają straty dla przewoźników. Busy i autobusy muszą być „w trasie” aby się opłacało bo konkurencja nie śpi…
Przeglądy i naprawy to jedna z niewielu okazji gdzie pojazdy „stoją”.
Współczesny transport publiczny (również ten prywatny) poszedł do przodu. Serio.
Tutejszy Tubylcu, po pierwsze: „Po co nam CPK przecież mamy Berlin” – to zwykłe pisowskie kłamstwo.
Ja mam taką propozycję dla Chwieruta: niech już ten dworzec zbuduje. Gdziekolwiek: na Krukach albo na Zaborzu. Ze 30 milionów pójdzie w piach, ale trudno. Niech tylko wcześniej nasi pisowcy na rynku razem i publicznie uroczyście przysięgną, że jeśli potem okaże się, że taki dworzec będzie całkowicie niepotrzebny i głupi, że – dworzec jest, tylko autobusów brak – to wtedy dzielni pisowcy radni spakują manatki i wyjadą z Oświęcimia raz na zawsze.
Może trochę to będzie kosztowało, ale uważam, że warto.
Jeżu! Centralny Powiatowy Dworzec Autobusowy. Znowu? Wałkowane chyba tysiąc razy. Co za piramidalny nonsens.
„Nikt o zdrowych zmysłach nie przyjedzie na odległy koniec miasta żeby następnie kontynuować podróż komunikacją miejską.” – ale jakby takich turystów zmusić? Na przykład: gdyby przyjąć ze 20 ludzi Bąkiewicza z Ruchu Obrony Granic do straży miejskiej, kazać im siłą łapać autobusy z turystami i wysyłać na Kruki, to stamtąd ci turyści musieliby jakoś dostać się do muzeum, no nie? a czym? Wiadomo – komunikacją miejską, liniami numer 4 i 8, albo jeszcze jakimiś nowymi. A wtedy istnienie dworca powiatowego miałoby tam jak najbardziej sens.
W polityce najważniejszy jest kierunek. Pociąg może nie jechać, dworzec może się sypać, decyzji może nie być. Grunt, żeby deklaracja dojechała do mediów.
„Po co nam CPK przecież mamy Berlin” – coś wam to przypomina na lokalnym podwórku?
Po co nam autobusy jak mamy w Oświęcimiu kolej? Ta sama logika myślenia – a raczej jej brak.
Tylko Q.va tą koleją się bezpośrednio do Katowic nie można dostać! Więc na męski członek (-żeby nie pisać dobitniej) mieszkańcom Oświęcimia to wszystko?
@Taczki dialogu
Rozumiem, że emocjonalny ton twojej wypowiedzi jest obliczony na tani poklask.
Niestety w zderzeniu z faktami ten sposób ekspresji nie ma szans.
Głównym celem przyjazdu do Oświęcimia jest Miejsce Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau. Tutaj najlepiej sprawdza się dworzec PKP. Druga opcja to autobusy, busy i samochody, które z kolei dowożą turystów pod samo Muzeum…
Nikt o zdrowych zmysłach nie przyjedzie na odległy koniec miasta żeby następnie kontynuować podróż komunikacją miejską.
Przepływ turystów w naszym mieście jest dobrze uporządkowany bo odbywa się głównie zachodniej stronie miasta i ma znikomy wpływ na korki w centrum.
Uporządkowanie….według tych panów…oznacza mniej przypadków postoju w innych miejscach do tego nieprzeznaczonych
Czyli jednym słowem Miasto ma wybudować parking dla autobusów żeby miały gdzie stać jak nie wykonują przewozów.
P.s
A przecież przez Oświęcim przejeżdża tyle kursów dalekobieżnych m.in. z Telawiwu do Soczi, czy najbardziej popularny wśród mieszkańców naszego miasta czyli Split – Kruki
Drogi masterkoso,
dworzec, nawet tak mały jak w Libiążu pełniły funkcję porządkującą komunikację na poziomie powiatowym. Nie trzeba do tego doktoratu, że stolica powiatu choćby ze względów praktycznych powinna mieć przynajmniej jedno miejsce, gdzie przynajmniej większość przewoźników zajedzie z pasażerami. Choćby ze względu na tych milion turystów do Auschwitz i Energylandi, o uczniach nie wspominając. Ale to trzeba mieć minimum empatii i zrozumienia dla zwykłych potrzeb zwykłych ludzi, których nie masz.
Chwierut postawił na kolej? To chyba jakieś jaja. To dlaczego nie poratuje stacji Dwory jakimś porządnym skomunikowaniem dla tych 17 par pociągów? Może nie musiałby budować Kruków?
@Anonim
No akurat ta konkretna inwestycja to nie zasługa ani PiS ani KO…
Inna rzecz, że za rządów PiS można było zobaczyć wiele propagandowych filmów na temat przebudowy dworca, w których dygnitarze PiS brylowali na pierwszym planie.
Internet jednak nie zapomina…
Pieniądze na remont dworca PKP w Oświęcimiu wzięły się z budżetu oraz z środków własnych PKP.
Warto dodać, że towarzyszące mu inwestycje miejskie (np. pobliski wielopoziomowy parking Park&Ride) były finansowane osobno przez Urząd Miasta Oświęcim, m.in. przy wykorzystaniu funduszy unijnych.
No a osobny dworzec autobusowy? To już standardowo – kolejny odgrzewany kotlet spod znaku muszkieterów. Kolejny dowód na.to, że brak podstawowej wiedzy na temat funkcjonowania miasta…
Pomysły miewają dobre tyle, że rodem z lat 90-tych ubiegłego wieku…
Tak, ale dworzec PKP w Oświęcimiu
to nie zasługa pana Prezydenta Chwieruta,
tylko PiS-u.