Informacje

OŚWIĘCIM. Zaatakował kursantkę i egzaminatora z nauki jazdy

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu postawili zarzut uszkodzenia mienia drogowemu agresorowi. 34 – letni mieszkaniec Gminy Oświęcim swoją niczym nieuzasadnioną,  złość wyładował na  kursantce zdającej prawo jazdy, egzaminatorze oraz samochodzie egzaminacyjnym.

W ubiegły czwartek 14 marca tuż po godzinie 09.00 policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące agresywnego kierowcy, który urwał lusterko w samochodzie marki Hyundai w trakcie trwania egzaminu na prawo jazdy. Funkcjonariusze błyskawicznie pojechali na ulicę Sienkiewicza w Oświęcimiu, gdzie miało dojść do tego nietypowego zdarzenia.  W trakcie rozmowy z 30 – letnią mieszkanką Bierunia, która zdawała egzamin na prawo jazdy oraz jej 55 – letnim egzaminatorem mundurowi ustalili, że mężczyzna jadący samochodem marki Mazda, bardzo szybko wjechał na rondo u zbiegu ulic Zaborskiej i Sienkiewicza na którym stał już pojazd egzaminacyjny.  Kiedy kursantka zjechała z ronda w ulicę Sienkiewicza  kierowca mazdy wyprzedził ją i zajechał jej drogę uniemożliwiając dalszą jazdę.  Z mazdy wysiadł mężczyzna, który  krzycząc i gestykulując podszedł do hyundaia i uderzając pięścią urwał lusterko, po czym odjechał.

Policjanci szybko ustalili , że właścicielem mazdy  jest mieszkaniec jednej z podoświęcimskich miejscowości. Pod wskazanym adresem funkcjonariusze zastali właściciela pojazdu, który oświadczył, że samochodem dysponuje jego 34 – letni syn, którego aktualnie nie ma w domu. W związku z powyższym funkcjonariusze zostawili wezwanie do stawiennictwa się w komendzie Policji. Kilka godzin później 34 – latek zgłosił się w oświęcimskiej komendzie. Na podstawie zebranych dowodów został mu przedstawiony zarzut uszkodzenia mienia. Za który grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

KPP Oświęcim

Poprzedni artykułNastępny artykuł

12 komentarzy

  1. Nie piszmy wodolejstwa , co to znaczy weźmy się za elki , każdy się musi nauczyć ale odpowiedzialnie , nie że jakiś synek powie że go wkurwia i daje po gazie , czy instruktor nie widzi młodego psychopaty , co rodzić zapłacił i uczy się praktycznie siedemnastolatek , dzieciaki się uczą a szkoleniowcom w to graj , czyli ma prawo jazdy i może kogoś zabić choć utrzymują finansowo rodzice , życia się nie zna ale jest się wielkim kierowca , a potem w sądzie zero poczucia winy że się kogoś zabiło , nauka jazdy musi być mocnym przykręceniem śruby a nie jak teraz przepraszanie że się czegos wymaga od ucznia

  2. Może by tak wziąć się za elki. Nie tylko za egzaminatorów, którzy notorycznie rozmawiają przez telefon ale ich samochody też. Panowie mają gdzieś, że ich uczniowie wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym. Nie sprawdzają też jakie światła są włączone i oślepiają innych użytkowników dróg. Chyba, że mają źle ustawione światła.

  3. Dobrze by było żeby się poruszał prawidłowo, w zgodzie z przepisami. Za jedno i drugie są mandaty i punkty karne w taryfikatorze.

  4. Cóż. Znających przepisy „inaczej” w tym mieście raczej nie brakuje. Przepełnienie oświęcimskich ulic L-kami raczej tego stanu rzeczy nie zmieni. Dzisiaj po 13.00 wyjeżdżałem ze stacji Circle K na ul. Nojego w prawo. „Naukowiec” z zakresu Prawa o ruchu drogowym zjeżdżając z Nojego Focusem „ściął” wjazd na Circle K przez podwójną ciągłą (jakieś 5 metrów przed jej końcem), wjeżdżając z rozmachem na … pas ruchu w przeciwnym kierunku i zajechał mi drogę zmuszając do hamowania. No czego można wymagać od takiego wirtuoza kierownicy z uprawnieniami z placu … targowego? Może kiedyś przestanie wymachiwać z za kierownicy gałązkami i zapisze się na jakiś kurs doszkalający? Dramat.
    PS. Podwójna ciągła – linia umożliwiająca trafienie do domu z podwójną pewnością?  I czego tu wymagać od skręcających z Górnickiego w Dąbrowskiego czy Szewczyka w Konarskiego bezpośrednio w prawo. Znaki? Jakie znaki. Postój na trawnikach, jazda po chodnikach, postój w terenie zabudowanym z włączonym silnikiem (można nawet zostawić dzieci w fotelikach i iść na zakupy do marketu – warkot silnika na wolnych obrotach jest taki kojący i usypiający). Przecież to „drobnostki”. Przecież ktoś wydał im prawko. „Znał” się. O turyście za kierownicą czarnego kombi C5 kilometrami gaworzącym przez telefon podczas jazdy z prędkością 40 na godzinę (przy dopuszczalnej 90) nawet nie warto wspominać. Szczególik.

  5. Do Stefan B.
    Skoro to parking na prywatnym terenie to co za problem postawić znak B-2 (DOTYCZY TYLKO POJAZDÓW NAUKI JAZDY)

  6. Jako rzemieslnik wykonujący działalność gospodarczą muszę mieć do tego sprzęt, materialy i lokal.To wszystko kosztuje. Nauki jazdy wykonuja swoją działalność miedzy innymi u mnie na parkingu,za co nie płacą złamanego grosza, co moim zdaniem tworzy sytuacje jak opisana powyżej.
    Powinno się wprowadzić jakiś rodzaj oplaty manipulacyjnej dla pojazdów pochodzących z innych powiatów,które szkolą-a więc prowadzą tu własną działalność gospodarczą. Wciąż za darmo!!!

  7. ten który wpuścił egzaminy nauki jady do Oświęcimia powinien dostać Nagrodę Nobla, Honorowe Obywatelstwo Miasta i dożywotni zakaz poruszania sie po drogach publicznych w mieście. Gościu wiedział jak uszczęśliwić mieszkańców.
    A drogowych chamów powinno się kasować, to dla jasności…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend