Informacje, Kultura

POWIAT. Książka „Oświęcim Czarna Zima” ujawnia wstydliwą prawdę o Nas samych

Nowa książka Marcina Kąckiego „Oświęcim Czarna Zima” to nie tylko reportaż o małym prowincjonalnym mieście, ze światową historią w tle, to twardy dowód, że nie ma przypadków, są tylko spotkania. To książka o nas samych, trochę jak z Gogola, gdzie prawda życiowa i artystyczna popada w konflikt, a co gorsza – grozi ujawnieniem wstydliwej prawdy. Współczesny Oświęcim wydaje się być zmęczony polskością. Warto przeczytać.

Więcej na www.znak.com.pl

JW

Poprzedni artykułNastępny artykuł

52 komentarze

  1. @olo
    cyt,”Przyjrzałem się ostatnio napisom na murach bo oddają one stan ducha mieszkańców. Dominują te dotyczące Unii ale co ważne jest w nich zdecydowanie więcej miłości do klubu niż nienawiści do przeciwników.”
    zmień okulistę, obecny cię oszukuje.

  2. Może warto także przytoczyć uproszczoną definicję repotażu – gatunek literacki z pogranicza publicystyki, literatury faktu i literatury pięknej.

    Reportaż nie jest kroniką, podręcznikiem do historii, monografią obwarowaną restrykcjami metodologicznymi i obowiązkiem udokumentowania źródłowego.

    Stety albo niestety reportaż, ta książka jest jakąś impresją na temat Oświęcimia, obiegowych półprawd, schematów, plotek. Pokazuje jakiś obraz miejsca w krzywym zwierciadle ludzkich opinii, osobistych i subiektywnych doświadczeń. Życie. Kącki tego zycia dotknął, trochę je opisał. Tylko ci co wszystko traktują dosłownie, binarnie będą żyć obawą, że książka w poważnym świecie mógłaby być jakimś oskarżeniem współcześnie żyjących. Niestety dla niedouczonych, znających tylko proste kategorie ocenne – to „koniec świata”. Faktem jest, że ktoś może po tej książce doświadczyć towarzyskiego trzęsienia. Ku przestrodze.

  3. Marcin Kącki to jeden z najlepszych polskich reportażystów. Tematy, które podejmuje, zawsze skłaniają do dyskusji, czego dowodem są poniższe burzliwe komentarze na temat jego ostatniej książki „Oświęcim. Czarna zima”.

  4. @olo – napisałeś że „Czy odwoływanie się do pozytywnego obrazu rzeczywistości prowokuje negatywne reakcje czy odwrotnie? Czy normalnym byłoby gdybym wstając rano myślał codziennie o miejscu wielkiej zbrodni”?

    Na oba pytania odpowiadam: dla mnie – oczywiście nie. Ale też napisałeś: „Nie dlatego że się go wypieram ale dlatego że nie ma żadnego powodu aby się pojawiał.” (w sensie że na codzień obóz ma albo nie ma się pojawiać w mysleniu i życiu)

    Może w sensie dosłownym nie ma powodu. To co napisałeś świadczy, że dużo wiesz, masz wyrobione zdanie i potrafisz prowadzić rozmowe przy różnicy zdań. W sensie nie dosłownym obóz jako efekt tragicznej kondycji mentalnej człowieka i totalnego „zaczadzenia” – jest warstwą podskórną polskiej codzienności. Przemoc słowna, dyskryminacja, rasizm to w Polsce i Oświęcimiu coraz częściej taka normalka, obok której przechodzi się z milczącą aprobatą. Może też przerażać, że – szczególnie w Oświęcimiu – ludzie mogliby powiedzieć, że nie wiedzą „skąd wziął się” w cywilizacji człowieka zachodniego Auschwitz, że może nie kojjarzyć i nie reagować kiedy dzieje się przemoc słowna i każda inna.
    A jednak da się żyć tutaj i nie reagować i nie mieć elementarnej wrażliwości na to kiedy napisy na murach mówiły jezykiem wykluczenia (nie wspominając o kibolskich rasistowskich ekscesach na hali lodowej – cała Polska o tym potem czytała) (czy ktoś z ważnych osób zgłosił do prokuratury mowę nienawiści? Czy któryś z panów mizdrzący się do ludu i deklarujący swoją wspaniałość złożył doniesienie?)

    Mam taką obserwację, że jest zgoda (w Oświęcimiu także) na segregację i pełzający razizm (powtórze – czy ktoś złożył doniesienie do prokuratora na mowę nienawiści w hali lodowej?)
    Może abstrakcyjnie myślałem, pisząc, że obóz jednak – zwłaszcza dzisiaj, w tych okolicznościach „wzmożenia patriotycznego” nie może być gdzieś z tyłu głowy wykształconego i wrażliwego oświęcimianina, ( zwłaszcza kiedy tak „zgodnie brzydzimy sie insektami” uciekającymi przed wojną z Bliskiego Wschodu -oczywiście trochę przerysowuję, przejaskrawiam i uogólniam, ale celowo)

    Co do meritum. Z przyjemnością przeczytałem Twój koment Olo. Z jego treści wnioskuję, że nie czujesz się dotknięty, ale masz fajną gotowość do dyskusji,wolnej od inwektyw. Dalej uważam, że otwierając tv, słuchając produktów przemysłu „narodowej mobilizacji” za każdym razem z niedowierzaniem myślę co zdarzyło się parę km od miejsca w którym mieszkam. Nie da się chyba dzisiaj nie myśleć skutkach segregacji.
    Podzielam też pogląd, że potrzebujemy także takiego reportażu, w którym przeczytamy o Henryku Lehnercie, o Biennale Plakatu Społ-Politycznego, o Hajdukach, o muzycznych zespołach Avalanche, TooTons i innych, o Festiwalu Filmu „Kochać Człowieka”, a nawet :)) (uff – myślałem, że tego nie napiszę) o Tygodniu Kultury Beskidzkiej.
    Może zaprośmy Małgorzatę Rejmer, albo Hugo-Badera, albo Wojciecha Jagielskiego, albo Ziemowita Szczerka, żeby dopisali jeszcze jedną książkę :)) np. „Oświęcim – kolorowa wiosna”. Nie sądzą jednak że zrobi to aparat partyjny i ci, którzy zawodowo żyją ze schlebiania gustom nieuków. Sorry.
    Szczerze pozdrawiam Olo i wszystkich nieobojętnych, którzy nie wywijają na lewo i prawo etykietami.

  5. @ q klusk klan, @belfer
    Zaskoczyła mnie reakcja na słowa że „obóz nie pojawia się w mojej codziennej świadomości” A w twojej się pojawia? W którym miejscu jest u mnie przyzwolenie na rasizm lub ksenofobię.? Czy odwoływanie się do pozytywnego obrazu rzeczywistości prowokuje negatywne reakcje czy odwrotnie? Czy normalnym byłoby gdybym wstając rano myślał codziennie o miejscu wielkiej zbrodni znajdującym się obok? Czy idąc ulicami mam podobnie jak Kącki widzieć tylko dym z kominów, szczekające psy, pyłki kwiatów jako prochy spalonych ciał a uruchamiając kuchenkę gazową myśleć o zagazowanych? Refleksja nad tym co się tu zdarzyło jest oczywista przeżyłem ją głęboko ale jest to doświadczenie całej ludzkości a nie tylko oświęcimian.

    Pod względem warsztatu literackiego książka jest dobra. Pewnie wielu dowie się z niej o rzeczach o których wcześniej nie miało pojęcia. Mam dużą wiedzę na temat Oświęcimia tego współczesnego jak i jego historii nie ograniczającej się do kilku lat okupacji. W tej książce nie pojawia się w zasadzie żadna prawda która nie byłaby mi znana ale znam wiele innych prawd dla których w niej nie było miejsca. Czytając ją ciągle widziałem że trzeba coś poprawić, uzupełnić lub ująć inaczej bo powstaje kaleki obraz tego miasta. Rzeczy pozytywne ujęte są zawsze zdawkowo a wychowuje nie tylko pokazywanie zła ale bardziej pokazywanie dobra. Wyciskając treść tej książki, to co z niej zostanie w świadomości czytelników? Oświęcim śmierdzący, brudny zatruty, pełen rasizmu i ksenofobii. W tym klimacie jest też tytuł i motto książki. Jest to obraz absolutnie fałszywy.
    Moja rodzina cierpiała w obozie. Należała do grona osób które aktywnie pomagały więźniom z czego jestem bardzo dumny. Wychowany zostałem w szacunku do narodu żydowskiego. Proszę więc mnie nie wiązać ze środowiskiem tzw. prawdziwych Polaków bo jest ono mi całkowicie obce.

    Przyjrzałem się ostatnio napisom na murach bo oddają one stan ducha mieszkańców. Dominują te dotyczące Unii ale co ważne jest w nich zdecydowanie więcej miłości do klubu niż nienawiści do przeciwników. Porównałem je z napisami w dużym mieście w którym pracuję. Jest tam zdecydowanie gorzej.

  6. @@rozmarzony: „Rozmarzony” podyskutuj lepiej na temat książki Marcina Kąckiego, a nie obrażaj wielu ludzi, którzy nie podzielają
    Twoich ateistycznych i szkodzacych Polsce poglądów.”

    Esencją życia w tym kraju jest to bardzo potrzebne Polsce założenie, tak bezpardonowo, bezpruderyjjnie głoszone przy wielu okazjach – a brzmi ono tak:
    „„Rozmarzony” podyskutuj lepiej na temat książki Marcina Kąckiego, a nie obrażaj wielu ludzi, którzy nie podzielają
    Twoich ateistycznych i szkodzacych Polsce poglądów”

    Jeśli mam równe prawa jak Pan/Pani to chyba mogę a nawet wolno mi (Polska chyba nadal nie jest teokracją i krajem neutralnym światopoglądowo) każdą polemikę z Panem/Panią rozpocząć od takiej prawdy objawionej: „proszę nie rozpowszechniać bajek i mitów sprzecznych z osiągnięciami tego świata – a katolicyzm i chrześcijaństwo w skali dramatów, tragedii i wojen w ciągu ostatnich 2 tysięcy lat – jest bardzo szkodliwy dla człowieka”

    Książka Kąckiego bardzo dobrze ilustruje stan umysłów takich obruszonych Polaków-Patriotów, dotkniętych (patologicznym tworem tzw prawicowej retoryki) pedagogiki wstydu. Ksiązka Kąckiego, prowokacyjna i prowokująca do refleksji, do dyskusji, do edukacji, do ścierania się racji – ożywia ten błogi stan disco-polo, w którym dobrze bierze się 500+ i na rasizm, nietolerancje, ksenofobie skrzętnie reaguje się – obelgami w stylu: lewacy, spiskowcy, zaprzańcy. Nawet gdyby owi lewacy sięgali do zasobów IPN – w tych wspaniałych periodykach pełnych sprawiedliwości nazywani są gorszym sortem.

    I w tym sensie książka Kąckiego demaskuje tę postawę – tych lepszych, którzy tu, z marną wiedzą o Oświęcimiu, z powtarzanymi obiegowymi opiniami, chętnie sięgają do prostej automanipulacji: facet jest szkodliwy, nie mysli, nie ma zdolności do pisania, bo…..bo jest z Gazety Wyborczej. W dodatku ma czelność spisywać to co nagrał na dyktafonie, a co wypowiedział jakiś prężący ego człowiek

    W tym sensie, ta książka (demaskując ten wielowiekowy obskurantyzm, podlany sosem katolicko-narodowego antymetodologicznego obruszenia i skłonności do bycia pawiem) jest potrzebna. W szczególności w Oświęcimiu! Po to także, żeby się niektórzy oburzali, a tu w komentarzach starali się obracać jakąkolwiek myślą, wolną od inwektyw albo ocen w rodzaju – niepolak, ateista, szkodnik. No niestety drogi Panie, przemocą i pohukiwaniem (jak to ma w zwyczają niejeden proboszcz) ludzi na swoje myślenie nie nawrócisz. Świat już jest w innym miejscu. I trzeba próbować to zrozumieć, albo może nawet nie.

  7. „Rozmarzony” podyskutuj lepiej na temat książki Marcina Kąckiego, a nie obrażaj wielu ludzi, którzy nie podzielają
    Twoich ateistycznych i szkodzacych Polsce poglądów.

  8. Ludzie bez wyroku i płacący w Polsce podatki i mający obywatelstwo polskie nie są jeszcze z definicji Polakami. A może nawet nie są obywatelami.
    Co? Płacą podatki? No i …..ch…….Co tam podatki.
    Co z tego że nie mają wyroków. Jak się dobrze poszpera i wyśle policjanta to będzie miał.

  9. hotin: „Kazdy z redaktorów Gazety Wyborczej to wróg wolnej i niepodległej Polski!”

    Brawo!Dokładnie tak!
    A każdy dziennikarz Radio Maryja, TV Trwam, Gazety Polskiej, to patriota, człowiek bez skazy, erudyta, intelektualista, mistrz słowa pisanego, uczciwy człowiek, wolny od grzechu, bezinteresowny, ideowy, wolny wolną wolą, wrażliwy społecznie, nieposzlakowany, mistrz pióra,
    A każdy katolik i tylko katolik jest Polakiem, patriotą, dobrze wykształconym człowiekiem, sprawiedliwym i w polskich więzieniach nie ma katolików, chrześcijan i domową przemoc wobec kobiet i dzieci uprawiają ludzie bez chrztu i Komuni św.
    A w kanonie lektur szkolnych wystarczy Biblia, Sienkiewicz, Złote myśli Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczeńskiego.

  10. Czy w związku z tym wice wojewoda zamierza podać się do dymisji?

  11. Kazdy z redaktorów Gazety Wyborczej to wróg wolnej i niepodległej Polski!

  12. Czytanie jest szkodliwe. Zdecydowanie psuje dobre samopoczucie i niszczy samozadowolenie. Lepsze jest pisanie. Poprawia nastrój i poczucie mocy.

  13. Od zawsze uważam, że takich dziennikałów należy unikać jak ognia. Jeśli ktoś przyjeżdża do naszego miasta to oczywiste,że będzie szukać sensacji

  14. Na łamach tygodnika „Przegląd” niedawno został opublikowany wywiad prowadzony przez Mateusza Demskiego, który Marcinowi Kąckiemu, nowemu ekspertowi w sprawie Oświęcimia, zadaje pytanie na temat Muzeum Auschwitz, w którym rzekomo:
    „Przez lata nie sposób było tam się dowiedzieć czegokolwiek o Żydach. Polskie męczeństwo wysuwało się na plan pierwszy, podczas gdy zagłada kilku milionów Żydów pozostawała przez dekady faktem uznanym, ale nieeksponowanym”.
    Marcin Kącki z pełnym przekonaniem, wierząc w to co mówi – odpowiada:
    „I zauważ, że cenzura ta była o tyle ciekawa, że premierem polskiego rządu był wówczas Józef Cyrankiewicz, były więzień Auschwitz, który doświadczył prawdziwego obozowego życia. Nie wiem, jak pod długopisem przeszedł mu dokument o takim, a nie innym kształcie wystaw i przewodników. W każdym razie od poszczególnych zmian w sytuacji geopolitycznej w Europie zależało to, jak historię, ofiary i różne liczby przedstawiało się w muzeum. Na prawdę historyczną trzeba było czekać długo, do początków lat 90., kiedy pojawiły się w końcu poważne koncepcje upamiętnienia kaźni Żydów.”
    Tutaj należy zaprzeczyć słowom Marcina Kąckiego i przypomnieć, że już w 1968 r. jako pierwsza wystawa narodowa powstała ekspozycja w bloku nr 27, zatytułowana „Walka i martyrologia Żydów w latach 1933-1945” – powstała kiedy premierem był Józef Cyrankiewicz.
    W 1978 r. za Edwarda Gierka wystawa ta gruntownie została zmodernizowana i w 2013 r. na nowo urządzona w tym samym bloku – już nie przez stronę polską wspólnie z Żydowskim Instytutem Historycznym w Warszawie – lecz przez państwo Izrael.
    Z kolei znacznie wcześniej, bo w 1955 r. powstała w Muzeum Auschwitz wystawa stała, istniejąca do dzisiaj. Jej zwiedzanie rozpoczyna się od bloków nr 4 i 5, w których pokazana jest masowa zagłada Żydów w KL Auschwitz II-Birkenau, wyeksponowana na pierwszym miejscu, bo o Polakach mówi się dopiero niewiele w bloku nr 6.
    Warto także przypomnieć, że istniejąca w bloku nr 15 ekspozycja, zatytułowana „Walka i martyrologia Polaków w latach 1939-1945” powstała jako jedna z ostatnich wystaw narodowych dopiero w 1985 r. i od tego czasu nie jest zmieniona.

  15. Na Ty? :)) „dupie siana”? Nie zawiódł mnie Jegomość. Masz racje; w tzw wymianie zdań z Tobą danie sobie dupie siana wydaje się być bardziej interesujące i konstruktywne ….
    Zostawię Ci pole i ostatnie zdanie. Będziesz lepszy i może nawet lepszym Polakiem. A i ego pewnie się uspokoi. Przeczytałem Twoje wpisy i napiszę tak: dej se dupie siana. :))

  16. pozwolisz ze odpowiem Ci lokalną gwarą.

    – A dej se dupie siana…

    A w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle co nic. I nie wazne ile i kto by jeszcze napisał w tym temacie. Znaczy to tyle co nic.

  17. stefanB: „Ale” kocopoły”.Człek wolny tego rozumem nie ogarnie…”

    🙂 Nie szkodzi. Bywa. 🙂
    Proponuje grilla i piwo jasne. Jasne piwo tak działa, że każdy wolny (a czasem rozwolniony) rozum zaskoczy. A tak w ogóle – statystycznie na 100% populacji (co normalne biologicznie) – zwłaszcza w Polsce – 8-10% czyta ze zrozumieniem. Do tego trzeba się przyzwyczaić :))
    Swoją drogą jakież pyszne i ofensywne słowo „kocopoły” :)) Miało obrazić czy co? :))

  18. Do tych wszystkich obruszonych książką.
    Ciekawe kto z czytających pamięta taki świętny i porażający w wymowie oświęcimski projekt edukacyjny, który był zatytuowany „Mury Mówią”. Ogromną i wymowną wartość w tym projekcie miały zdęcia murów/ścian w Oświęcimiu, w przestrzeniu publicznej. To co na nich było napisane było strasznym świadectwem tego jakiż piękny, tolerancyjny, wykształcony i wolny od razisumu i ksenofobii był ten powojenny Oświęcim. Warto by ten projekt i całą galerię zdjęć opublikować tym co chętnie i z obruszeniem krzyczą o uwłaczającej „pedagogice wstydu”. Wstydem są takie wpisy jak tego człowieka który tu podpisał się Olo.
    Wolny od refleksji.
    Tyle, że w maliźnie tych wywodów widać, że niektórym refleksja myli się z poczuciem winy. Wiedza, świadomość i głębsza refleksja nie musi wiązać się z osobistym poczuciem winy. Ale ten człowiek, który Prawdziwego Polaka ma na ustach każdego 10 kwietnia zamroczył niektórych zadowolonych z „pięknej Polski”, wmawiając nam, że mamy się wstydzić historii, a najlepiej powinniśmy odciąć się od prawdy, która jest jaka jest. Z tych komentarzy, z ich części, niestety wyje prosta konkluzja: edukacja ostatnich 30 lat to wielka porażka Polski Nowoczesnej, Europejskiej, Cywilizowanej. I w znacznej części dedykuję ją tym co obywatelskość noszą w partyjnych legitymacjach – oczywiście tam na warszawskim parnasie – w szczególności.

  19. Dalej nie ma pozwów „bo ja nic takiego nie powiedziałem”?

  20. pisze niejaki Olo: „W mojej codziennej świadomości obóz nie pojawia się w ogóle. Nie dlatego że się go wypieram ale dlatego że nie ma żadnego powodu aby się pojawiał.”.

    Niestety wielu tak ma, pewnie dlatego na trybunach hali lodowej zdarzało się słyszeć: „zrobimy z wami co Hitler z Żydami”. A z trybuny uświęconego majestatu Rzeczypospolitej można usłyszeć: „kanalie, zdradzieckie mordy”. Bywa też że zdarza się, że luminarze i naczelnicy o ludziach mówią i myślą jak o insektach w XXI wieku. Polecić jakąś książkę, czy może ocenę świata zbudujemy sobie w oparciu o film „Smoleńsk” albo „Potop”?

  21. Szanowni Państwo,należy zwrócić uwagę na to że pan radny bierze wynagrodzenie za tą pozorowaną aktywność.

  22. Czy to aby nie będzie reklamą dla książki „Oświęcim. Czarna zima” ?
    25 maja radny Oświęcimia z ramienia PiS-u Jakub Przewoźnik wystosował interpelację do prezydenta miasta Janusza Chwieruta. Przewoźnik, który w swoim piśmie stwierdza, że „wiele osób, zarówno będących bohaterami opowieści oraz czytelników tego reportażu, jest oburzonych sposobem zaprezentowania współczesnego Oświęcimia” zapytuje m. in. o to, czy miasto w jakiś sposób dofinansowywało proces powstawania książki a także, czy „Urząd Miasta zakupił, bądź planuje zakupić książki, w celach promocyjnych”.

  23. Być może. Byc może też okazało się że jesteśmy otwartą, tolerancyjną społecznością,potrafiącą bez kompleksów rozmawiać o własnych przekonaniach. Niestety przedmiotowe podejście autora do nas sprawi że od teraz dwa razy zastanowimy się co czy i cokolwiek powiedzieć komuś kto będzie chciał znowu napisać coś o naszym mieście.

  24. Ta książka jest reportażem o różnych ludziach i zapomnianych historiach opowiadanymi przez mieszkańców miasta. Pokazuje też różne patologie w mieście takie jak fetor, ziemia truta przez zakłady chemiczne, smog, nepotyczne układy lokalnych polityków czy łamanie praw pracowniczych. Pokazuje też ludzi którzy działaja na rzecz lokalnej historii i którzy próbują z tymi patologiami walczyć.

  25. Jeśli fakty są przeciw nam tym gorzej dla faktów. Ten kraj pańszczyźnianego niedouczonego chłopa uwielbia tylko te piosenki, które zna oraz kury kaczki i drogę na Ostrołękę. Ludu, który wywodzi swój ogląd świata z kabaretonu, grilla u sąsiada i obowiązkowych wakacji w Chorwacji, nie przerobi na cywilizację. Szkoda się przegadywać, bo jesteśmy wspaniali, wielcy, najlepsi, niezłomni, niezwyciężeni i w ogóle naj. A wokół szerzy się spisek przeciwko Polakowi-Patriocie=Katolikowi i strzelają do nas na zachodzie z dział elektromagnetycznych. Więc z tego wprost wynika że Kącki nie umie pisać i na pewno pisze na zamówienie ukrytej opcji.

  26. Autor przyjechał z pewnym wyobrażeniem tego miasta i z nim wrócił. Odnoszę wrażenie że on poszukiwał wyłącznie informacji które go w tym obrazie utwierdzały. Ja widzę tętniące życiem kolorowe miasto a on tylko Auschwitz, Auschwitz,Auschwitz. Ja widzę zakochane pary, ludzi idących na spacer, jadących i wracających z pracy, odprowadzających dzieci do szkoły czy przedszkola, idących na zakupy, imprezę, grilla itd. On czuje się jak esesman na urlopie na dachu Hiltona, u Ganobisa miłośnika starego Oświęcimia, jak na planie filmu o niemieckich faszystach zbierających bibeloty, widzi tabliczki z psem, auto-gaz itp. Wszędzie skojarzenia z obozem To jest chore. Dla mnie jest to świadczy o pewnego rodzaju defekcie psychicznym. Chyba że jest to celowe zamierzenie mające podnieść sprzedaż książki.
    Moi niektórzy znajomi zanim nie pojawili się w tym mieście też kojarzyli je wyłącznie z obozem ale wystarczył kilkudniowy pobyt aby obraz tego miasta się całkowicie zmienił.
    W mojej codziennej świadomości obóz nie pojawia się w ogóle. Nie dlatego że się go wypieram ale dlatego że nie ma żadnego powodu aby się pojawiał.

  27. Jėzyk wyjątkowo ubogi warsztat przez to słaby .gdyby pozycja traktowała o fikcyjnym mieście i bohaterach byłaby słabym ćwiczonkiem studenta polonistyki z weryzmu. Niestety z licznych głosòw w necie wynika że facet mało ze nie ma autoryzacji to jeszcze nielegalnie nagrywał.a potem dopasowywał wypowiedzi do swojej wizji stereotypowej pelnej uprzedzeń i niechęci do mieszkancòw bo poprzez śmierdzącą obsesyjnie i zabobonną wizję komentatora z nizin społecznych (styl ten sam co w poprzednich publikacjach ) amatorskie plotkarskie podejście przedstawienie ròżnych postaci podobnych …sobie. i byłoby na tyle gdyby nie to że facet od razu przegrywa z każdym pozwem bo bezprawnie używal nazwisk i nie ma legalnych dowodów na jakikolwiek cytat. Mnie tylko interesuje czy on ma jakąkolwiek legitymację dziennikarską.jeśli po poprzednim nieprofesjonalnym bluzganiu nie jest karany to pewnie dlatego ze nikt nie chciał mu przez proces reklamy robić. Własnie dlatego nie jest to dzieło. Jest bezprawnym drukiem więc po co o nim w ogóle dyskutować?

  28. Ciekawa książka, o ciekawych ludziach, którzy dzisiaj tworzą historię Oświęcimia … warto przeczytać.

  29. @hotin

    A czytałeś książkę? Nie sądzę.
    Poczytaj najpierw swoje komentarze. Antysemityzm i ksenofobia aż z nich kipi… No wiec w czym problem? Aha – juz wiem. Prawda w oczy kole…

  30. W Polsce się nie kara za poglądy. Jeszcze to wolny kraj. Mimo wszystko…

  31. No cóż, dyktafon nie kłamie. Powiedzieli co wiedzieli, a teraz biadolą. Powództw cywilnych nie będzie, nie ma szans wygrać w sądzie z autorem. Zrobił ich troszkę Redaktor w lewo, podpuścił, ale przez to książka jest prawdziwa aż do bólu. Rzetelny reportaż dziennikarski, nagrody się posypią. Panowie Starzec i Cywiński, jak to się ładnie mówi, niech Was historia osądzi. Co do zaś „miłośnika historii”, Pana Szymańskiego, to jak mi się zdaje Prokurator winien mieć zajęcie. Skrajny antysemityzm i homofobia. Wolno to tak w Polsce?

  32. Zakładam, że Z.S. nie wystąpi do sądu z powództwem cywilnym, ponieważ wszystko się dobrze nagrało.

  33. dysponując językiem zaprezentowanym w poniższym poście, Twoje twierdzenie o warsztacie literackim autora może być uznane za mocno naciągane…

  34. cytat z „wypowiedź jednego z rozmówców Marcina Kąckiego: „Nie wierzę! Bo to jest napisane takim rynsztokowym slangiem, bez szacunku do słowa pisanego, język skandaliczny i nie do przyjęcia”

    Warsztatowo ta ksiazka jest bez zarzutu. Ogladnelam dzis na FB wideo z Kackim. Odniosl sie do biadolenia „bohatera” i stwierdzil, ze dyktafon nie klamie. Jesli na dyktafonie jest slowo w slowo z tego co zdemolowany powiedzial to niezly rynsztok mielismy w dosc waznym miejscu tego miasta. Tyle.

  35. Pan S. ląduje bohatersko na ostatnich stronach książki. W alkoholowym zamroczeniu zeznaje kim tak na prawdę jest, żaląc się, zaskoczony, mówi – czuję się zdemolowany.
    .
    Facet inteligentny,, stanął naprzeciw wesolego ziomala co se w piatek bulkal z komendantem policji.. Porwał się na zdobycie jakiejs popularności, . Łasząc się do swojej wysnionej wielkości uznał, że podoła intelektualnie w rozmowie z piwem. Niestety IQ nie rośnie po wypiciu piwa z Bawarii. Z kartek ksiazki popartej dyktafonem mozna zobaczyc jak.brat łata o rozmachu syberyjskiego drwala, próbuje malować pisanki. Niestety.

    Wyszło jak wyszło. Zderzenie bawarskiego piwa ze światem rozwiniętym zdemolowalo.

  36. Płytko napisane i ” po łebkach” . Nikt tej knigi nawet nie zauważy..,.

  37. Tymczasem czytam i dalej oczom swoim nie wierzę. Nie wierzę! Bo to jest napisane takim rynsztokowym slangiem, bez szacunku do słowa pisanego, język skandaliczny i nie do przyjęcia, mnóstwo przekleństw, kłamstw i półprawd. Autora widziałem dwa razy na oczy, krótko w starostwie, po raz drugi kiedy zaprosiłem go do siebie. Czytając to uświadomiłem sobie po raz kolejny, że nie warto być otwartym, uczciwym, gościnnym i prawdomównym.

  38. Paszkwil nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Autor na podstawie mało reprezentatywnych wywiadów i opinii rysuje nam tu jakąś ogólną egzystencjalną gehennę. Przez soczewkę własnych kompleksów i uprzedzeń patrzy na to bardzo fajne i otwarte miasto i widzi przez to same karykatury rzeczywistości .Zerowa wartość poznawcza ,mało mówiąca o samym Oświęcimiu a niestety wieeele o bardzo chyba zdołowanym autorze. .

  39. Znając niektóre postacie z książki, uważam że autor lepiej nie mógł ich zdiagnozować. Dla mnie książka jest śmiertelnie prawdziwa, brakuje wielu wątków, co jeszcze bardziej uzupełniłoby obraz tego miasta.

    PS Ziemia jest płaska wiadomo, rządzą nami jaszczury, kosmici zbudowali Pałac Kultury…

  40. No i cyngiel sugeruje

    Czytając książkę „Czarna zima” odniosłem wrażenie, że jej Autor sądzi, że wszystko co w mieście Oświęcim jest wartościowe stworzyli Żydzi. Z kolei Muzeum Auschwitz zarzuca, że do 1990 r. w muzeum milczano o martyrologii Żydów i nadmiernie eksponowano martyrologię polską, co też nie jest zgodne z prawdą. Jednym słowem Oświęcim jest okropny, zamieszkały rzekomo przez elementy wrogo nastawione do Żydów, które nie wyleczyły się z narodowych kompleksów, a starostą do niedawna był menel z PiS-u, który urządzał popijawy z policją i używał miejscowej straży pożarnej do wycinki drzew na swojej działce.

  41. Dlaczego ludzie z zewnątrz mówią nam jak mamy żyć? Przyjechał taki kmiotek na tydzień do Oświęcimia i rozpisuje się jakby mieszkał tu sto lat. Żeby kogoś poznać trzeba z nim zjeść beczkę soli.

  42. Promowanie tej ksiązki napisanej pod zamówienie Gazety Wybiórczej jest żałosne,zwłaszcza że nas mieszkańców Oswiecimia przedstawia jako antysemitów,wrogów Romów,czy też nieprzyjaznym inwestorom niemieckim. Precz z czerskim dziennikarstwem!

  43. Szczególnie gdy autor siedząc w knajpie na dachu „Hiltona” czuł się jak SS-mann na urlopie.

  44. Bardzo dobra książka, która opowiada trudne historia, ludzi których codziennie mijamy, nieświadomi ich wielkiego zaangażowania w rozwój miasta. Są też gorzkie prawdy, które jak koronawirus trawią nasze miasto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend