Informacje

Łukasz Gibała nowym prezydentem Krakowa: „Po 24 latach Krakowianie odzyskali swoje miasto”

Według sondażu late poll Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla Polsat News i Newsmax Polska Łukasz Gibała wygrał w niedzielę, 11 października 2026 roku, drugą turę wyborów na prezydenta Krakowa. Miał zdobyć 62,6 proc. głosów, a Monika Piątkowska – 37,4 proc. To wynik sondażowy, nie oficjalny: ostateczne rozstrzygnięcie ogłoszą komisje wyborcze.

Fot. Facebook / Łukasz Gibała

Co powiedział Gibała

Kandydat skomentował wynik słowami: „11 października 2026 roku to jest ten dzień, który zostanie zapamiętany jako dzień, kiedy po 24 latach krakowianie odzyskali swoje miasto„.

Gibała odniósł się też do sytuacji w innych miastach: „Mam nadzieję, że te wydarzenia z Krakowa natchną do działania ludzi w całej Polsce. Za dwa tygodnie mieszkańcy Częstochowy też spróbują odzyskać swoje miasto, bo mają tam referendum. Ja mam takie wrażenie, że dzisiaj w Polsce coraz więcej osób widzi, że nie musimy żyć w tej rzeczywistości, którą projektują nam politycy z Warszawy. Coraz więcej osób widzi, że my sami w naszych miastach i miejscowościach lepiej wiemy, co jest dla nas dobre„.

W Częstochowie chodzi o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka. To kolejny przykład lokalnej mobilizacji, jaką obserwujemy w ostatnim czasie po sukcesie krakowskiego referendum.

Łukasz Gibała

Skąd te wybory

Kraków wybierał prezydenta w przyspieszonym trybie. Wcześniejszy włodarz, Aleksander Miszalski z KO, został odwołany w referendum, a do czasu wyboru nowego prezydenta miastem zarządzał Stanisław Kracik. Pierwsza tura odbyła się pod koniec września. Gibała, radny miejski, przedsiębiorca i założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, bez poparcia partii zdobył wówczas 36,38 proc. głosów. Monika Piątkowska, senatorka KO, wspierana także przez PSL, uzyskała 29,91 proc. Trzeci był Michał Drewnicki z PiS (17,5 proc.). Frekwencja w pierwszej turze wyniosła 43,5 proc.

Aleksander Miszalski - prezydent Krakowa
Aleksander Miszalski – były prezydent Krakowa
Poprzedni artykuł

5 komentarzy

  1. Kicia – zdaje się, że dziś w Oświęcimiu był Bogucki, który zamiast wypełniać swoje obowiązki w kancelarii prezydenta, przyjechał agitować za pis. To nie jest parodia?

  2. „O polityce kadrowej w III RP i upadku standardów doboru elit” – widzisz Leszku, to nie jest tylko wina elit. To wina głupoty znacznej części wyborców, którzy popierają oczywistych populistów, różnych bezideowych wiecowych krzykaczy. Dostają oni wystarczająco wiele głosów, aby arytmetyka sejmowa powodowała, że bez nich nie da się stworzyć rządu. Przypomnij sobie Leppera.

    Więc zakładając, że obecna koalicja nie wygra w nadchodzących wyborach, jak widzisz nowy prawicowy rząd? Pis + Morawiecki + Konfa Bosaka/Mentzena i oczywiście + Braun, bez którego 8-10% głosów się nie obejdzie. Da mu się tylko ministerstwo kultury albo edukacji, czy może zażąda aż ministerstwa obrony? A wtedy to dopiero będą jaja. Wcale nie śmieszne.

  3. Monika Piątkowska wyszła na scenę po porażce i podziękowała:

    – Donaldowi Tuskowi
    – Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi
    – Wszystkim przedstawicielom rządu, którzy (zamiast wypełniać swoje obowiązki) przyjechali do Krakowa robić kampanię z Moniką Piątkowską

    Przecież to jest parodia XDDDDDDD

  4. Denerwują mnie już na wstępie takie komunały „Krakowianie odzyskali swoje miasto”. Co dalej? „Kraków dla Krakowiaków”, „Kraków wzrośnie w siłę, a Krakowiacy będą żyli dostatniej”?

    Gibała na kampanię wyborczą wydał ponad 2 miliony złotych. Jakoś te wydatki będą musiały mu się zwrócić.

  5. Dziś myślę o Donaldzie Tusku i jego politycznym protegowanym, Michale Kołodziejczaku. O polityce kadrowej w III RP i upadku standardów doboru elit.

    Kołodziejczak zaczynał w PiS. Z list tej partii został radnym miasta i gminy Błaszki. Miał 26 lat i wykształcenie średnie.

    Potem przyszła Agrounia. Mieliśmy zobaczyć nowego Leppera. Nie zobaczyliśmy. Zanim Kołodziejczak rozwinął skrzydła jako lider ogólnopolskiego ruchu, znalazł się na listach Platformy do sejmu.

    Zdziwiła mnie ta decyzja. PO wywodziła się z zupełnie innej tradycji politycznej. Kiedyś odwoływała się do liberalizmu i miała ambicje reprezentowania środowisk inteligenckich. Co miał tam robić były radny PiS i nowy Andrzej Lepper?

    Wzruszyłem ramionami. Koalicja wygrała wybory. Kołodziejczak zdobył mandat poselski.

    Dziwiłem się jeszcze bardziej, kiedy został wiceministrem rolnictwa. Polityk bez wyższego wykształcenia, którego dotychczasowa kariera opierała się przede wszystkim na działalności protestacyjnej, otrzymał ogromną odpowiedzialność za polske rolnictwo.

    Czy miał przygotowanie i kompetencje do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji? Czy ktokolwiek choć przez chwilę się nad tym zastanowił?

    Śledziłem jego aktywność publiczną. Widziałem kompromitujące wypowiedzi i występy medialne. Głupie tiktoki i jeszcze głupsze zachowania, na czele z wykrzyczeniem „ja tu rządzę” na spotkaniu ze związkami rolniczymi.

    Każdy mógł na własne oczy przekonać się, że mamy do czynienia z niedojrzałym, blisko 40-letnim irytującym tikotokerem, a nie z człowiekiem w radze ministra poważnego państwa.

    Ale wzruszaliśmy ramionami.

    A wczoraj szambo wybiło. Narkotyki i kobiety. Jprdl. Jak to możliwe, że ktoś taki zaszedł tak daleko?

    Ilu jeszcze Kołodziejczaków siedzi za sterami tego samolotu? I ilu właśnie hodujecie na kolejne wybory?

    Ponosicie osobistą odpowiedzialność za każdego Kołodziejczaka u władzy.

    Będziemy o tym pamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend