Dziś, 11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w Oświęcimiu złożyli kwiaty i zapalili znicze przy tablicy znajdującej się na cmentarzu parafialnym. O godzinie 11.00 odbyła się również msza święta z tej okazji w kościele WNMP w Oświęcimiu.
Przedstawiciele lokalnego PiS spotkali się przy tablicy „w hołdzie Polakom mieszkańcom ziem wschodnich II Rzeczypospolitej ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w okresie II wojny światowej” znajdującej się przy bramie cmentarza parafialnego w Oświęcimiu. W tym miejscu odmówili krótką modlitwę, złożyli kwiaty i zapalili znicze.
– 11 lipca to dzień pamięci o dziesiątkach tysięcy niewinnych Polaków zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami. Naród, który zapomina o swoich ofiarach, traci część swojej tożsamości. Dlatego naszym obowiązkiem jest przekazywanie prawdy historycznej kolejnym pokoleniom – mówił Jakub Przewoźnik, radny miasta Oświęcim.




– Oświęcim jest symbolem tragedii II wojny światowej. To właśnie tutaj świat uczy się, do czego prowadzi nienawiść i totalitaryzm. Dlatego pamięć o ofiarach Wołynia powinna być dla mieszkańców naszego miasta szczególnie ważna. Każda niewinna ofiara zasługuje na prawdę, pamięć i godny pochówek – dodaje Paweł Plinta, radny miasta Oświęcim.
– Pamięć o ofiarach Wołynia nie jest sprawą polityczną, lecz moralnym obowiązkiem wobec tych, którzy zostali zamordowani bo byli Polakami. Nie można budować dobrych relacji między narodami na przemilczeniach i fałszowaniu historii. Tylko prawda może być fundamentem autentycznego pojednania. Dlatego dziś oddajemy ofiarom i przypominamy o tej tragicznej karcie naszej historii z lata 1943 r. – podkreśla Krzysztof Kuczek, radny miasta Oświęcim.
Następnie o godzinie 11.00 w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny została odprawiona msza święta za pomordowanych Polaków w 83. rocznicę rzezi wołyńskiej. Msza święta została zamówiona przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo – Wschodnich Klub „Samborzan” w Oświęcimiu. Wspólnej modlitwie przewodniczył i kazanie wygłosił proboszcz ks. Edward Mazgaj.
Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w Oświęcimiu trwają już dłużej. Z inicjatywy samorządowców oraz członków PiS w stolicy powiatu oświęcimskiego kilka tygodni temu zawisły trzy wielkopowierzchniowe banery „Wołyń. Pamiętamy!”, upamiętniające Polaków pomordowanych przez ukraińskie UPA, OUN i SS-Galizien.
– Trudno nam zrozumieć, że baner na Rondzie Płonki w Oświęcimiu, upamiętniający ofiary ludobójstwa na Wołyniu, został zniszczony i pomazany farbą w sprayu. Jest on przecież wyrazem pamięci o dziesiątkach tysięcy niewinnych Polaków zamordowanych przez OUN, UPA i innych sprawców tych zbrodni. Niezależnie od poglądów politycznych pamięć o ofiarach powinna łączyć, a nie prowokować akty wandalizmu. Jako samorządowcy, reprezentujący PiS, nie zgodzimy się na próby zastraszania nas, czy wymazywania trudnych kart naszej historii. Prawda historyczna i szacunek dla ofiar są wartościami, których będziemy konsekwentnie bronić – komentuje Waldemar Łoziński, radny powiatu oświęcimskiego.
Samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP powinny na stałe wpisać się w kalendarz organizowanych w Oświęcimiu wydarzeń patriotycznych. Jak podkreślają, pamięć o ofiarach Wołynia nie jest wymierzona przeciwko współczesnym narodom, lecz stanowi głównie wyraz szacunku dla pomordowanych oraz troski o zachowanie prawdy historycznej. Ich zdaniem tylko pamięć, rzetelna edukacja historyczna i godne upamiętnienie ofiar mogą stać się fundamentem autentycznego pojednania między Polską, a Ukrainą.
W uroczystościach 11 lipca wzięli udział m.in. Waldemar Łoziński – radny powiatu oświęcimskiego, Paweł Plinta, Krzysztof Kuczek i Jakub Przewoźnik – radni miasta Oświęcim, Tomasz Mydlarz – radny Gminy Oświęcim, a także Karol Przewoźnik, Henryk Szelest i Grzegorz Hermet.
Źródło: Kurier Oświęcimski

Orlen podniósł ceny wody Cisowianka po sporze o 23% VAT na wodę.
Na stacjach Orlen wzrosła cena wody Cisowianka 0,5 l, która obecnie kosztuje 4,19 zł.
Producent Cisowianki, spółka Nałęczów Zdrój, złożył skargę do Komisji Europejskiej oraz pozwał Skarb Państwa, domagając się ponad 5 mln zł odszkodowania.
Zdaniem firmy obowiązujący system podatkowy ma charakter dyskryminujący – zwykła woda mineralna jest objęta 23% stawką VAT, podczas gdy słodzone napoje oraz wody smakowe z dodatkiem soku korzystają z preferencyjnej 5% stawki VAT.
Po ilu snusach był Lolek Nawrotkach?
21 maja 1945 roku w Rudzie Różanieckiej przedstawiciele WiN i UPA podpisali pierwszy układ sojuszniczy. Potem wyklęci podobne porozumienia z upowcami zawierali na Podlasiu i Chełmszczyźnie.
6 kwietnia 1946 roku były dowódca kompanii Zdzisław Olechowski, wraz z placówką WiN z Malic i czotą „Kropiwy” z upowskiej sotni „Lisa” zaatakowali wspólnie posterunek WP na stacji w Werbkowicach.
27 maja 1946 roku doszło do największej bitwy połączonych sił WiN i UPA – ataku na Hrubieszów. W napadzie brały udział cztery lubelskie sotnie: starszego sierżanta Eugeniusza Jaszczuka „Dudy”, Semena Prystupa „Dawyda”, Wasyla Jarmoła „Jara” i porucznika Wasyla Krala „Czausa”. Ze strony polskiej w akcji uczestniczyły hrubieszowskie oddziały partyzanckie Kazimierza Witrylaka „Hela”, „Druka”, Stefana Kwaśniewskiego „Wiktora”, Czesława Hajduka „Ślepego”, Mariana Horbowskiego „Kota”, NN „Kalifa” i chełmski oddział Henryka Lewczuka „Młota”. W sumie około 300 upowców i 150 wyklętych. Atak zakończył się z chwilą przybycia oddziału WP z samochodem pancernym i długiej, ale mało skutecznej strzelaninie.
Mija miesiąc od nieprzesłuchania i niezłożenia wyjaśnień przez dr Kacprzyka
Ukraińcy są zaczadzeni banderyzmem,
tak jak kiedyś Niemcy byli zaczadzeni nazizmem.
„Co z tego, że UPA walczyła z moskalami?
Czy Hitler był dobry, bo walczył ze Stalinem?
Czy Stalin był dobry, bo walczył z Hitlerem?
ZŁO JEST ZŁEM!
NIEMIECKI socjalizm był ZŁEM!
SOWIECKI komunizm był ZŁEM!
UKRAIŃSKI nacjonalizm był ZŁEM!
Mamy tych, którzy mieli kierować Centrum Obsługi Cudzoziemców. Nawet bez tego jest ich już kilkanaście procent ludności. To początek.
A prawda o obławie Augustowskiej i udziale kierownictwa żydowskiego NKWD? Zakazana.
Radnej Sylwii nie było z przyjaciółmi z PiS?