Informacje, Wideo

Czas na przystanek kolejowy na Krukach lub w Starym Mieście w Oświęcimiu?

Estimated reading time: 4 minuty

Temat nowego przystanku kolejowego w Oświęcimiu wraca jak bumerang – w komentarzach internetowych, w kampaniach wyborczych i na sesjach rady miasta. Radny Jakub Przewoźnik przypomina, że Polska przeżywa kolejowy renesans, w Małopolsce i na Śląsku powstają nowe przystanki, a Oświęcim wciąż stoi w miejscu. I wprost pyta: czy prezydent Chwierut zamierza coś z tym zrobić?

Okiem radnego. Czas na przystanek kolejowy na Krukach lub w Starym Mieście?

Jakub Przewoźnik – radny miasta Oświęcim

W ostatnich miesiącach temat nowego przystanku kolejowego w Oświęcimiu powraca regularnie. Szczególnie w anonimowych komentarzach internetowych, gdzie często pojawia się moje nazwisko. Wcale się temu nie dziwię się, bo to sprawa, którą poruszaliśmy już w okolicach kampanii samorządowej w 2024 roku, gdy startowałem na urząd prezydenta miasta. Mieszkańcy Oświęcimia wybrali inaczej, więc nie mam dziś realnych narzędzi do wdrażania swoich propozycji programowych.

Ale temat uważam za zbyt ważny, by go całkowicie już porzucić.

W całej Polsce obserwujemy dziś wyraźny powrót do kolei. Modernizowane są linie, powstają nowe przystanki, a samorządy coraz chętniej inwestują w transport szynowy. To nie tylko wygoda dla mieszkańców, ale i konkretna korzyść dla środowiska. To mniej samochodów na ulicach, mniej spalin, czystsze powietrze.

Oświęcim również powinien wykorzystać ten moment. Budowa przystanku kolejowego, czy to na Krukach, czy w Starym Mieście, znacząco poprawiłaby dostępność komunikacyjną tych dzielnic i ułatwiła mieszkańcom np. Osiedla Chemików codzienne dojazdy do pracy, czy uczelni.

Przykłady z Małopolski i Śląska pokazują, że takie inwestycje są możliwe, ale potrzeba odrobinę determinacji. W samym Krakowie w ramach rządowego programu budowy lub modernizacji przystanków kolejowych 2021–2025 powstały m.in. Kraków Piastów, Kraków Kościelniki i Kraków Przylasek. A nadal władze miasta i PKP PLK konsekwentnie stawiają na rozwój sieci przystanków w dzielnicach oddalonych od centrum. Z kolei np. na trasie Tychy-Bieruń realizowany będzie projekt rewitalizacji linii kolejowej, obejmujący modernizację przystanków i stacji, a także powstaną nowe przystanki kolejowe. W pobliskiej Trzebini powstało nowoczesne centrum przesiadkowe. W Zatorze również powstał nowy, dodatkowy, przystanek kolejowy.

Niestety, w Oświęcimiu od lat w tej sprawie niewiele się dzieje. Choć temat był już wielokrotnie podnoszony nie widać realnych kroków ze strony władz miasta. Brakuje nawet wstępnych analiz lokalizacyjnych czy prób uzyskania dofinansowania na budowę przystanku kolejowego wraz z nowym zapleczem. To błąd. Bo im dłużej zwlekamy, tym trudniej będzie się włączyć w programy finansowania inwestycji kolejowych, a szanse przejdą nam koło nosa.

Proszę prezydenta i kolegów z opcji rządzącej miastem. Może jednak warto powrócić do pomysłu budowy nowego przystanku kolejowego w Oświęcimiu? Taka inwestycja nie tylko poprawiłaby mobilność mieszkańców, ale też mogłaby stać się impulsem rozwojowym dla osiedli.

A do tych wszystkich, którzy w internecie pytają mnie z uśmiechem: „Radny Przewoźnik, a kiedy ten przystanek kolejowy?”, już odpowiadam: macie rację, że pytacie. Bo temat jest ważny, a głos mieszkańców ma znaczenie. Ale proszę, nie pytajcie tylko mnie. Zapytajcie też prezydenta Janusza Chwieruta i radnych z KO/PO. Bo jeśli oni będą dalej w tej sprawie milczeć, to chyba szybciej doczekamy się przystanku… w komentarzach niż w rzeczywistości.

Jakub Przewoźnik, radny miasta Oświęcim

Źródło: Kurier Oświęcimski

Strona główna » Archiwum » Czas na przystanek kolejowy na Krukach lub w Starym Mieście w Oświęcimiu?
Poprzedni artykuł

5 komentarzy

  1. Zgadza się, czas jazdy to świętość i każdy przystanek to cena, którą płacimy w minutach. Ale właśnie dlatego rozwiązaniem nie jest dokładanie przystanków do istniejących połączeń — tylko stworzenie osobnej kategorii: pociągu przyspieszonego, który jedzie z Oświęcimia do Krakowa bez zatrzymywania się na każdej stacji jak autobus linii 1. Coś na wzór ekspresów katowickich — wsiada się, wysiada się, i tyle. Reszta niech sobie staje gdzie chce.
    Co do Energylandii poza sezonem — pełna zgoda, to jest logika sezonowa i powinna być traktowana sezonowo.​​​​​​​​​​​​​​​​

  2. Kolejna wrzutka ludzi myślących inaczej dupy ruszyć się nie chce takie są skutki mieszkania w betonowej pustyni ,blokersi to są ludzie roszczeniowi im się to po prostu należy tak stacja Kruki. Niech załatwią kasę to może PKP rozwarty ich propozycję. Jednym słowem jesteście daremni.

  3. Proszę się nad jednym zastanowić. Dorzucanie kolejnych przystanków powoduje wydłużenie czasu jazdy i za chwilę może sie okazać trend odwrotny na kolei.
    Przykładem niech będzie Kraków przez Trzebinie. Jeszcze 2 lata temu czas z Oświęcimia był 57 minut. Dziś to 1:05 bo doszły dwie stacje.

    Z kolei stacja Energylandia a więc Kraków przez Skawinie powinna być tylko sezonowo. Jeszcze nigdy nie widziałem żeby tam ktoś po za sezonem wsiadal

  4. Posłuchajcie, linia kolejowa przez Skawinę i Zator jedzie dłużej. To prawda. Nikt tego nie kwestionuje.

    Ale jest pewna grupa ludzi — nazwijmy ich „tymi, którym nie po drodze przez Chrzanów” — którzy pracują po drugiej stronie Krakowa. Podgórze. Zabłocie. Bonarka. Miejsca, gdzie ludzie pakują kartony i programują komputery, i robią wszystkie te rzeczy, które ludzie robią w miastach.

    I tak to działa: wsiadają w Oświęcimiu. Wysiadają. Są już prawie tam, gdzie chcieli być. Bez przesiadki na tramwaj. Bez szukania biletu na inny pociąg. Bez tego całego cyrku, który czeka na nich przez Chrzanów.

    Linia jest obłożona. Naprawdę obłożona. To znaczy, że ludzie jej używają, co jest generalnie dobrą wiadomością dla kolei małopolskich.

    Przystanek na Krukach mógłby istnieć. Technicznie rzecz biorąc, nic nie stoi na przeszkodzie.

    Ale mieszkańcy os. Chemików musieliby o to zawalczyć. Musieliby pisać pisma i chodzić na zebrania i mówić głośno, że tego chcą. Jeśli tego nie zrobią — a pewnie nie zrobią, bo ludzie rzadko robią rzeczy, które wymagają wysiłku — to będą dojeżdżać na dworzec na Zasolu.

  5. Problem polega na tym, że pociąg, który jedzie tamtędy do Krakowa przez Skawinę i Zator jedzie dłużej niż przez Chrzanów, mimo wielkiego lobby Energylandii, masy pieniędzy wpakowanej w promocje tamtej linii, dalej bardziej opłacalna dla Oświęcimian jest trasa przez Chrzanów, dlatego przystanek w mieście albo os.Chemików jest bez sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend