Informacje, Kultura

OŚWIĘCIM. Plenerowa wystawa o Wołyniu

Stowarzyszenie Opozycji Niepodległościowej i Represjonowanych 1956 – 1989 w Oświęcimiu zaprasza na plenerową wystawę o Wołyniu. Wystawa znajduje się na deptaku przy Placu świętego Maksymiliana Męczennika 2 – parafia rzymskokatolicka św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wystawa jest czynna od 14 do 22 listopada. Wystawa składająca się z 22 plansz jest poświęcona ofiarom bestialstwa w 100 rocznicę odzyskania Niepodległości przez Rzeczpospolitą.

Wystawa plenerowa: część wstępna (plansze 2–5) prezentuje Kresy Wschodnie w aspekcie terytorialnym, wielonarodowym i wielokulturowym; plansze 6–9 wprowadzają odbiorcę w odpowiedni kontekst historyczny, omawiają sytuację ludności kresowej podczas okupacji, a także założenia narodowościowej polityki ukraińskiej oraz planowane działania OUN i UPA wobec ludności polskiej. Punkt kulminacyjny wydarzeń, tj. dokonanie masowych mordów na Polakach mieszkujących na Wołyniu przedstawiają plansze 10–13. Z kolei plansze 13–18 prezentują dalszy przebieg wydarzeń na Wołyniu latem 1943 r., a także na terenach Małopolski Wschodniej. Na planszach 19–22 podsumowano wydarzenia na Kresach Południowo-Wschodnich w roku 1943. Na uwagę zasługuje plansza 20, która opisuje działania ukraińskich Sprawiedliwych. Ekspozycja zawiera spisy miejscowości, w których doszło do ludobójstwa. Wystawa zawiera także drastyczne fotografie, ale te dostępne są w części wewnętrznej prostopadłościanów, którą można oglądać przez wizjery umieszczone na wysokości oczu dorosłego człowieka. Premiera wystawy odbyła się w 70. rocznicę ludobójstwa na Wołyniu 10 lipca 2013 r. na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Autorami wystawy są: Agnieszka Gorczyca, Michał Ruczyński, Ewa Siemaszko i dr Marcin Stefaniak. Katalog wystawy w formie papierowej, opatrzony wstępem prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Łukasza Kamińskiego, zawiera fotografie nieprezentowane na wystawie oraz spisy miejsc kaźni. Organizatorzy wystawy: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie, Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia.

Informacja techniczna: wystawa plenerowa zawiera 22 plansze umieszczone na 11 prostopadłościanach – 9 o wymiarach: 100 x 200 x 30 cm oraz 2 o wymiarach 100 x 200 x 100 cm. Wystawa wewnętrzna zawiera 14 paneli o wymiarach 90 x 120 cm. Wystawa wewnętrzna prezentuje problematykę w nieco okrojonej formule, ale omawia najważniejsze zagadnienia.

Koordynatorem w/w wystawy z ramienia Stowarzyszenia Opozycji Niepodległościowej i Represjonowanych 1956 – 1989 w Oświęcimiu oraz na Śląsk i Małopolskę jest b. działacz opozycji niepodległościowej pan Stanisław Brzeźniak (ani władze Urzędu Miasta ani Starostwa Powiatowego w Oświęcimiu nie wyraziły zainteresowania tą wystawą tym samym nie patrycypują w kosztach transportu i montażu. Jedyną przychylną nam instytucją oraz osobą jest proboszcz w/w parafii, który wyraził zgodę na umieszczenie tej wystawy. Koszty wystawy pokrywa IPN oraz członkowie Stowarzyszenia ze składek członkowskich ze swoich skromnych emerytur).

Janusz Januszewski

Poprzedni artykułNastępny artykuł

19 komentarzy

  1. UPAińcy niech was ruscy mocno trzymają w swoich szponach za te wszystkie pomordowane dzieci,kobiety oraz mężczyzn.Ognie piekielne niech was palą I waszych sojusznikòw.Jaaaa!!!

  2. Zbrodnia wołyńska jest papierem lakmusowym, ukazującym obłudę rządzących
    w Oświęcimiu, którzy nie chcą o niej pamiętać i są obojętni wobec działań edukacyjnych na ten temat.

  3. @mieszkaniec-Ci ludzie w powiecie to obłudnicy.Brak szacunku dla pomordowanych jak tez obecne ich zachowanie pokazuje ich małość i na dodatek to nauczyciele. Oddali laptopy a telefony po 7 tys.zagarnęli. Czego społeczeństwo od takich ludzi oczekuję? Oni ten PiS w Oświęcimiu w raz z B.Szydło ciągną w dół. Co do miejskiej władzy to wiadomo było wcześniej że nie będzie wspierać takich działań bo skoro nakazali zdjąć tablice upamiętniającą kaźnie ubecką w ratuszu to nic dodać nic ująć.

  4. Nacjonalizm jest dobry. Zbrodni na Polakach dokonali ukraińscy lewacy spod znaku OUN-UPA, prawda? Tak przynajmniej twierdzi faust.

  5. Do: Ostrzeżenie: jakie zbrodnie, takie zdjęcia. Z pełną świadomością mogę stwierdzić, że śmierć w obozie śmierci była o niebo lżejsza, niż śmierć z ręki „ukraińskich herojów”.

  6. Wystawa zawiera drastyczne zdjęcia,
    osoby o słabych nerwach i młodzież
    nie powinny na nią przychodzić.

  7. Panie Wołyniaku, nie miałem zamiaru nikogo urazić, ale świadomość zbrodni wołyńskiej w Polsce istnieje i nie mam żadnej wątpliwości, że nie trzeba już kogokolwiek do tego przekonywać, zwłaszcza po filmie Smarzowskiego.
    Natomiast w ostatnich latach władze serwują nam niekończący się ciąg uroczystości w rodzaju bezustannego składania kwiatów i palenia zniczy, od zbrodni w Katyniu, poprzez egzekucje w powstaniu w Warszawie, egzekucje września 1939 i potem, u nas szczególnie różne rocznice związane z Auschwitz, itp. Jakby nasza historia składała się wyłącznie z masowych morderstw, kaźni, wojen, i tak dalej. Na dłuższą metę wszystko to trochę przygnębiające i nie do wytrzymania. Rezultat jest więc przeciwny od zamierzonego, taki, że na uroczystości składania kwiatów na Placu Kościuszki przychodzi coraz mniej ludzi, poza oficjalnymi delegacjami, czyli tymi, którzy muszą.
    To, że wszystkie kolejne rządy Polski, z obecnym włącznie, wolą nie poruszać tematu Wołynia wynika z polityki i szukania porozumienia z Ukraińcami przeciw Rosji. Nic w tej sprawie nie da się zrobić. Więc jeśli chce Pan zapalić świeczkę – szanuję. Pomodlić się w intencji – też. Ale nie bardzo widzę szans na spełnienie Pana oczekiwań, czyli jakieś wielkie państwowe obchody się nie odbędą.

  8. „Tutejszy II” nie wie o tym, że wielu Wołyniaków, którzy potracili swoich bliskich podczas rzezi dokonywanych przez UPA na Polakach na Wołyniu zamieszkalo po wojnie w Oświęcimiu. Obojętność wobec tego ludobójstwa to tak jakby ktoś napluł im w twarz, jak również opluł pamięć o 200 tysiacach polskich ofiar tych przerażających zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

  9. Bardzo przepraszam, ale od pewnego czasu historii, a szczególnie tej z rzeziami, mam już serdecznie dosyć. Ileż to można. To tak jakby Zaduszki trwały przez 365 dni w roku.
    Po pierwsze Oświęcim jest położony dość daleko od Wołynia.
    Po drugie mieliśmy tu za Sołą znacznie większą rzeź.
    Po trzecie proponowałbym dla odmiany zająć się czymś bardziej optymistycznym, na przykład obchodami rocznicy wydania dzieła Kopernika, otrzymania nobla przez Marię Skłodowską albo czymś o innych polskich noblistach. W trosce o zdrowie psychicznego współmieszkańców Oświęcimia.

  10. W Równym na Wołyniu rada miasta ogłosila konkurs na pomnik Stefana Bandery, przywódcy ukraińskich nacjonalistow, którzy byli sprawcami ludobójstwa na Polakach.
    Rozstrzygniecie konkursu nastapi 19 listopada 2018 r.

  11. Bardzo to przykre i wstyd. Wstyd także, że nie ma komu pokryć kosztów transportu wystawy a muszą to robić „dziadki” ze swoich siermiężnych emerytur. 11 listopada piękne przemówienie prezydenta Miasta Oświęcim na pl. Kościuszki i wspomnienie dawnych mieszkańców ziemi oświęcimskiej, że walczyli o niepodległość. Natomiast pod tablicą upamiętniającą ich na Osiedlu tylko Stowarzyszenie b. działaczy Solidarności złożyło kwiaty. Powiat i Miasta miało już ich w czterech literach bo tam nie było przed kim się pokazać.

  12. Instytut Pamięci Narodowej powinien przeprowadzić wykłady dla pracowników Urzędu Miejskiego i Starostwa Powiatowego w Oświęcimiu, ponieważ ich obojętność wobec zbrodni banderowców na Polakach, popełnionych na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich II RP oraz wystawy, która te zbrodnie przedstawia może wynikać nie tyle ze złej woli, ile z żenującej niewiedzy.

  13. Trzy lata temu, 24 kwietnia 2015 r. zmarła w Oświęcimiu w wieku 91 lat Halina Modła -Ziółkowska. Pochodziła z Równego na Wołyniu, męczeńskiej ziemi na której ukraińscy nacjonaliści wymordowali w okrutny sposób 60 000 Polaków.
    Zmarła była znaną osobą w Oświęcimiu jako zasłużony pedagog.
    Przede wszystkim jednak znana była jako prezes Koła Miejskiego Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia oraz redaktor naczelny kwartalnika „Wolyn i Polesie”, ktory ukazywal sie w Oświęcimiu przez 24 lata.

  14. Świetna inicjatywa, wstyd dla władz Oswiecimia, które nie chcą pamiętać
    o zbrodniach ludobojczych, dokonanych na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend