Kultura

OŚWIĘCIM. „Nie bądź obojętny”. Spotkanie z Marianem Turskim

Serdecznie zapraszamy na spotkanie z Marianem Turskim w ramach projektu „Dom według wartości”, które odbędzie się w sali forum Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu 5 października 2021 r. od godz. 17.00.

Rozmowę zatytułowaną „Unde malum? Skąd zło?” poprowadzi Leszek Szuster.

Przed debatą zapraszamy na odsłonięcie muralu autorstwa Łukasza Majerowskiego i rozmowę z artystą w ogrodzie MDSM.

„Dom według wartości” to projekt Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i Fundacji Konrada Adenauera, będący kontynuacją działań o charakterze edukacji obywatelskiej, zainicjowanych w roku jubileuszu 30-lecia działalności MDSM-u.

Naszym celem jest dyskusja wokół zagadnień związanych z kondycją uniwersalnych wartości humanistycznych, na których zasadza się nasza praca, we współczesnym świecie. Do rozmowy zapraszamy przedstawicieli życia publicznego, których dorobek i działalność są tożsame z ideami, promowanymi w naszym Domu.

W związku z sytuacją pandemiczną spotkanie odbędzie się w reżimie sanitarnym. Podczas wydarzeń realizowanych w pomieszczeniach konieczne jest używanie maseczek i dezynfekcja rąk oraz zachowanie bezpiecznego dystansu w trakcie całej imprezy. Ilość osób w sali forum jest ograniczona.

Źródło MDSM

Poprzedni artykułNastępny artykuł

14 komentarzy

  1. W piątek 8 października dziennikarz i historyk Marian Turski oraz działaczka społeczna Anna Brzyska odbiorą Nagrody im. ks. Stanisława Musiała za rok 2020. Wyróżnienie to jest przyznawane osobom zasłużonym dla dialogu chrześcijańsko- i polsko-żydowskiego.

    Nagroda jest przyznawana corocznie w dwóch kategoriach: za twórczość promującą ducha dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej oraz za podejmowanie inicjatyw społecznych na rzecz pojednania.

    Nazwiska Laureatów zostały ogłoszone 5 marca, w rocznicę śmierci zmarłego w 2004 roku ks. Stanisława Musiała. Ze względu na ograniczenia związane z epidemią termin uroczystości wręczenia Nagród został jednak przesunięty na jesień.

    Wręczenie Nagród odbędzie się w piątek 8 października o godzinie 12 w Akademii Ignatianum w Krakowie.

  2. Zapewne „szczere” są wypowiedzi zatroskanych o dobro innych, ludzi którzy przynależnością do PZPR legitymizowali jej istnienie i funkcjonowanie systemu w którym dzieci cieszyły się jeżeli dostały wyrób czekolado podobny, w kraju, w którym funkcjonowały duże i dobre wytwórnie czekolady. Czy ci ludzie wtedy też ujmowali się za jawnie poniewieranym społeczeństwem. Czy gorzej było wtedy w Polsce, czy obecnie w Białorusi – nie wiem.

  3. Wiele osób twierdzi, że prowokacje nad granicą białoruską to agresja! – warto się nad tym zastanowić i nie być naiwnym w swoich poglądach.

  4. Skoro przywołano w komentarzu list Pani Dyrektor Krystyny Oleksy, to …

    Pozwolę sobie na kilka uwag do listu („otwartego” jak sądzę i na komentarze).

    Jeśli Prof. Piotr Gliński użył w swoim liście (skierowanym jak sądzę tylko do Pani) sformułowania „Ofiary obozu Auschwitz”, to w otwartym dla szerszego grona czytelników tekście należało chyba zatroszczyć się o większą precyzję. Wszak to nie „obóz Auschwitz” zabijał. Mordercami byli konkretni ludzie, wielu z nich znamy z imienia i nazwiska oraz pełnionych funkcji, mówiący konkretnym językiem, odwołujący się do pewnej wspólnoty narodowej oraz w większości przychylni ideologii, która dominowała w ich państwie – niemieckiej III Rzeszy.

    W czasach, w których, przynajmniej w publicystyce, bezosobowi „naziści” wyparli niemieckich sprawców ludobójstwa szacunek dla prawdy to pierwsza bariera, która chroni nas przed kolejnym Auschwitz. Wszak, „Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie”.

    Szacunek dla prawdy wymaga również odniesienia się do słów o „odmowie udzielenia pomocy humanitarnej”.

    Zakładam, Pani Dyrektor nie wspomina o niczym ,co podważałoby moje przypuszczenie, iż Pani Krystyna Oleksy nie czerpie swojej wiedzy o sytuacji na granicy z osobistych doświadczeń. Jeśli oprzeć się na informacjach udzielanych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, w tym przez Rzeczniczkę SG Panią ppor. Annę Michalską, to główny powód napisania listu wydaje się być oparty na nieprawdziwych informacjach.

    Pani Dyrektor może czuć się oburzona przebiegiem konferencji prasowej i może odbierać ją jako próbę „zohydzenia Polakom uchodźców”, ale powinna także pamiętać, że rolą służb publicznych jest troska o bezpieczeństwo obywateli, w tym informowanie o ewentualnych zagrożeniach. Nie rozumiem, dlaczego informacje o powiązaniach niektórych ludzi próbujących nielegalnie dostać się na terytorium Polski ze służbami rosyjskimi oraz z islamskimi organizacjami o charakterze militarnym miałyby „zohydzać Polakom uchodźców”. Taką interpretację można uznać za tyleż całkowicie dowolną i bynajmniej nie jedyną uprawnioną.

    Wszak wspomnienie w liście o „uchodźcach” w sytuacji, gdy mamy do czynienia ze zorganizowanym ruchem migracyjnym, również można swobodnie zinterpretować jako próbę manipulacji czytelnikiem poprzez użycie nieprawdziwego, ale odwołującego się silnie do emocji, określenia.

    W istocie „Auschwitz nie spadł z nieba”. Ale w mojej ocenie, jeśli w ogóle można te sytuacje porównywać, bliższe atmosferze, w jakiej Niemcy dehumanizowali „podludzi”, były przeróżne marsze i spacery tzw. Strajku Kobiet, których niechlubne przesłanie ograniczyło się z czasem do ośmiu gwiazdek. Też można napisać „nie byłem tym, dla którego uczestnicy manifestacji mieli tylko jedno słowo, którego z przyzwoitości nie przytoczę”. Mało było wówczas nawiązujących do głośnego „XI przykazania” i ostrzegających przed nowym „Auschwitz”.

    Gdyby podobny list, kierowany do zupełnie innego adresata, Pani Dyrektor napisała wiele miesięcy temu, to i dzisiejsze pismo można byłoby uznać za autentyczny przejaw troski o godność drugiej osoby.

  5. “Odmawianie uchodźcom pomocy humanitarnej i ich dehumanizacja zmusza mnie i podobnie myślących i czujących ludzi do wyrażenia zdecydowanego protestu” – pisze Krystyna Oleksy, była wicedyrektorka Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, współorganizatorka i pierwsza dyrektorka Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście, w liście skierowanym do wicepremiera i ministra kultury, Piotra Glińskiego.

    “W liście, który przesłał Pan do mnie wiosną br., przekonywał mnie Pan, bym nie rezygnowała z członkostwa w Radzie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Podkreślał Pan, że zachowanie pamięci o Ofiarach obozu Auschwitz oraz edukacja dla przyszłości, aby uniknąć powtórzenia tragedii i zbrodni, których dokonano w tym obozie, są dla Pana bardzo ważne” – zaczyna swój list Krystyna Oleksy.

    “Z tego też powodu kieruję właśnie do Pana list, w którym chcę wyrazić moją głęboką niezgodę na to, w jaki sposób w ciągu ostatnich tygodni traktowani są ludzie, próbujący po przekroczeniu naszej wschodniej granicy znaleźć w Polsce ochronę. Odmawia im się udzielenia pomocy humanitarnej, skazując ich tym samym na utratę zdrowia, cierpienie, poniżenie a nawet na śmierć. Łamane są wobec nich podstawowe prawa człowieka” – zaznacza była wicedyrektorka Muzeum Auschwitz.

    “Moje najgłębsze oburzenie i protest wzbudziła również konferencja prasowa z 27 września, podczas której Minister Spraw Wewnętrznych oraz Minister Obrony Narodowej starali się zohydzić Polakom uchodźców, przedstawiając ich jako terrorystów, pedofilów i zoofilów a tym samym jako tych, którzy nie zasługują na naszą empatię i pomoc” – czytamy w liście.

    Krystyna Oleksy nawiązała też do słów Mariana Turskiego. “Panie Premierze, historia Auschwitz nie zaczęła się 14 czerwca 1940 roku przywiezieniem pierwszego polskiego transportu, ona zaczęła się dużo wcześniej. Jak powiedział Marian Turski, „Auschwitz nie spadło z nieba” – ono zaczęło się od słów, od dehumanizacji późniejszych ofiar – Polaków, Romów, Żydów, od pokazywania przez nazistowską propagandę, że oni są gorsi, ohydni, zagrażają nam i w żadnym wypadku porządni ludzie nie powinni mieć z nimi nic wspólnego. Z lekcji Auschwitz wiemy, jakim dramatem skutkowała taka mowa”.

    Autorka listu przypomina, że historycy wielokrotnie stawiali sobie pytanie, jak tragiczne wydarzenia wojenny były możliwe, co myśleli o tym “zwykli” ludzie, „zwykli” Niemcy, gdzie byli, dlaczego nie protestowali. “Nie chcę, aby kiedyś mnie postawiono to pytanie i nie chcę, aby moja odpowiedź podobna była do tej z wiersza pastora Martina Niemöllera: „kiedy przyszli po uchodźców nie protestowałam – nie byłam uchodźcą“.

    Krystyna Oleksy zaznacza, że rozumie konieczność przestrzegania procedur i weryfikacji migrantów. Domaga się stosowania prawa, również wobec osób niebędących obywatelami Polski. “Odmawianie uchodźcom pomocy humanitarnej i ich dehumanizacja zmusza mnie i podobnie myślących i czujących ludzi do wyrażenia zdecydowanego protestu”.

  6. Pamiętam, że wypowiedź Mariana Turskiego nie spodobała się Krzysztofowi Bosakowi. Polityk Konfederacji odniósł się do niej w publicystycznym programie „Polityka na ostro” w Polsat News. „Głos dostał pan, który zdecydował się wykorzystać tę rocznicę, by zaatakować rząd czy Sejm” – ocenił wtedy.

  7. Przeczytałem uważnie przemówienie Turskiego i byłbym wdzięczny, abyś wskazał, mi gdzie „obsesyjnie wręcz wyrażał swoje poglądy polityczne”. Potrafisz?

  8. Ten pan przemawiając w obozie w trakcie niedawnej rocznicy wyzwolenia obsesyjnie wręcz wyrażał swoje poglądy polityczne. Było to aż niesmaczne.

  9. Przypadki gdy więźniowie Auschwitz, którzy sami doświadczyli cierpienia i zbrodni hitlerowskich – później działali w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, budując komunistyczną Polskę i będąc obojętnymi na zbrodnie stalinizmu, zdarzały się i nie są odosobnione.

  10. MDMS od wielu lat konsekwentnie realizuje swoje cele ale również wykazuje dodatkowe inicjatywy, natomiast „papierowy” OIPC powstały przy automatach do kawy w miejskiej bibliotece publicznej to w mojej ocenie zwykła przechowalnia niczym niezmąconego zadowolenia z siebie.

  11. Marian Turski urodził się w 1926 roku w Druskienikach, w ówczesnym województwie białostockim. W 1942 rodzina Turbowiczów została przesiedlona przez Niemców do Łodzi, do Litzmannstadt Ghetto, z którego w sierpniu 1944 Turbowicz został deportowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, przebywał w podobozie w Czechowicach. W styczniu 1945 podczas ewakuacji obozu przeżył marsz śmierci więźniów z Auschwitz do Wodzisławia Śląskiego, skąd przetransportowano go do KL Buchenwald[.

    Po zakończeniu II wojny światowej osiadł w Warszawie. Od 1945 roku działał w młodzieżowej organizacji Polskiej Partii Robotniczej, a następnie pracował w Wydziale Prasy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W 1958 r. objął kierownictwo działu historycznego tygodnika „Polityka”.

Send this to a friend