Kultura

OŚWIĘCIM. 74. rocznica wyzwolenia Auschwitz

27 stycznia ponad 50 byłych więźniów Auschwitz spotkało się na terenie byłego obozu Auschwitz-Birkenau, aby upamiętnić 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Honorowy patronat nad tym wydarzeniem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

Świadkom historii towarzyszyli m.in. Premier RP Matusz Morawiecki, Wicepremier Beata Szydło, przedstawiciele władz państwowych Polski, premier landu Nadrenia Północna-Westfalia Armin Laschet, ambasadorowie i dyplomaci, przedstawiciele duchowieństwa, władz regionalnych, samorządów, pracownicy muzeów i miejsc pamięci.

W 2019 r. obchodzimy 75. rocznicę uruchomienia wewnątrz obozu Auschwitz II-Birkenau bocznicy kolejowej wraz z rampą wyładowczą, która docierała niemal do komór gazowych i krematoriów II i III. Od połowy maja 1944 r. przyjeżdżały tam transporty Żydów kierowanych przez Niemców na natychmiastową Zagładę, m.in. z Węgier, getta Litzmannstadt, getta Theresienstadt, czy Słowacji. Tu także zatrzymywały się transporty Polaków z powstańczej Warszawy, wysłane do Auschwitz poprzez obóz przejściowy w Pruszkowie. Stąd wizualnym symbolem rocznicy była praca byłego więźnia obozu Auschwitz Jerzego Adama Brandhubera „Przybycie transportu na rampę”.

 

W czasie obchodów głos zabrali dwaj byli więźniowie obozu: Janina Iwańska oraz Leon Weintraub.

Janina Iwańska urodziła się 12 czerwca 1930 r. W Warszawie. Do Auschwitz Niemcy deportowali ją z Powstania Warszawskiego. W czasie ewakuacji obozu została przeniesiona najpierw do obozu Ravensbrück, a następnie do Neustadt-Glewe.

– Każdy, kto wchodzi na teren obozu w Birkenau przechodzi obok wagonu stojącego na rampie. Dla większości jest to po prostu wagon towarowy, którym przywożono więźniów do obozu koncentracyjnego. Dla mnie ten wagon kojarzy się zupełnie inaczej. Ja ten wagon widziałam po raz pierwszy w 1942 r. kiedy jeżdżąc na wakacje do babci przejeżdżałam przez Treblinkę. Tam siedzieli ludzie albo już martwi, albo ci, którzy czekali na śmierć – mówiła.

Wspominając swoją deportację do Auschwitz w 1944 r. powiedziała: – Kiedy wyszłam z wagonu, poczułam zapach, który znałam z Treblinki, zapach palonych ciał. Wiedziałam, że czeka mnie to samo, co tych ludzi w Treblince. Z tym nastawieniem weszłam do tego budynku, gdzie ostrzyżono nas do gołej skóry, po kąpieli dano pasiaki i oznaczono numerem i czerwonym winklem z literą P, co znaczyło, że jesteśmy więźniami politycznymi z Polski. I numer. Ja dostałam numer 85595. Kolumnę dzieci przeprowadzono nas do bloku dziecięcego – wspomniała.

Na zakończenie była więźniarka zacytowała wiersz „Daremne żale” Adama Asnyka:

„Trzeba z żywymi naprzód iść,

Po życie sięgać nowe…
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę.

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą –
Bezsilne gniewy, próżny żal!

Świat pójdzie swoją drogą.Moim życzeniem jest, aby młodzi i nowe pokolenia nie musiały iść drogą, którą ja musiałam przebyć.”

Leon Weintraub urodził się 1 stycznia 1926 r. W Łodzi. W czasie wojny on i jego rodzina zostali zamknięci w getcie Litzmannstadt, a stamtąd w sierpniu 1944 r. zostali oni deportowani do Auschwitz, gdzie Leon został oddzielony od pozostałych członków rodziny. Po kilku tygodniach został on przeniesiony do Głuszyc, a następnie do obozu Dörnhau i kolejnych obozów pracy.

– W Auschwitz, w tym nazistowskim obozie, miejscu symbolizującym niespotykane dotąd w historii cywilizacji okrucieństwo w traktowaniu ludzi, miejscu, w którym wprowadzono technikę masowego i przemysłowego mordowania, naziści urzeczywistniali swoją ideologię – powiedział.

– Odczuwam wielki ból i ubolewam bardzo, że w wielu krajach Europy, ale także i w naszym kraju bezkarnie maszerują osoby w uniformach zbliżonych do nazistowskich. Osoby te otwarcie nazywają się nazistami i utożsamiają się z nazizmem, głoszą hasła zbliżone do nazistowskich. Ta ideologia, która pod znakiem złamanego krzyża mordowała tych, których uważała za ‚podludzi’. Przyznawanie się dzisiaj do nazizmu to bezsprzecznie określanie siebie jako morderca i ludobójca, gdyż taki jest nieuchronnie ostateczny wynik takiego nastawienia, które na początku głosi niechęć i wrogość do innych, które określa rasizm, antysemityzm i homofobię jako zalety, tak jak to czynili wyznawcy nazizmu. I to dzieje się w naszym kraju, który doznał tyle szkód, tak wiele ucierpiał podczas nazistowskiej okupacji – mówił.

– We własnym imieniu, jak i w imieniu ocalałych, których tu reprezentuję, pragnę podziękować i wyrazić wdzięczność kierownictwu Muzeum Auschwitz, podziękować im za ich codzienną i niestrudzoną działalność, mającą na celu zachowanie pamięci o ofiarach nazistowskiej ideologii oraz zwalczanie uprzedzeń i wrogości wobec innych – podkreślił Leon Weintraub

Premier RP Mateusz Morawiecki powiedział podczas swojego wystąpienia: – Rok 1989, rok 1939 i rok 2019 to lata okrągłych rocznic. 30 lat temu obywatele polscy odzyskali wolność. Ale 80 lat wcześniej z rozkazu Niemiec hitlerowskich Polacy zamieszkujący II Rzeczpospolitą nie tylko stracili wolność, ale Żydzi polscy zostali skazani na zagładę, a Polacy zostali również skazani na zagładę wyliczoną nawet całkiem dokładnie w Generalplan Ost, że zginie ok. 85 procent. Pozostałe 15 procent miało zostać zamienione na niewolniczą siłę roboczą. Tej zagłady, która wtedy miała miejsce nie zrobili naziści, ale hitlerowskie Niemcy.

– Państwo Polskie stoi na straży prawdy, która nie może być relatywizowana w żaden sposób. Taką obietnicę pełnej prawdy o tamtych czasach chcę złożyć, bo musimy prawdzie patrzeć prosto w oczy. Po to, aby ta straszna okrutna śmierć więzionych tutaj i w innych niemieckich obozach zagłady… aby oni nie zginęli jeszcze raz – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Minister Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP powiedział: – Gromadzimy się w kręgu wiecznej pamięci. Jesteśmy tu, by po raz kolejny dać świadectwo, że będziemy zawsze mówić o tym, co się tutaj wydarzyło. Pan Prezydent prosił mnie, abym w jego imieniu i w imieniu wszystkich rodaków zwrócił się do Ocalonych. Obiecujemy Państwu, że prawda o Auschwitz, o zbrodni Holokaustu, nigdy nie przestanie być głoszona. Tak jak głoszona jest od dnia wyzwolenia tego obozu i będzie trwać przez pokolenia. Przekazujemy ją naszym dzieciom i wnukom, a one z kolei przekazywać ją będą następnym generacjom. W imię dobrej przyszłości pragniemy także wyciągać wnioski z tragicznej historii. Chronić świat przed konsekwencjami pogardy i nienawiści, przed bagatelizowaniem i usprawiedliwianiem zła. To powinność naszych serc i sumień, której nigdy nie wolno zaniedbać.

– Hanna Krall powiedziała mi, że Holokaust wydobywał z każdego jego prawdziwe oblicze – czasami najlepsze, czasami najgorsze. Te wagony też były takim papierkiem lakmusowym. Znamy relację o biednych ludziach, którzy wrzucali do wagonów co mogli, ale też o takich, którzy na oczach więźniów wylewali na ziemię opłaconą przez nich wodę. Wierzę, że jesteśmy winni pamięć każdemu kto tutaj dojechał lub zmarł w podróży, ale także powinniśmy opisać te najlepsze i te najgorsze oblicza świadków tamtych wydarzeń – powiedziała ambasador Izraela Anna Azari.

– Auschwitz jest tym miejscem, gdzie miliony ludzi otrzymują tak potrzebne obecnie w naszym świecie szczepienie przeciwko amnezji historycznej. Niech nigdy nie powtórzy się obłęd wojny i obozów zagłady. Niech nad wszystkimi nami zawsze będzie pokojowe niebo – mówił ambasador Federacji Rosyjskiej Siergiej Andriejew.

– Na początku było słowo. A potem, gdy było już u ludzi, okazało się, że słowo potrafiło także niszczyć – mówił dyrektor Muzeum Auschwitz dr Piotr M. A. Cywiński. – I dziś słowa mają swoją moc. Jakże niszczycielską. W Internecie, w dyskusji, na forum, w komentarzach. W mediach, tytułach, podpisach. W zestawieniach pojęć, gdy ukazuje się ludzi biednych, zastraszonych, uciekających… z zarazkami i chorobami – podkreślił.

– Słowa nienawiści zatruwają wyobraźnię i otępiają sumienia. Może dlatego tak wielu milczy wobec zła. Cały niemalże świat milczał wobec zeszłorocznego ludobójstwa w Birmie. Słowa nienawiści tworzą nienawiść. Słowa dehumanizacji odczłowieczają. Słowa gróźb zwiększają zagrożenie. Dlaczego więc nie uczymy o tym w szkołach? Dlaczego więc nasze prawo tworzy na to przyzwolenie?  Dlaczego homilie to przemilczają? Dlaczego media używają języka wojny dla opisania pokoju? Już zaczęliśmy za to płacić. W Polsce, w Europie, na świecie – powiedział Piotr Cywiński.

Druga część uroczystości miała miejsce pod Pomnikiem Ofiar Obozu na terenie byłego Auschwitz II-Birkenau. Rabini oraz duchowni różnych wyznań chrześcijańskich wspólnie odczytali psalm 42 z Księgi Drugiej Psalmów, a uczestnicy ceremonii złożyli przy pomniku znicze upamiętniające ofiary Auschwitz.

Wcześniej 27 stycznia byli więźniowie wraz z dyrekcją oraz pracownikami Miejsca Pamięci Auschwitz złożyli wieńce na dziedzińcu Bloku 11 w Auschwitz I.

Do momentu wyzwolenia terenów obozowych przez żołnierzy Armii Czerwonej, niemieccy naziści zamordowali w Auschwitz ok. 1,1 mln osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, radzieckich jeńców wojennych oraz ludzi innych narodowości. Dziś dla świata Auschwitz jest symbolem Zagłady i okrucieństw II wojny światowej. W 2005 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła dzień 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Wystąpienie dyrektora Muzeum Auschwitz dr. Piotra M. A. Cywińskiego na obchodach 74. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz

Na początku było słowo.
A potem, gdy było już u ludzi,
okazało się, że słowo nasze potrafiło także niszczyć.

Simone Alizon wspominała:
„Nasze słowa nie są waszymi słowami”.

Rampa to nie to samo, co peron.
Numer to nie to samo, co imię.
Segregacja czy selekcja to nie to to samo, co wybór.
Barak to nie to samo, co budynek.

I dziś słowa mają swoją moc.
I także niszczycielską.

W Internecie, w dyskusji, na forum, w komentarzach.
W mediach, tytułach, podpisach.
W zestawieniach pojęć, gdy ukazuje się ludzi biednych,
zastraszonych, uciekających… z zarazkami i chorobami.

W języku debaty politycznej,
w demagogii,
w populizmie.

W brutalnych zdaniach tych,
którzy – mając służyć – chcą przewodzić.

Słowa nienawiści zatruwają wyobraźnię i otępiają sumienia.
Może dlatego tak wielu milczy wobec zła.
Cały niemalże świat milczał wobec zeszłorocznego ludobójstwa w Birmie.

Słowa nienawiści tworzą nienawiść.
Słowa dehumanizacji odczłowieczają.
Słowa gróźb zwiększają zagrożenie.

Dlaczego więc nie uczymy o tym w szkołach?
Dlaczego więc nasze prawo tworzy na to przyzwolenie?
Dlaczego homilie to przemilczają?
Dlaczego media używają języka wojny dla opisania pokoju?

Już zaczęliśmy za to płacić.
W Polsce, w Europie, na świecie.

Został jeden rok, jeden rok,
do 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.
Do światowych obchodów, które powinny być świętem zwycięstwa!
Tymczasem boimy się, jak wiele zniszczenia można jeszcze dokonać słowami.

Inny więzień Raphaël Esrail napisał:
„Obóz nie jest wspomnieniem.
Dla większości z nas,
jego świat jest wszechobecny w naszej codzienności.”

Nie znam straszniejszego ostrzeżenia.
Ostrzeżenia przed naszymi własnymi słowami.

Auschwitz.org
Fot. Jarosław Praszkiewicz

Poprzedni artykułNastępny artykuł

5 komentarzy

  1. @depesza PAP
    28 stycznia 2019 o 18:38
    cyt.
    „Szwedzki regionalny dziennik „Smalandsposten” określił były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau jako „polski obóz śmierci”.”

    zapewne widział w Polsce nazwy ulic „OFIAR OŚWIĘCIMIA” I „WIĘŹNIÓW OŚWIĘCIMIA”

  2. Czego ma dowodzić przynoszenie flag? Czy jak będziesz miał ich ze sobą trzy, cztery albo pięć, to przez takie oflagowanie coś udowodnisz? Ja czuję się Polakiem i nie potrzebuję do tego flag, tatuaży i ryngrafów. Szanuję historię i naszą kulturę, nie kradnę, nie oszukuję, uczciwie zarabiam na chleb. Wcale nie uważam się za kogoś gorszego od takich łysych pał jak ty.

  3. Szwedzki regionalny dziennik „Smalandsposten” określił były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau jako „polski obóz śmierci”. Interwencję zapowiedziała ambasada RP w Sztokholmie.

    Na łamach „Smalandsposten” w felietonie poświęconym 74. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau publicysta Olle Larsson użył niewłaściwego określenia „polski obóz śmierci”.

    Autor, który jest doktorem historii, nauczycielem tego przedmiotu i autorem podręczników, opisał losy bohaterów popularnego amerykańskiego serialu „Holokaust” nadawanego w Szwecji w 1979 roku. Larsson postawił tezę, że serial z Meryl Streep w jednej z głównych ról „trafił do mas”, przyczyniając się do uświadomienia Szwedom tragedii Zagłady Żydów.

    Z archiwum „Smalandsposten” wynika, że ten sam autor podobny błąd popełnił także w artykule z 2016 roku, nazywając Bełżec „polskim obozem śmierci”.

    Jak przekazał PAP pełniący obowiązki ambasadora RP w Sztokholmie Łukasz Zieliński, polska placówka dyplomatyczna „podejmie stosowne kroki” wobec gazety.

    Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

  4. Tyle flag biało-czerwonych na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau, co podczas uroczystości 27 stycznia 2019 r., nigdy wcześniej nie można było zobaczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend