Powiat Oświęcimski wręczył umowy dotacyjne organizacjom pozarządowym. Wsparcie dla kultury, sportu i rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami!
Estimated reading time: 4 minuty
Powiat Oświęcimski rozdał dotacje organizacjom pozarządowym. Wsparcie dla kultury, sportu i osób z niepełnosprawnościami
17 lutego w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Oświęcimiu odbyła się uroczystość wręczenia umów dotacyjnych, organizowana przez Powiat Oświęcimski. To ważne spotkanie symbolicznie potwierdziło wsparcie dla inicjatyw mających realny wpływ na życie mieszkańców regionu.
Kto wręczał umowy dotacyjne?
Umowy wręczyli przedstawiciele władz powiatu, podkreślając znaczenie współpracy samorządu z organizacjami społecznymi i rolę, jaką odgrywają one w budowaniu silnej, aktywnej wspólnoty.
Na co przeznaczone są dotacje?
Przyznane dotacje umożliwią realizację wielu wartościowych projektów w obszarach:
- Kultury, sztuki i ochrony dziedzictwa narodowego
- Wspierania i upowszechniania kultury fizycznej
- Rehabilitacji społecznej osób z niepełnosprawnościami
Organizacje pozarządowe kluczem do rozwoju społeczności
To dzięki zaangażowaniu organizacji pozarządowych, pasji społeczników oraz partnerskiej współpracy możliwy jest rozwój inicjatyw, które:
- Integrują mieszkańców
- Wspierają młodzież
- Pielęgnują tradycję
- Pomagają osobom potrzebującym
Podziękowania dla organizacji
Powiat Oświęcimski dziękuje wszystkim przedstawicielom organizacji za ich codzienną pracę, oddanie i serce wkładane w działania na rzecz lokalnej społeczności. Życzy powodzenia w realizacji projektów i wielu sukcesów.
Współpraca samorządu z organizacjami pozarządowymi to fundament silnej, odpowiedzialnej i wspierającej się wspólnoty. Dotacje przyznane przez Powiat Oświęcimski pomogą w realizacji projektów z zakresu kultury, sportu i rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami.








Foto: @DrogaKreatora/ Powiat Oświęcimski

A ponieważ w Polsce są tylko media niemieckie, ruskie i źydowskie jest jak jest. No moźe niszowo coś Polskiego się znajdzie.
Kiedyś to było.
Jak Piotr Krasko nazywał w wiadomościach TVP Jarosława Kaczyńskiego Rusofobem, a za nim Tusk i Sikorski.
X.com/janmolskiiii/status/2024493623169929535?s=46
trudno w to uwierzyć, ale ta historia wydarzyła się naprawdę.
Blond włosy, niebieskie oczy. Taki „aryjski „. Idealny do germanizacji. Alojzy. Nie będziesz Alojzym.
Zostaniesz Alfredem.
Niemcem.
Tak w praktyce wyglądała polityka III Rzeszy wobec polskich dzieci uznanych za „wartościowe rasowo”.
Alojzy urodził się w 1938 roku w Rogoźnie. Jego ojciec był oficerem ułanów i najprawdopodobniej zginął podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku.
We wrześniu 1943 roku, jako czteroletnie dziecko, Alojzy został odebrany matce przez Niemców. Trafił do ośrodka w Kaliszu, gdzie poddano go procedurze germanizacyjnej: zmieniono imię i nazwisko – stał się Alfredem von Hartmannem. Zmieniono mu tożsamość, język, przeszłość.
W kolejnych latach przebywał w różnych ośrodkach wychowawczych przeznaczonych dla dzieci wyselekcjonowanych do wynarodowienia. Program był jednoznaczny: całkowite zerwanie z polskością i pełna identyfikacja z narodem niemieckim. Uczono języka niemieckiego, historii w wersji niemieckiej , lojalności wobec Rzeszy. Wmawiano dzieciom, że są Niemcami, a ich biologiczne rodziny nie istnieją lub się ich zrzekły. Alfredowi powtarzano również, że to Polacy wywołali II wojnę światową. W końcu trafił do niemieckiej rodziny Binderbergerów w Koblencji, gdzie miał dorastać już jako Niemiec.
Tymczasem w Polsce matka wychodzi drugi raz za mąż i w 1948 roku rozpoczyna szukać syna. Zwraca się ze swoją prośbą do międzynarodowych organizacji. Trop pojawia się w 1949 roku. Ale najpierw nową rodzinę chłopca odwiedza przedstawiciel Polskiej Misji Wojskowej.
Alojzy/Alfred nie wierzy w jego słowa. Uwaźa wszystko za pomyłkę. W 1954 roku, gdy ma 16 lat, postanawia jechać do Polski, spotkać się z kobietą, która podaję się za jego matkę i wszystko wyjaśnić.
Spotkanie jest dla niego wstrząsające, otwierają się zakamarki pamięci, a chłopiec przeżywa kryzys tożsamości. To nie wszystko. Drugi wstrząs to opowieść matki o prawdziwym obliczu Niemców, o Powstaniu, o obozach.
To wszystko jest szokujące.
On zna inną historię. Jest rozdarty. Jednak podejmuje decyzję. Zostaje. Jak potem będzie podkreślał, Polskę poczuł jako swoją ojczyznę – miejsce, które ukształtowało jego pochodzenie i wartości. Tę decyzję utrzymał do końca życia, aż do swojej śmierci w 2016 r.
Ułożył sobie życie w Polsce. Założył rodzinę. Całe swoje życie późniejsze poświęci na rzecz budowania porozumienia między Polską a Niemcami.
Alojzy Twardecki. Historia Alojzego nie jest typowa. Historycy oceniają bowiem, że spośród około 200 000 porwanych polskich dzieci po wojnie udało się odzyskać 10 procent.
Jakie pozarządowe jak chodzą na pasku samorządu i rządu?!
Organizacje pozarządowe zależne od kasy rządu i samorządu. Kpina z ludzi
Zdelegalizować PIS!!!
Dobrze Michasiowi w towarzystwie przedstawiciel PSL i KO.