Informacje

OŚWIĘCIM. 10. rocznica katastrofy smoleńskiej

Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką

W 10 rocznicę katastrofy w Smoleńsku, delegacji Prawa i Sprawiedliwości dokładnie o 8:41 oddała hołd ofiarom, składając symboliczne wiązanki kwiatów i znicze przy płycie grobu Nieznanego Żołnierza na placu Tadeusza Kościuszki w Oświęcimiu.

Przed południem zastępca prezydenta miasta Oświęcim również oddał hołd 96 osobom, w tym prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu wraz z małżonką, którzy zginęli w katastrofie.

[masterslider id=”38″]

Poprzedni artykułNastępny artykuł

25 komentarzy

  1. Cytat z Antoniego

    „Brak dowodów wybuchu dowodzi tego ze byl wybuch, bo tylko wybuch mogl zniszczyc dowody wybuchu…”

    Czego nie rozumiecie?
    😀

  2. Rosjanie trafili tupolewa dziesięcioma rakietami i spowodowali eksplozję w nim dwudziestu bomb. Jednak jeśli nawet teraz oddadzą wrak, to rzecz jasna usuną z niego wszystkie odłamki. A brak odłamków będzie ostatecznym dowodem na to, że to Rosjanie dokonali zamachu.

  3. Na podstawie czego Miller sporządził raport. Holendrzy jak im Rosjanie strącili samolot, przewieźli, wszystkie znalezione szczątki do Holandii, złożyli w hangarze i mieli cały obraz co się stało. Znaleźli nawet kawałki rakiety „BUK” która trafiła ten samolot. Podobnie było w Lockerbie. Proponuję więc trzymać się oficjalnej rosyjskiej wersji- „Śledztwo trwa”.

  4. Ile już kasy wydali podatnicy na nieistniejący raport i tajną komisję Macierewicza? Od lat czekamy na publikację i nie możemy się doczekać. Gdyby istniał, pewnie by go opublikowali. Co rok jak mawia klasyk jesteśmy bliżej prawdy.

  5. Drogi panie. Przecież nie ma raportu Macierewicza. Miał być opublikowany w końcu ubiegłego roku, potem w styczniu tego roku, potem marcu … Teraz słyszymy, że Macierewicz nie może go ogłosić ze względu na koronawirusa. Jak to? Wirus pozżerał ludziom komputery? Nie można go postawić na stronach rządu? Czy też może Kaczyński uznał, że raport jest tak głupi, że lepiej dać sobie z nim teraz spokój, aby się przed wyborami jeszcze bardziej nie skompromitować.
    Macierewicz jest szaleńcem i ludzie to widzą.
    Rosjanie wraku nie oddadzą, to jasne, na złość i aby podsycać konflikt w Polsce, a nie dlatego, że Macierewicz mógłby tam coś odkryć. Dla Putina im większe w Polsce kłótnie i spory, tym lepiej. Dla niego priorytetem jest rozwalenie Unii Europejskiej i NATO. Byłby szczęśliwy, gdyby w Polsce zapanował oczywisty zamordyzm i dyktatura, w rezultacie czego Polska zostałaby wypierniczona z Europy. A wtedy pozostałaby na łasce Rosji.

  6. Co stało się z Litwinienką? Albo ze Skripalem? Za mniejsze przewiny Rosja im nie odpuściła… co dopiero za Gruzję…
    Śmieszna jest próba zdyskredytowania raportu Macierewicza (w zasadzie nie jego, lecz ekspertów).
    Kluczowy argument – gdyby Rosja nie miała nic na sumieniu, to oddałaby wrak.
    Powiem inaczej – gdyby to nasi piloci zawinili i zignorowali pull up, to Ruskie w zębach by przynieśli ten wrak samolotu, byleby ośmieszyć Polaków, Polskę, jakich to mają nieudaczników żołnierzy.

  7. Podsumowując – i już tylko na logikę: żeby „zamach” się udał, Rosjanie musieliby jakimś cudem wiedzieć, że tego dnia w Smoleńsku dokładnie o godzinie takiej to a takiej, pojawi się bardzo gęsta mgła na poziomie płyty lotniska. Że Kaczyński się będzie rano guzdrał i wyleci z opóźnieniem. Że pilot wbrew rozsądkowi i procedurom, będzie się starał mimo wszystko przyziemić. Gdyby samolot pojawił się w Smoleńsku 20 minut wcześniej, jak jak-40 z dziennikarzami, najprawdopodobniej zdołałby wylądować. Wytworzenie nagle wielu kilometrów sześciennych sztucznej mgły jest fizycznie niemożliwe.

  8. Panie Jurku, czy czytał Pan raport komisji Millera? Ja rozumiem, to niełatwe, ponad 300 stron trudnego tekstu. Ale polecam.
    Argument o „oddaniu śledztwa w ręce Rosjan” powtarzany przez propagandę pis jest niedorzeczny. Co niby Tusk miał zrobić? Domagać się, aby Rosjanie zgodzili się na eksterytorialność lotniska i obsadzenie go posterunkami polskiego wojska? Zakazać Rosjanom wysłania tam swoich ekspertów? Może Pan wytłumaczy jakim cudem?
    Jeżeli uważa Pan raport rosyjski za niewiarygodny, to O.K. zapomnijmy o nim. Zapomnijmy też o rosyjskim śledztwie, jak Pan chce – proszę bardzo.
    Zostaje jednak raport polski. Członkowie polskiej komisji dokonali oględzin szczątków i wraku na miejscu. Podobnie zresztą później przedstawiciele polskiej prokuratury. Rejestratory lotu były trzy: dwa oryginalne i jeden dodatkowy zainstalowany w Tupolewie przez Polaków. Pierwsze dwa zostały otwarte w Moskwie 4 dni po katastrofie w obecności polskich specjalistów i tam po raz pierwszy odtworzone. Natomiast trzeci rejestrator został otwarty w Warszawie i jego odczyt został wykonany przez stronę polską. Dane z wszystkich trzech wzajemnie się pokrywały, więcej ich zawierał jako nowocześniejszy, rejestrator trzeci.
    Nie wiem jak Pan sobie wyobraża możliwość dokonania przez Rosjan oszustwa. Nikt nie poddał w wątpliwość autentyczności nagrań i głosów słyszanych w kokpicie. Pozostaje więc jedyne wytłumaczenie: do katastrofy doszło w wyniku ciągu ryzykownych, błędnych decyzji podejmowanych przez załogę samolotu. Jedna pociągała za sobą kolejne. Tak to najczęściej bywa. Na zdrowy rozum pilot w takich warunkach atmosferycznych, na nieznanym lotnisku, w ogóle nie powinien nawet próbować lądowania.
    Natomiast śmierć gen. Sikrskoiego to temat na osobną opowieść.

  9. Ja piszę o śledztwie rosyjskim, ono się nie skończyło, polskie tak naprawdę to się nawet nie zaczęło, przecież p Tusk przekazał go Rosjanom.A nie mając dostępu do wraku ,czarnych skrzynek to my możemy sobie co najwyżej spekulować. Pewnie będzie jak z katastrofą gen. Sikorskiego, gdzie Anglicy ciągle przedłużają utajnienie wielu dokumentów dotyczących tamtej tragedii. Może za kilka pokoleń będziemy wiedzieć jak było naprawdę i w jednej i drugiej sprawie . Ja bym to dzisiaj odłożył na półkę i poczekał, szkoda ulegać emocjom, one nie są dobrym doradcom.

  10. Panie Jurku – przecież nie jestem aż tak naiwny, aby uwierzyć, że obecne śledztwo prokuratorskie skończy się kiedykolwiek, a przynajmniej za rządów pis. Od 5 lat, czyli od chwili przejęcia władzy przez obecną ekipę, nie posunęło się nawet o milimetr. Nie zostały przedstawione żadne nowe dowody, nie tylko mogące podważyć ustalenia raportu komisji badania wypadków lotniczych, ale jakiekolwiek. Nic. Jest to zresztą zgodne z obecną tezą propagandy rządowej, iż „może nie da się potwierdzić hipotezy o zamachu, ale nie można jej też zaprzeczyć”. Sprawę usiłuje się ewidentnie zamieść pod dywan dlatego, ponieważ hucpa z tezą o „zamachu” teraz, po zdobyciu władzy, nie jest już pisowi do niczego potrzebna. Nie ma ani miesięcznic, ani apeli smoleńskich, a Macierewicz został schowany głęboko w szafie. Nawet TVP nie pokazuje „Smoleńska”. Zapadła cisza.

  11. Raport to tylko raport i nic więcej, liczy się końcowy wynik śledztwa, a tu końca nie widać. Proponuję trochu wysiłku intelektualnego, widzę u Ciebie ustawienie się po jednej stronie sporu,a to źle wróży obiektywizmowi oceny.

  12. Dla ustalenia przyczyny katastrofy lotniczej zasadnicze znaczenie mają „czarne skrzynki” czyli rejestrator parametrów lotu i dźwiękowe nagranie z kabiny pilotów. W 90% przypadków na tej podstawie udaje się ustalić co poszło nie tak (również w sytuacji gdy wrak zatonął w oceanie i możliwości wydobycia szczątków są nikłe). Ale w Smoleńsku mogli pracować polscy eksperci z rządowej komisji badania wypadków lotniczych jak i z prokuratury.
    Wraku Rosjanie teraz nie oddadzą, z chęci podgrzewania atmosfery sporów i kłótni w Polsce, co jest im na rękę.
    Ma pan panie Jurku dwie możliwości: albo uwierzyć świrowi Macierewiczowi na słowo, albo przeczytać raport komisji Millera – co wymaga trochę wysiłku intelektualnego i czasu, ale ostatecznie umożliwia wyrobienie sobie własnego zdania. Raport ten pisowcy usunęli ze stron rządowych natychmiast po przejęciu władzy w Polsce, ale jest on osiągalny w paru miejscach.

  13. Nie wiem skąd państwo wiedzą jaka była przyczyna katastrofy, przeczytałem dzisiaj, że Rosjanie nie oddadzą nam na razie wraku, bo śledztwo u nich wciąż trwa. Jasnowidze tutaj sami czy co?

  14. Wcześniejszy pilot samolotu prezydenckiego Grzegorz Pietruczuk w 2008 r., odmówił lotu do objętej wojną stolicy Gruzji, czego domagał się prezydent Lech Kaczyński.Miał na uwadze bezpieczeństwo pasażerów do czego jest bezwarunkowo zobligowany zresztą jak każdy pilot. Na pilota później zostało złożone doniesienie do prokuratury o odmowie wykonania rozkazu. W piśmie nazwano go tchórzem.
    O tym, że nie poleci do Tbilisi, Pietruczuk poinformował ministrów Władysława Stasiaka i Macieja Łopińskiego. Pietruczuk w wywiadzie mówi, że świadkiem tych rozmów był major Robert Grzywna, drugi pilot samolotu, który 10 kwietnia leciał do Smoleńska.
    To „tchórzostwo” zabolało mnie najbardziej. Dla żołnierza to największa obelga. Ja po prostu starałem się wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Do moich obowiązków należy zapewnić maksimum bezpieczeństwa pasażerom, a w tym konkretnym przypadku bardzo ważnym pasażerom – przyznaje major.
    I podkreśla: – Latam do Iraku, do Afganistanu, latałem w czasie konfliktu do Bośni, do Czadu i nigdy strachu nie czułem. Odmowa prezydentowi wymagała wielkiej odwagi.

    …Tu naprawdę nie trzeba być Einsteinem czy Freudem żeby widzieć związek przyczynowo-skutkowy tej katastrofy. Dodam że nie dochowano sterylności kabiny pilotów w sensie osób postronnych będącymi jednocześnie pośredno czy bezpośredno przełożonymi tych pilotów.

    Fatalna pogoda+strach + presja+ niedoświadczenie(poczytajcie sobie skandaliczne informacje na ten temat ) + ignorowanie wskazań i ostrzeżeń przyrządów to naprawdę proste puzzle do obrazu tej tragedii.
    Rozumiem że pisiory tego nie rozumieją bo oni z gruntu są ciemni i podatni na sugestie ale tu nie ma żadnej zagadki.

    Starczy popatrzeć na wczorajszą rocznicę tej katastrofy jak ci ludzie(środowisko tych samych ludzi) nonszalancko i bezczelnie traktują jakiekolwiek ograniczenia w kwestii bezpieczeństwa żeby nie mieć złudzeń co do przyczyn.

  15. @hotin

    Bredzisz kolego. Jak zwykle zresztą…

    Tupolew TU-132M? Taka maszyna nigdy nie latała z bialo czerwoną szachownicą na ogonie. Pewnie dlatego, że taki model nigdy nie powstał…

    Szał uniesień powoduje, że przestajesz się kontrolować…

    Cyt.
    „bąbki”
    ,,wieżcie”
    „orawda”
    „śledzctwo”
    „wnrecen”

    PS. „Kłamstwo Smoleńskie” przestalo być paliwem dla PiS. Stało się ciężarem…

  16. Te powtórne ekshumacje… Pokazały totalne zwyrodnienie moralne i odczłowieczenie karzełka z Żoliborza i zera ziobry. Ileż trzeba w sobie mieć podłości, by zarządzić coś takiego w imię doraźnych celów politycznych! A rządzi nimi Antek Macierewicz. W jego przypadku psychiatria kapituluje. Ale ma chłop na nich haki. Bez haków w polityce nic nie zrobisz.

  17. Poza tym: o bezpieczeństwie w lotnictwie wojskowym w praktyce zawsze decyduje pierwszy pilot (w lotnictwie komercyjnym jest trochę inaczej). Niemniej, pomijając szczegóły, każdy pilot powinien wiedzieć, że w razie usłyszenia ostrzeżenia o bliskości ziemi musi natychmiast przerwać podejście, ściągnąć wolant unosząc w górę dziób samolotu i dodać gazu. Tutaj jednak pilot przez kilkanaście decydujących sekund zwlekał, liczył na to, że już, już za chwilę zobaczy lotnisko i będzie mógł wylądować. A wtedy oklaski. Pana prezydenta.
    Dość podobna była katastrofa casy w Mirosławcu: chociaż tam piloci niechlujnie zrobili listę kontrolną i nie włączyli systemu ostrzegania przed bliskością ziemi. Potem w trudnych warunkach i w ciemnościach skupili się na wypatrywaniu lotniska zamiast pilnować przyrządów i nieświadomie przechylili samolot w zbyt głęboki skręt.
    Do katastrofy w Smoleńsku nie doszłoby, gdyby lotnisko miało czynny system ILS. Umożliwia on w nowszych wersjach bezpieczne lądowanie przy zerowej widoczności – czego sam byłem parę razy świadkiem, gdy dookoła chmury, deszcz, ciemno i kompletnie nic nie widać. Aż tu nagle buch – koła dotykają pasa startowego. Dziś niestety większość pilotów praktycznie poza startem nie steruje samolotem, co ma ten fatalny skutek, że nawet ci mający po kilkanaście tysięcy wylatanych godzin – jeśli nie trenują na symulatorze, ledwie potrafią samodzielnie latać! A tak właśnie było w pułku specjalnym.

  18. Statystyczne kalkulacje często niosą z sobą wiele błędów i nieporozumień. Ja piszę za siebie. To jest mój pogląd.
    Jednak jeśli chcesz wszystko wytłumaczyć statystyką,to jeszcze raz powtórzę : coś Rosjanie,oczywiście ci „niektórzy” maja za dużo szczęścia z nami, zwłaszcza kiedy zaczynamy latać…

  19. Stefanie?! Litości. Czy wiesz, co to brzytwa Ockhama?
    W ostatnich 30 dajmy na to latach miały miejsce setki katastrof lotniczych dużych i średnich samolotów pasażerskich. W znacznej większości przypadków były one spowodowane błędami pilotów, niedoszkolonych, zmęczonych, zaskoczonych ciągiem niestandardowych zdarzeń. Tu sprawa jest dość prosta: pilot informowany (choćby przez załogę jaka, który wylądował w Smoleńsku trochę wcześniej) o złych i pogarszających się szybko warunkach meteo, właściwie uniemożliwiających przyziemienie, bez ILS-u na lotnisku, postanowił jednak spróbować lądowania przebijając się bez widoczności przez chmury. Gdyby zgodnie z procedurami po prostu skierował się na jakiekolwiek inne zapasowe lotnisko – nic by się nie stało.
    I tak zamach by się nie udał.

  20. I mam tylko do ludzi „u władzy” w czasie tego zamachu tylko jedną pretensję, że tym drugim tak łatwo z nimi poszło…

  21. hotin,miałeś nie pić!!! przynajmniej dziś…

    Jednakowoż , tu piszę sam za siebie, też nie wierzę w to że to tylko zwykła katastrofa lotnicza.
    Szanowni Państwo, to był czas niezwykle intensywnych działań rosyjskiego wywiadu, jesli przerżnęli by tę mikroskopijną „ruchawkę” w Gruzji i w regionie dookoła było by już dla nich „po ptokach”. Tymczasem polski prezydent, do tego naczialstwo państw nadbałtyckich,oficjele NATO ,realizują im pod nosem mega ognisko zapalne,i to takie że mało brakuje…
    Szanowni Państwo, takie przypadki w przyrodzie nie występują, że od w jeden dzień wszystkie te narastające problemy zniakają „od ręki”. To tak jakbym chciał trafić w „totka” bo przecież ja też potrzebuję kasy.
    No ale jedżmy dalej. Co się stało po tym? Ukraina. I tylko temu że Ukraińcy okazali się twardsi niż ruskie przypuszczali , mamy jeszcze jako taki porządek w Europie Wschodniej do której również przynależymy.
    Ogólnie schemat jest ten sam i zdaje się powtarzać. Chcesz poradzić sobie z Polakami?! Tylko lotnictwem…
    Gen.Sikorski.
    Cała „góra” polskiego lotnictwa w wypadku „Casy”.
    Smoleńsk 10-go kwietnia…

  22. Przez 10 lat, poza rojeniami Macierewicza, nie udało się znaleźć najmniejszego dowodu, cienia dowodu na zamach. Gdyby PiS jakikolwiek dowód miał, piałby o nim dniami i nocami. Nieprawdaż? Żaden poważny ekspert zachodni, żadna zachodnia czy amerykańska instytucja nie wsparła tezy zamachowej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie przyjmie, że wszyscy członkowie komisji Milera, a potem z prokuratury, setki ludzi, byli w gigantycznym spisku, wszystkie nagrania z czarnych skrzynek został precyzyjnie sfałszowane, przyrządy pokładowe specjalnie przestawione, części wraku starannie umyte ze śladów materiałów wybuchowych, drzewa na ścieżce schodzenia specjalnie przycięte, itp., itd.
    Ankiety w USA wskazują, że 36% Amerykanów wierzy w UFO i że rząd Stanów Zjednoczonych specjalnie zataja tę wiedzę przed społeczeństwem. Innymi słowy – jedna trzecia Amerykanów to idioci. W Polsce jest na szczęście takich mniej (2 lata temu przeprowadzono ankietę wśród zwolenników PiS, okazało się, że w zamach wierzy już tylko 34% z nich) ale nadal sporo.
    Jak wg. hotina doszło do zamachu?
    1. wybuchły bomby
    2, rosyjscy kontrolerzy specjalnie sprowadzili pilotów wprost w ziemię.
    Tylko – po co, po jakiego czorta odpalono bomby, skoro kontrolerzy i tak skierowali samolot ku katastrofie?
    Myśl Puchatku.

  23. Niech przynajmniej zamilkną ci, którzy od 10 lat bezczelnie kłamią i oszukują lud ciemny. Pull up, pull up, hotinie, terrain ahead.
    Macierewicz wystąpił dziś z najnowszą teorią: najpierw wybuchła bomba umieszczona przez nieznanych sprawców (Tuska) w skrzydle, rozrywając je całkowicie. Ale – samolot na drugim skrzydle mógł jeszcze lecieć. Więc nieznani sprawcy (Tusk) chcąc dokonać dzieła, odpalili jeszcze jedną bombę w kadłubie, w wyniku czego samolot rozpadł się na kawałki 100 metrów nad ziemią.

Send this to a friend