Muzeum Auschwitz otrzymało oryginalny dziennik z 127 akwarelami Alfreda Kantora – Ocalałego deportowanego z Theresienstadt. Unikatowe świadectwo przekazały dzieci artysty z USA.

Muzeum Auschwitz wzbogaciło zbiory o dziennik z rysunkami Ocalałego Alfreda Kantora
Wyjątkowy dar od dzieci Ocalałego
Miejsce Pamięci i Muzeum Auschwitz pozyskało oryginalny dziennik Alfreda Kantora – Ocalałego z Auschwitz, który w grudniu 1943 roku został deportowany do obozu z getta w Theresienstadt. Przekazanie kolekcji było możliwe dzięki decyzji dzieci artysty – Jerry’ego Kantora i Moniki Kantor-Churchill, mieszkających w Stanach Zjednoczonych.
– Jestem wdzięczny rodzinie za zaufanie i przekonanie, że te prace musiały trafić do Miejsca Pamięci. Są przecież częścią tej właśnie historii – podkreślił dyrektor Muzeum dr Piotr M. A. Cywiński.

127 akwarel i dokumenty obozowe – spójna narracja jednego człowieka
Oryginalny rękopis „Dziennika Alfreda Kantora” zawiera 127 stron akwarel i rysunków powstałych w getcie Theresienstadt oraz obozach Auschwitz i Schwarzheide, dokumentujących okres od grudnia 1941 do maja 1945 roku. W albumie znalazły się również wklejone autentyczne dokumenty – nakaz deportacji, żółta gwiazda i numer obozowy, a także 30–35 listów, kartek, fotografii i dokumentów podróży z lat 1941–1949.
Rysunki przedstawiają między innymi wnętrze wagonu towarowego wiozącego Żydów do obozu, przybycie na rampę, selekcję, tatuowanie numerów, apele, pracę więźniów, warunki w barakach, portrety obozowych oprawców, dymiące kominy krematoriów i doły spaleniskowe.
– Nie ma w zbiorach Muzeum drugiego, tak pełnego zestawu prac artystycznych będącego spójną opowieścią dotyczącą wojennych losów jednego człowieka – podkreśliła Agnieszka Sieradzka, kurator w Zbiorach Muzeum.
Rysowanie jako sposób na przetrwanie
Alfred Kantor urodził się 7 listopada 1923 roku w Pradze. Jeszcze przed deportacją studiował w Szkole Sztuki Reklamowej, z której jako Żyd musiał odejść pod niemiecką okupacją. W getcie Theresienstadt zaczął rysować sceny z życia codziennego. Po deportacji do Auschwitz 18 grudnia 1943 roku i otrzymaniu numeru obozowego 168524 kontynuował rysowanie w tajemnicy. Synowi powiedział po wojnie, że utrwalanie tego, co widział, pozwalało mu przeżywać horror z perspektywy obserwatora, nie ofiary. Większość rysunków musiał zniszczyć – nieliczne przetrwały dzięki przyjacielowi, który je przemycił.
Po wyzwoleniu przez Armię Sowiecką odtworzył cały album w obozie dla przesiedleńców w Deggendorfie w Niemczech, opierając się na uratowanych szkicach i wspomnieniach.

„To miejsce, do którego ta kolekcja należy”
– To po prostu miejsce, do którego ta kolekcja należy. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby mogła znajdować się gdziekolwiek indziej – powiedział Jerry Kantor, syn artysty, zachęcając jednocześnie wszystkich do odwiedzenia Muzeum Auschwitz. – Auschwitz nie może zostać zapomniane. Znaczenie tego miejsca powinno zostać w nas i nigdy nie może zostać utracone – dodał.
Pozyskane prace zostaną objęte profesjonalną opieką konserwatorską i włączone do kolekcji prac artystycznych autorstwa więźniów i Ocalałych, stanowiącej wizualną dokumentację zbrodni dokonanej w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady.
