Sport

Unia Oświęcim pokonała mistrza Polski. Wygrana 5:3 na lodzie GKS Tychy

Unia Oświęcim odniosła cenne zwycięstwo w 4. kolejce TAURON Hokej Ligi. Biało-niebiescy pokonali na wyjeździe mistrza Polski GKS Tychy 5:3, a kluczowa okazała się pierwsza tercja, po której goście prowadzili już dwiema bramkami.

Zawodnicy Unii Oświęcim podczas meczu z GKS Tychy
Fot. Jarosław Fiedor

Trzy gole w pierwszej tercji

Spotkanie rozpoczęło się od kilku groźnych akcji po obu stronach, ale jako pierwsi skutecznością wykazali się oświęcimianie. W 10. minucie Damian Tyczyński przymierzył z dystansu i precyzyjnym strzałem pokonał Tomáša Fučíka. Gospodarze odpowiedzieli niespełna trzy minuty później. Szymon Kiełbicki wykorzystał przewagę liczebną i doprowadził do wyrównania.

Remis nie utrzymał się jednak długo. W 16. minucie Unia ponownie wyszła na prowadzenie, a po zamieszaniu w defensywie gospodarzy Otto Nieminen znalazł się w sytuacji sam na sam z tyskim bramkarzem i nie zmarnował okazji. Gospodarze mogli odpowiedzieć, ale dobrze między słupkami spisywał się Igor Tyczyński. Oświęcimianie natomiast coraz śmielej poczynali sobie w tercji mistrzów Polski.

Jeszcze przed pierwszą przerwą przewaga gości wzrosła do dwóch trafień. W ostatnich sekundach tercji Jere Jokinen kapitalnym strzałem umieścił krążek w bramce Fučíka.

Unia utrzymuje przewagę w drugiej tercji

Po zmianie stron tyszanie ruszyli do ataku, ale biało-niebiescy dobrze radzili sobie z ich naporem. W 22. minucie podopieczni Markusa Juurikkali zadali kolejny cios. Sameli Ventelä huknął z dystansu, a zasłonięty Fučík nie zdołał skutecznie interweniować. Było już 4:1 dla zespołu z Oświęcimia.

Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni. W 25. minucie Mateusz Gościński znalazł pod bramką Marka Viitanena, który na raty pokonał Igora Tyczyńskiego. Chwilę później GKS próbował pójść za ciosem. Pod bramką Unii kilka razy zrobiło się naprawdę gorąco, a Fučík również musiał wykazać się refleksem po drugiej stronie lodowiska. W 34. minucie Lukash Matthews zdecydował się na uderzenie z linii niebieskiej i bramkarz gospodarzy skapitulował po raz piąty.

Pogoń Tychów w trzeciej tercji bez efektu

Tyszanie ruszyli w pogoń za wynikiem. Groźnie strzelali Kakkonen, Łyszczarczyk czy Kovář, ale straty zmniejszyli dopiero na początku trzeciej tercji. Sposób na Igora Tyczyńskiego znalazł Olli Kaskinen.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił, choć sztab szkoleniowy w końcówce zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza.

Statystyki meczu

GKS Tychy – KS Unia Oświęcim 3:5 (1:3, 1:2, 1:0)

Bramki:

  • 0:1 Damian Tyczyński – Erik Ahopelto (09:24)
  • 1:1 Szymon Kiełbicki – Valtteri Kakkonen, Alan Łyszczarczyk (12:29, 5/4)
  • 1:2 Otto Nieminen (15:17, 4/5)
  • 1:3 Jere Jokinen – Severi Immonen, Kalle Valtola (19:50)
  • 1:4 Sameli Ventelä – Erik Ahopelto (21:17)
  • 2:4 Mark Viitanen – Mateusz Gościński (24:19)
  • 2:5 Lukash Matthews – Jimi Rönkkönen (33:59)
  • 3:5 Olli Kaskinen – Szymon Kiełbicki, Mateusz Bryk (42:24)

Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Przemysław Gabryszak (główni) – Kamil Wiwatowski, Łukasz Sośnierz (liniowi).
Minuty karne: 0-12.
Strzały: 40-30.
Widzów: 2227.

GKS Tychy: T. Fučík – L. Kovář, B. Pociecha, A. Łyszczarczyk, D. Paś, H. Knuutinen – O. Viinikainen, V. Kakkonen, J. Kerkkänen, A. Ainali, B. Jeziorski – O. Kaskinen, M. Bryk, M. Viitanen, S. Kiełbicki, M. Gościński – L. Sertti, K. Sobecki, S. Lewandowski, S. Kucharski, J. Janik. Trener: Pekka Tirkkonen.

Unia Oświęcim: I. Tyczyński – O. Bizacki, K. Valtola, M. Wilkins (4), J. Rönkkönen (2), O. Nieminen – A. Mäkelä, S. Ventelä (2), E. Ahopelto, S. Immonen, J. Jokinen – L. Matthews, R. Diukow (2), J. Lewandowski, D. Tyczyński, D. Nahunko – P. Płatacz, M. Staniecko, M. Kusak, Ł. Krzemień, J. Sołtys. Trener: Markus Juurikkala.

Poprzedni artykułNastępny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend