Estimated reading time: 2 minuty
45-letni mieszkaniec Oświęcimia stracił 200 tys. zł po rozmowie z fałszywym pracownikiem banku i fałszywym policjantem. Uwierzył, że jego oszczędności są zagrożone. Policja szuka sprawców.
Zadzwonił fałszywy bankier, potem fałszywy policjant. Mieszkaniec Oświęcimia stracił 200 tysięcy złotych
Dwa telefony i 200 tysięcy złotych w rękach oszustów
W piątek 24 kwietnia 2026 roku oświęcimska komenda policji została powiadomiona o oszustwie, w wyniku którego 45-letni mieszkaniec Oświęcimia stracił 200 tysięcy złotych. Schemat działania był klasyczny dla metody na fałszywego policjanta.
Najpierw zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Poinformował, że na konto ofiary dokonano włamania i że policja już zajmuje się sprawą. Chwilę później odezwał się kolejny mężczyzna – tym razem podający się za policjanta wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. Poinstruował 45-latka, by nie tracić czasu i przekazać pieniądze funkcjonariuszom. Mężczyzna wykonał polecenie i wręczył gotówkę nieznanym osobom. Policja prowadzi postępowanie w celu ustalenia i zatrzymania sprawców.
Pamiętaj: to zawsze jest oszustwo
Policja przypomina – jeśli ktoś dzwoni i informuje, że konto bankowe zostało przejęte przez hakerów, że trwa próba wyłudzenia kredytu lub że pieniądze trzeba pilnie przekazać funkcjonariuszom, należy natychmiast się rozłączyć. Prawdziwy policjant ani pracownik banku nigdy nie prosi o przekazanie gotówki przez telefon.
Po rozłączeniu należy samodzielnie zadzwonić na infolinię banku lub udać się osobiście do placówki, by sprawdzić stan konta i zgłosić podejrzaną rozmowę.
Policja apeluje: przekaż tę wiedzę rodzinie i znajomym. Każda osoba, która zna metody działania oszustów, jest przed nimi bezpieczniejsza.

Jest to zorganizowana działalność. Oczywiście, główki namierzyć nie można