Informacje, Kultura

Ocaleni z pierwszego transportu do Auschwitz. Historie Adama Jurkiewicza i Eugeniusza Nosala, mieszkańców Oświęcimia

Estimated reading time: 5 minut

Spośród 728 Polaków przywiezionych 14 czerwca 1940 r. do Auschwitz ponad 300 przeżyło wojnę. Adam Jurkiewicz i Eugeniusz Nosal po wojnie zamieszkali w Oświęcimiu – ich historie przypomina Adam Cyra.

Od lewej: Adam Cyra (autor artykułu) i Adam Jurkiewicz (nr obozowy 476) Fot. około 1990 r

Jednym z symboli zagłady Polaków w obozie koncentracyjnym Auschwitz jest pierwszy transport polskich więźniów politycznych, kiedy to 14 czerwca 1940 r. z więzienia  w Tarnowie przywieziono do tego obozu 728 więźniów. Decyzją Sejmu RP 14 czerwca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Wśród więźniów pierwszego transportu byli m.in. żołnierze Września 1939 r., członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, przedstawiciele polskiej inteligencji, gimnazjaliści i studenci. Otrzymali numery od 31 do 758. Numerami od 1 do 30 oznaczono przywiezionych z KL Sachsenhausen do Auschwitz 20 maja 1940 r. trzydziestu niemieckich więźniów kryminalnych, którzy w obozie pełnili różne funkcje, m.in. kapo i blokowych.

Spośród 728 osób przywiezionych 14 czerwca 1940 r. do KL Auschwitz, ponad 300 więźniów przeżyło wojnę. Do nich należał Adam Jurkiewicz, który urodził się w 1920 r. w Nowym Sączu i tam mieszkał. Był absolwentem gimnazjum i żołnierzem wojny obronnej Polski we wrześniu 1939 r. Aresztowano go wiosną następnego roku w ramach zarządzonej przez generalnego gubernatora Hansa Franka akcji A-B.

Osadzony został w więzieniu w Tarnowie, skąd przywieziono go do KL Auschwitz, gdzie stał się numerem 476. Jego osiemnastoletni kuzyn Józef Brudziana, pochodzący również z Nowego Sącza, oznaczony numerem 479, zginął w obozie 26 kwietnia 1941 r.

Adam Jurkiewicz pracował m.in. w komandzie rolnym na zewnątrz KL Auschwitz. Był także zatrudniony w stajni przy obsłudze koni, w tym należących do komendanta obozu, Rudolfa Hössa. Przeżył wiele tragicznych wydarzeń w obozie, które tak wspominał: „Byłem w obozie dostatecznie długo, widziałem na własne oczy tyle scen znęcania się esesmanów nad więźniami, którzy niejednokrotnie podczas pracy potrafili w najbardziej wyrafinowany sposób pastwić się i zabijać, więc jeszcze jedna zbrodnia więcej nie robiły już na mnie specjalnego wrażenia”’.

Przeniesiony w marcu 1943 r. do KL Neuengamme, a następnie więziony był w jego podobozie Hannover-Stöcken, skąd zbiegł  z 16 na 17 grudnia tegoż roku. Tej samej nocy w porozumieniu z nim podjął także ucieczkę jego obozowy kolega, jeszcze z więzienia w Tarnowie i z obozu Auschwitz, Kazimierz Stramek (nr 294), któremu szczęście jednak nie dopisało i podczas pościgu został zastrzelony przez esesmanów, pochodził z Krakowa, miał trzydzieści lat. 

Adam Jurkiewicz w dramatycznych okolicznościach przedostał się do okupowanej Polski, biorąc w 1944 r. udział w akcjach bojowych Armii Krajowej na terenie województwa krakowskiego i tarnowskiego aż do czasu nadejścia żołnierzy Armii Czerwonej. 

Po wojnie studiował na Politechnice Gliwickiej, otrzymując dyplom inżyniera chemika. Skierowano go do pracy w oświęcimskich Zakładach Chemicznych, powstałych na bazie poniemieckiego kombinatu chemicznego Buna-Werke, zatrudniającego kiedyś więźniów KL Auschwitz III-Monowitz, gdzie pracował do emerytury.

Adam Jurkiewicz odszedł na wieczną wartę 11 października 1997 r. i  spoczął na cmentarzu komunalnym w Oświęcimiu. 

W Oświęcimiu mieszkał po wojnie także z pierwszego transportu tarnowskiego Eugeniusz Nosal, urodzony w 1911 r. w Nowym Sączu, technik budowlany, zarejestrowany w obozowej ewidencji jako numer 693. Pracował w komandzie budowlanym. Po zwolnieniu  z obozu 20 września 1944 r. otrzymał nakaz pracy w firmie niemieckiej na terenie Oświęcimia, gdzie po wojnie zamieszkał i pracował aż do emerytury. Zmarł 25 lipca 1999 r. i pochowany został na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu. 

Portret Eugeniusza Nosala wykonany w KL Auschwitz przez współwięźnia Władysława Siwka / Zbiory Prywatne

Eugeniusz Nosal stał się bohaterem wydarzenia, mającego miejsce zaraz po wyzwoleniu KL Auschwitz w styczniu 1945 r., kiedy to żołnierze sowieccy postanowili zrabować napis „Arbeit macht frei”. Załadowali go na wagon kolejowy, który miał jechać do Związku Sowieckiego. Przypadkowo zauważył to Nosal i jego znajomy. Kiedy zorientowali się, co Sowieci zamierzają zrobić, przekupili strażnika pilnującego pociągu, a następnie napis ukryli. W dniu 14 czerwca 1947 r, w siódmą rocznicę przywiezienia do obozu pierwszych Polaków, gdy powstało Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, napis wrócił na swoje miejsce.

Adam Cyra

Strona główna » Archiwum » Ocaleni z pierwszego transportu do Auschwitz. Historie Adama Jurkiewicza i Eugeniusza Nosala, mieszkańców Oświęcimia
Poprzedni artykułNastępny artykuł

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend