Informacje, Kultura

POWIAT. To jest Muzeum o nas – mieszkańcach Ziemi Oświęcimskiej

Tymi słowami zakończyła swoje przemówienie wicepremier Beata Szydło, która objęła patronatem honorowym konferencję naukową pt. „Topografia pamięci” połączoną z promocją, wydanej przez Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej (MPMZO), publikacji dra Andrzeja Strzeleckiego. Wydarzenie, które patronatem objął również starosta oświęcimski Marcin Niedziela, odbyło się 18 marca w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.

Spotkanie rozpoczęła dyrektor MPMZO Dorota Mleczko, która podkreślała, że dla Muzeum jest to bardzo ważny dzień. – Po raz pierwszy możemy szerszej publiczności pokazać idee i założenia naszej działalności – czyli upamiętnienie historii mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Ponadto mamy okazję zaprezentować nową jednostkę kultury, która rozpoczęła działalność na tym terenie – mówiła dyrektor MPMZO. Jak zaznaczała Dorota Mleczko, Muzeum jest nową instytucją, która dopiero rozpoczyna działalność, jednak nie brakuje życzliwości ze strony mieszkańców, którzy z dużym zaangażowaniem włączają się w tworzenie kolekcji Muzeum.  – Mieszkańcy Ziemi Oświęcimskiej otwierają przed nami drzwi swoich domów, ale też i serca. Dzielą się z nami często w sposób bardzo emocjonalny opowieściami o losach swoich rodzin, którym przyszło żyć w bezwzględnych czasach II wojny światowej. To zaufanie często ma wymiar materialny, ponieważ coraz częściej trafiają do nas dokumenty, listy, zdjęcia i osobiste pamiątki, które pozwalają tworzyć kolekcję Muzeum, a przez to mieszkańcy naszej Ziemi stają się również współtwórcami Muzeum, za co bardzo wszystkim dziękuję – mówiła podczas wydarzenia dyrektor MPMZO.

Publikacja doktora Andrzeja Strzeleckiego pt.: „Topografia Pamięci. Miejsca pamięci o ofiarach Auschwitz i bohaterach ruchu oporu w latach 1939-1945 znajdujące się na Ziemi Oświęcimskiej” ma wymiar przede wszystkim dydaktyczny. Jest to forma pozycji edukacyjnej dla młodzieży i wszystkich odwiedzających Ziemię Oświęcimską. Jest to wartość edukacyjna wpisująca się w wizję i działalność statutową Muzeum, polegająca na upamiętnianiu ludzi, którzy bardzo często dzisiaj są już zapomniani, a o ich bohaterskiej działalności wiedzą tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina.

Jak zaznaczał starosta oświęcimski Marcin Niedziela równolegle obok historii cierpienia i zbiorowego mordu opowiedzianej przez Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau równie ważna jest słabo do tej pory wyeksponowana historia mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, którzy starali się pomagać ratować życie więźniom KL Auschwitz. – Dla nas jako organu nadzorującego jest to zaszczyt, ale i odpowiedzialność za pokładane w nas nadzieje. Muzeum znajduje się obecnie w fazie organizacji i projektowania, ale pomimo to szybko się rozwija, świadczą o tym stale napływające dokumenty, zdjęcia i inne pamiątki od świadków historii. Instytucja rozwija się również na polu edukacyjnym, czego dowodem jest dzisiejsza konferencja poświęcona publikacji „Topografia Pamięci”. Wszystkie nasze działania są dowodem intensywnych prac i mam nadzieję, że w najbliższym czasie, czego życzę mieszkańcom Ziemi Oświęcimskiej będziemy mogli Państwa zaprosić do nowego Muzeum – zwracał się do uczestników konferencji starosta oświęcimski.

Z kolei wicepremier Beata Szydło podkreślała, że Muzeum będzie ważnym miejscem do dyskusji i podejmowania tematów o historii i pamięci, ale też o Ziemi Oświęcimskiej i całym regionie. – Nie chce, żeby Ziemia Oświęcimska kojarzyła się tylko z Auschwitz. Auschwitz to osobna opowieść, była to machina śmierci stworzona tutaj przez niemieckich okupantów. Ja jestem stąd podobnie jak większość z Państwa i moim obowiązkiem jest przywrócenie pamięci i uhonorowanie tych wszystkich którzy tu żyli, mieszkali, ponosili śmierć i cierpieli – mówiła Beata Szydło. Wicepremier podkreślała, że MPMZO nie jest i nie będzie konkurencją dla Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. – Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau jest i będzie strażnikiem pamięci tych wszystkich, którzy ponieśli męczeńską śmierć i będzie przypominać o tym wszystkim, co wydarzyło się w czasie tych okrutnych lat. Ale uważam, że jesteśmy też winni tego, by uhonorować naszych przodków, tych wszystkich którzy jeszcze żyją, a którzy już odchodzą i pamiętają te czasy i pokazać, jakimi byli ludźmi – mówiła wicepremier Beata Szydło i dodała. – Muzeum jest dobrym miejscem do tego, żeby toczyła się dyskusja, ścierały się różne poglądy, żeby gromadziło wokół siebie różnych ludzi, ciekawych świata i historii, ale też żeby było takim miejscem, w którym będziemy spotykać się i tworzyć dla przyszłych pokoleń przestrzeń, w której będzie opowiedziana historia nas wszystkich. Moim marzeniem jest to, by zwiedzający Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau zajrzeli do Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej i zobaczyli tę piękną Ziemię, poznali historię naszych miast, miasteczek, nie tylko Oświęcimia, ale całej Ziemi Oświęcimskiej. Myślę, że wspólnie jesteśmy to w stanie osiągnąć. Chwalmy się naszą Ziemią, pokazujmy jacy wspaniali ludzie tutaj żyli i żyją. To jest nasze zadanie. To jest Muzeum o nas – o mieszkańcach Ziemi Oświęcimskiej.

Podczas konferencji zostały zaprezentowane trzy referaty dotyczące zarówno ogólnej sytuacji politycznej tamtych czasów jak i lokalnej historii. Podczas spotkania głos zabrał prof. dr hab. Jacek Chrobaczyński z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, który wygłosił referat „Polityka i praktyka okupacyjna. Okupant – okupowani”. Wykład pt.: „Praca przymusowa jako forma eksploatacji i eksterminacji ludności polskiej przez Niemców w latach II wojny światowej na przykładzie mieszkańców Krakowa” przedstawił prof. dr hab. Piotr Franaszek z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wśród prelegentów zaprezentował się również dr Piotr Setkiewicz z Centrum    Badań Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu, który przedstawił wykład pt.: „Polityka okupanta niemieckiego wobec mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej”. Z kolei prof. Zw. Dr hab. Ryszard Kaczmarek z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, który był obecny na konferencji recenzuje publikację dr Andrzeja Strzeleckiego, że „Zbliżając się do obozu i mijając miejscowości obok Oświęcimia, często nie mamy świadomości, że 70 lat temu to też był obóz. Dzisiejsza strefa objęta opieką Państwowego Muzeum w Oświęcimiu to tylko część ówczesnego kompleksu śmierci (…)”.

Autor publikacji dr Andrzej Strzelecki, któremu podczas konferencji towarzyszyła najbliższa rodzina, przyznał, że jest to w jego życiu „wielki dzień”. – Zakończyłem działania w kierunku upamiętnienia mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, a myśl o tym, że istnieje potrzeba, by w formie jakiejś publikacji przedstawić obiekty poobozowe, znajdujące się poza obszarem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau i powstające miejsca pamięci o ofiarach Auschwitz i bohaterach ruchu oporu w różnych miejscowościach, pojawiła się wiele lat temu, gdy pracowałem w Centrum Badań w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau – mówił Andrzej Strzelecki. Dodajmy, że autor publikacji ur. w 1938 r. w Krakowie jest doktorem nauk humanistycznych, autorem dziewięciu książek i licznych publikacji z dziedziny historii kompleksu obozowego Auschwitz.

Konferencję zakończyło zwiedzanie wystawy więźnia obozu Auschwitz-Birkenau, Mariana Kołodzieja „Klisze Pamięci. Labirynty”. Gości oprowadził proboszcz Matki Bożej Niepokalanej o. Piotr Cuber.

Dodajmy, że publikacja jest bezpłatna, można ją otrzymać w siedzibie Muzeum, przy ulicy Wyspiańskiego 10 w Oświęcimiu.

Muzeum Pamięci


Zobacz także: 

Premierowy pokaz filmu „Auschwitz – w sieci dobra”

Poprzedni artykułNastępny artykuł

22 komentarze

  1. Świetny przewodnik po pobliskich Miejsach Pamięci, o których większość oświęcimian nic nie wie, gratulacje dla Autora.

  2. W dobie zmasowanego ataku konkretnych środowisk na wizerunek Polski w swiecie ,każde działanie promujace prawdę historyczną warte jest poparcia.Każde, niezależnie od pogladów i własnych,prywatnych ocen. To jest jednak jeden i ten sam kraj.

  3. „Imperium kontratakuje” więc odpowiadam. Jak na tak szanującą się instytucje, wypada śledzić co pojawia na różnych portalach, pod jakim tytułem itp. Proszę zatem, skoro publikacja nie jest dziełem naukowym aby Muzeum tak dbające o swoje dobre imię, sprostowało jeden z tytułów krążących w sieci: HARMĘŻE. Muzeum promuje nową publikację naukową – chyba, że jest tak – skoro piszą tak dobrze to po co prostować. Jest to dokładnie tak jak z informacją przekazaną w dniu konferencji przez TVP, która zamiast budynku Lagerhausu pokazała nam budynek dawnego Monopolu Tytoniowego należącego do PWSZ w Oświęcimiu. Z drugiej strony tam trwa remont, a Lagerhaus zabity dechami – PRAWDA CZASU – PRAWDA EKRANU. Dlaczego więc Muzeum nie prostuje nieprawdziwych informacji? Co do publikacji, to mam jedno zasadnicze pytanie na które nie mogłem znaleźć odpowiedzi ani we wstępnie do publikacji, ani w recenzjach. Według jakiego klucza następował dobór miejsc pamięci ujętych w opracowaniu? Dlaczego pominięto miejsca pamięci w Kętach, Porębie, Osieku, Nowej Wsi? Bielany i Malec sprowadzone tylko do jednego miejsca, choć jest ich tam więcej? Czyż nie jest to wybiórcze traktowanie historii, które trąci ignorancją i brakiem rozeznania w temacie?

  4. Wydany przez tworzące się aktualnie Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej przewodnik Andrzeja Strzeleckiego jest cenną publikacją przybliżającą wydarzenia i losy ludzi tego najbardziej tragicznego okresu historii Oświęcimia i Ziemi Oświęcimskiej. Opinie tę podzielają recenzenci, wybitni znawcy zagadnienia oraz wiele osób, które miały okazję zapoznać się z tą publikacją.
    W jaskrawej sprzeczności z tymi ocenami pozostają opinie niektórych autorów komentarzy zamieszczonych w niniejszym portalu. Do niektórych warto się ustosunkować, nie po to, aby ich autorów przekonać o czymkolwiek, lecz by uświadomić czytelnikom całkowitą bezpodstawność ich opinii.
    Na wstępie godzi się przypomnieć o pewnym pospolitym znanym od dawna sposobie dezawuowania niewygodnych osób, do których ma się jakieś pretensje. Polega on na tym, iż danej osobie przypisuje się jakieś nieprawdziwe wypowiedzi, niegodne zachowania, po to by z nimi potem polemizować, a osobę napastowaną w ten sposób poniżać i deprecjonować. Tę metodę stosują w swych komentarzach niektórzy dyskutanci.
    Na przykład ktoś, kto kryje się za pseudonimem „Zaniepokojony”, zarzuca, iż opracowanie Topografia Pamięci „ Nazywa się … dziełem naukowym”. Tymczasem jak łatwo się o tym przekonać, czytając samą publikację jak i wypowiedzi na konferencji, na której publikacja ta była prezentowana, nikt nie nazywał tej publikacji dziełem naukowym i nigdy praca ta do takiej rangi nie pretendowała. Pani dyrektor Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, określiła ją wyraźnie jako przewodnik i takie założenia przyświecały zarówno jej autorowi, jak i wydawcy, czyli Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Jednak imputowanie na wstępie nieprawdziwego twierdzenia daje komentatorowi w jego mniemaniu pełną swobodę rzucania inwektyw pod adresem twórcy i wydawcy tej publikacji oraz takich zarzutów jak wystawianie „na pośmiewisko takich instytucji jak Uniwersytet Śląski czy Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau”, „urzędu Premiera Rzeczpospolitej” i określanie twórców Muzeum jako „amatorów i ignorantów tematu”. Najpierw, jak to się obecnie określa – „fake news”, czyli po ludzku kłamstwo, a potem pełna swoboda popisywania się swoimi kiepsko skrywanymi pretensjami, być może niezrealizowanymi chęciami zastąpienia „amatorów i ignorantów tematu” własną osobą, która niewątpliwie uważa się za wybitnego znawcę i specjalistę tematu. Szkoda tylko, że w swym komentarzu nie dała ani jednego dowodu swego znawstwa.
    Podobnie bez jakiejkolwiek próby poparcia faktami swych uwag popisuje się inny komentator kryjący się pod pseudonimem „krytycznie”. Oto cytat z tego komentarza: „ Broszurka nie zawiera ani aktualnego stanu upamiętnień, ani nie uwzględnia najnowszego stanu badań”.
    Z treści tego wpisu należy wnioskować, że mamy do czynienia z wybitnym znawcą przedmiotu, który doskonale zna aktualny stan upamiętnienia i najnowszy stan badań. Komentator nie podaje ani jednego przykładu pominięcia miejsca upamiętnienia, ani nie wyjaśnia, na czym polega brak „aktualnego stanu upamiętnień”. Za to dowiadujemy się, że targany jest niepokojem, na co też „Muzeum pani Szydło” przeznaczy spory budżet. I chyba ten budżet realizowany bez jego współudziału, jako znakomitego znawcy przedmiotu, stanowi odpowiedź, co skłoniło go do zabrania głosu w tej sprawie. Miejmy jednak nadzieję, że znajdzie on sposób na uchronienie Muzeum Pamięci przed kolejną, jak twierdzi, kompromitacją i wniesie swój wkład badawczy i znajomość przedmiotu w dalszą działalność Muzeum.
    W kolejnym wpisie ten sam autor komentarza (mam nadzieję, że ma on na swym koncie autorskim i inne dzieła oprócz wpisów w internecie) stawia pracownikom Muzeum Pamięci bynajmniej nie retoryczne pytanie: „Czy ktoś z pracowników tej instytucji w ogóle zna temat?” Bo on, jak można się domyślać, zna go doskonale. Nie podoba mu się też skład publikacji, redakcja, metodologia. Chociaż pisze, że w przewodniku „Wiele śladów pamięci nie zostało odnotowanych” , nie wymienia ani jednego takiego przykładu. Nie podoba mu się również współpraca Muzeum z emerytami, czyli, jak należy się domyślać, gorszym, przeznaczonym do złomowania sortem ludzkim.
    Cóż, portale internetowe są dla wszystkich i chociaż niektóre zamieszczane na nich „mądrości” nie mają szans na znalezienie się gdziekolwiek indziej w przestrzeni publicznej, dają one jakiś obraz mentalności niektórych frustratów. To jest niestety jedyny z nich „pożytek”.

  5. Starożytna maksyma mówi, że historia jest nauczycielką życia. Jedną z form przekazywania historii są miejsca pamięci: pomniki, tablice pamiątkowe, zabytki. Przez to, że są one obecnie na co dzień w przestrzeni publicznej, utrwalają one pamięć o ludziach, którzy mogą stać się wzorem dla innych i o ważnych wydarzeniach przeszłości.
    Będący miejscem pamięci i cmentarzem obóz koncentracyjny Auschwitz kojarzony jest przeważnie z dwoma obiektami: obozem macierzystym w Oświęcimiu i obozem w Brzezince. Tymczasem w miarę rozwoju obozu w ostatnich latach wojny stał się on kompleksem obozów, do którego należało około 40 filii zlokalizowanych głównie na obszarze Śląska, gdzie zatrudniano więźniów w tamtejszych kopalniach i zakładach zbrojeniowych, podczas gdy obóz w Birkenau był nadal centrum zagłady.
    Szereg obiektów zlokalizowanych poza ścisłym ogrodzonym terenem obozowym znajdowało się na terenie Oświęcimia i okolicznych wsi. Często związane one były z tragicznymi wydarzeniami, których ofiarą padali nie tylko więźniowie ale i mieszkańcy Oświęcimia i najbliższych okolic. Wiele z tych miejsc i zdarzeń zostało upamiętnionych tablicami pamiątkowymi i pomnikami. Umieszczone na nich lakoniczne napisy nie są jednak w stanie uzmysłowić skali dramatów ludzkich, jakie za nimi się kryją.
    Uzupełnieniem treści tych napisów jest wydany w bieżącym roku staraniem tworzonego Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej przewodnik Andrzeja Strzeleckiego, zatytułowany „Topografia Pamięci”. Czytelnik dowie się z niego nie tylko o istnieniu wielu często zapomnianych, położonych na uboczu miejscach pamięci, ale uzyska wiele informacji o wydarzeniach i ludziach, najczęściej związanych z dziejami KL Auschwitz, o ofiarnym niesieniu pomocy udręczonym więźniom, o cenie, jaką zapłacili oni za te odruchy serca, o nierównej walce, jaką toczyli z okupantem. Czytelnik uzyska w nim szereg interesujących, nieznanych szerszemu ogółowi informacji np. o idei budowy kościoła św. Józefa z nawiązującą do dziejów obozu Auschwitz polichromią, przez dramatyczne okoliczności śmierci w Łękach Zasolu Konstantego Jagiełły organizatora ucieczki samochodem grupy więźniów zdradzonych przez esesmana, po funkcjonowanie w Rajsku laboratorium Instytutu Higieny, w którym m.in. przechowywano preparaty z więźniów, ofiar eksperymentów pseudomedycznych.
    Niezależnie od funkcji przewodnika, z którym można przemierzać szlaki pamięci, publikacja ta może zainteresować każdego, kto interesuje się historią „swojej małej ojczyzny”. Wszystkie podane w przewodniku fakty są solidnie udokumentowane na podstawie dostępnej literatury i źródeł. Treść przewodnika uzupełniają cenne fotografie i mapy, dzięki którym czytelnik łatwo zlokalizuje poszczególne obiekty.
    Dla czytelników chcących poszerzyć swoją wiedzę na określone tematy autor zamieszcza w tekście i bibliografii informacje o publikacjach i źródłach, do których czytelnik może sięgnąć.

  6. Fragment wystawy poświęcony mieszkańcom Ziemi Oświęcimskiej, którzy pomagali więźniom KL Auschwitz, można było przez wiele lat oglądać na piętrze w bloku nr 11. Dzisiaj ta wystawa jest zamknięta (krata, łańcuch i kłódka), ponieważ strop pomieszczenia, w którym się znajduje – według
    dyrekcji Muzeum Auschwitz – grozi zawaleniem. Pani wicepremier Beata Szydło i wiceminister Jarosław Sellin zwiedzili piętro tego bloku 14 czerwca 2018 r., ale nie podjęli w tej sprawie żadnych
    działań.

  7. Zapoznałem się z tym wiekopomnym dziełem i załamałem ręce. Nazywa się to dziełem naukowym, pytam zatem gdzie tu jakieś badania, które przeprowadził autor bądź też instytucja która to firmowała, a „bibliografia w wyborze” to jakiś dramat. Zastanawia mnie jednak dlaczego wystawia się na pośmiewisko takie instytucje jak Uniwersytet Śląski czy Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, których pracownicy wystawiali pamflety pochwalne na temat tej wspaniałej publikacji (60 stron wraz z bazą fotograficzną i kartograficzną). O ośmieszaniu urzędu Premiera Rzeczpospolitej już nie wspomnę. To muzeum to zapowiedź totalnej amatorki, która powstaje za publiczne pieniądze. Pozostaje mieć nadzieję, że ludzie którzy w latach okupacji swoją postawą poświęcenia drugiemu człowiekowi zasłużyli na największe uznanie, nie zostaną ośmieszeni przez upolitycznione instytucje prowadzone przez amatorów i ignorantów tematu.

  8. Do Memoria: Wspomniana publikacja ma jedynie walory… bigosu. Autor wrzucił to, co miał pod ręką. Broszurka nie zawiera ani aktualnego stanu upamiętnień, ani nie uwzględnia najnowszego stanu badań. Jak na autora z tytułem doktora, to – mówiąc delikatnie – bardzo mało. Jak na instytucję, która dysponuje sporym budżetem złożonym z publicznych pieniędzy, takie wydawnictwo to kompromitacja. Z niepokojem czekam na kolejne dzieła muzeum pani Szydło.

  9. „Prorok” o historii swojego miejsca zamieszkania wypadałoby coś wiedzieć,
    zapewne Twoja wiedza na ten temat jest żadna, wstyd.

  10. A co powiesz na taki dzisiejszy news:
    „Joanna Wszołek z Krakowa wygrała w dwóch kategoriach w brytyjskim Top Model 2019. Jurorzy docenili jej ciało (kategoria Beach Body Awards)”.
    Znacznie ciekawsze. I także patriotyczne.

  11. Ponieważ memorio ludzie powoli zaczynają mieć tego dosyć. Gdziekolwiek spojrzeć – trupy, bohaterowie, blizna i ojczyzna. W sieci, w gazecie, w telewizji, na akademii szkolnej, składanie kwiatów pod pomnikiem, palenie zniczy pod tablicą pamiątkową, nowe muzea rzezi takiej czy owakiej, rocznice okrągłe i nieokrągłe, patriotyczne wiersze, Jeszcze Polska itp, itd. Ile tak można? To najprostszy sposób aby Polaków do pamięci o historii zniechęcić. Przecież tak naprawdę Polacy nie chcą bez przerwy stać nad grobami – chcą tylko pić wino, podrywać dziewczyny (i odwrotnie), jeździć na wakacje do ciepłych krajów, zmieniać samochód na lepszy co trzy lata. Co prawda miło jest słuchać, że cierpieliśmy niewinnie, walczyliśmy najdzielniej, ale: co za dużo, to niezdrowo..

  12. „Topografia pamięci” jest przewodnikiem po miejscach, które autorzy poprzednich bezmyślnych wpisów mijają każdego dnia, najczęściej nie zwracając uwagi na tablice pamiątkowe. Dlatego praca dr. Andrzeja Strzeleckiego jest niezwykle ważna i ma wymiar edukacyjny. Powinna trafić do szkół ponadpodstawowych, a także służyć tym wszystkim, którzy dotychczas bardzo mało wiedzieli lub nic o wojennej historii Ziemi Oświęcimskiej.

  13. niech sie stefan odpieprzy od nowożytnych historyków a niech pomyśli o debilu z hospicjum która za pieniądze wisła oczywiście nosi się z zamiarem gloryfikowania faszystów dla niej oś dobra to k…a oś dobra !! sprzedajny skurwysyn obozie sie nie umierało w hospicjum a hospicja nie są wokół szpitali to nie utylizatory za pieniądze osi zła akurat im dała oś zła bezczelne stare babsko

  14. Pełna zgoda. Działania „nowożytnych historyków” zaczynaja dowodzić że ” Imperium Zła” zostało pokonane przez „Kapitana Amerykę” i „Magneto”. Taka to ich wiedza o świecie.

  15. Emerytowany pracownicy Muzeum Auschwitz mają większe doświadczenie i wiedzę niż obecni pracownicy tego Miejsca Pamięci.

  16. Trudno tę 60-stronicową broszurę nazywać ważną pracą. Trudno ją też nazwać poważną. Amatorski skład, brak redakcji, dziwna metodologia… Wiele śladów pamięci nie zostało odnotowanych. Falstart wydawniczy muzeum pani Szydło. Czy ktoś z pracowników tej instytucji w ogóle zna temat? Czy to już będzie normą, że merytoryczne działania Muzeum Pamięci będą się opierały na emerytowanych pracownikach Państwowego Muzeum Auschwitz Birkenau? Jak na razie totalna amatorka za pieniądze podatnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend