Informacje

List ks. Zborka do parafian: opisał zarzuty, które stały za odwołaniem go z funkcji proboszcza w Grojcu

Ksiądz Józef Zborek, odwołany z funkcji proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu, napisał list do parafian, w którym opisał, jakie zarzuty stały za decyzją biskupa. List jest datowany na wtorek, 13 października 2026 roku. Duchowny pisze, że z „obowiązku” przedstawia to, co jego zdaniem „tak naprawdę się wydarzyło”, bo – jak podkreśla – biskup Roman Pindel uważa, że tylko on sam może wyjawić powody swojego odejścia.

List jest odpowiedzią na falę protestów, jaka przetoczyła się przez parafię po ogłoszeniu przez diecezję, że odwołanie jest ostateczne.

O co oskarżono proboszcza

Według listu biskup bielsko-żywiecki wszczął w 2024 roku przeciwko ks. Zborkowi administracyjny proces karny. Zarzuty dotyczyły dwóch przestępstw kościelnych: bezprawnego czerpania korzyści z ofiar mszalnych (kan. 1383 Kodeksu Prawa Kanonicznego) oraz zniszczenia dokumentu kościelnego, czyli księgi intencji mszalnych (kan. 1391 n. 1).

Za pierwsze z nich – jak napisał duchowny – wymierzono mu karne pozbawienie urzędu proboszcza, a za drugie grzywnę w wysokości 5 tys. zł. Dykasteria ds. Duchowieństwa podtrzymała tę decyzję. Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej miał początkowo dopuścić jego odwołanie do rozpoznania, a następnie umorzyć postępowanie „wyłącznie ze względów formalnych”.

Jak ksiądz odpowiada na zarzuty

Ks. Zborek pisze, że decyzja jest dla niego niezrozumiała i nie rozumie jej uzasadnienia. Nie wie, jakie korzyści miał czerpać z mszy binowanych, a ewentualnie trynowanych, czyli odprawianych dwa albo trzy razy w ciągu dnia. Z uzasadnienia Dykasterii – jak twierdzi – wynika, że za jego korzyść uznano przekazywanie stypendiów mszalnych na prace wykonywane w parafii w Grojcu. Stypendia z mszy binowanych i trynowanych miał natomiast przekazywać do kurii.

Duchowny ma wrażenie, że w jego sprawie zasadę domniemania niewinności zastąpiono domniemaniem popełnienia przestępstwa. Jednocześnie zapewnia, że jako kapłan pozostaje synem Kościoła i z szacunkiem odnosi się do władzy biskupa. Parafię – jak napisał – opuścił w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, ale w duchu posłuszeństwa, a wszystkich, którzy z jego powodu doznali zgorszenia lub przykrości, przeprasza. Dziękuje też parafianom za wsparcie i solidarność w ostatnich dniach.

Jak to się ma do dotychczasowych ustaleń

Treść listu częściowo pokrywa się z nieoficjalnymi ustaleniami „Rzeczpospolitej”, która pisała, że sprawa dotyczyła intencji mszalnych i liczby odprawianych mszy. Jest jednak ważna różnica: gazeta, powołując się na swoich informatorów, wskazywała nawet na dziesięć mszy jednego dnia i skargi okolicznych księży. List ks. Zborka mówi o mszach binowanych i trynowanych i nie odnosi się do tych wątków. Diecezja z kolei w swoim oświadczeniu mówiła ogólnie o „stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowościach”, nie opisując ich szczegółowo.

Czego nadal nie wiemy

List jest relacją jednej ze stron i nie zawiera dokumentów, które pozwalałyby niezależnie sprawdzić jego treść. Diecezja nie opublikowała uzasadnienia swojej decyzji ani nie odniosła się publicznie do zarzutów stawianych przez księdza w liście. Redakcja zwróci się do kurii o komentarz i będzie informować o dalszych krokach.


Poprzedni artykuł

1 komentarz

  1. Zaczyna się robić nudno – co to kogo obchodzi? Zainteresowani mogą międlić temat w swojej gazetce parafialnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend