Informacje, Kultura

OŚWIĘCIM. Organizator bankrutuje, koniec Life Festival Oświęcim?

Potwierdza się czarny scenariusz ws. Life Festival Oświęcim. Fundacja Peace Festival organizująca to muzyczne wydarzenie w Mieście Pokoju, ogłosiła bankructwo. Oficjalne pismo informujące o tym kroku podjętym przez prezesa fundacji Darka Maciborka wpłynęło do starostwa powiatowego w Oświęcimiu.

Idea zorganizowania w Oświęcimiu muzycznego festiwalu pojawiła się w 2010 roku, kiedy to muzyczny dziennikarz, oświęcimianin Darek Maciborek zorganizował pierwszą edycję Life Festival Oświęcim. ​Festiwal ten miał za zadanie budowanie pokojowych relacji, walkę z rasizmem i antysemityzmem za pomocą muzyki i kultury, w mieście naznaczonym hitlerowską hekatombą.

Niestety, czarne chmury zbierały się nad festiwalem od dłuższego czasu. Zorganizowanie tak dużej imprezy wymaga ogromnych środków finansowych, kilku milionów złotych. Miasto Oświęcim oraz Powiat Oświęcimski jako partnerzy festiwalu od samego początku finansowo wspierały organizatora. W ubiegłym roku prezydent Oświęcimia przeznaczył na festiwal 850 tys. zł., starosta oświęcimski 200 tys. zł. Dodatkowo jednym ze sponsorów w ostatnich latach była firma Tauron, co nie uchroniło organizatora od finansowych problemów.

Pojawiły się próby ratowania festiwalu, poprzez włączenie Miasta Oświęcim w spółkę z fundacją Peace Festival, jako organizatora. Pomimo przychylności prezydenta Janusza Chwieruta, radni rady miasta poprzedniej kadencji nie wyrazili zgody na takie rozwiązanie. W kulturalnych kuluarach pojawiły się również doniesienia o propozycjach przeniesienia koncertów w ramach Life Festival do Katowic, a nawet do Zatora, do parku rozrywki Energylandia.

Jubileuszowa, X edycja Life Festival Oświęcim, miała odbyć się w nowej lokalizacji, w budowanym Parku Pojednania Narodów na Kamieńcu. W miejscu tym powstać ma również słynny Most Duchów.

W ramach dotychczasowych edycji Life Festival w Oświęcimiu zagrali m.in. Carlos Santana, Queen, Eric Clapton, Elton John, Sting.

red.

Poprzedni artykułNastępny artykuł

17 komentarzy

  1. Coś Mikołaj przysłał rózgę, a nie kaskę z podatków mieszkańców. Ale to nie wszystko.

  2. Do Anonim
    7 grudnia 2018 o 11:31
    Nie podoba sie praca w urzędzie to proszę się zwolnić.

  3. Oświęcim jest po prostu za małym miastem, aby samodzielnie udźwignąć finansowo wizjonerski festiwal Darka Maciborka. To już od jakiegoś czasu było do przewidzenia. Jeżeli więc fundacja nie znalazła innych sponsorów no to sorry: możemy się trochę dołożyć, ale nie aż tyle. Zostaną miłe wspomnienia, trochę dumy, że gwiazdy nam grały i śpiewały.

  4. O co ten jazgot? Jakie korzyści miało Miasto z LFO? Ile dokładało do „ostatnich oddechów” a ile zyskało bowiem powszechnie wiadomo, iż w roku 2018 fundacja ledwo zipała. O to wrzeszczycie ? Do diabla z promocją, z której w portfelu jest pustka!!!

  5. Lepiej niech miasto zorganizuje na rynku mieszkańcom Sylwestra z muzyką jak to dawniej było przed OCKiem ,ludzie wtedy świetnie się bawili, do dziś mam miłe wspomnienia z świetnej zabawy.
    Już jest postęp ponieważ zorganizowany jest w mieście, przed ock wiało nudą ale gdzie oprawa muzyczna, przecież sylwester to nie tylko lasery czy sztuczne ognie ale świetna zabawa przy muzyce.

  6. Szkoda tej muzycznej uczty. Miasto powinno dawać 2 razy więcej. Natomiast ciekawy jest fakt, że jeszcze podczas ostatniej edycji, miejscy radni bawili się na LFO dzięki bezpłatnym biletom, a kilka miesięcy później zamknęli Maciborkowi drzwi przed nosem. Co za hipokryzja…

  7. @oswięcimer Jeśli twoja diagnoza dotycząca dzieciaków i ćpania jest słuszna, to niech stąd spadają.

  8. @Anonim
    „Sobie to Pan nie skąpi…”
    Bo on jest wysokiej klasy menadżerem (sorry – gospodarzem) a wy jesteście cienkie bolki. Jak wam mało to idźcie do biznesu.

  9. Może wreszcie pracownicy UM dostaną godną podwyżkę płac, a nie te marne 4% czyli około 120 zł brutto Panie Prezydencie. Sobie to Pan nie skąpi…

  10. no i koniec szantażowania miasta że przeniosą gdzie indziej
    widocznie nikt nie chciał przyjąć „trupa”

  11. Powiedzmy sobie otwarcie. To była impreza nie na naszą prowincjonalną świadomość i mentalność. Nie byliśmy w stanie (jako społeczność lokalna) nadać temu odpowiedniej, formy, rangi i jakości. Brakło determinacji, kompetencji, wizji a na końcu kasy.

    Organizatorzy też dołożyli swoje wciskając wszędzie natrętny dydaktyzm (rozumiem kontekst i dlaczego ten festival w ogóle zaistniał w Oświęcimiu – ale trzeba znać umiar). Nota bene, parę lat temu symptomatyczne było jak publika ruszyła gremialnie do wyjścia gdy Kayah zaczęła swoje dydaktyczne przesłanie. Siłą takich imprez jest coś co nazwałbym pozytywną komercją. Dzieciaki chcą się wyszaleć, napić piwa i pobzykać a nie wysłuchiwać ideologicznych tyrad. Jeśli to robią, to tylko z uprzejmości do nawiedzonych artystów, przestępując z nogi na nogę w oczekiwaniu końca. Jeśli już nie da się bez ideologii to niech będzie w ilościach homeopatycznych. Tu o tym zapomniano.

    No i line-up. Od paru lat wiało z niego nudą. Zero innowacji, zero poszukiwań. Same stare dinozaury. Nie, to nie był Open’er, Roskilde ani Rock on Fuji.

    Krótko mówiąc od jakiegoś czasu widać było, że to zmierza do upadku.

    Ale głowy do góry. Inne festiwale nie z takiego bagna wychodziły.
    Panie Darku, proszę się nie poddawać. Trzeba oczyścić umysł i zacząć jeszcze raz.

  12. Brawo Chwierut ,braci POParancy co następne ,sprawdza się czarny scenariusz o którym pisałem ,kto was wybrał i po co ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend