Informacje

OŚWIĘCIM. Prezydent Janusz Chwierut odpowiada PiSowi

– Apeluję od oświęcimskich członków Prawa i Sprawiedliwości, by kierowali się przyzwoitością w relacjach politycznych. Prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut odpowiada na list radnych Prawa i Sprawiedliwości. Przeczytaj cały list.

Odnosząc się do listu otwartego radnych członków partii Prawo i Sprawiedliwość Krzysztofa Kuczka przewodniczącego Klubu PiS w Radzie Miasta Oświęcim i Jarosława Jurzaka przewodniczącego Klubu PiS w Radzie Powiatu Oświęcimskiego informuję, że jako prezydent miasta Oświęcim godnie reprezentuję samorząd Oświęcimia, jak i jego mieszkańców w kwestii pamięci i szacunku do ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

Corocznie uczestniczę w uroczystościach, które odbywają się w Miejscu Pamięci. Nie tylko 27 stycznia w rocznicę wyzwolenia obozu. Hołd ofiarom oddaję także 14 czerwca w rocznicę I transportu, 1 sierpnia w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, 2 sierpnia w rocznicę zagłady Romów i Sinti, czy 14 sierpnia w rocznicę śmierci Maksymiliana Kolbego. W listopadzie idę wraz z mieszkańcami w drodze krzyżowej po terenie byłego obozu Birkenau, czy też 11 listopada w rocznicę odzyskania niepodległości składam hołd polskim bohaterom przed Ścianą Śmierci. Jednak nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek w trakcie tych uroczystości spotkał Pana Krzysztofa Kuczka czy też Pana Jarosława Jurzaka.

W kwestii ostatniej wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy, związanej z 80 rocznicą I transportu polskich więźniów do Auschwitz, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w trakcie spotkania z przedstawicielami Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau poinformowano nas o braku otwartych obchodów, ponieważ Wojewoda Małopolski, z uwagi na pandemię koronawirusa, nie wydał zgody na organizację zgromadzenia na terenie Miejsca Pamięci. Dlatego upamiętnienia  miały charakter indywidualny. Prezydent RP wraz z innymi osobami składał wieniec pod Ścianą Śmierci o godzinie 12. Ponieważ jako prezydent miasta Oświęcim nie otrzymałem żadnego zaproszenia z Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy, zwróciłem się do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau o umożliwienie złożenia wiązanki kwiatów pod Ścianą Śmierci w najbliższym możliwym terminie. Oddałem hołd pomordowanym Polakom, jak i więźniom innych narodowości o godzinie 13.45.

Złożyłem także symboliczne kwiaty pod tablicą upamiętniającą I transport polskich więźniów na terenie Małopolskiej Uczelni Państwowej. W mszy świętej w Klasztorze Franciszkanów w Harmężach uczestniczył wiceprezydent miasta Oświęcim Andrzej Bojarski.

Wiem, że mamy w Polsce gorący czas wyborów. Wiem, że członkowie Prawa i Sprawiedliwość nie mogą się pogodzić z faktem, że prezydentem Oświęcimia jest człowiek niewywodzący się z tej partii. Wiem, że moje działania ciągle kontestują i podważają, gdziekolwiek to jest możliwe. Są jednak pewne granice. Granice, których przekroczyć nie można. Nie wolno wykorzystywać pamięci ofiar i tragedii Auschwitz do swoich małych, partykularnych celów. Od wielu lat udało nam się zbudować pomiędzy władzami miasta, a dyrekcją Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau element zgody i współpracy. Jesteśmy to winni ofiarom zagłady, którym należy się szacunek i pamięć.

Mając na względzie także dobro Oświęcimia, apeluję od oświęcimskich członków Prawa i Sprawiedliwości, by kierowali się przyzwoitością w relacjach politycznych. By nie oceniali, czy ich pamięć i ból jest większy od innych. Niech dla nas wszystkich lekcją będzie postawa Ojca Świętego Franciszka, który będąc w Muzeum Auschwitz samotnie, w ciszy i nie wymawiając żadnego słowa, oddał hołd ofiarom obozu zagłady. Oświęcim i Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau nigdy nie powinny być areną konfliktu.

                                                                                   Janusz Chwierut

                                                                                   Prezydent Oświęcimia

Poprzedni artykułNastępny artykuł

97 komentarzy

  1. @Leszek
    Była cisza więc nie czytałem i odpowiadałem. W skrócie jak zwykle ‚duby smalone bredzisz” Tylko 2 rzeczy

    „Omijanie szerokim łukiem”. Ja tylko z litości pokazując strukturę kapitałową Reniger Alex Springer nie wspomniałem że obala również tezę o monopolu niemieckich mediów w Niemczech. Kapitał niemiecki w tym koncernie to obecnie ok. 1/4.
    Na PIS głosowała metoda Donta a nie wyborcy. Przeciwko ok. 57%.głosujących. Gdzie jej nie było tam przegrał (senat)

  2. Z poziomu, emocjonalnego rzecz jasna, ostatnich komentarzy i ich raczej detektywistycznego niż rzeczowego charakteru wnioskuję, że „mają Panowie … upsss!!!” CISZA WYBORCZA !!!

  3. Pragnę zwrócić uwagę na niebywałą aktywność medialną radnych PiS. Chyba, że te komentarze piszą oni ale bez odwagi na to żeby się podpisać.

  4. @Leszek
    Ten napisał:
    1) „Podtrzymuję jednak stanowisko, że działalność niemieckich mediów w Polsce utrudniała nam Polakom budowę sprawnego i silnego państwa”

    Doprawdy?
    Pewnie w takim samym stopniu jak przeszkadzali w przetargach na helikopter dla wojska i w przetargach na kolejne (nieruszne odcinki autostrad w ciągu ostatnich 5 lat)

    2) następne buuummm! „Niemcy, od których Pan oczekuje by promowali wartości demokratyczne, tak cenią totalitarną jedność u siebie, a promują wielość u innych.”
    Doprawdy?
    Jeśli komuś z czytelników chce się prowadzić polemikę i argumentację z takim „dobrym intelektualnym samopoczuciem” i z taką „wiedzą” wygłaszaną pewnie w podobnym tonie w bardzo opiniotwórczym środowisku szkoły „ojca” Tadeusza.

    Jak Panu nie wstyd uprawiać na sobie takie zabiegi „intelektualne”. Na prawdę ma Pan jakąś misję? Ja odnoszę wrażenie, po tych głębokich tezach, że załatwia Pan jakąś zawikłaną autoterapię. Sądząc jednak po ilości i objętości Pana komentarzy – w samopoczuciu jest Pan chyba tam gdzie był dobrych parę lat temu.

    Pointując: ton i pseudointelektualne zadęcie poparte „sofistyką” na radnych PiS nie robi tu lokalnie wrażenia bo oni są obok jakiejkolwiek rozumnej dyskusji i lektury, a reszta (tak jak najczęściej ja) nie zajmuje się tym rodzajem pisowsko-patriotycznej propagandy.

    Panie, stań Pan trochę z boku, przeczytaj to co napisałeś i zastanów się o co Ci chodzi, skoro masz takie znakomite wyobrażenie o swoim intelekcie.

  5. Proszę Pana. Różnica między nami jest taka, że ja podałem fakt – list Pana Dekana, a Pan kontruje swoimi wyobrażeniami na temat domniemanych listów Pana Kurskiego. Też mógłbym pokusić się o uruchomienie wyobraźni i napisać coś na temat listów wcześniejszych Panów (tak się złożyło) Prezesów, raczej (w większości) nie związanych z prawą stroną naszej sceny politycznej.

    Przyjmuję krytykę. Jeśli z drobiazgowej analizy rynku medialnego (kryterium: ilość czytelników, słuchalność i oglądalność, tudzież „klikalność”) wynika, że media z kapitałem niemieckim nie mają (i nie miały) pozycji dominującej to przyznaję – obnażył Pan moją manipulację.

    Podtrzymuję jednak stanowisko, że działalność niemieckich mediów w Polsce utrudniała nam Polakom budowę sprawnego i silnego państwa. Co do roli gazet „rozrywkowych” nie będę się powtarzał. Pan szerokim łukiem ominął temat zamknięcia niemieckiego rynku medialnego. Jeśli jest tak, że media to tylko biznes, dlaczego Niemcy nie pozwalają „robić w tym biznesie” innym? Bo to nie jest tylko biznes.

    Przyjmując nawet takie rozumowanie, że różnorodność kapitałowa jest lepsza od systemu „monokapitałowego”, to dziwi fakt, że Niemcy, od których Pan oczekuje by promowali wartości demokratyczne, tak cenią totalitarną jedność u siebie, a promują wielość u innych.

    Ja mam w stosunku do Niemców bardziej staroświeckie oczekiwania. Po pierwsze: więcej pokory. Za Onetem z 14 maja br.: „Prezes niemieckiego Trybunału: polski Trybunał Konstytucyjny to atrapa”. Przykładów na tą pełną zadufania i poczucia wyższości, przypominającą dawne czasy, formę „budowania demokracji” można mnożyć. Po drugie: więcej pokory. Jeśli były więzień Auschwitz czuje się urażony kłamstwem ZDF, to niemiecka telewizja powinna bez dyskusji przeprosić. Po trzecie: więcej pokory. Jeśli Polacy (nie tylko) oczekują zwrotu zagrabionych dóbr kultury to Niemcy powinni zrobić wszystko by je oddać. O odszkodowaniach nawet nie wspominam.

    Odnośnie statusu i źródeł finansowania fundacji proszę zapoznać się min z tekstem P. Marcina Waszaka „Fundacje polityczne w Niemczech.” Bezsprzecznie realizują one za granicą cele niemieckie, a nie państw, na terenie których mają jakoby „budować społeczeństwo obywatelskie” i „sprzyjać rozwojowi demokracji”.

    Z tym zarzutem o manipulację już się nie zgodzę. Nie „nadymałem” Fundacji im. Róży Luksemburg. Przypominam raz jeszcze: jako jedyną wymieniłem ją z nazwy tylko dlatego, że jest dla mnie niezrozumiałą sytuacja, w której instytucje mające przestrzegać przed totalitarnymi ideologiami, zdecydowanie potępiają tylko jedną z nich, traktując komunizm ze sporą dozą pobłażliwości. Nie da się „wybiórczo” przestrzegać przed zagrożeniem, tylko dlatego, że współczesna lewica dominuje (tu już bez obaw) w wielu znaczących krajach europejskich.

    „ … promują … nie tylko marksizm” Dobre. Rozumiem, że gdyby pojawiła się jakaś fundacja, która na swoich stronach promowałaby pamięć o ofiarach komunizmu i bohaterskich ludziach walczących z komunistycznym terrorem, to promowanie przez nią nazizmu uznałby Pan za coś wytłumaczalnego. Czy Pan ma świadomość co Pan napisał? I Pan chce, niczym Niemcy, pouczać innych czym jest demokracja. I proszę nie tłumaczyć, że marksizm to pewien system filozoficzny; nazizm też miał niezłą podbudowę „naukową”.

    Napisał Pan:
    „Nie dotarłem do zdjęcia z Treblinki. Pewnie chodzi logikę wypowiedzi. Autor zakłada że dla ludzi którzy tam przyjechali jest to prawda oczywista. Każdy przecież kto zobaczy miejsce zbrodni logicznie spyta się kto jej dokonał. Odpowiedź że naziści go nie usatysfakcjonuje i spyta się kim byli ci naziści. Odpowiedź musi być związana z Niemcami.”

    Wracamy do „prawd oczywistych”. Dla wielu ludzi to co Pan uznaje za „prawdę oczywistą” nie jest nią. Może nią być coś zupełnie innego. I dlatego pomijanie w narracji podstawowych faktów, w tym przypadku nie nazwanie zbrodniarzy, jest manipulacją lub (tego nie zakładam – wszak 99,999 … % Niemców wie wszystko …) niewiedzy.

    Zdziwiłby się Pan o co pytają (chwilowo – pytali) przewodników w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkeanu oprowadzani przez nich ludzie. Nie wszyscy kierują się Pańską logiką. Niektórzy „wiedzą” czerpaną z mediów, nawet z literatury.

    Napisał Pan: „Jak was niekiedy słucham to mam wrażenie że jest tylko jedna słuszna partia i jeden słuszny pogląd, jak za komuny”. I to jest ta przysłowiowa „wisienka na torcie”. Mogę napisać tylko tyle: przestań się Pan czepiać pamięci Róży Luksemburg.

  6. @Leszek
    Twierdził Pan że był nieprecyzyjny mówiąc o repolonizacji mediów, że chodziło o repolonizację prasy. Pan nie był nieprecyzyjny. Pan usiłował dokonać dość prymitywnej manipulacji licząc na to że nie zostanie obnażona. Użył Pan zresztą terminologii która jest w powszechnym użytku w PIS-ie a którego intencja jest taka sama jak Pana. Proszę nie zakłamywać rzeczywistości twierdząc że kiedykolwiek istniała dominacja mediów niemieckich bo nigdy nie istniała. Jeszcze niedawno wszystkie telewizje, radia, portale były całkowicie polskie. Dzienniki i tygodniki w zdecydowanej większości.
    Naprawdę wierzy Pan że gazety wydające program telewizyjny i Tinę, Show i Party to jest ta „trwająca latami dominacja prasy niemieckiej która utrudniła budowanie sprawnego i silnego państwa?” Bo innych gazet przed końcem 2013 roku w Polsce nie mieli (chwilę później objęliście rządy) . Wtedy dopiero kupili część marginalnej, niskonakładowej prasy lokalnej, zwykle neutralnej politycznie.
    Co do listu Dokana to odpowiedzią jest komentarz rzeczniczki firmy.. Czy w ramach wolności mediów, TVP lub tzw. prasa patriotyczna przyjmie do pracy kogoś kto ma poglądy antypisowskie? Mogę sobie tylko wyobrazić jak wyglądają listy Kurskiego do redakcji wskazujące na kogo szczujemy w danym tygodniu.
    Czy ma Pan jakiś problem z demokracją lub społeczeństwem obywatelskim? Czy czasem dokładnie tego od Niemców nie oczekujemy aby takie wartości promowali źeby to co zrobili podczas II wojny światowej nigdy się nie powtórzyło? Demokracja zakłada wielość poglądów tylko totalitaryzm jeden. Jak was niekiedy słucham to mam wrażenie że jest tylko jedna słuszna partia i jeden słuszny pogląd, jak za komuny. Na marginesie proszę wskazać precyzyjnie jaki to akt nakazuje im tworzenie takowych fundacji.
    MDSM współzałożyła godna najwyższego szacunku chrześcijańska fundacja Akcja Znaków Pokuty „jako wyraz żalu z powodu cierpień ofiar II wojny światowej” Całość podlega ministrowi edukacji. Nadymanie czwartorzędnej fundacji Rózy Luksemburg jako głównego nurtu to kolejna manipulacja. W Niemczech są dziesiątki tysięcy fundacji. Świat najczęściej jest jednak szary a nie czarno-biały. Na stronie tej fundacji promują pamięć ofiar holokaustu i pamięć o Polakach którzy nieśli pomoc Żydom nie tylko marksizm. Tylko w tym pierwszy zakresie domyślam się współpracują z MDSM.
    Nie dotarłem do zdjęcia z Treblinki. Pewnie chodzi logikę wypowiedzi. Autor zakłada że dla ludzi którzy tam przyjechali jest to prawda oczywista. Każdy przecież kto zobaczy miejsce zbrodni logicznie spyta się kto jej dokonał. Odpowiedź że naziści go nie usatysfakcjonuje i spyta się kim byli ci naziści. Odpowiedź musi być związana z Niemcami.
    Leszek

  7. ACTA – dwie równoprawne? Czyli jednak nie „zamach” na wolność w internecie? Jeśli nawet przyjmiemy to założenie, to Pan Premier Donald Tusk okazał się być politykiem niezdolnym do przeforsowania swojego pierwotnego stanowiska. Znaczy, niewiele znaczy.

    RZECZPOSPOLITA. Podzielam zdanie „biuletyny monopartyjne z definicji muszą być mało wiarygodne”. Co do ‘środowiskowej wiedzy tajemnej” – tajemnice osób ze środowiska ujawniły nagrania. Patrz niżej.

    WPROST – legalnie wybrany rząd ma OBOWIĄZEK bronić państwa i obywateli, nie siebie. To jest ta elementarna różnica w pojmowaniu demokracji przez Zjednoczoną Prawicę i Platformę Obywatelską (szerzej KO). Jak zaznaczyłem – ujawniony knajackim językiem prymitywizm osobowości nie był dla mnie istotny. Rozmowa Panów Marka Belki i Bartłomieja Sienkiewicza to dowód zaangażowania szefa NBP w bieżącą rywalizację polityczną – oczywiście Pan, zgodnie ze swoim rozumieniem demokracji (troska rządzących o swoje interesy), może zinterpretować to jako „konieczną obronę rządu” przed opozycją.

    DOBRA ZMIANA. Pozostawiam Pana z Pańskim wrażeniem. Niestety, różnica na poziomie faktów jest zbyt duża, by jakakolwiek polemika miała sens.

    To zabawne, że Pan odniósł uwagę o nieudolności do sfery gospodarczej. Bardzo mnie to cieszy; w pełni podzielam Pańską intuicję. Ja miałem na myśli nieudolność, której wynikiem było powstanie wiadomych nagrań.

    A to pech. Polacy, za nic mający autorytet „Rzepy” i dane Eurostatu oraz nie dostrzegający przejawów łamania prawa inaczej niż Pan ocenili pierwszą kadencję Zjednoczonej Prawicy. Jest to materiał do głębszej refleksji niż wzruszenie ramion i stwierdzenie „typowi pisowcy”.

    Ponieważ zamierza Pan zakończyć polemikę, będzie Pan miał więcej czasu na przemyślenia.

  8. ACTA – nie wiem dlaczego miał być przeciw, skoro były 2 równoprawne racje i on podzielił inną podobnie jak większość krajów w Europie
    RZECZPOSPOLITA – oczywiście zawsze doskonały jest tylko Stwórca ale z dostępnych mediów tylko Rzepa jest najbliższa doskonałości bo jako jedyna prezentuje stanowiska wszystkich stron. Biuletyny monopartyjne z definicji musza być mało wiarygodne. To tak jakby wyrok wydawać w oparciu o zeznania jednej strony. Co do reszty to u Pana to jakaś wiedza tajemna, insynuacje.. Typowo pisowskie. Bez komentarza.
    WPROST – legalnie wybrany rząd ma prawo sie bronić przed cudzą ingerencją. Antypaństwowe? Co konkretnie? .Poza wulgarnym niekiedy językiem tam nie było nigdy mowy o jakiejkolwiek korupcji czy umawiania się na jakiś przekręt. Korzystna zmiana ? Niekiedy mówicie że ludziom się poprawiło. A komu w Europie w okresie koniunktury się pogorszyło? Odnoszę wrażenie że gdyby na czele rządu nie było nikogo to efekt byłby jeszcze lepszy.

    Nieudolni? Poprzednicy rządzili w okresie kryzysu światowego po upadku amerykańskiego banku a mimo wszystko poziom życia do średniej europejskiej według danych Eurostatu podniósł się z 56% do 69% a za rządów PISu podniósł tylko o 2% i to jest cała prawda pozbawiona propagandy. Co do moralności to jedyne jakie mam w stosunku do obecnej ekipy oczekiwania to że chociaż część z nich za łamanie prawa uda się postawić przed Trybunałem Stanu.
    Temat zamykam ale jeszcze będzie jeden wpis kończący temat „repolonizacji mediów”

  9. Odnoszę wrażenie, że Autor komentarza zapatrzył się na „wolny sąd”, który miał istotne problemy z ustaleniem znaczenia słowa „dzisiaj”.

    Może tak. Państwo niemieckie dysponuje sporym budżetem. Jego część może przeznaczyć np. na działalność takich instytucji jak Fundacja im. Róży Luksemburg, która (jak i inne, oparte na autorytetach osób bardziej kojarzonych z demokracją i wolnością) ma za cel … opisane w poprzednich komentarzach.

    Te środki Niemcy mogłyby jednak przeznaczyć na powstanie prężnie działającej instytucji, która zajmowałaby się, w porozumieniu ze stosownymi instytucjami krajów ograbionych przez Niemcy w czasie II WW, poszukiwaniem i zwrotem dóbr kultury ukradzionych przez Niemcy w tamtym okresie.

    Ja rozumiem Niemców. Wolą inwestować w Fundacje i media. Efektem tej działalności jest między innymi fakt, że niektórzy obywatele ograbionych państw, za ujmę uważają upominanie się o swoje, czyli zachowanie, które w przypadku utraty w wyniku kradzieży telewizora lub smartfona (nie wspominając już o samochodzie) uznaliby za oczywiste i naturalne. Ale moje zrozumienie, nie musi oznaczać akceptacji.

    Ciekawa argumentacja. Skoro na świecie (i w samej Polsce) jest wiele różnych problemów związanych z ustalenie praw własności (przypominam na marginesie – nie tylko prywatnej) to czyż nie lepiej dać sobie spokój? Jednak nie lepiej. Złośliwie zauważę, że warszawski magistrat w POrozumieniu z tamtejszą palestrą i „wolnymi sądami” (acz w tych sprawach raczej „szybkimi”) nie takie problemy reprywatyzacyjne był w stanie załatwić. Oczywiście nie namawiam do naśladownictwa tych metod. Traktuję to spostrzeżenie w kategoriach „dla chcącego … .

    Wątek odbierania obywatelstwa mnie przerasta, mówię uczciwie jak jest.

    Troska o prawa właścicieli ograbionych np. przez komunistów (i w ogóle przez różne „zawirowania losu”) jest godna szacunku i docenienia. Nie wiem tylko co wnosi do bardziej prostej kwestii zwrotu zagrabionych „dóbr kultury”, w końcu tylko przedmiotów (tyle że niekiedy o znacznej wartości nie tylko materialnej).

    To mnożenie problemów zdaje się nawiązywać do słynnego rozumowania „PO co nam lotnisko, skoro mają je Niemcy”? Tu w wersji „PO co stwarzać problemy Niemcom, skoro mamy niemało własnych”.

    Niestety, tylko trzykrotnie udało mi się POsłużyć (teraz czwarty) ową głupią i prostacką manierą. Wszystko PO (rozwijam się) to by uwiarygodnić Pański zarzut o wstawianiu wielkich liter „wszędzie …”.

  10. Jestem drugiego sortu więc tylko głosuję na RAFAŁA TRZASKOWSKIEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  11. Czy musi Pan koniecznie POsługiwać się (o właśnie) tą żenującą manierą wstawiania wielkich liter wszędzie, gdzie przypadkowo się zbitka się PO jawi? Przecież to głupie jest i prostackie.

  12. @Leszek napisał: „Problem w tym, że to nie Polska powinna nakładem sił i środków poszukiwać zagrabionych dóbr, to grabieżcy (już ich potomkowie) powinni je oddać”

    Czytam bez uprzedzeń i staram się zrozumieć.
    Trochę boję się co miałoby oznaczać -” powinni je oddać”. Zaraz potem zastanawiam się, czy w Najjaśniejszej Naszej Rzeczypospolitej obowiązuje ciągłość prawa. Także tego prawa,które dotyczy własności prywatnej – także tej przedwojennej własności prywatnej. To jedno. I sprawa obywatelstwa polskiego. Czy dzisiaj ktoś może odebrać obywatelstwo polskie ludziom, którzy są polskimi Tatarami, Łemkami, Żydami, którzy stracili swoje przedwojenne majątki. Raczej niemałe. Co ewentualnie z nimi, z ich potomkami.

    Czy dobrze, rozumiem, że podług tego samego rozumowania należy tym wszystkim, którzy zachowali obywatelstwo, ale też, którzy stracili nie z własnej woli swoje majątki, a które przejeła np. „komuna” i polski „proletariat” miast i wsi – powinni odzyskać swoją własność prywatną?
    Chciałbym, żeby to ludziom na tzw. polskiej „ścianie wschodniej” i „zachodniej”, ale także przedwojennym właścicielom i potomkom – objawiono i np. oddano kamienice, mieszkania i ziemię. Co więcej, chciałbym zobaczyć jak tę ziemię, którą otrzymał np. polski Kościół Katolicki, odda prawowitym właścicielom, gdyby się tak rozpędzić z realizowaniem sprawiedliwości.

  13. ACTA. Ależ oczywiście, była to inicjatywa szersza – zgoda. Ale czy polityk podobno odgrywający pewną rolę w europejskiej (ba światowej – słynne: jeden Donald wystarczy) polityce nie mógł zdecydowanie się sprzeciwić? Zapewne i Pan i ja, wiemy, że z punktu widzenia troski o własną karierę – nie mógł.

    RZECZPOSPOLITA. Z tym „zawsze” to pewne nadużycie. Co do „relatywizacji” – ja zwróciłem uwagę na fakt, że Prawo i Sprawiedliwość krytykuje się za postulat „repolonizacji”, podczas gdy znacząca „rePOlonizacja” nastąpiła za rządów Premiera Donalda Tuska. Jak Pan zapewne wie chętnych do zakupu było wielu. Początkowo Pan Hajdarowicz nie był zainteresowany. Ale podziało się jak się podziało. Oczywiście może Pan uważać, że powodem pewnego przyspieszenia był znaczący spadek poziomu gazety. Niektórzy mogą snuć domysły, że Pan Paweł Graś (w żaden sposób nie upoważniony do repolonizacji) realizował zlecenie Pana Premiera Donalda Tuska, by przejąć niekontrolowaną przez rząd gazetę. Do tej drugiej wersji skłania mnie pewna „wiedza tajemna” o ludziach zaangażowanych w ów proceder. O czym poniżej.

    WPROST. Dla jasności – Pan Latkowski nie jest, jak to się mówi, bohaterem z mojej bajki. Ale sprawa jest jednoznaczna. Nie widzę powodu dla którego opinia publiczna nie miała poznać nagrań kompromitujących czołowych polityków i ludzi biznesu, wywodzących się ze sfer nazywanych złośliwie „właścicielami III RP”. Obywatel ma prawo wiedzieć kim są sprawujący władzę i co myślą nie występując na przedwyborczym wiecu, tylko w zgoła innych okolicznościach. Zwłaszcza, że mając na uwadze zajmowane przez nich stanowiska, okazali się tak bardzo nieudolni i „nieprofesjonalni”.

    Nie wiem co Pan rozumie pod pojęciem „destabilizacja państwa”. Dla mnie, odsunięcie od władzy ludzi, którzy nie powinni jej sprawować (z braku kwalifikacji moralnych i merytorycznych) to „stabilizacja państwa”. Ostatnie lata rządów Zjednoczonej Prawicy, ich pozytywne efekty, potwierdzają moje stanowisko.

    Co do rosyjskiego wywiadu – trzeba zwalczać.

    Zarówno Pan Latkowski jak i cały rosyjski wywiad (przyjmując Pańskie przypuszczenie) niczego by nie osiągnęli gdyby nagrywane osoby (zapewne czytelnicy „Rzepy”) nie ujawniły swojego jakże żałosnego i antypaństwowego oblicza. Dla jasności – nie mam na myśli prymitywnego i wulgarnego języka.

  14. @Leszek
    Tzw. Naruszeniue wolności mediów (piszę szybko bo jestem w pracy)
    ACTA 1 , ACTA 2 – przecież to nie była inicjatywa Tuska tylko dyrektywa UE. Sprawa absolutnie nie jest jednoznaczna. Z jednej strony prawo twórców do ochrony własności intelektualnej, z drugie prawo do wolności mediów i wolności internetu. Rozłożenie głosów za i przeciw bardzo intersujące. Nabardziej za: Wegry?!, Francja, Dania, Hiszpania, Słowacja, Portugalia, Bułgaria. Niemcy pół na pół. Najbardziej przeciw chyba Czechy i Włochy.
    RZECZPOSPOLITA – tutaj ujawnił się relatywizm w podejściu do repolonizacji o którym mówiłem. Przecięż Pan powiniem być zachwycony że gazeta wróciła w polskie ręce odzyskana od mocarstwa kolonianego a redaktorzy będący na usługach obcego kapitału zostali osunięci. Żart ale smutny.
    Ta gazeta słynęła zawsze z wysokiego poziomu merytorycznego i różnorodności prezentowanych poglądów a pod rządami poprzedniego kolegium redakcyjnego stawała się z każdym miesiące tubą jednej partii. Mimo wszystko ją czytałem (tym się chyba różnimy) podobnnie jak wielu innych z uwagi na dodatek prawniczy i ekonomiczny ale narastał „rozziew” pomiędzy poglądami czytelników którymi według badań są przedstawiciele wolnych zawodów, kadra kierownicza i szeroko rozumiana inteligencja a poglądami redakcji. Przesilenie nastąpiło po artykule Gmyza którego poziom merytoryczny i krzykliwy tytuł był już na poziomie tabloidu. W jakich okolicznościach spotkali Gajdarowicz i Graś i czy w ogóle sie spotkali tego nikt nie wie. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Sprzedał swoje udziały brytyjski Mecom wówczas zadłużony, póżniej sprzedał swoje udzały Skarb Państwa tym samym pozbawiając się jakiegokolwiek wpływu na to co się w firmie dzieje.
    Obecnie znów na wysokim poziomie , różnorodny zaspół redakcyjny, wypowiadają się tam wszystkie, poza skrajnymi, opce polityczne. Co najmniej 3 wywiady członków PIS w tym miesiącu. Warto zobaczyć dzisiejszą gazetę .Jest felieton za i przeciw Dudzie. Opowiedzialność za Polske, rozumny patriotyzm,.
    PIS wcześniej szykował o wiele grubszy numer. Po przegranych wyborach ale przeddzień objęcia władzy przez PO-PSL chciał sprzedać udziały Skarbu Państwa firmie Mecom (nie dogadali się co do ceny) tym samym dążąc do przejęcia całkowicie gazety przez obcy kapitał. Oni teraz mówią o repolonizacji! Chodziło o to aby pozbawić PO jakiegokolwiek wpływu na gazetę poprzez udziały Skarbu Państwa.
    WPROST – też sprawa nie jest jednoznaczna. Z jednej srony wolność prasy a z drugiej podejrzenia o próbę destabilizacji państw przez rosyjski wywiad. Nie znam szczegółó ale słyszałem że te podejrzenia zostały bardzo uprawdopodobnione Ten bohatersko broniący komputera Latkowski – postać zdecydowanie nie kryształowa. Siedział w Rosji za rozboje, mógł zostać zwerbowany.

  15. Gratuluję klasy Panu Prezydentowi,poziom Pis-u to jest całkowite dno intelektualne ,
    opierające się na „nowomowie”,odwracaniu kota,dzieleniu ludzi i szukaniu tematów zastepczych
    dla swojej nieudolności .
    Ich czas się kończy i mam nadzieje że uda się każdego szczegółowo rozliczyć według „zasług”

  16. Tym razem dziękuję za wykład dotyczący muzealnictwa.

    Ja napisałem:

    „Problem w tym, że to nie Polska powinna nakładem sił i środków poszukiwać zagrabionych dóbr, to grabieżcy (już ich potomkowie) powinni je oddać.”

    Czy to wygórowane oczekiwania? W ostateczności – jeśli zagwarantuje mi Pan swobodny dostęp do tych magazynów – mogę wcielić się w wolontariusza.

    Dla równowagi powołam się na inny portal (NaTemat) – polecam wywiad „Niemcy nie chcą oddać Polsce zagrabionych obrazów?” dotyczący głośnej swego czasu kolekcji, nazywanej kolekcją Gurlitta. Napisano w nim nawet, że „Niemcy bowiem nie pałają chęcią, aby zagrabione obrazy wróciły do właścicieli”. I ty Brutusie … .

    Nie wątpię, że są uczciwi Niemcy. I w tym pokładam nadzieję, że może uda się odzyskać także liczne akta dotyczące niemieckich zbrodni. Do teraz Niemcy nie chcą zwrócić przekazywanych (podobno w celach procesowych) w latach powojennych oryginałów.

  17. Jak już napisałem, też nie oczekuję przeprosin (choć akurat tego nie brakuje; pomijam korygowanie kłamstw) .

    Zgadzam się, chociażby film „Auschwitz – w sieci dobra” ilustruje dobrze prawdę o tym, że poszczególni ludzie zachowują się w podobnych sytuacjach bardzo różnie. I nie wydaje mi się by moje oczekiwania równały się postulatowi „potępiana w czambuł” wszystkich Niemców. Od zwracania uwagę na to by niemieckie obozy nazywać niemieckimi, a nie polskimi daleka droga do Pańskich insynuacji.

    Ależ ja się na nic nie oburzyłem. Zwróciłem tylko uwagę na intrygującą rozbieżność w Pańskim opisie. Przecież, równie dobrze mógł Pan napisać: „zwyrodniali niemieccy mordercy” i „chłopi (Polacy)”.

    W polemikę na temat wymordowania Żydów w Jedwabnem nie zamierzam się wdawać. Czekam na wyniki ekshumacji.

    Skąd Pan tak dobrze zna zdanie „Prawdziwych Polskich Patriotów”? W poprzednim akapicie sprzeciwił się Pan stereotypowemu postrzeganiu Niemców, ale już powielanie kłamliwego schematu „Polskiego Patrioty” uznaje Pan za coś oczywistego.

    Łatwo się polemizuje z wymyślonym przez siebie oponentem – kto Panu naopowiadał, że 100 % (w wersji łagodniejszej tylko 99,999 …) Polaków „było bez skazy”? Historycy krytykujący prace Panów Grossa i Grabowskiego, czy Pani Engelking nic takiego nie twierdzą.

    Wydaje mi się, że moje komentarze w pełni oddają Pana postulat „Gdy słyszymy jakieś zarzuty – spokojnie odpowiadać”. Cieszę się, że zrezygnował Pan z uporczywego trwania na stanowisku, że „łopatologiczne” tłumaczenie to zbędny trud – wszak wszyscy wszystko wiedzą.

    Zakładając (chyba słusznie), że „nabzdyczaniu się” i „obrażaniu” towarzyszą emocje, to adresat tych uwag sytuuje się po drugiej stronie sporu.

    Proszę Pana. Polska i bez prób nowelizacji wiadomej ustawy poddawana jest krytyce. Materiału do niej dostarcza „szowinistom” niemałe grono rodaków „wstydzących się za Polskę”. Ja nie podzielam ich odczuć.

  18. „Te kolekcje są w Niemczech” – no gdzie są? Pański patriotyczny portal twierdzi, że Niemcy odmówiły zwrotu dzieł zagrabionych w Polsce w czasie wojny. Uhm. Poważnie? Tak wzięli i odmówili „nie bo nie?” Niechże Pan pomyśli. Jeśli dzieła te są gdzieś w Niemczech, to:
    – głęboko w przepastnych magazynach muzeów. Może Pan wie, że 90% zbiorów we wszystkich muzeach na świecie tkwi w magazynach i nigdy nie zostało pokazanych, z braku miejsca na wystawach. Żeby je znaleźć i rozpoznać, trzeba zrobić dogłębna inwentaryzację. Natomiast absolutnie nie wierzę, aby w razie wskazania takiego np. obrazu w państwowym niemieckim muzeum, czy to przez stronę polską, czy tez przez jakiegoś uczciwego niemieckiego historyka sztuki (uczciwi Niemcy Panie Leszku też się niekiedy zdarzają) takie muzeum mogłoby udać, że nic się nie stało.
    – w posiadaniu osób prywatnych, często jako czwarci czy piąci właściciele i wtedy rzeczywiście jest problem.

  19. Tylko sprawy ważniejsze:
    W przeciwieństwie do Pana nie sądzę, aby walka o przekaz historii sprzed 3/4 wieku była czymś, co najbardziej nurtuje współczesne społeczeństwa. Mamy teraz innych, realnych problemów całe mnóstwo. Ja widząc Niemca nie zjeżam się i nie przypominam sobie od razu co jego dziadkowie i pradziadkowie zrobili moim dziadkom i pradziadkom. Domaganie się od współczesnych Niemców bezustannych przeprosin w końcu spowoduje u nich reakcję odwrotną: „a odczepcie się od nas wreszcie”. Nie uważa Pan? Nie chodzi o zapominanie krzywd. Lecz tylko o proporcje.
    Jeśli mamy jednak walczyć o prawdę historyczną, to dbajmy też na swoim podwórku, aby ta „prawda” była prawdziwa. Więc: starajmy się zrozumieć i pamiętać, że na NSDAP w ostatnich wolnych wyborach głosowało coś ze 40% wyborców. Potem było już za późno, a za krytykę władz można było wylądować w obozie koncentracyjnym. Nie jestem na tyle kompetentny aby ocenić ilu Niemców popierało szczerze Hitlera, ilu głupio cieszyło się, że „nasi chłopcy” są w Warszawie, w Paryżu czy pod Moskwą. Jednak wierzę, że też bardzo wielu nadal potrafiło odróżniać dobro od zła i zachowywać się przyzwoicie. Pewnie, że w Polsce mieliśmy do czynienia częściej z tymi gorszymi – draniami. Ale na tej podstawie trudno potępiać w czambuł wszystkich Niemców za zbrodnie nazistów. Takie jest moje zdanie.
    Zaś my Polacy mamy tendencję do wyrażania świętego oburzenia, gdy ktoś przypomni o szmalcownikach. Tak – tłuszczy z Jedwabnego też. Paru tysiącach Żydów porąbanych siekierami lub przebitych widłami za to, że ukrywając się po lasach chcieli chłopom z głodu ukraść trochę ziemniaków. O zabitych lub wydanych policji z żądzy zysku, gdy Żyd miał pieniądze, obrączkę, albo ładne skórzane buty. I tak dalej, i tak dalej.
    Zdaniem Prawdziwych Polskich Patriotów takie rzeczy się nie zdarzały, a jeśli ktoś o tym mówi, jest zwykłym zdrajcą i nie-Polakiem. Ale, kurcze zdarzały się. Co powinniśmy więc zrobić? Obawiam się, że napisać swoja historię II wojny na nowo, bez popadania w kłamstwa i nacjonalistyczną mitomanię. Bohaterstwo żołnierzy – tak. Cierpienia cywilów – tak. Zbrodnie, terror, egzekucje – też. Ale nie udajmy, że w czasie wojny 100% Polaków było bez skazy. Prawdziwi Patrioci niekiedy mówią: no może nie 100% ale na pewno 99,99%. Ejże? Czy aby na pewno? Kiedy więc sami uporamy się z tym problemem, możemy – proszę bardzo – iść z takim uczciwym przekazem w świat, z naszymi bohaterami i Sprawiedliwymi na sztandarach. A gdy jakiś tuman zacznie krzyczeć, że Polacy byli tacy czy owacy, będziemy mieli pełne prawo, aby tumanowi prawdą zatkać twarz. Trzeba to robić rozważnie i z namysłem, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Gdy słyszymy jakieś zarzuty – spokojnie odpowiadać. A nie od razu histerycznie się obrażać i nabzdyczać. Co dał pisowski bombastyczny pomysł zmian w ustawie o IPN-ie? Naraził tylko Polskę na krytykę i wstyd, dał do ręki amunicję dla szowinistom z tamtej strony, a ustawę i tak trzeba było zmieniać w trybie przyspieszonym i wycofywać się rakiem. Niczego nas to nie nauczyło?

  20. Zatem … do roboty.

    Ja tylko zwróciłem uwagę na fakt, że kategoria „grzechu” może nie przystawać do oceny zachowania obywateli państw, w których religia, ujmijmy to delikatnie, nie była najważniejszym punktem odniesienia.

    Cieszę się, że docenił Pan w końcu mój upór i przyznał mi rację. Wszelkie teksty (od błahych komentarzy, po artykuły – niechby „Z głosu Puszczy Amazońskiej” czy oficjalne materiały ze stron muzeów mających upamiętniać byłe niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady, itd.) należy czytać uważnie, a dostrzeżone błędy trzeba korygować. O nic innego się nie upominam. I słusznie, że tym razem nie uznał Pan za stosowne użyć „argumentu”, że przecież „wszyscy” (no, 99,9999 … %) wiedzą oraz przełamał Pan obawę przed zarzutem o próbę „łopatologicznego” wciskania komuś prawd oczywistych. Dostrzeżony błąd wymaga korekty, w niektórych sytuacjach – mając na uwadze materię o której rozmawiamy – nawet przeprosin. Szkoda, że np. telewizja ZDF uważa inaczej. Może gdyby w Niemczech istniały silne polskie (acz niemieckojęzyczne) media, taka postawa zostałaby, jak na to zasługuje, poddana surowej krytyce.

    Dziękuje za wykład o „bystanders”. Poniżej fragment mojego komentarza, z którego wyciął Pan kilka pierwszych słów:

    „Może to Pana zdziwi, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego sprawcom-nazistom towarzyszą owi „bystanders” (ci z nich, którzy wspierali „nazistów”) nazywani już nie np. „ludnością ziem okupowanych”, „poddanymi władzy nazistowskiej”, czy „ofiarami wojny”, ale z „imienia i nazwiska” Polakami, Węgrami, Francuzami, … , hurtowo, bez cienia rozróżnień, i rzecz jasna z uwypuklenie roli tej pierwszej nacji.”

    Wyjaśnię zatem raz jeszcze, że przywołałem ten termin, by zwrócić uwagę na pewną odmienność w opisie sprawców i tych, którzy (w części) mieli ich wspierać. Tym pierwszym odmawia się przywileju narodowej identyfikacji zastępując Niemców nazistami, a ci drudzy to już przedstawiciele konkretnych narodów, jak wymienieni przez Pana Litwini i Ukraińcy.
    I rzecz znamienna. Nawet w Pana „definicji” mamy nazistów (Niemców) oraz … szmalcowników i tłuszczę z Jedwabnego. Wypadałoby na coś się zdecydować – albo opis chłodny i analityczny, albo emocjonalny i oskarżycielski. Dziwnym trafem ten pierwszy przysługuje w Pana tekście nazistom (Niemcom), a ten drugi („naszym, rodzimym”) Polakom. Taki „drobiazg”.

    Rozumiem, że do każdej kategorii „bystanders” możemy przypisać także Niemców oraz Żydów.

    Podobny problem zdajemy się mieć z geografią. I nawet nie chodzi o to, że w Drancy też był „obóz”, ale nie koncentracyjny i zagłady. Chodzi o to, że fałszywemu określeniu „polskie obozy”, nie towarzyszy prawdziwe „niemieckie obozy”. A za naturalnością tego ostatniego przemawia wszak nie tylko geografia.

    Co do Węgrów – patrz akapit „Cieszę się …” – pełna zgoda. Oczywiście sami Węgrzy mogą pójść niemieckim tropem i uznać się za ofiary „nazistów”, a przynajmniej za „ofiary” wojny, która – sam Pan wie, vide: „tłuszcza” – co potrafi zrobić z ludźmi.

    „Widzę, że słowo „Europa” działa na Pana jak płachta na byka”. Który fragment moich licznych (i przydługich) komentarzy daje Panu choćby najmniejszą przesłankę do wysnucia takiego wniosku? Ale działa ten prosty (by nie rzec – prostacki) mechanizm skojarzeniowy – zwolennik (domniemany) Prawa i Sprawiedliwości = antyeuropejczyk. Mnie to nawet bawi.

    Te kolekcje są w Niemczech.

    Nie muszę się dzielić żadną wiedzą z Panem ministrem Glińskim – mam do niego pełne zaufanie. Np. w 2018 roku minister przekazał Muzeum Archeologicznemu w Łodzi eksponaty odzyskane z Muzeum Etnograficznego w Lipsku. Problem w tym, że to nie Polska powinna nakładem sił i środków poszukiwać zagrabionych dóbr, to grabieżcy (już ich potomkowie) powinni je oddać.

    Za „patriotycznym portalem”:

    „We wrześniu (2019) Minister Kultury Piotr Gliński zaproponował swojej niemieckiej odpowiedniczce podpisanie apelu o zwrot dzieł sztuki zagrabionych przez Niemców podczas Drugiej Wojny Światowej. Wiceminister Magdalena Gawin ujawniła, że polska propozycja spotkała się z odmową.”

    Co do odszkodowań – te należą się Polsce i Polakom, nie Pańskiemu „pisowi”. Dobrze, że Zjednoczona Prawica podjęła ten temat. Że na chwilę obecną bez widocznych rezultatów – zgoda. Ale czy to znaczy, że należy zrezygnować. Bynajmniej.

    Co do Rosji. Może Panu umknęło, ale kilka miesięcy temu wpływowy polityk Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że również Rosja powinna wypłacić Polsce odszkodowania. Rosjanie się oburzyli.

    Co do rechotu. Niech rechocze.

    O ile się nie mylę, „patrioci” występują w interesie narodów, które miały (w różnych okresach historii) swoje państwa narodowe. Jeśli traciły one suwerenność (nawet ulegały likwidacji – Prusowie) to za sprawą naszych zachodnich i wschodnich (tam skąd patrioci nadal się nie ujawnili) sąsiadów. Nie twierdzę, że byliśmy bez grzechu (znów ten żarliwy katolicyzm), ale bez Polski nasi „patriotyczni” sąsiedzi mieli (i nadal mają) nikłe szanse na samodzielność.

  21. „Wszystkim patriotom proponuję refleksję nad losem „swoich” narodów w Europie Środkowej bez państwa polskiego.” – może narody te miałyby swoje własne państwa narodowe? Że co? Że za głupie są?

  22. „Dziwiło mnie też dlaczego „geograficzne” określenie „polskie obozy”, funkcjonuje jedynie w odniesieniu do ziem polskich ” – żeby się Pan już nie zdziwił – proszę wymienić jakieś obozy koncentracyjne albo obozy jak Treblinka w tych innych krajach, poza Niemcami i Polską.
    Następny akapit – niezrozumiały. Węgry nie były okupowane, a armia węgierska walczyła u boku Niemiec prawie do samego końca. „Słyszał Pan o „europejskich obozach”? Ja nie. Ciekawe dlaczego.” – no właśnie, ciekawe. Ale o co właściwie Panu chodzi? Widzę, że słowo „Europa” działa na Pana jak płachta na byka.
    „Oczekuję też rzeczy bardzo prostej – zwrotu zagrabionego mienia. Choćby dóbr kultury.” – jakich dóbr kultury? Gdzie są te zagrabione w Polsce kolekcje? Jak Pan wie, proszę się natychmiast podzielić tą wiedzą z msz-em lub ministrem Glińskim.
    „Uważam też za w pełni uzasadnione żądanie odszkodowań. Nawet, choć może to cyniczne” – oj nieładnie Panie Leszku być takim cynikiem. Ale – głowa do góry – cztery lata temu pis obiecał że zaraz, za momencik te odszkodowania załatwi, a poseł Mularczyk (generalnie staram się nie pamiętać posłów pis, ale akurat tego ze względu na śmieszną fryzurkę i wyjątkową bezczelność, zapamiętałem) miał przestawić listę strat i szacunek polskich roszczeń. Więc jeśli Pan wierzy pisowi, zaraz te pieniądze w Pańskim portfelu będą. Zastanawiam się tylko dlaczego roszczenia mają dotyczyć tylko Niemiec? A dlaczego pis nie występuje z podobnymi wobec Rosji, która też mordowała, kradła i w dodatku zagarnęła na amen pół Polski. Chyba w obawie, że Putin to po prostu wyśmieje. I długo będzie rechotał.

  23. Obawiam się, że zlaicyzowani Niemcy nie docenią pełni Pana troski o swój los i w efekcie będą smażyć się w piekle. Ale nie można ich przecież tak zostawić. Czy nie uważa Pan, że czas na jakąś krucjatę, aby przenieść płomień żarliwego katolicyzmu przez zachodnią granicę?
    „mniejszość niemiecka w Polsce dalej nie jest uznawana” – co Pan opowiada? Przecież mniejszość niemiecka w Polsce ma się jak pączek w maśle, same przywileje, większe niż nawet Polacy. Co nawiasem mówiąc jest hańbą.
    „nie potrafię zrozumieć dlaczego sprawcom-nazistom towarzyszą owi „bystanders”” – jeśli nie, to ja oczywiście postaram się pomóc. Skraca Pan aby wypaczyć sens. Chodzi o:
    [1] nazistów (Niemców) i kolaborantów (z krajów podbitych i sojuszników Niemiec), czyli wszelkiej maści pomocników Niemców z ochotniczych oddziałów policyjnych np. litewskich, którzy w wielką ochotą mordowali Żydów na rozkaz, albo z własnej inicjatywy, Ukraińców z pilnujących Żydów w Treblince, itd. Także naszych rodzimych szmalcowników i tłuszczę z Jedwabnego.
    [2] „bystanders”, czyli „stojący z boku” wobec rzezi Żydów, którzy zależnie od wrażliwości i sumienia [a] albo im szczerze współczuli, ale nie zrobili nic, bo się bali, [b] albo to co działo się z Żydami było im w sumie obojętne, [c] albo – chociaż nie cierpieli Niemców – to w skrytości ducha cieszyli się, że ich rękami „problem żydowski w Polsce zostanie rozwiązany”.
    [3] Sprawiedliwi wśród narodów i wszyscy ci bohaterowie, pomagający, ukrywający Żydów.
    Czy teraz Pan rozumie?

  24. Proszę nie wmawiać mi czegoś, czego nie powiedziałem. Nie oczekuję od Niemców by „bili się w piersi za grzechy dziadków i pradziadków” (samo określenie „grzechy” wydaje się niezbyt trafne w kontekście III Rzeszy i współczesnych mocno zlaicyzowanych Niemiec).

    Nie oczekuję też przeprosin – tego aż nadto. W przeprosiny obfituje każda wizyta niemieckiego polityka, a mniejszość niemiecka w Polsce dalej nie jest uznawana, zgodnie z prawem z okresu III Rzeszy.

    Oczekuję szacunku dla prawdy o przeszłości. Może to Pana zdziwi, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego sprawcom-nazistom towarzyszą owi „bystanders” (ci z nich, którzy wspierali „nazistów”) nazywani już nie np. „ludnością ziem okupowanych”, „poddanymi władzy nazistowskiej”, czy „ofiarami wojny”, ale z „imienia i nazwiska” Polakami, Węgrami, Francuzami, … , hurtowo, bez cienia rozróżnień, i rzecz jasna z uwypuklenie roli tej pierwszej nacji.

    Dziwiło mnie też dlaczego „geograficzne” określenie „polskie obozy”, funkcjonuje jedynie w odniesieniu do ziem polskich (pomijam kwestię okupacji). Niezwykłe, ale w przypadku ziem niemieckich, to tak oczywiste geograficzne skojarzenie już nie działa.

    Nie wiem skąd ta potrzeba „łopatologicznego tłumaczenia”, że Niemcy podbili ziemie zamieszkałe przez min Polaków, Węgrów, Francuzów, a obozy zbudowali (zdaje się tylko) „na ziemiach polskich”. Wszak wszyscy wiedzą, że te liczne nacje to „Europejczycy”. A i „ziemie polskie” to też geograficznie Europa. Słyszał Pan o „europejskich obozach”? Ja nie. Ciekawe dlaczego.

    Oczekuję też rzeczy bardzo prostej – zwrotu zagrabionego mienia. Choćby dóbr kultury. Ukradłeś, oddaj. Niechby bez bicia się w piersi. Ktoś powie – tyle lat minęło. Zgoda. Mogli oddać wcześniej.

    Uważam też za w pełni uzasadnione żądanie odszkodowań. Nawet, choć może to cyniczne, traktowane jako forma nacisku na naszego zachodniego sąsiada.

    Wszystkim patriotom proponuję refleksję nad losem „swoich” narodów w Europie Środkowej bez państwa polskiego.

    Znamienne, że (przynajmniej na razie) nie pojawili się patrioci niemieccy i rosyjscy.

    Może dlatego, że jak ktoś słusznie zauważył, nie byłoby Holokaustu gdyby Niemcy i Rosja nie zlikwidowały państwa polskiego.

    PS. Cóż tam zaprzańcy Radziwiłłowie – a Mickiewicz z Piłsudskim?

  25. A czy kiedykolwiek jakiś Polak przeprosił nas Oświęcimian za zbójecką agresję w 1453 i trwającą już prawie sześć wieków okupację przewspaniałego Księstwa Oświęcimskiego przez Polskę? Hańba!

  26. Nienawidzę was Polacy za agresję na Słowację w październiku 1938 i zagarnięcie Słowackiego Spiszu i Orawy. Czy kiedykolwiek ktoś z was nas za to przeprosił?

  27. A nas Polacy też nie chcą przeprosić za politykę ucisku narodowego i odebranie Wilna. Śmierć Radziwiłłom i innym litewskim zaprzańcom, którzy zdradzili lud litewski na rzeczPolaków!

  28. Dlaczego nikt nie przeprosił Białorusinów za to samo ze strony polskiej szlachty?

  29. Dlaczego Polacy nie przepraszają nas za wieki prześladowań, rzezi i niewolniczego wyzysku? Gdzie jes w Warszawie pomnik udręczonego Kozaka?

  30. No właśnie, a jak był Pan w tym Dachau, to odniósł Pan wrażenie, ktoś tam chciał Pana przekonać, że Dachau założyli i prowadzili Polacy? Poważnie? Czy istnieje potrzeba łopatologicznego tłumaczenia kim byli sprawcy tych okrucieństw? Może i Niemcy mają taką blokadę psychiczną i wolą mówić naziści. Ale i tak doskonale rozumieją, że owszem nie wszyscy Niemcy byli nazistami, ale wszyscy naziści byli Niemcami. Jedni się wstydzą, inni się denerwują, że tacy jak Pan chcą aby bez przerwy bili się w piersi za grzechy dziadków i pradziadków.

  31. Proszę Pana. „U cioci na imieninach” też nie muszę nikogo przekonywać, że Wujka Janka zbili Niemcy, a Wujek Józek „poszedł do lasu” by walczyć z Niemcami (uciekał za granicę już przed komunistami).

    Jeszcze raz odwołuję się do książki „Zbrodnia i grabież” – Niemcy (pomijam wąską grupę historyków) nie znają historii II wojny światowej (może poza losami dzielnych dowódców U-botów i ich załóg – to takie niczym nie poparte przypuszczenie), zwłaszcza historii niemieckich zbrodni.

    Co więcej. Kajając się za dokonany przez nazistów (od których szczęśliwie wyzwolili ich alianci) Holocaust raczą nie pamiętać o innych ofiarach (pardon – homoseksualiści i Romowie) czego dowodzi doskonale wstydliwa dla Niemców sprawa niezgody na postawienie w Berlinie pomnika polskich ofiar.

    Znowu się powtórzę, ale kiedyś (2015) „wirtualnie” poznałem były niemiecki obóz Dachau. Pierwsze określenie „German” dotyczy informacji … że po roku 1939 niemieccy więźniowie w Dachau stali się mniejszością. Drugi użyty w zwrocie „niemieckie obozy koncentracyjne” zamieszczony jest w cytacie ze wspomnień jednego z więźniów, trzeci ponownie dotyczy niemieckich więźniów, a czwarty i ostatni odnosi się do języka niemieckiego. Kto zawinił? Mowa o SS i Gestapo – bez wyjaśnienia tych terminów – oraz o ideologii nazistowskiej. Równie szokująco prezentuje się krótka tabelka chronologiczna. W kolumnie III Rzesza termin „Germany” pojawia się trzy razy, zaś w kolumnie Obóz Koncentracyjny Dachau tylko raz … gdy mowa o zesłaniu do obozu niemieckich i austriackich Żydów.

    Troska o to, by w relacjonowaniu niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej zachowano minimum szacunku dla prawdy, nie jest ani przejawem paniki ani popadaniem w paranoję. To postawa naturalna i zrozumiała. Próby rozpatrywania jej w kategoriach psychologii i psychiatrii dowodzą braku rzeczywistych kontrargumentów.

  32. Przyznam się Panu bez bicia, że gdy rozmawiam z kimkolwiek o historii i II wojnie, mówię po prostu raz na początku: jak Niemcy weszli, jak Niemcy zrobili coś tam coś tam. ale potem już domyślnie: dziadek zginął, dom nam zburzyli. I wiem Pan co? Nigdy w życiu nie spotkałem kogokolwiek, kto by nie rozumiał i nie wiedział, że sprawcami i draniami byli Niemcy, hitlerowcy. Nikogo w życiu nie musiałem kogokolwiek edukować w tej kwestii. Ciekawe jakie ma Pan doświadczenia i ilu ludziom musiał Pan od zera tłumaczyć, że Hitler był Niemcem, że gestapo było niemieckie. Pamięta Pan takiego kogoś?
    Uważam całą tą hucpę z „polskimi obozami” za typowy wytwór pisowskiej propagandy służącej wykazaniu, że dotąd określonym niemieckim siłom prawie udało się przekonać świat, że Hitler był Polakiem, SS-mani byli Polakami, a obozy polskie. Dopiero dzięki niezłomnej walce pisu o prawdę, patriotyzm, godność, itp udało się zniweczyć te niecne zamiary określonych sił. Pis owszem, daje przykłady: oto dziennikarz argentyński w radiu „Głos Pampasów” powiedział „polisz koncentrejszn kemps” – straszne. Albo inny dziennikarz z Górnej Kalifornii napisał to samo. Niemożliwe! Może nawet w Niemczech jakiś cymbał napisał tak też. Tylko co z tego? Czy ktokolwiek zrozumiał to w ten sposób, że obozy w czasie okupacji prowadzili Polacy? Jakoś wątpię. Nie przeczę, że na świecie jest sporo ludzi, których historia kompletnie nie interesuje, nie chcą się jej uczyć i mają to co stało się z Polską w czasie II wojny głęboko … w nosie. Ale nawet ci oglądali filmy w rodzaju „Poszukiwaczy zaginionej arki” gdzie naziści są źli, noszą czarne mundury, palą lewackie książki i są bez wątpienia Niemcami. Oczywiście też wszystkie filmy wojenne, gdzie Alianci strzelają ewidentnie do mówiących po niemiecku Niemców, a nie do Polaków.
    Nie przeczę, jakąś politykę historyczną powinniśmy prowadzić, błędy poprawiać, opowiadać o dzielnych Polakach, jak wszyscy. Ale bez paniki, bez wpadania w paranoję.

  33. Ufff. Czas się brać do pracy, a tu komentarze czekają … .

    Cała historia opiera się na pamiętaniu wydarzeń z przeszłości. Oczywiście, dla niektórych ideałem jest obywatel, który nie pamięta np. że jeszcze kilka tygodni temu dla niektórych to „prawdziwa Pani Prezydent” była najlepszym możliwym kandydatem; dziś jej wspomnienie budzi jedynie politowanie. Ba, sam nowy „najlepszy” kandydat spełnia podstawowy warunek „idealnego obywatela”, nie pamiętając że był posłem i zajął w konkretnej sprawie określone stanowisko.

    Ja przytoczyłem kilka faktów podważających wiarygodność Platformy Obywatelskiej jako strażnika „wolności mediów”. Pan, zamiast odnieść się do nich, snuje – nie wiem na podstawie jakich doświadczeń – opowieść o problemach w małżeństwie oraz o twórczości Pana Hotina. Do meritum proszę.

    A co do mojej „komentatorskiej” motywacji – najgorszy możliwy przypadek, jak to po prostu lubię.

    „jakieś niedomówienia, … rzucane półgębkiem sugestie, … chore insynuacje, … teorie spiskowe.” Konkretnie proszę.

    Bo jak rozumiem jako „prawdę objawioną” powinienem traktować poniższe zdanie:

    „Otóż pragnę Pana zapewnić, że 99,9999% Niemców wie, o co chodziło w II wojnie światowej”

    Przypomina ono już przytaczaną na tym portalu anegdotę o wykładzie pewnego znanego matematyka. Zaczął od zdania, „Jak wszyscy wiedzą”, a na pytanie zaskoczonego słuchacza „Wszyscy?”, odpowiedział, „No może trzy, lub cztery osoby”.

    Wyniki badań dotyczących poziomu wiedzy (raczej – niewiedzy) wśród Niemców o niemieckich zbrodniach z okresu II Wojny Światowej (za „Zbrodnia i grabież. Jak Niemcy tuszują prawdę o sobie” – „patriotyczna historiografia”, wszystko da się jakoś wytłumaczyć) nie potwierdzają Pańskiej wypowiedzi.

    Oczywiście, wszystko można próbować sprowadzić do absurdu. Nie zmienia to faktu, że napisanie o „wydarzeniach związanych z zagładą Żydów na ziemiach polskich” (na marginesie – przyzna Pan, że w przypadku ewentualnej wygranej III Rzeszy, tak zapewne pisano by o wymordowaniu kilku milionów ludzi, może tylko zagładę zastąpiono by np. „zniknięciem”) tak jakby stało się to samoistnie (dżuma, zbiorowe samobójstwo, inne pomysły … ) jest mistrzostwem (mając na uwadze Autora) obłudy i propagandy zarazem.

    Gdyby wszystkim zależało na tym by „każdy rozgarnięty człowiek na świecie” wiedział kto ponosi odpowiedzialność za wymordowanie Żydów, to ci straszni „pisowcy” nie musieliby się starć o zmianę oficjalnej nazwy obozu Auschwitz-Birkenau, tak by uwzględniała ona naród sprawców. Udało się to zrobić w roku 2007, ale dziwnym trafem w wielu oficjalnych materiałach także PM A-B pojawia się (już też wspominane) wieloznaczne „Miejsce Pamięci”.

    Pańska twórczość historyczna przypomina trochę pisarstwo Pana Jana Tomasza Grossa. Z tą różnicą, że Pan ma opory przed pisaniem prawdy, a Pan Gross nie ma oporów przed pisaniem nieprawdy.

    Podałem przykład tej jednej, jak Pan napisał „lewackiej, fundacji. Inne też skutecznie wpływają na kształtowanie polskiej opinii publicznej. I to nie jest żaden spisek, tylko świadoma i zrozumiała z punktu widzenia niemieckich interesów działalność.

  34. Wy tu o wielkiej polityce, a tu nasz biedny radny może przymierać głodem…. Naprawdę nie macie serca i Was to nie obchodzi? Gdzie Ci żarliwi katolicy i najprawdziwsi patrioci… Ludzie opamiętajcie się!

  35. To zresztą wspólna cecha wielu zwolenników pis, którzy z nudów albo braku lepszego zajęcia zaczytują się w tekstach demaskujących peło we wspomnianych mediach patriotyczno-narodowych. Czytają, czytają i aż im skóra cierpnie, jakich to oszustw, zbrodni i przekrętów peło się dopuszczała. A jak już się naczytają, to święcie w to uwierzą.
    Potem zachowują się jak żona zołza, która doskonale pamięta, że 24 lata wcześnie 17 września 1996 roku nieszczęsny mąż rzekomo obejrzał się na ulicy za jakąś laską, albo niedokładnie umył gary. I ciągle mu to żona zołza z wyrzutem przypomina. Mąż pyta: Ależ kochanie, po jaką cholerę to pamiętasz? Przecież wiesz, że cię uwielbiam. A ona znowu swoje. Bo nie potrafi inaczej.
    Więc tacy pisowcy doskonale pamiętają teoryjki zasłyszane gdzieś tam, o ile pasują do ich wyobrażeń o świecie. Używają ich potem do zawstydzania rozmówców: „a wie pan, że 54 grudnia 2011 roku poseł peło spotkał się z innym posłem peło i spiskowali? Nie wie Pan? Ha, jaki pan niedouczony. Ja – wiem. Bo czytałem”.
    Więc gdyby zapytał mnie Pan, dlaczego na przykład uważam kolegę Hotina za postać tragikomiczną i jakie mam na to dowody: kiedy i co napisał kolega takiego, co uzasadniałoby moją śmiałą teorię, odpowiem – nie pamiętam. Nie chce mi się pamiętać. Ale przecież tak czy inaczej tragikomiczność kolegi Hotina nie podlega chyba dyskusji?

  36. Bardzo rozwlekłe Pan napisał, dotarłem do połowy i już się znudziłem. A to jakieś niedomówienia, a to jakieś rzucane półgębkiem sugestie, że posiada Pan wiedzę tajemną, której zwykli zjadacze chleba (jak ja) nie dostąpili, bo nie siedzą wiecznie z nosem w patriotycznej prasie i w narodowych mediach. Otóż powiem Panu, że nie mam czasu ani ochoty wczytywać się w czyjeś chore insynuacje i zagłębiać się w bezsensowne teorie spiskowe.
    Jedyny konkret, to trop konspiracji lewackiej sięgającej MDSM-u. Dowodem ma być tekst opublikowany na stronie lewackiej fundacji – a jakże – o spotkaniu niemieckiej młodzieży na terenie muzeum w Treblince z pewną Żydówką. Jasko dziecko została ona uratowana przez dzielnych Polaków i wyniesiona z getta warszawskiego, a potem przez nich ukrywana. O tym właśnie dowiedziała się ta niemiecka młodzież
    Aż mnie zastanowiło – dlaczego ta historia tak Pana zbulwersowała. I w chwilę później olśnienie: przecież z tego tekstu nie wynika, że tę Żydówkę prześladowali w czasie wojny Niemcy i że to przed Niemcami Polacy ci musieli ją ukrywać. Przypadek?
    Otóż pragnę Pana zapewnić, że 99,9999% Niemców wie, o co chodziło w II wojnie światowej. W związku z tym nie odczuwają potrzeby pisania o niej bezustannie tak: „W 1939 roku Niemcy kierowane przez niemieckojęzycznego Adolfa Hitlera, zaatakowały Polskę w ten sposób, że wysłały niemieckich żołnierzy w niemieckich mundurach, w ramach niemieckiego Wehrmachtu (dowód – słowo niemieckie), gdzie niemieckie SS i niemieckie gestapo okrutnie mordowało Polaków i Żydów albo odwrotnie, zakładając niemieckie, hitlerowskie i nazistowskie obozy koncentracyjne zwane po niemiecku Koznetrationslager (znowu niemieckie słowo). .
    Gdyby tak pisali, pewnie dopiero wtedy czułby się Pan usatysfakcjonowany. Tylko o tym, że Niemcy napadli, że esesmanami byli Niemcy itd., wie każdy rozgarnięty człowiek na świecie. Więc głupie by to było, prawda?
    A teraz może mnie Pan zaliczyć do tego swojego spisku.

  37. I to samo raz jeszcze.

    Czyli korzysta Pan z już „zrePOlonizowanej” prasy. Mam nadzieję, że miejsce „rePOlonizacji” – śmietnik przy którym mieli się spotkać Panowie Graś i Hajdarowicz – nie położyło się cieniem na zawartości tej opiniotwórczej (kiedyś) gazety.

    O ile się nie mylę nie ja użyłem pierwszy określenia „prasa patriotyczna” i nie ja chwaliłem się znajomością jej („odrażającej”) zawartości. To inni.

    Zgoda. Nie byłem precyzyjny. Powinienem napisać, że mam na myśli dominację na rynku prasy. Nie zmienia to faktu, że nawet z punktu widzenia standardów niektórych krajów europejskich, do których (acz wybiórczego) naśladowania jesteśmy namawiani, zjawisko to uznać można za szkodliwe z punktu widzenia polskich interesów.

    Pana przekonanie o czysto biznesowym charakterze mediów niemiecko-szwajcarskich poddaje w wątpliwość chociażby głośny swego czasu list Pana Marka Dekana skierowany do pracowników koncernu RAS. Wizyty na portalu Onet.pl (nie częste – przyznaję) i niegdysiejsza lektura lokalnej prasy pozwalają na stwierdzenie, że media te z „pl” nie mają wiele wspólnego (poza językiem edycji).

    Pana zdaniem prasa telewizyjna, rozrywkowa i poradnikowa ma również charakter czysto biznesowy. Wręcz przeciwnie. Tu jeszcze łatwiej promować pewne „wartości” i kreować „autorytety”. Pozwolę sobie na może zbyt daleko idącą uwagę wyjaśniającą w bardzo ostry sposób jaką rolę mogą pełnić media „rozrywkowe” – w ostatnim okresie całkowitej wówczas supremacji niemieckich mediów wydawanych w języku polskim ich charakter był również (jeśli w kontekście tamtych wydarzeń można użyć tego określenia) „rozrywkowy”.

    Rynek medialny się zmienia, to prawda. Nie zmienia to faktu, że lata nieuprawnionej dominacji prasy niemieckiej przyniósł Niemcom określone korzyści pozabiznesowe, a nam zapewne utrudnił budowanie sprawnego i silnego państwa.

    I na koniec raz jeszcze przypominam – rzeczywista ingerencja w rynek mediów miała miejsce za rządów Pana Premiera Donalda Tuska.

    Pozwolę sobie dodać jeszcze jedną „brednię” w temacie niemieckiej infiltracji ideologicznej.

    Niemieckie partie otrzymują z budżetu państwa środki na prowadzenie fundacji, których celem jest (w uproszczeniu) „budowanie demokracji, społeczeństwa obywatelskiego, i wszystkiego co równie dobrze da się propagandowo sprzedać …”. Oczywiście niemieckie fundacje nie muszą budować u siebie, więc robią to za granicą. Także w Polsce. Jedna z fundacji nosi imię … Róży Luksemburg i współpracuje min z … oświęcimskim MDSM-em. Fakt ten doskonale oddaje różnice w traktowaniu współcześnie dwóch systemów totalitarnych – jednym się straszy, choć już go nie ma; drugi afirmuje, choć jest coraz groźniejszy.

    I taka ciekawostka. Na stronie fundacji znajdzie Pan szereg „inspirujących” materiałów. Polecam tekst z 18.10. 2018 r. „Wystawa i spotkanie w Muzeum Treblinka”. Jeśli uda się Panu, w oparciu o zawarte w tekście informacje, odpowiedzieć na pytanie kto odpowiada za ”wydarzenia związane z zagładą Żydów na ziemiach polskich”, to uznam, że Niemcy, tu już nawet nie w celach biznesowych ale ze szlachetności serca, troszczą się o dobrostan Polski i jej obywateli.

  38. Brawo Panie Prezydencie Chwierut, tak trzymać. Szkoda, że Pan nie startował w wyborach, wygrałby Pan w cuglach z PAD.

  39. Paradne, to ja mam mieć odwagę? A nie sędzia Tuleja? Czyżby został zastraszony przed gangsterów, że jak im tego procesu nie przedłuży, to mu odetną to czy owo?
    Jakoś nie brakowało mu odwagi na wiecach politycznych… Co z automatu powinno go dyskwalifikować jako sędziego.
    Niech sobie wybierze mniej stresujący zawód, bo jak widać nie nadaje się na BEZSTRONNEGO z definicji sędziego.

  40. @Leszek
    Późno przeczytałem twój ostatni wpis zamieszczony przy innej wiadomości. Odpowiadam także tutaj bo tam moją odpowiedź może już nikt nie przeczytać. Wiedzę moją czerpię, z jak to nazwałeś „źródeł dezinformacji” czyli w moim przypadku „Rzepy” której jestem od lat czytelnikiem oraz z prasy gospodarczej. Porównasz ją z wiedzą uzyskaną w pisowskich biuletynach, w waszej gwarze nazywanymi „prasą patriotyczną”. Chodzi o tzw. repolonizację mediów. Ustalmy więc do kogo należą największe i najbardziej opiniotwórcze media w Polsce.

    TELEWIZJA – TVP1,2 , TVP Info i kilkanaście innych TV publicznych, Polsat, Polsat News i pokrewne – polskie, TVN, TVN 24, TVN 7, TTV – amerykańskie, Canal Plus i pokrewne – francuskie.
    RADIO – poza neutralnym RMF niemieckim, Radio ZET (repolonizacja przez Agorę od czeskiej firmy) Trójka, Jedynka, Dwójka, Radio Maryja, rozgłośnie lokalne, Antyradio i wszystkie pozostałe są polskie.
    PORTALE INTERNETOWE – Wirtualna Polska, Interia (repolonizacja przez Polsat w 2020 roku od niemieckiej grupy Bauer), Gazeta.pl – polskie. Onet należy do koncernu Ringier Axel Springer z siedzibą w Zurichu (to chyba nie w Niemczech). Szwajcarski Ringier ma 50% udziałow, niemiecki Axel ma też 50 % z tym że największym udziałowcem Axela jest od 2019 roku amerykańska grupa KKR tak więc jest on w istocie szwajcarsko-amerykańsko-niemiecki.
    DZIENNIKI – FAKT jest szwajcarsko-amerykańsko-niemiecki, Gazeta Wyborcza, Super Expres, Rzeczpospolita, Dziennik Gazeta Prawna – polskie (ta ostatnia repolonizowana przez Infor Biznes w 2018 roku od Axel Springer).
    TYGODNIKI – Newsweek – szwajcarsko-amerykańsko-niemiecki, Gość Niedzielny, Polityka, Do Rzeczy, w Sieci, Gazeta Polska – polskie.

    Czy wymieniłem wszystkie największe i najbardziej opiniotwórcze media? Może dostrzegasz w tym zestawieniu jakieś błędy? Czy zauważasz w nim dominację mediów niemieckich? Jeżeli na wszystkie pytania jest odpowiedź „nie” a tylko taka może być, to przestań pisać brednie o niemieckiej infiltracji ideologicznej w mediach.
    Do firm niemieckich a w istocie międzynarodowych należy spora część drobnej prasy lokalnej ale jej dzienna sprzedaż ciągle spada i wynosi obecnie ok. 200-250 tyś. dla wszystkich tytułów łącznie. Dla porównania, oglądalność wiadomości telewizyjnych czy portali jest kilkumilionowa.
    Niemcy oraz Szwajcarzy zajmują się tu głównie biznesem a nie ideologią dlatego wydają prasę telewizyjną, rozrywkową, komputerową, poradniki, krzyżówki itp.

    PIS na pewno cieszy (i ciebie też) że i bez ich udziału kilka ważnych mediów przejęły ostatnio firmy polskie. Taki żart! Ja wiem i wielu innych (ty akurat może nie) że nie chodzi o żadną „repolonizację” lecz o „upisowienie mediów” tak aby stały się ich tubami propagandowymi. . Najlepiej za pieniądze państwowych spółek , wtedy budżet państwa dołoży nawet gdyby stały się nierentowne.

  41. Gościu poczytaj sobie cała przeszłość sędziego Tuleja za nim coś napiszesz z automatu.

    Postaw się w jego sytuacji i miej odwagę a nie siedź za kompiuterkiem i hejtuj

  42. Uwielbiam ten argument o Piotrowiczu. Jak jeden Piotrowicz ma się do 746 sędziów powołanych przez Radę Państwa PRL, którzy nadal orzekają, hę?

    A i jeszcze te teksty o rzekomym łamaniu Konstytucji. Jak my łamiemy, to nie łamiemy… oznacza, że potrafimy tak zinterpretować Konstytucję, żeby było tak jak było…

    Do sądów idzie się po sprawiedliwy wyrok, a nie widzimisię jednego sędziego, czy drugiej sędziny. Nie po to mają aż takie przywileje, żeby w sądach urządzać sobie kpinę z prawa.
    Sędzina, która każe czołgać się świadkowi?
    Sędzina, która uniewinnia pozwanego, ponieważ sama sobie interpretuje jak powinien każdy z nas tłumaczyć sobie wypowiedziane przez pozwanego słowa?
    Sędzia, który opóźnia proces groźnych gangsterów, bo chce zagrać na nosie obecnej władzy? To ma być sprawiedliwość?

    Nadzieja pisała o następnej rocznicy, a ja mam nadzieję, że nie wszyscy sędziowie są tacy jak Juszczyszyn, Tuleja czy Żurek, że oni to niechlubne wyjątki, które powinny być NATYCHMIAST wydalone z zawodu.

    Sędziowie mają tak żyć, żeby nie można było im niczego zarzucić, a jeżeli nie, to niech zmienią zawód.

    #KastaWon

  43. Wierzę, że Pan Prezydent Janusz Chwierut wyciągnie właściwe wnioski z lekcji patriotyzmu,
    jaką otrzymał 14 czerwca. Wierzę także, że sukces w wyborach nastąpi, bo patrzę na to jako Polak, który uważa, że Pan Prezydent Andrzej Duda będzie najlepszym prezydentem dla naszego Kraju
    i za rok 14 czerwca znowu przyjedzie do Oświęcimia. Jeśli prezydentem zaś będzie Pan Rafał Trzaskowski rocznica ta zostanie zapomniana i wybór ten nie będzie dobry dla Polski.

  44. 1. hotin wyluzuj bo zedziesz a wtedy już nie będzie dyskusji na portalach

    2. zmiana w sądach bo komuchy, a co z Piotrowiczem no i teraz z Kujdą?

  45. Tak tu zostawię…

    Są sędziowie, politycy mający majątki, na które musieliby 3 pokolenia pracować przy swoich dochodach… Jak sprawa wyjdzie w telewizorach, to opowiadają, że ojciec z wojny w walizce przywiózł…
    Wystarczy przypomnieć, jak tłumaczył pewien prezydent miasta z północy Polski – te 14 mieszkań, które kupiliśmy, to z pieniędzy, które córka dostała na komunię…

  46. Skoro już zacząłeś, drogi Hotinie, pamiętaj: adulescentia est tempus discendi, sed nulla aetas sera est ad discendum.

  47. Faktycznie biedny ten nasz radny z pis…. toż to chłopina musi głodem przymierać…, a nie wygląda. Jak to pozory mylą… Wie może ktoś jak się chłopina przemieszcza? Bo chyba na bilet autobusowy go nie stać…

  48. Dobry wieczór Panie Hotinie. Zapewne zdziwi Pana mój wpis, ponieważ zwykle Pana ignoruję, ale tym razem mnie mogłem się powstrzymać. „Immortar” – cóż to znaczy? Pis jest wmoździeżowy?

  49. Mogą się na mnie niektórzy obrazić, lecz napiszę złośliwie, to już nie jest Miasto Pokoju,
    lecz Miasto Plat … sów, gdzie inaczej myślących w sposób niewybredny i wręcz chamski
    obraża się.

  50. Obywatelu 32-600! Jarmułka to zwykły rzeczownik, w języku polskim pisany z małej litery. Nie wiedziałeś? Czyżbyś nie był Polakiem? Czy starasz się w ten sposób oddać cześć żydowskiemu nakryciu głowy? Mam cię! Freudowska nieostrożność.
    Zamiast wyPISywać tu dyrdymały, mógłbyś wspomóc biednego radnego Łozińskiego. Nie masz pieniędzy? Akurat. Wszyscy przecież wiedzą, że żydy są bogate.

  51. PiS jest W-I-E-L-K-I ,a sam PiSlam is Immortar forever! Precz z dyktaturą POwską w naszym mieście zwanym PO-koju!

  52. Odkrycie ? Coś na plakatach PO Trzaskowskiemu Jarmułka urwała kawałek mózgu.

  53. Ja myślę, że pan radny wszystko co zarobi, od razu rozdaje ubogim Polakom. Dlatego nie ma nic. Albo, kierowany chrześcijańską łatwowiernością (to przecież nie grzech) wdał się nieostrożnie w jakieś układy biznesowe ze złodziejami, postkomunistami, lewakami o zdradzieckich mordach, chamską hołotą, żydami, zakamuflowaną opcją niemiecką, masonami, dżenderem i nie-ludźmi z lgbt. I wszystko stracił.
    Ktoś mógłby powiedzieć: „to trzeba było robić interesy tylko z Prawdziwymi Polskimi Patriotami”. Ale w praktyce to nie takie proste. Przecież oni wszyscy, ci z peło, starannie się maskują. Każdy uczciwy Polak mógłby paść ich ofiarą.
    Biedny pan radny!!!

  54. Jak wiadomo radni mają prawny obowiązek składania oświadczeń majątkowych.
    Spójrzmy więc na oświadczenie lidera oświęcimskiego PiS-u Waldemara Łozińskiego.
    Co takiego posiada.
    – środki pieniężne w walucie polskiej – NIE DOTYCZY
    – środki pieniężne w walucie obcej – NIE DOTYCZY
    – dom o powierzchni – NIE DOTYCZY
    – mieszkanie o powierzchni – NIE DOTYCZY
    – gospodarstwo rolne – NIE DOTYCZY
    – inne nieruchomości – NIE DOTYCZY
    – udziały w spółkach handlowych – NIE DOTYCZY
    – akcje w spółkach – NIE DOTYCZY
    – prowadzę działalność gospodarczą i osiągnąłem przychód – NIE DOTYCZY
    – składniki mienia ruchomego (w przypadku pojazdów mechanicznych należy podać markę, model i rok produkcji) – NIE DOTYCZY
    – inne dochody – UWAGA, UWAGA – 11869 zł roczna dieta radnego.
    Wypada więc dziewięćset parędziesiąt złotych miesięcznie.
    To połowa obecnego minimum egzystencji w Polsce.
    Wzruszony ubóstwem lidera oświęcimskiego pis-u apeluję do radnego, aby podał tu numer swojego konta bankowego, gdzie my wszyscy moglibyśmy wpłacać stosowne datki, aby nasz drogi pan Łoziński nie umarł z głodu. Kto by nam wtedy pisał listy otwarte? A przecież nie sądzę, aby pan radny ostentacyjnie łamał lub naginał w ten sposób prawo i sprawiedliwość, prawda? Nie, absolutnie daleki jestem od takich podejrzeń. Panie radny – sercem i duchem jesteśmy z panem.

  55. Spowiedź ups… wypowiedź Sławka Neumanna:

    „- Politycznie efekt ewentualnego stawiania zarzutów włodarzom z PO będzie odwrotny od oczekiwanego. Oni ilością aktów, inflacją tych aktów oskarżenia, powodują, że nie mają żadnego [znaczenia]. Jedynym gościem jest Adamowicz, który ma absolutnie mega twarde rzeczy, które mogłyby go wyprowadzić w kajdankach.

    – Na wybory idą głosować ludzie, którzy g***o się interesują. Nie wiedzą, kto jest. I będą widzieli w Polsce atakowanych niepisowskich prezydentów z aktami oskarżenia.

    – Sądy ja ci gwarantuję – nie rozstrzygną żadnej sprawy przed wyborami”. – Żadnej. Przez rok nie zrobią ku***a nic. Będą prowadzić sprawy – i ch***j – mówił. – Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k***a bronił jak niepodległości ”

    #KastaWon

  56. „Apeluję od oświęcimskich członków Prawa i Sprawiedliwości, by kierowali się przyzwoitością… ” – a co to jest przyzwoitość?
    Buhaha, buhaha!

  57. Nie przesadzaj gościu, nie jest tak źle. W ważniejszych sądach są jùz patriotyczni sądziowie i ich wyroki są takie, jakie powinny. Na przykład w sprawie wieżowca spółki Srebrna nie tylko nie zapadł żaden wyrok, ale nawet sąd nie odważył się przesłuchać Jarosława Kaczyńskiego. I tak trzymać!

  58. Taki kawał w internetach już się pojawił:

    Na korytarzu sądu spotykają się dwaj sędziowie.
    – Co robisz dziś?
    – Mam sprawę Trzaskowski kontra Duda.
    – Kto wygra?
    – Trzaskowski.
    – A o co poszło?
    – Nie wiem, jeszcze nie czytałem akt…

  59. Do niedawna w Sądzie Najwyszym były portrety jego twórców z okresu stalinowskiego, którzy zatwierdzili setki wyroków śmierci na polskich patriotac, m.in. wyrok śmierci dla Rotmistrza Pileckiego – czy Prezydent RP miał nadal tolerować ten stan rzeczy ?

  60. Mondrasiu powiem ci jedno.
    Nie oglądam TVN tylko Polsat, mimo iż wcześniej oglądałem Teleexpress i Panoramę na TVP.
    Polsat to jedyna obecnie stacja neutralna która jak trzeba to dowali i jednym i drugim

    Jeszcze jedno ci powiem.
    Jeszcze 2-2,5 roku temu szanowałem Dudę. Uważałem że to jest człowiek który może być neutralnym Prezydentem i który przy swojej neutralności może być prezydentem wszystkich… ale niestety sytuacja się zmieniła jak zabrał się za sądy i za nic miał Konstytucję (mimo iż jestem pewien że to nie jego decyzje tylko tego pana z drugiego rzędu co boi się wziąć odpowiedzialność za Polskę – ale to jest właśnie ryzyko na „stołkach”, że często byś w normalnym życiu takich decyzji nie podjął, ale tu jest partia i pogoń za władzą)

  61. Szkoda, że pan prezydent wziął się tylko za zwiedzanie powiatów, a zapomniał o gminach. W Polsce jest 380 powiatów, ale aż 2477 gmin, których mieszkańcy mogą czuć się pokrzywdzeni nieodwiedzeniem ich przez p. prezydenta. Gdyby pan prezydent, zamiast spędzać po pół roku na nartach wziął się do odwiedzania wcześniej, może dotarłby z gospodarską wizytą do Polanki?

  62. Miejmy już te wybory za sobą ,bo jak mozna się tu przekonać, niektórym zaczyna już dobrze walić w dekiel.

  63. Oswiecimskim platformersom objawił się obecny ich idol, kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski, z którym biegali po rynku, odprowadzajac Sebastiana Koscielnika do Sądu. Na to, żeby gość z Warsawy oddał hołd zamordowany w KL Auschwitz czasu już nie było, bo patriotyzm jest obcy tym ludziom..

  64. Duda jeździ, tak jak jeżdżą pozostali kandydaci…
    Po drugie jeździł również, gdy nie było kampanii. Był również w Oświęcimiu, mimo, że „chamska hołota” starała się przeszkadzać w wystąpieniu Dudy…

    Jako jedyny prezydent odwiedził WSZYSTKIE powiaty w Polsce.

    Czyżby w TVN o tym nie mówili, stąd te nieuprawnione zarzuty albo może mówili: „A gdzie Duda był przez ostanie 3,5 roku? Teraz jeździ bo posada zagrożona. A mówi że zawsze jest blisko ludzi.”?

  65. Wstydzić się można za decyzję Pana Prezydenta Janusza Chwieruta, który bezpodstawnie zabronił Marszu Pamięci w dniu 14 czerwca
    oraz za radnych miejskich PO, którzy zlekcewazyli 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II. Obrona ulicy komunisty Ignacego Fika, też do chwalebnych nie należy, nie mówiąc już o odmawianiu idiotycznej litanii pod drzewem z udziałem posła PO Marka Sowy.

  66. A gdzie Duda był przez ostanie 3,5 roku?
    Teraz jeździ bo posada zagrożona.
    A mówi że zawsze jest blisko ludzi… Szkoda że nie dodał SWOICH bo innych się boi
    A i jak się denerwuje aż krzyczy na przemówieniach.
    Co jeszcze obieca przez te 4 dni żeby ludziom się upodobać?
    Wstyd – po prostu wstyd

  67. Panie Eugeniuszu, jesteś starym komuszym chamem, ubliżającym obecnemu Prezydentowi RP.

  68. Akurat składać kwiaty wspólnie z Adrianem byłoby raczej wstydem dla Prezydenta naszego miasta i dla nas jako obywateli miasta. Zaproszenie „Marionetki”, gdyby nawet nadeszło, każdy przyzwoity człowiek winien odrzucić. A nasz Prezydent jest przyzwoitym człowiekiem. Choć lekko nadętym, lecz jednak przyzwoitym.

  69. Pytajniku,
    a kto powinien? Kulczykowie?
    Ponadto jeżeli boli Cię, że UKS będzie ściągał należne opłaty, czy to znaczy, że nie chcesz być uczciwym przedsiębiorcą? Znam takich, co jak nie przykombinują, to nie czują, że żyją 😀

  70. Gościu wytłumacz mi dlaczego ściąganiem opłat za jazdę autostradą będzie się zajmował Urząd Kontroli Skarbowej. Nie słyszałem by UKS przejął autostrady.

  71. Pytajniku,
    podobne rozwiązania są stosowane np. w Austrii i chyba od wielu już lat… Ale jeżeli nie chcesz być inwigilowanym, to pierwszą rzeczą, którą powinieneś natychmiast zrobić, to wyrzucić komórkę do wody…

  72. Zarzut, że lokalni politycy Platformy Obywatelskiej nie reprezentują samorządu Oświęcimia i jego mieszkańców „w kwestii pamięci i szacunku dla ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau” łatwo obalić.

    W czerwcu 2018 r. rządzący wówczas w Powiecie Oświęcimskim politycy Zjednoczonej Prawicy powołali do życia Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. W listopadzie tegoż roku powołana została Rada Muzeum. W jej skład weszli min politycy, którzy przyczynili się do zrealizowania tego – tu chyba się zgodzimy – potrzebnego i godnego pochwały przedsięwzięcia.

    W marcu następnego roku, rządząca już wtedy w Powiecie Oświęcimskim Koalicja unieważniła uchwałę swoich poprzedników i dokonała pewnych zmian w składzie Rady, zastępując „nie swoich ludzi”, „swoimi ludźmi”. I jak tu można czepiać się Pana Starosty, że „nie reprezentuje w kwestii pamięci i szacunku”, nie uczestnicząc w uroczystościach (dla porządku: być może w jakichś uczestniczył, nie wiem), zajmując się w zamian bieżącą, partyjną polityką (wieszając banery – na chwilę obecną nie zdementował tej, zgódźmy się – kompromitującej – informacji). Reprezentują? Reprezentują!

    Cezarowi (Juliuszowi) przypisuje się słowa „Wolałbym być pierwszym tutaj niż drugim w Rzymie”.

    Jeśli Pan Prezydent Janusz Chwierut gotów był (jak rozumiem, bez otrzymania zaproszenia od stosownej instytucji) oddać osobiście – nie w osobie swojego zastępcy – hołd ofierze „wolnych sądów”, to nic nie tłumaczy go z utraconej szansy jaką była możliwość towarzyszenia podczas odbywających się kilka dni później uroczystości … , Pani Barbarze Wojnarowskiej Gautier, byłej więźniarce i Przewodniczącej Społecznego Komitetu Obchodów 14 Czerwca 2020 roku.

  73. Dla osób o mocnych nerwach jeżeli Pan Łoziński mało zarabia to niech zmieni branżę lub zrezygnuje z prowadzenia interesu, bo być może się do tego nie nadaje.

  74. Szefowie miejskich spółek zarabiają więcej, niż lider oświęcimskiego pis-u pan Waldemar Łoziński. Gdyby was szanowni czytelnicy zainteresowało jaki majątek i dochody posiada pan Łoziński, zapraszam do lektury jego oświadczenia majątkowego na stronie BIP rady miasta.

  75. Gościu czy wiesz jakie dane trzeba podać przy rejestracji i ile będą przechowywane dane? To po pierwsze. Po drugie jaką masz pewność, że pojazd nie będzie śledzony poza tymi drogami. Przejeżdżam przez bramkę, urządzenie pobiera opłatę i na tym sprawa powinna się zakończyć. Niestety rejestracja musi się odbyć w UKS-sie, a dane łącznie z PESEL-em będą przechowywane przez pół roku. Komu i na co jest potrzebna ta wiedza?

  76. Wynika z tych pism ze ludzie z PIS są pełni hipokryzji i cynizmu. To kolejne potwierdzenie oczywistej oczywistości. Obciachem jest dzisiaj głosować na PIS!!!

  77. Oczywiście nikt nie odnosi się do słów Chwieruta, jak zwykle. Tylko pyskowanie, pysku, pysku.

  78. Panie prezydencie, co z odpowiedzia na pytanie o zarobki prezesow w spolkach miejskich w czasie ciemnosci na ulicach w ramach oszczednosci?

  79. Pytajniku,
    urządzenie ma dotyczyć TYLKO samochodów CIĘŻAROWYCH i jest związane z przemieszaniem się płatnymi drogami. Więc wyluzuj.
    I jak na razie nie obowiązuje.

  80. Szanowny Panie Prezydencie,
    dlaczego nie wyraził Pan zgody na Marsz Pamięci
    z dworca kolejowego PKP w Oświęcimiu do Muzeum Auschwitz w dniu 14 czerwca 2020 r.
    Czy to Pan wezwał policję, która bez żadnego uzasadnienia zatrzymała ten Marsz na wysokości
    Alei Profesora Władysława Bartoszewskiego koło Muzeum Auschwitz ? – jeśli tak, to mi jest bardzo smutno, bo w tym Marszu uczestniczyły rodziny polskich więźniów zamordowanych w KL Auschwitz.

  81. Tow. hotin od przyszłego roku będziecie chodzić na elektronicznej smyczy. Właśnie tow. Prezydent podpisał ustawę, która pod groźba kary będzie nakazywała montaż urządzeń do śledzenia pojazdów. Dane podobno nie będą wykorzystywane przeciwko obywatelom. Jest to kolejna ustawa niezgodna z Konstytucją, która narusza prawo do prywatności.
    Art. 47. [Prawo do ochrony prywatności]
    Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
    To jest uczciwość wobec obywateli tow. hotin?

  82. Niedługo pis będzie na śmietniku historii,gdzie ich miejsce za to co wyprawiają z tym krajem i jego zasobami. Swoją drogą pis i przyzwoitośc haha niezły oksymoron:)

    To tak jak prosić dzika żeby nie srał w lesie.

  83. Panie Prezydencie, pytam nieśmiało dlaczego z kandydatem na prezydenta Rafałem Trzaskowskim nie przyjechał Pan do Muzeum Auschwitz oddać hołd zamordowanym, natomiast zajmował się Pan sprawami mało istotnymi, odprowadajac do Sadu Sebastiana Kościelnika wraz z Panem Trzaskowskim i Panem Budką.

  84. O, Niemcy, […]
    Kto słyszy mowy, dochodzące z waszych domów, śmieje się.
    Lecz kto was zobaczy, chwyta za nóż.

    BERTOLT BRECHT (tł. Ryszard Krynicki)
    (Eichmann w Jerozolimie Rzecz o banalności zła – Arendt Hannah)

    Niebawem będzie O, Polacy i to dzięki PiS-owi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend