Estimated reading time: 4 minuty
Unia Oświęcim pokonała GKS Tychy 3:2 po niezwykle zaciętym meczu. Wszystkie bramki biało-niebiescy zdobyli w przewagach. Na lodzie emocje do ostatniej minuty.

Unia Oświęcim pokonała GKS Tychy 3:2. Decydowały przewagi i nerwowa końcówka
Po zaciętym, wyrównanym i niezwykle twardym spotkaniu Unia Oświęcim pokonała na własnym lodzie GKS Tychy 3:2. Kluczowe okazały się gry w liczebnej przewadze – biało-niebiescy wszystkie trzy gole zdobyli właśnie w power playu, wykorzystując osłabienia rywala.
Mecz oglądał komplet publiczności – na trybunach zasiadło 3000 kibiców.
Oba zespoły osłabione kadrowo. W Tychach debiuty, w Unii brak Kanadyjczyków
Obie drużyny przystąpiły do spotkania w niepełnych składach. W Unii Oświęcim zabrakło Łukasza Krzemienia i Kacpra Prokopiaka. Nie zagrali również Kanadyjczycy: Reece Scarlett, Joe Morrow i Nick Moutrey, którzy dopiero w ostatnich dniach dołączyli do klubu po problemach wizowych.
GKS Tychy także miał swoje problemy kadrowe, związane głównie z chorobami. W ekipie gości zadebiutowali napastnicy Jusso Jämsen i Valtteri Aliranta.
Bez bramek, ale tempo wysokie. Lundin i Vītols zatrzymywali ataki
Pierwsza tercja nie przyniosła goli, choć tempo gry było wysokie. Bardzo dobrze spisywali się bramkarze – Linus Lundin w barwach Unii oraz Ēriks Vītols po stronie tyszan.
W ofensywie więcej jakości pokazywali goście, jednak brakowało im skuteczności i lepszego wykończenia akcji.
Dwie przewagi i dwa ciosy. Kubeš i Partanen wyprowadzili Unię na 2:0
Po przerwie kluczowe znaczenie zaczęły mieć gry w przewagach. W 22. minucie Jakub Kubeš otworzył wynik spotkania kapitalnym strzałem ze slotu podczas gry pięciu na trzech.
Siedem minut później Unia ponownie wykorzystała przewagę. Mika Partanen podwyższył na 2:0, skutecznie dobijając krążek w zamieszaniu pod bramką rywali.
Tyszanie złapali kontakt. Komorski przywrócił emocje
Goście odpowiedzieli jeszcze w drugiej tercji. Filip Komorski zdobył kontaktową bramkę, zmieniając tor lotu krążka po uderzeniu Dominika Pasia. GKS Tychy złapał rytm i mecz znów zrobił się otwarty.
Söderberg w przewadze, potem nerwy do końca. Unia dowiozła zwycięstwo
W trzeciej odsłonie znów o losach spotkania decydowały przewagi. Andreas Söderberg podwyższył prowadzenie Unii w power playu, popisując się kąśliwym uderzeniem z nadgarstka.
Końcówka przyniosła ogromne emocje. Po wycofaniu bramkarza przez GKS Tychy i grze w szóstkę Alan Łyszczarczyk zdobył gola na 3:2, co sprawiło, że ostatnie minuty były niezwykle nerwowe.
Ostatecznie Unia Oświęcim przetrwała napór rywali i dowiozła cenne zwycięstwo.
Unia Oświęcim – GKS Tychy 3:2. Wynik i strzelcy
KS Unia Oświęcim – GKS Tychy 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)
Bramki:
- 1:0 Jakub Kubeš – Mika Partanen, Samuel Petráš (21:51, 5/3)
- 2:0 Mika Partanen – Samuel Petráš, Roman Rác (28:52, 5/3)
- 2:1 Filip Komorski – Dominik Paś, Valtteri Kakkonen (32:52, 5/4)
- 3:1 Andreas Söderberg – Daniel Olsson Trkulja, Ville Heikkinen (49:08, 5/4)
- 3:2 Alan Łyszczarczyk – Dominik Paś (58:00)
Sędziowali: Wojciech Czech, Paweł Kosidło (główni) – Łukasz Sośnierz, Eryk Sztwiertnia (liniowi)
Minuty karne: 6–16
Strzały: 24–34
Widzów: 3000
Składy
Unia Oświęcim:
L. Lundin – A. Söderberg, L. Matthews; S. Petráš, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko – A. Mäkelä, R. Diukow; M. Partanen, V. Heikkinen, E. Ahopelto – J. Kubeš, B. Florczak; M. Kasperlík, R. Rác, A. Prusak – M. Mościcki; A. Ziober, R. Galant, M. Kusak.
Trener: Róbert Kaláber
GKS Tychy:
Ē. Vītols – L. Kovář, M. Bryk; J. Jämsen, H. Kuru, R. Heljanko – O. Kaskinen, V. Kakkonen; A. Łyszczarczyk, D. Paś, H. Knuutinen – J. Walli, O. Viinikainen; M. Viitanen, F. Komorski, B. Jeziorski – K. Sobecki; M. Gościński, V. Aliranta, J. Janik oraz R. Drabik.
Trener: Pekka Tirkkonen
