Klub HDK PCK im. Dzieci Oświęcimia świętował 60-lecie działalności. Podczas uroczystości w OCK Iwona Gibas wręczyła organizacji Srebrny Medal Polonia Minor Województwa Małopolskiego.
60 lat honorowego krwiodawstwa w Oświęcimiu. Klub HDK PCK uhonorowany Srebrnym Medalem Polonia Minor
Jubileuszowa uroczystość w OCK
Klub Honorowych Dawców Krwi Polskiego Czerwonego Krzyża imienia Dzieci Oświęcimia świętował jubileusz 60-lecia działalności. Uroczystość odbyła się w Oświęcimskim Centrum Kultury i była okazją do podsumowania bogatej historii organizacji oraz podziękowania wszystkim krwiodawcom. W wydarzeniu uczestniczyła Iwona Gibas z Zarządu Województwa Małopolskiego, która wręczyła klubowi Nagrodę Województwa Małopolskiego – Srebrny Medal Polonia Minor.
– Sześćdziesiąt lat działalności Klubu HDK PCK im. Dzieci Oświęcimia to historia tysięcy bezinteresownych gestów, społecznego zaangażowania i konsekwentnej realizacji idei pomocy drugiemu człowiekowi. Serdecznie dziękuję za Wasze poświęcenie i niestrudzoną pracę, która udowadnia, że każda oddana kropla krwi może uratować ludzkie życie – podkreśliła Iwona Gibas.
Powstał w 1966 roku przy Zakładach Chemicznych
Klub należy do najstarszych i najbardziej zasłużonych organizacji społecznych w Oświęcimiu. Powstał w maju 1966 roku przy Zakładach Chemicznych z inicjatywy Leona Piecucha, który został jego pierwszym prezesem. Przez sześć dekad jego członkowie organizowali i promowali honorowe oddawanie krwi, pozyskiwali nowych dawców i wspierali działania dobroczynne na rzecz lokalnej społeczności.
Dorobek klubu został uhonorowany wieloma odznaczeniami, w tym Medalem za Zasługi dla Oświęcimia oraz odznaczeniami Polskiego Czerwonego Krzyża. Tegoroczny Srebrny Medal Polonia Minor jest kolejnym potwierdzeniem wkładu organizacji w życie regionu.





Foto: UMWM / © Andrzej Rudiak

ten ze zdjęcia 1574 oddał na bank już ze 100 litrów
Chwierutowych zdjęć już przestałem liczyć…
To tysiąc-pięćset-siedemdziesiąte-trzecie zdjęcie Iwony Gibas na tym portalu, naszej oświęcimskiej celebrytki. Radna Gibas wychodzi z słusznego założenia, że jeśli da się sfotografować jeszcze z tysiąc razy, to ma przyszłe wybory wygrane w cuglach. Ludzie ja zapamiętają bez względu na to, że zamiast coś robić – tylko pozuje.