Informacje

Obwodnica do S1 ma być otwarta 14 grudnia. Ale tiry wciąż mogą jechać przez centrum

Nowa obwodnica Oświęcimia, łącząca miasto z drogą ekspresową S1, ma zostać otwarta 14 grudnia 2026 roku. Ma wyprowadzić ruch tranzytowy z miasta, ale na razie ciężarówki wciąż jeżdżą ulicami, na których mieszkańcy codziennie widzą ten sam obraz. Samo otwarcie nowej drogi nie sprawi, że kierowcy zjadą z centrum, jeśli przepisy i oznakowanie nie zmuszą ich do wyboru nowej trasy.

Ul. Konarskiego w Oświęcimiu

Tak to wygląda na ulicach

W godzinach szczytu przejazd przez Oświęcim to sznury ciężarówek, kolumny aut ciągnące się setkami metrów i kierowcy na granicy wytrzymałości. Najgorzej jest w trzech miejscach.

Ulica Konarskiego

To miejsce, gdzie ruch ze Starego Miasta łączy się z samochodami z osiedli i z ruchem tranzytowym jadącym w stronę Śląska i Chrzanowa. Ciężkie zestawy jadą jeden za drugim, tak blisko domów, że mieszkańcy skarżą się na hałas, drgania i spaliny od wczesnego rana.

Ul. Konarskiego w Oświęcimiu

Ulica Powstańców Śląskich przy dworcu kolejowym

Na jednym odcinku spotyka się wszystko naraz: liczne przejścia dla pieszych, potok pasażerów, kierowcy jadący na parking Park&Ride i klienci galerii handlowej. Taki ruch sam w sobie spowalnia płynność jazdy, a gdy dołączają do niego ciężarówki, ruch praktycznie staje. Dodatkowo przy ul. Wyzwolenia stoi szkoła podstawowa, która według obserwacji jest jedyną miejską placówką oświatową, przy której codziennie jeżdżą tiry.

Ul. Wyzwolenia w Oświęcimiu

Ulica Zatorska przy zjeździe na Zaborze

To miejsce, które trudno nazwać inaczej niż koszmarem dla kierowców. Już dziś tworzy się tu korek do świateł. Po otwarciu obwodnicy sytuacja może się pogorszyć, bo dwa pasy nowej drogi zwężają się w tym miejscu do jednego. GDDKiA planuje modernizację tego odcinka, ale dopiero w latach 30-tych. Mieszkańcy Zaborza, wracając do domu, tracą w korku cenne minuty.

Ul. Zatorska w Oświęcimiu

Co zmieni obwodnica

Wykonawca, firma Budimex, ma według kontraktu zakończyć budowę ostatniego odcinka w poniedziałek, 14 grudnia 2026 roku. Formalnie o udostępnieniu drogi kierowcom decyduje inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, po odbiorach i niezbędnych procedurach.

Po otwarciu obwodnicy oznaczenie drogi krajowej nr 44 zostanie przeniesione na nowy ślad. Dotychczasowy przebieg przez miasto przestanie być drogą krajową. Nie ma jeszcze informacji, co to będzie oznaczać dla zarządzania ruchem na ulicach, którymi dziś jeżdżą tiry, i kto zdecyduje o ewentualnych zakazach wjazdu dla ciężarówek. Zasady organizacji ruchu ustala zarządca drogi, a w zależności od ulicy może to być miasto, powiat lub GDDKiA.

Problem, który zostaje

Nowa trasa dopiero wtedy spełni swoją funkcję, gdy ciężki ruch tranzytowy rzeczywiście zniknie z Konarskiego i Powstańców Śląskich, a przy Zatorskiej nie powstanie nowe wąskie gardło, na którego przebudowę trzeba czekać do lat 30. Do tego potrzebne są decyzje, które dziś nie są jeszcze znane: zakazy wjazdu dla samochodów ciężarowych, zmiany organizacji ruchu, oznakowanie kierujące tranzyt na obwodnicę i kontrola przestrzegania przepisów. Mieszkańcy czekali na obwodnicę latami, więc te ustalenia powinny być gotowe, zanim pierwsze ciężarówki na nią wjadą.

Poprzedni artykuł

3 komentarze

  1. Oczywiście prezydent jeszcze nienawidzi problemu, dopóki nie otworzą s1. Lepiej marzyć o nowym lodowisku dla 300
    Osób. Geniusz 🤦‍♂️

  2. Dopóki cała jedynka nie zostanie otwarta ciężarówki będą jeździć przez miasto. Gdyby jeszcze wybudowano obiecywany kolejny odcinek obwodnicy od Bobra do Jaworzna, to pewnie ciężarówki by zniknęły z miasta. No nie całkowicie bo towar musi trafić do sklepów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend