Informacje

AUSCHWITZ. Nieprawdą jest, że na terenie Muzeum nie wolno śpiewać polskiego hymnu

Po obchodach 73. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele fake newsów, nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji, a także wiele kłamstw.

Ponieważ jednak są one rozpowszechnianie (głównie w internecie) nie tylko przez anonimowe konta, ale także przez dziennikarzy i osoby publiczne, poniżej przedstawiamy obszerne wyjaśnienia. Dezinformacja i podsycanie emocji nie ma nic wspólnego z godnym upamiętnieniem jakie jest naszym zobowiązaniem wobec wszystkich ofiar Auschwitz.

 

Nie ma mowy o dewastacji śladów polskich więźniów skazanych na śmierć! Nie jest to prawda.

Blok 11 w byłym niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz I jest jedną z ikon polskiej pamięci o tym miejscu. Ze względu na to, iż w podziemiach budynku znajduje się cela, w której zamordowany został św. o. Maksymilian Kolbe, jest to także dla niektórych odwiedzających miejsce kultu religijnego. Dziedziniec bloku 11 ze Ścianą Śmierci to miejsce egzekucji ponad 5,5 tysiąca ludzi – przede wszystkim Polaków, a podziemia bloku 11 są także miejscem, gdzie miało swój początek mordowanie ludzi Cyklonem B w Auschwitz. Dlatego też fundamentalne jest to aby blok 11 był odwiedzany przez wszystkich, którzy przyjeżdżają do Miejsca Pamięci Auschwitz by poznać historię niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady oraz upamiętnić jego ofiary.

W Muzeum od dawna trwają prace nad stworzeniem nowej ekspozycji poświęconej tematyce ruchu oporu w KL Auschwitz, w tym postaci rtm. Witolda Pileckiego. Będzie ona udostępniona na parterze bloku 11 w szczególnym dniu – 14 czerwca, w rocznicę deportacji do Auschwitz pierwszego transportu Polaków, w Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Wiele lat temu w dwóch salach na parterze bloku 11 znajdowała się niewielka prezentacja złożona z kilku paneli dotycząca egzekucji oraz historii więźniów policyjnych i wychowawczych. Jednak wykonane dekady temu tablice były w takim stanie, iż zdecydowano się na zamknięcie tej części wystawy. Były one niedostępne dla odwiedzających. Teraz w salach tych znajdzie się nowa wystawa o całym ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz.

Co ważne, ze względu na to, że sale te zawierają wiele śladów historii ofiar Auschwitz w postaci oryginalnych napisów wykonanych bardzo często na kilka chwil przed rozstrzelaniem ich autorów, konstrukcja nowej wystawy w żaden sposób nie może zaburzyć autentyzmu samych pomieszczeń. Ślady te nie są dewastowane, ale pieczołowicie zabezpieczane po to, aby odwiedzający mogli obejrzeć oryginalne ślady historii.

W salach tych kiedyś znajdowały się poobozowe prycze. Nie stanowiły one jednak wyposażenia sal w czasie istnienia obozu. Nie były to zatem te same prycze, na których „spali przed śmiercią więźniowie”. Teraz, dla bezpieczeństwa konserwatorskiego, zostały one przeniesione do poobozowych bloków 2 i 3. Są to tzw. bloki rezerwatowe. Ich wnętrza zachowały się w stanie niemal nienaruszonym od czasu wyzwolenia obozu, a dzięki przeprowadzonej kilka lat temu pełnej konserwacji, panują w nich odpowiednie i bezpieczne warunki klimatyczne.

W samym bloku 11 odwiedzający cały czas mogą zobaczyć dwie inne sale z pełnym wyposażeniem (prycze, sienniki, zydle, stoły i szafy), a także salę, w której odbywały się posiedzenia sądu doraźnego.

Oryginalne napisy znajdujące się w całym bloku 11, także w salach na parterze, są pod stałą opieką konserwatorów. Napisy znajdujące się w sali, gdzie znajdzie się nowa wystawa o ruchu oporu są odpowiednio zabezpieczone, a w treści nowej ekspozycji naturalnie pojawi się informacja o tych wyjątkowych śladach. Zatem nie tylko znacznie większa liczba odwiedzających zapozna się z historią ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz, ale także będzie mogła dokładniej poznać losy ludzi, którzy pozostawili napisy.

Co więcej – ze względów bezpieczeństwa konserwatorskiego odwiedzający Miejsce Pamięci nie mogą wchodzić do pomieszczeń, gdzie znajduje się oryginalne poobozowe wyposażenie. Zatem pozostawienie prycz (które oglądać można w innych salach parteru bloku 11) uniemożliwiałoby odwiedzającym poruszanie się po pomieszczeniu i dostrzeżenie oryginalnych poruszających napisów pozostawionych przez skazańców.

Oprócz tego, że odwiedzający będą mogli zobaczyć te unikatowe świadectwa, Muzeum wydało wiele lat temu publikację „Pozostał po nich ślad”, której autorem jest dr Adam Cyra, i która poświęcona jest tym inskrypcjom. Na podstawie tej publikacji Muzeum przygotowało także wystawę internetową w Google Cultural Institute, dzięki której historię napisów i ich autorów mogą poznać ludzie z całego świata, którzy nie mogą osobiście odwiedzić Miejsca Pamięci: https://artsandculture.google.com/exhibit/5QLSTeQR2E–LA

Nowa ekspozycja poświęcona ruchowi oporu przybliży jego historię i rozwój, od pierwszych grup polskich, które się z biegiem czasu jednoczyły, po organizowanie się więźniów innych narodowości.

Pierwsza część ekspozycji skupi się na działaniach podejmowanych od początku utworzenia obozu przez polskich więźniów, zarówno wojskowych, jak i cywilnych. Mowa będzie m.in. o Związku Organizacji Wojskowej utworzonym przez rtm. Witolda Pileckiego oraz o innych polskich komórkach konspiracyjnych, które tworzyli reprezentanci różnych środowisk politycznych. Rotmistrz będzie bohaterem odrębnej części wystawy, w której znajdą się m.in. fragmenty meldunków powstałych na podstawie jego doniesień z obozu. Wspomniane zostaną represje, jakie spotykały członków obozowego ruchu oporu.

Druga część przybliży rozwój ruchu oporu tworzonego przez więźniów z innych krajów. Odrębne struktury powstały wśród m.in. sowieckich jeńców wojennych, Czechów, czy Francuzów. W maju 1943 r. międzynarodowe środowiska lewicowe utworzyły Grupę Bojową Oświęcim, która w połowie 1944 r. porozumiała się z polską konspiracją tworząc wspólną Radę Wojskową Oświęcim.

Na wystawie zwiedzający zobaczą też najważniejsze dokumenty, które udało się przekazać światu dzięki ruchowi oporu. To m.in. lista 6868 nazwisk polskich więźniarek, które zginęły w obozie w okresie od sierpnia 1942 do stycznia 1945 r. oraz fotokopie planów komór gazowych i krematoriów w Birkenau.

Ekspozycja pokaże miejsca związane z działalnością konspiracyjną. Opowie o różnych próbach poprawy losów więźniów, a także o ucieczkach zorganizowanych przez ruchu oporu.

Oddzielnym zagadnieniem będzie konspiracja, którą udało się stworzyć odizolowanym więźniom Sonderkommando, przede wszystkim Żydom zmuszonym przez esesmanów do obsługi urządzeń zagłady.

Należy także podkreślić, że historia bloku 11 jest ściśle związana z historią ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz. Wielu członków organizacji konspiracyjnych było przetrzymywanych, przesłuchiwanych i torturowanych w obozowym więzieniu. Wielu rozstrzelano pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku 11.

W dniu 25 czerwca 1943 r. rozstrzelano pod Ścianą Straceń 55 więźniów, a 19 lipca tegoż roku powieszono 12 więźniów podejrzanych o konspirację i kontakty z przyobozowym ruchem oporu. Ofiarami tych dwóch egzekucji było 25 więźniów z komanda mierników, którzy, wychodząc do pracy poza druty ogrodzenia, pełnili również rolę łączników z okoliczną ludnością. W tych kontaktach szczególne zasługi położył Janusz Pogonowski, przebywający w obozie pod przybranym nazwiskiem Skrzetuski, którego powieszono 19 lipca 1943 r.

We wrześniu 1943 r. nastąpiły dalsze masowe aresztowania wśród więźniów i spośród nich 74 osadzono w bunkrach bloku nr 11. Obozowe gestapo, po śledztwie połączonym z intensywnymi przesłuchaniami i biciem, część więźniów zwolniło. Pozostałych w liczbie 54 rozstrzelano pod Ścianą Straceń w dniu 11 października 1943 r. Znaleźli się wśród nich czołowi przywódcy ZOW: Juliusz Gilewicz i jego brat Kazimierz Gilewicz, Zygmunt Bohdanowski-Bończa, ppłk Teofil Dziama, kpt. Tadeusz Paolone-Lisowski i ppłk Kazimierz Stamirowski.

Udostępnienie pomieszczeń na parterze bloku 11 odwiedzającym i zachowanie oryginalnych śladów pozostawionych tam przez więźniów to upamiętnienie zarówno historii więźniów policyjnych, innych ofiar egzekucji przez rozstrzelanie, a także członków obozowego ruchu oporu, którzy tam ginęli. Wszystkim im należy się pamięć i szacunek.

 

Nieprawdą jest, że na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau jest zakaz wykonywania polskiego hymnu i odprawiania mszy świętych.

Na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau nie ma zakazu wykonywania polskiego hymnu (ani jakiegokolwiek innego) czy też odprawiania mszy świętych. Wszystkie zgromadzenia organizowane na terenie Miejsca Pamięci mogą się odbywać pod warunkiem, iż realizowane są na podstawie wcześniejszych uzgodnień, w odpowiednich/wyznaczonych miejscach, a także nie naruszają pamięci i dobrego imienia tych, którzy cierpieli i ginęli w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau.

Punkt 9 zasad organizowania zgromadzeń publicznych na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (Zarządzenie Dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau z dnia 28.12.2015 r.) stanowi: Dziedziniec Bloku 11 stanowi strefę ciszy, w której zakazane jest organizowanie w ramach zgromadzeń jakichkolwiek wystąpień publicznych, wydarzeń muzycznych itp. Podkreślić należy, że tradycja „strefy milczenia” w tym miejscu jest bardzo długa i została wprowadzona na prośbę byłych więźniów. Uszanowali ją m.in. prezydenci wielu państw, a także papież Jan Paweł II, papież Benedykt XVI i papież Franciszek. O szczególne poszanowanie spokoju tego miejsca prosimy organizatorów różnych wydarzeń i wizyt organizowanych na terenie Muzeum.

Zwyczajowym miejscem na terenie Auschwitz I, gdzie odbywają się msze święte jest przestrzeń obok Bloku 11 – bezpośrednio przy wejściu na dziedziniec. Przykładowe zdjęcia z lat poprzednich:

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/76-rocznica-smierci-o-maksymiliana-kolbe-w-auschwitz,1930.html
http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/69-rocznica-smierci-sw-maksymiliana-kolbego,1129.html

Organizacja mszy świętej, czy innego rodzaju uroczystości religijnych jest także możliwa w obszarach na terenie Miejsca Pamięci. Zwyczajowym miejscem tego typu wydarzeń jest np. pomnik w Birkenau.

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/uczestnicy-kongresu-milosierdzia-modlili-sie-w-birkenau-o-pokoj,1313.html

 

Nieprawdą jest, że na obchodach 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie było polskich więźniów, a byli więźniowie nie mogli brać udziału w tym wydarzeniu

Byli więźniowie niemieckiego obozu Auschwitz są zawsze najważniejszymi gośćmi rocznicowych obchodów. Każdy były więzień jest na nie zaproszony. Każdy były więzień, który przyjeżdża na obchody ma zapewnioną specjalną opiekę. W 2018 r. w obchodach rocznicy wyzwolenia wzięło udział ponad 60 byłych więźniów Auschwitz.

http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/73-rocznica-wyzwolenia-niemieckiego-nazistowskiego-obozu-auschwitz,1962.html

Nieprawdą jest, że  strona polska była marginalizowana podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz

Nie można zgodzić się z tym, aby obchody pod patronatem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, w których wzięło udział kilkudziesięciu polskich byłych więźniów, Premier RP i przedstawiciele najwyższych władz Polski były marginalizacją strony polskiej.

http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/73-rocznica-wyzwolenia-niemieckiego-nazistowskiego-obozu-auschwitz,1962.html

 

Nieprawdą jest, że na teren Muzeum nie wolno wnosić polskich flag

Na teren Muzeum wolno wnosić polskie, a także inne flagi państwowe. Regulamin zwiedzania (par. 3 pkt 6) mówi wyłącznie o zakazie wnoszenia flag na drzewcach –  jest to podyktowane względami bezpieczeństwa.

http://www.auschwitz.org/gfx/auschwitz/userfiles/_public/visit/9_pl.pdf

 

Nieprawdą jest, że na teren Muzeum wolno wnosić tylko flagi izraelskie

Na teren Muzeum wolno wnosić wszystkie flagi państwowe. Regulamin zwiedzania (par. 3 pkt 6) mówi wyłącznie o zakazie wnoszenia flag na drzewcach –  jest to podyktowane względami bezpieczeństwa.

W niektórych komentarzach związanych z 73. rocznicą wyzwolenia Auschwitz pojawiały się informacje, że na sali przebywali byli więźniowie Auschwitz z izraelskimi flagami na szyjach. Nie jest to prawda. Takie komentarze świadczą o braku znajomości symboliki. Byli polscy więźniowie noszą bardzo często chusty w biało-niebieskie pasy z czerwonym trójkątem, które symbolizują, najczęściej polskich więźniów politycznych niemieckich obozów koncentracyjnych.

http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/73-rocznica-wyzwolenia-niemieckiego-nazistowskiego-obozu-auschwitz,1962.html

W Internecie prezentowane są także zdjęcia z Marszu Żywych, które mają być dowodem na to, że zakaz flag na drzewcach nie obowiązuje lub nie dotyczy on grup wnoszących flagi izraelskie. Marsz Żywych jest wydarzeniem, które odbywa się raz w roku i nie jest organizowane przez Muzeum. Zgodę na odbycie tzw. zgromadzenia publicznego wydaje na odrębnych zasadach Wojewoda Małopolski. Organizatorzy Marszu (March of the Living International) organizują wówczas własne środki i procedury ochrony. Wśród uczestników Marszów Żywych jest nie tylko młodzież żydowska niosąca flagi izraelskie, ale też polska młodzież z polskimi flagami na drzewcach. W każdy inny dzień flagi na drzewcach nie mogą być wnoszone.

http://auschwitz.org/gfx/auschwitz/_thumbs/pl/defaultaktualnosci/414/1798/1/20160505_motl_8,oHuCn6impHCVqcKHZpY.jpg

 

Nieprawdą jest, że podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz odebrano komuś polską flagę

Takie wydarzenie nie miało miejsca. Na obchodach 73. wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz przedstawicielka Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych podczas odmawiania modlitwy przy Pomniku Ofiar w Birkenau stanęła w sektorze przeznaczonym wyłącznie dla byłych więźniów, między rzędami krzeseł, na których siedzieli byli więźniowie i rozwinęła polską flagę. Ponieważ zasłaniało to widok byłym więźniom, poproszono ją o cofnięcie się, aby nie przeszkadzać starszym osobom siedzącym na krzesłach. Pani zareagowała oskarżeniami, iż osoba, która ją o to poprosiła, nie jest prawdziwą Polką. Kiedy z prośbą o właściwe zachowanie zwrócili się także byłe więźniarki i więźniowie, pod ich adresem także padły zarzuty, że nie są oni prawdziwymi Polakami. [Oświadczenie w tej sprawie]

 

Nieprawdą jest, że na terenie Muzeum nie wolno śpiewać polskiego hymnu

Nie ma zakazu śpiewania polskiego hymnu na terenie Muzeum. Podczas obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie są wykonywane hymny państwowe.

Zarzut ten pojawia się także w kontekście rocznicy przywiezienia przez Niemców pierwszego transportu Polaków do Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Muzeum tego i każdego innego dnia prosi jedynie o zachowanie ciszy na dziedzińcu bloku 11, miejscu egzekucji.

 

Nieprawdą jest, że na 73. rocznicę wyzwolenia Auschwitz nie zaproszono rodziny rtm. Witolda Pileckiego

Zarówno córka, jak i syn rtm. Witolda Pileckiego, a także jego prawnuk zostali zaproszeni na obchody 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.

https://twitter.com/marcin_wiklo/status/959502118213312514

 

Nieprawdą jest, że Muzeum marginalizuje pamięć rtm. Witolda Pileckiego

Podwaliny do dzisiejszej pamięci o rotmistrzu Pileckim dały opracowania historyków Muzeum Auschwitz: Adama Cyry i Henryka Świebockiego, którzy publikowali swoje prace na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Badanie te, a zwłaszcza dr. Adama Cyry, stanowią po dzisiejszy dzień podstawę wiedzy o dziejach Rotmistrza. W późniejszych latach postać Witolda Pileckiego była wielokrotnie przybliżana uczestnikom konferencji popularno-naukowych, edukacyjnych, a także czytelnikom i internautom.

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/publikacja-poswiecona-oficerom-wojska-polskiego-osadzonym-w-obozie-auschwitz,1814.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/ucieczki-z-kl-auschwitz-nowa-lekcja-internetowa,1783.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/jak-przezyc-w-piekle-ii-transport-warszawski-sesja-edukacyjna-mceah,1775.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/ruch-oporu-w-kl-auschwitz-nowa-lekcja-internetowa-,1778.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/pierwsze-transporty-do-auschwitz-w-kontekscie-polityki-okupacyjnej-niemiec-wobec-polski-konferencja-dla-nauczycieli,1745.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/65-rocznica-smierci-rotmistrza-witolda-pileckiego,1518.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/polski-wojskowy-ruch-oporu-w-obozie-auschwitz-nowa-wystawa-w-google-cultural-institute-,1722.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/ochotnik-do-auschwitz-sesja-tematyczna-o-witoldzie-pileckim,1554.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/epizody-z-auschwitz-historia-opowiadana-kreska-sesja-w-mceah,983.html

http://www.waszyngton.msz.gov.pl/pl/c/MOBILE/aktualnosci/upamietnienie_rotmistrza_witolda_pileckiego_w_muzeum_holokaustu_

 

Nieprawdą jest, że na terenie Muzeum nie ma wystawy polskiej

W bloku 15 na terenie byłego obozu Auschwitz I znajduje się wystawa „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945.” Na wystawie regularnie odbywają się zajęcia edukacyjne dla polskiej młodzieży. Ekspozycja prezentowana na dwóch piętrach budynku zaczyna się od wybuchu II wojny światowej. Pokazane zostały wydarzenia związane z kampanią wrześniową, okrucieństwo najeźdźców, a także podział Polski pomiędzy Niemcy i Rosję, w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow. Następnie podział terytorium Polski przez okupanta niemieckiego na Generalne Gubernatorstwo i tereny włączone do Rzeszy oraz narzucony przez niego system prawny.

Ukazano na niej również tworzenie polskiego państwa podziemnego i walkę z okupantem. Kolejne sekwencje wystawy to: polityka okupantów niemieckich wobec podbitej ludności polskiej – terror, represje, likwidacja inteligencji, wysiedlenia, pacyfikacje, deportacje do obozów a także eksploatacja i niszczenie gospodarki i kultury, germanizacja. Przedstawiono także represje i prześladowania Polaków na terenach zajętych przez ZSRR.

Udział polskich sił zbrojnych w siłach alianckich, w międzynarodowym ruchu oporu i w walkach na wszystkich frontach II wojny to kolejne zagadnienia przedstawione zwiedzającym. Jako ostatni przedstawiono temat – Polacy w KL Auschwitz. Znajdują się tam też informacje na temat ruchu oporu w obozie Auschwitz. Na wystawie znaleźć można także listę nazwisk polskich ofiar obozu, które zdołano ustalić na podstawie archiwalnej dokumentacji.

http://auschwitz.org/zwiedzanie/wystawy-narodowe/walka-i-martyrologia-narodu-polskiego-w-latach-1939-1945

 

Nieprawdą jest twierdzenie, że wystawa o ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz została zamknięta by zmarginalizować ten obszar Pamięci

Piętro bloku 11, na którym znajdowała się ekspozycja dotycząca ruchu oporu, ucieczek z KL Auschwitz oraz kar obozowych, jest niedostępne dla grup zwiedzających ze względów bezpieczeństwa. Stan stropów w budynku nie pozwala na przebywanie tam dużej liczby osób. Osoby indywidualne mogą zwiedzić wystawę po wcześniejszym uzgodnieniu z Obsługą Odwiedzających. W tej chwili jest także przygotowywana nowa wystawa poświęcona tematyce ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz, która będzie prezentowana w dwóch salach na parterze bloku 11. Jej otwarcie planowane jest do końca 2018 r. Dlatego zachęcamy wszystkich do odwiedzania polskiej wystawy w bloku 15 „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945.”

Historię polskiego wojskowego ruchu oporu stworzonego przez rtm. Witolda Pileckiego w niemieckim obozie Auschwitz opowiada specjalna wystawa internetowa przygotowana przez Muzeum i dostępna dla całego świata w Google Cultural Institute

https://www.google.com/culturalinstitute/beta/exhibit/gQhxPmoo

 

Całościową historię ruchu oporu w KL Auschwitz opowiada także specjalna lekcja internetowa.

http://lekcja.auschwitz.org/pl_16_ruch_oporu/

 

Inna wystawa internetowa, a także publikacja książkowa poświęcone są oryginalnym napisom wykonanym na ścianach, czy stropach bloku 11 przez więźniów oczekujących tam na egzekucję.

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/pozostal-po-nich-slad-,116.html#1

https://www.google.com/culturalinstitute/beta/exhibit/5QLSTeQR2E–LA

Wszystkie lekcje i wystawy internetowe Muzeum Auschwitz przygotowane są w językach polskim i angielskim.

 

Tematyka ruchu oporu obecna jest także w szeregu wielojęzycznych publikacjach Muzeum:

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/ludzie-dobrej-woli,113.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/spadochroniarz-urban,144.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/kadra-dowodcza-szp-zwz-ak-w-konzentrationslager-auschwitz-1940-1945,169.html#1

http://www.auschwitz.org/jezyk/angielski/auschwitz-1940-1945-central-issues-in-the-history-of-the-camp,2.html#2

 

Nieprawdą jest, że w Muzeum nie są prezentowane losy Polaków – więźniów obozu

Losy polskich więźniów niemieckiego obozu Auschwitz prezentowane są zarówno w wielu miejscach na wystawie Muzeum, jak również są przedstawiane podczas zwiedzania z przewodnikiem-edukatorem Muzeum. Już na samym początku zwiedzania, przy bramie ‚Arbeit macht frei’, przedstawiana jest geneza założenia obozu, który Niemcy założyli jako obóz koncentracyjny przeznaczony dla przedstawicieli polskiej inteligencji, członków ruchu oporu itp.

W pierwszym bloku wystawy głównej, w bloku 4, omawiane są różne przyczyny osadzenia Polaków w obozie. Zdjęcia rejestracyjne setek polskich więźniów obozu pokazane są na korytarzach bloku 6 i 7. W bloku 6 znajdują się także prace artystyczne byłych więźniów Mieczysława Kościelniaka i Władysława Siwka prezentujące proces rejestracji oraz dzień z życia więźnia obozu koncentracyjnego.

W bloku 11 odwiedzający mogą zobaczyć salę sądu doraźnego Gestapo, gdzie skazano na śmierć tysiące Polaków, umywalnie, gdzie skazani na śmierć rozbierali się przed egzekucją, a także przenośną szubienicę. W podziemiach „Bloku Śmierci” znajduje się m.in. cela głodowa, w której Niemcy zamordowali franciszkanina Maksymiliana Kolbe. Odwiedzający przechodzą też przez dziedziniec bloku 11 na którym Niemcy rozstrzelali kilka tysięcy więźniów, przede wszystkim Polaków.

Na terenie byłego obozu w Birkenau losy Polaków omawiane są w wielu miejscach, w szczególności: blok dziecięcy (historia deportacji z Zamojszczyzny, historia uśmiercania zastrzykami fenolu polskich dzieci, historia dzieci deportowanych w czasie Powstania Warszawskiego), rampa (deportacje warszawskie), obóz męski (historie obozowego ruchu oporu i ucieczek).

Oprócz tego dla odwiedzających dostępna jest wystawa w bloku 15 „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945.”

http://auschwitz.org/zwiedzanie/wystawy-narodowe/walka-i-martyrologia-narodu-polskiego-w-latach-1939-1945

 

Losom Polaków w niemieckim obozie Auschwitz poświęcone są też lekcje i wystawy internetowe

http://auschwitz.org/edukacja/e-learning/

jak również liczne publikacje Muzeum, m.in.:

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/ksiega-pamieci-transporty-polakow-do-kl-auschwitz-z-lublina-i-innych-miejscowosci-lubelszczyzny-1940-1944,165.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/ksiega-pamieci-transporty-polakow-do-kl-auschwitz-z-radomia-i-innych-miejscowosci-kielecczyzny-1940-1944,34.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/ksiega-pamieci-transporty-polakow-do-kl-auschwitz-z-wielkopolski-pomorza-ciechanowskiego-i-bialostocczyzny,209.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/oficerowie-wojska-polskiego-w-obozie-koncentracyjnym-auschwitz-1940-1945,297.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/poczatki-auschwitz-w-pamieci-pierwszego-transportu-polskich-wiezniow-politycznych,259.html#1

http://www.auschwitz.org/rodzaj-publikacji/publikacje-naukowe/zaglada-w-kl-auschwitz-polakow-wysiedlonych-z-zamojszczyzny-w-latach-1942-1943,35.html#1

http://www.auschwitz.org/ksiegarniaprodukty/karta-produktu/polscy-adwokaci-w-obozie-koncentracyjnym-auschwitz-1940-1945,296.html#1

http://www.auschwitz.org/ksiegarniaprodukty/karta-produktu/glosy-pamieci-10-z-powstanczej-warszawy-do-kl-auschwitz,243.html#1

http://www.auschwitz.org/ksiegarniaprodukty/karta-produktu/glosy-pamieci-8-polacy-w-kl-auschwitz,204.html#1

 

Szczegółowa historia polskich więźniów Auschwitz od dawna jest też przedmiotem intensywnych badań historyków Miejsca Pamięci. Dzięki nim ukazało się już pięć wydań Ksiąg Pamięci poświęconym Polakom przywożonych do obozu z różnych regionów Polski. W ostatnim czasie opublikowane zostały dwie monograficzne, biograficzne pozycje dedykowane losom polskich oficerów Wojska Polskiego  polskich adwokatów.

Elementem misji Miejsca Pamięci jest dbanie o pamięć wszystkich ofiar obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

 

Nieprawdą jest twierdzenie, że po terenie Muzeum oprowadzają przypadkowi zagraniczny przewodnicy

Po terenie Muzeum oprowadzają licencjonowani przewodnicy-edukatorzy Muzeum. Ich nabór oraz proces przygotowywania do pracy na terenie Miejsca Pamięci oparty jest na szkoleniach, lekturach, głębokim omówieniu konspektu oprowadzania, a także egzaminach ustnych, pisemnych, praktycznych oraz językowych (w przypadku oprowadzających w językach obcych).

Podlegają oni stałemu procesowi dodatkowych szkoleń, a także weryfikacji ich kompetencji poprzez proces okresowych hospitacji. Konspekt zwiedzania jest taki sam dla każdej grupy odwiedzającej Miejsce Pamięci. Grupy przyjeżdżające do Miejsca Pamięci są zobowiązane do korzystania z licencjonowanych edukatorów Muzeum.

Wyjątkiem są grupy przyjeżdżające na zasadach umowy, które strona polska podpisała w 2004 r. z ministerstwem edukacji Izraela. Zgodnie z tym porozumieniem na terenie Auschwitz I zwiedzanie odbywa się na zasadzie współpracy edukatora Muzeum oraz lidera grupy izraelskiej. W Auschwitz II-Birkenau grupy są oprowadzane przez liderów izraelskich.

Od kilkunastu lat, raz do roku, odbywa się w Miejscu Pamięci seminarium, w którym biorą udział przewodnicy izraelscy przyjeżdżający do Polski. Dzięki seminarium, konferencjom i kursom przygotowawczym z naszymi partnerami z Yad Vashem w Jerozolimie oraz prowadzonemu od ponad dwóch dekad dialogowi edukatorów i przewodników polskich oraz izraelskich, możemy wspólnie edukować obiektywnie na temat historii, która pokazuje także to, do czego mogą prowadzić stereotypy i uprzedzenia.

Oficjalnym dokumentem regulującym ogólne działania polskiej i izraelskiej strony w zakresie przyjazdów edukacyjnych młodzieży izraelskiej do Polski jest wspólna deklaracja ministerstw spraw zagranicznych obu państw z 11 września 2006 r. Zawsze wtedy, gdy zasady porozumienia są naruszane, Muzeum informuje o tym Ministerstwo Edukacji Izraela oraz ambasadę Izraela w Warszawie.

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ5.nsf/main/0229506F

 

Nieprawdą jest twierdzenie jakoby Muzeum nie chciało przyjmować dokumentów związanych z Polakami, więźniami obozu Auschwitz

Dla Muzeum każdy dokument i każda pamiątka związana z historią Auschwitz i każdego więźnia bez wyjątku jest niezwykle ważna. Wielokrotnie apelowaliśmy i apelujemy o przekazywanie pamiątek – świadectw historii.

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/apel-o-przekazywanie-pamiatek-poobozowych,1766.html

W naszym Archiwum jest w tej chwili ponad 13 tys. listów i kart wysyłanych z obozu przez więźniów, i w większości są to listy wysyłane z Auschwitz przez Polaków.

Przykładowo, w ubiegłym roku do Archiwum trafiła korespondencja obozowa więźnia transportu z 14 czerwca 1940 r Tadeusza Korczowskiego. W dniu 77. rocznicy przyjazdu transportu przed wejściem do Muzeum udostępniona została specjalna wystawa plenerowa „Od 14.VI znajduję się w obozie koncentracyjnym Auschwitz…”, która prezentowała przekazaną przez rodzinę byłego więźnia kolekcję 21 listów wysłanych przez niego z Auschwitz.

Jest także wiele innych informacji o przekazanych do Muzeum dokumentach i obiektach:

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/autentyczne-pamiatki-i-dokumenty-wspoltworza-pamiec-o-auschwitz,1710.html

http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/wyjatkowa-kolekcja-dokumentow-zebranych-przez-wladyslawa-ratha-trafila-do-miejsca-pamieci,1900.html

http://auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/wasza-pomoc-jest-mi-bardzo-potrzebna-kolekcja-obozowych-listow-tadeusza-lukasiewicza-trafila-do-archiwum-miejsca-pamieci-,1703.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/sesja-edukacyjna-chrystus-oswiecimski-z-udzialem-b-wiezniarki-kl-auschwitz-zofii-posmysz,1800.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/dokument-z-auschwitz-odnaleziony-w-lodzkim-liceum-przekazany-do-archiwum,1705.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/historyczny-pamietnik-trafil-do-muzeum,1522.html

http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/list-z-butelki-czytelny-znak-nadziei,858.html

Nieprawdą jest, jakoby pracownicy Muzeum uniemożliwiali dziennikarzom rozmowy z byłymi więźniami Auschwitz

Przed oficjalnymi obchodami 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz zostało zorganizowane dla mediów specjalne spotkanie z byłymi więźniami Auschwitz. Byli na nie zaproszeni akredytowani dziennikarze i wielu z nich wzięło w nim udział. Zostało ono zorganizowane dlatego, aby uniknąć sytuacji, które miały miejsce w poprzednich latach. Zdarzało się bowiem, że przedstawicele mediów, chcąc przygotować swój materiał, utrudniali byłym więźniom udział w obchodach rocznicowych.

Sygnał telewizyjny z oficjalnej części obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz był produkowany i przekazywany światu przez TVP S.A.

27 stycznia 2018 r. po zakończeniu oficjalnej części obchodów, w godzinach późnowieczornych, po godzinie 21.00, byli więźniowie zostali przewiezieni do Centrum Dialogu i Modlitwy, gdzie mieli odpocząć po wielu godzinach wysiłku i emocji. Tam przygotowany został dla nich ciepły posiłek i nocleg.

W czasie przejazdu byłych więźniów z terenu byłego obozu Birkenau do Centrum Dialogu i Modlitwy nastąpił incydent – jeden z dziennikarzy wtargnął do autobusu, którym jechali byli więźniowie na odpoczynek i domagał się zatrzymania autobusu aby przeprowadzić wywiady. Został on jednak poproszony o wyjście z pojazdu.

Ekipy dziennikarzy pojawiły się ok. godziny 22.00 w Centrum Dialogu i Modlitwy. Dziennikarze zostali poproszeni o to, aby ze względu na późną godzinę dać byłym więźniom, ludziom 80-90-letnim możliwość odpoczynku. Wielu byłych więźniów mówiło również, że nie ma już siły i ochoty na kolejne wywiady. Jednak osoby, które mimo późnej pory wyraziły chęć rozmowy z dziennikarzami, oczywiście mogły to zrobić.

Niesmak budzi też fakt, że jeden z dziennikarzy później próbował wtargnąć na piętro Centrum Dialogu i Modlitwy, gdzie znajdowały się pokoje, w których nocowali byli więźniowie.

Nieprawdą jest, że na tablicach informacyjnych na terenie Muzeum nie są wymienieni Polacy i używa się tylko formy „nie-Żydzi”.

Na terenie Miejsca Pamięci, w byłym obozie Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau znajduje się kilkadziesiąt tablic informacyjnych. Znajdują się one w najbardziej symbolicznych i znaczących miejscach i zostały na nich opisane i upamiętnione najważniejsze miejsca i obiekty oraz związane z nimi wydarzenia historyczne. Towarzyszą im opisy w językach: polskim, angielskim i hebrajskim.

Sformułowanie „Żydzi i nie-Żydzi” znajduje się na 8 z kilkudziesięciu tablic, m.in. przy ruinach czterech krematoriów i komór gazowych na terenie Birkenau. Są to obiekty związane głównie z Zagładą europejskich Żydów prowadzoną przez nazistowskie Niemcy. Jednakże, aby podkreślić odwiedzającym z całego świata, że w piecach krematoryjnych palone były nie tylko zwłoki ofiar Zagłady, ale także ciała pomordowanych w obozie Auschwitz, zastosowano takie właśnie określenie. Określenie takie odzwierciedla także podział, który wprowadzony był przez obozowe władze SS, Żydzi bowiem – niezależnie od kraju pochodzenia – stanowili odrębną kategorię więźniów, która była również odrębnie oznaczana.

Na 15 tablicach informacyjnych pojawiają się informacje o polskich więźniach obozu Auschwitz. To 8 tablic na terenie byłego obozu Auschwitz I oraz 7 tablic na terenie Auschwitz II-Birkenau. Obóz Auschwitz został utworzony przez Niemców wiosną 1940 r. jako miejsce przeznaczone do wyniszczenia polskich warstw przywódczych, inteligencji, czy członków ruchu oporu – i ta historia również znajduje swoje odzwierciedlenie także na tablicach informacyjnych. Oprócz tego na tablicach wymieniani są także Romowie, sowieccy jeńcy wojenni, czy ogólnie „więźniowie obozu” jako ofiary, a także państwo niemieckie, jako okupant, którego instytucją był obóz koncentracyjny Auschwitz.

 

Poprzedni artykułNastępny artykuł

27 komentarzy

  1. Pojawiły się „Fake newsy” odnośnie liczby ofiar Auschwitz na portalach Radia Maryja i Prawy,
    czy Muzeum wobec tych tekstów zajmie jakieś stanowisko?

    Pojawiły się „Fake newsy”

  2. Kto wpadł na taki temat w takim czasie ? Oto jest pytanie, I komu ma to służyć?
    Jak domniemam coś żydzi planują i knują w dniu 27.01.2019
    Ciekawi mnie czy będzie pani ambasador w sukience po kolanka obok ambasadora Rosji robiła pogawędki.

  3. @ Do „Nero”
    pan wybaczy, po dodatku, to już nie jest wypowiedź Stanisława Lema. A co do reszty, szczególnie pomysłu z muralem, to jako żywo na myśl przychodzi mi inna powszechnie znana sentencja – „wiedza przychodzi szybko, mądrość przychodzi z wiekiem, niestety najczęściej jest to wieko trumny”, pomysł jest, jakby to delikatnie napisać? Mało rozsądny?

  4. Tak na nowy rok…
    Życzę wszystkim nieco więcej luzu ,swobody, odwagi i umiejetności otwarcia głów na innych , przez co na pewno będzie nam się lepiej żyło pospołu w naszym pieknym miasteczku.

  5. Ja dodalbym jeszcze: „A jesli nawet rozumie to nic nie napisze, bo obawia się zwolnienia z pracy”.

  6. @ Do „Nero”
    uzupełniając moją wcześniejszą wypowiedź, komunikatu Muzeum a ściślej jego odbioru wśród części internautów, mógłby dotyczyć drugi a przytoczonych cytatów – „Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta.”. Życzę miłego popołudnia.

  7. @ Do „Nero”
    uprzejmie proszę o wybaczenie, ale nie mam wpływu na to jak pan(i) odczyta mój poprzedni post, mogę tylko napisać, zgodnie z prawdą, że odnosił się do wypowiedzi związanej z wypowiedzią przypisywaną Stanisławowi Lemowi, a że znam dwie wypowiedzi St. Lema bardziej związane z kontekstem wypowiedzi, to pozwoliłem je przytoczyć.

  8. @ Ignorant przypisał Lemowi
    w jednym masz rację, trudno udowodnić, że Stanisław Lem wypowiedział przypisywane mu słowa, równie trudno jednak udowodnić, że ich nie wypowiedział.
    Zamiast cytatu o internecie lepszy, moim zdaniem, będzie ten:
    „Nie ma takich bredni, w które ludzie nie byliby w stanie uwierzyć.” można go znaleźć w GW w tekście „Sklonowana głupota”
    i jeszcze bardziej precyzyjny w kontekście – wypowiedź z 1996 r. „Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta.”

  9. „Ignorancie” może lepiej wypowiedź się o „Fake newsach” Muzeum Auschwitz, a nie odbiegają od zasadniczego tematu dyskusji.

  10. Czyli popierasz pomysł wysmarowania muralu „na murach” muzeum i otulenia ściany frontowej wielką biało-czerwoną flagą? Oszalałeś? Mamy teraz w naszym pięknym kraju eksplozję przaśnego patriotyzmu: z tatuowaniem sobie kotwic Polski Walczącej na bicepsach i pośladkach, noszenia przepoconych podkoszulków z Pileckim, mnóstwem gadżetów z AK albo wyklętymi: na długopisach zapalniczkach, bombkach choinkowych, itp.. To tak samo wieśniackie jak u Amerykanów, którzy paradują po plaży w majtkach w kolorach ich flagi narodowej. Pilecki pewnie przewraca się w grobie.

  11. Nic nie szkodzi, że Lem czegoś takiego nie powiedział. Ale z pewnością miał rację.

  12. Nowoczesny Izrael to państwo w stanie permanentnej wojny ze wszystkimi dookoła. W programie edukacji szkolnej każdego młodego Żyda jest wizyta w Auschwitz, zamysł ten ma im pokazać co się może stać z ich narodem jeśli pozostaną bierni wobec otaczajacej ich rzeczywistości. Nie będę tego oceniał ,ani ich poglądów wobec nas , ani flag .Prawdą jednak jest też to że wielokrotnie widywałem flagi francuskie,greckie ,czeskie wnoszone przez gości przy jakichś okazjach.
    Ps.Lem też był Żydem ,ale też Polakiem. A to co ten cap Gomułka i jego kolesie zrobili w 68-mym jeszcze długo będzie się za nami ciągnąć…

  13. Lem nic takiego nie powiedział ani nie napisał. Jeśli ktoś jednak przypisuje taką myśl Lemoiwi, starając się z wyższością wykazać, że inni są idiotami to sam okazuje się największym ignorantem,
    bo takiego zdania w żadnej książce Lema nie ma.

  14. „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu”.
    Stanisław Lem

  15. Znalezione w internecie na portalu „Kontrowersje:
    Trzeba na murach Muzeum Auschwitz wymalować piękny mural z kotwicą Polski Walczącej, który będzie przypominał o tragedii i walce dwóch narodów eksterminowanych przez niemieckich zbrodniarzy. Taki mural doskonale prezentowałby się na ścianie bocznej, natomiast ścianę frontową proponuję otulić wielką biało-czerwoną flagą, która będzie symbolizować polską pamięć i troskę o miejsce, gdzie zginęło wielu Żydów i Polaków. W taki oto sposób wspólnie, ponad podziałami „zjednoczymy Polskę”, która jak wiadomo jest dla wszystkich, tylko przeważnie nie dla Polaków.

  16. Powtarzam: z tego co wiem i co widziałem nikt inny tylko Żydzi, i to tylko niektórzy, przyjeżdżają do obozu z flagami. Nie rozumiem tego. Ja na przykład nie odczuwam potrzeby wejścia do zamku w Malborku z biało-czerwoną, żeby zademonstrować swoją antykrzyżackość. Ani jak jestem na Powiązkach, gdzie zamiast skupiać się na machaniu, wolę zapalić znicz i się pomodlić. Są inne okazje ku temu stosowne: święta narodowe, uroczystości rocznicowe pod pomnikami, itp. Natomiast wchodzenie do obozu z flagą oznacza, że nie przyjechało się oddać czci, tylko zademonstrować swój nacjonalizm, w buraczanym wydaniu.

  17. Słowacy nie ginęli w Auschwitz, byli państwem satelickim, które swoich Żydów wydało Niemcom na zagładę, historię trzeba trochę lepiej znać i nie wstydzić się swojej bialo-czewonej flagi w Muzeum Auschwitz.

  18. Z flagami przyjeżdżają do obozu tylko Żydzi. Nie przyjeżdżają z flagami Czesi, Słowacy, Francuzi, Rosjanie, Belgowie, Holendrzy … Ciekawe dlaczego? Co ma oznaczać przywożenie ze sobą flag -tylko manifestowanie nacjonalizmu. Jeśli chcę uczcić pamięć zmarłych, w naszej kulturze na cmentarzu zapalam świeczkę.

  19. Polskie flagi i śpiewanie polskiego hymnu podczas uroczystości w Muzeum i Miejscu Pamięci, to oddanie hołdu tysiącom polskich Ofiar zbrodni niemieckich w KL Auschwitz.

  20. Warto przybliżyć dorobek naukowy pana Jerzego Klistały, który poniżej zamieścił swój obszerny komentarz, dotyczący wyjaśnień opublikowanych na tym portalu przez Muzeum Auschwitz.

    Jerzy Klistała (ur. 1935 r.) – jest mieszkańcem Bielska-Białej, który w czasie okupacji niemieckiej osobiście doświadczył skutków terroru hitlerowskiego. Jego ojciec za działalność konspiracyjną w ZWZ/AK został rozstrzelany w KL Auschwitz pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11 w 1943 roku.

    Młody Jurek po raz pierwszy zwiedził były obóz Auschwitz-Birkenau jako dwunastoletni uczeń z wycieczką szkolną. Było to dwa lata po wojnie. Nie przypuszczał wówczas, że to miejsce masowych zbrodni hitlerowskich wpłynie na jego późniejsze życie w tak wyjątkowy sposób. Świeże jeszcze ślady po byłym obozie, podziałały wówczas na jego dziecinną świadomość bardzo mocno – przyjechał bowiem do miejsca, w którym zginął jego ojciec, mając zaledwie trzydzieści dwa lata. W życiu dorosłym Jerzy Klistała, już po przejściu na emeryturę, zajął się biografistyką więźniów obozów koncentracyjnych, nie pozwalając, aby pozostali oni bezimienni. Dotychczas napisał na ten temat siedemnaście książek.

    Bielszczanin dotychczas publikował pozycje, związane z martyrologią Polaków z terenu Małopolski, Śląska, Podbeskidzia i Zaolzia. Obecnie pracuje nad słownikiem biograficznym, które będzie poświęcony stratom duchowieństwa polskiego ze Śląska w niemieckich obozach koncentracyjnych.
    przed
    Prof. Tomasz Nałęcz, doradca Prezydenta Komorowskiego ds. historii, na temat publikacji Jerzego Klistały przed kilku laty napisał:

    Jestem pod ogromnym wrażeniem dzieła, jakie Pan wykonuje. Jako historyk świetnie zdaje sobie sprawę z tego, ile trudu kryje się za każdą stronicą tych książek. Podziwiam Pana wytrwałość, determinację i umiejętności historyczne, dzięki którym te opracowania w bardzo cenny sposób dokumentują najbardziej dramatyczne karty naszej narodowej historii z okresu II wojny światowej.
    Ostatnia publikacja Jerzego Klistały nie pozwala zapomnieć o ofiarach, jakie ponieśli w walce z niemieckim nazizmem Polacy z Zaolzia.

  21. Nawet Pawlowi Kukizowi, 14 czerwca 2016 roku, nie pozwolono zaśpiewać hymnu polskiego pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku nr 11.

  22. Jerzy Klistała, 26.12.2018 21:23
    Szczyty hipokryzji i kłamstw!
    Zapoznając się z wpisem z dnia 24 grudnia 2018 roku na portalu Muzeum Auschwitz określam to ogólnym stwierdzeniem: „Szczyty hipokrzji i kłamstw”! A … – przecież przynajmniej w wigilijny wieczór powinno się mówić ludzkim głosem i prawdę – prawdę!
    Przejdźmy więc do faktów – komentarzy do stwierdzeń na portalu:
    „Dezinformacja i podsycanie emocji nie ma nic wspólnego z godnym upamiętnieniem jakie jest naszym zobowiązaniem wobec wszystkich ofiar Auschwitz”
    Jak się to ma do uporczywego demolowania eksponatów i pamięci o byłych polskich więźniach przez dyrekcję tegoż Muzeum? Albo piszący te brednie o „dezinformacji” ma tak ograniczony sposób rozumowania (myślenia), bo pewnym jest, że właśnie on dezinformuje byłych więźniów i ich rodziny, o tym jak było w KL Auschwitz. Nie wystarczy się cięgle powoływać na pamięć o wyjątkowym więźniu św. Maksymilianie Kolbe, który był więziony w podziemiach bloku 11 i zginął w tym obozie. Teren byłego KL Auschwitz jest uświęcony krwią setek męczenników którzy zginęli w tym obozie. Przykładów poświęcenia się w obronie innego współwięźnia było więcej – nie tylko jeden przypadek, wystarczy się zapoznać dokładniej z historią KL Auschwitz!
    Oprócz beatyfikowanych w Warszawie przez Jana Pawła II znanych z imienia i nazwiska 108 męczenników, dobrze zapamiętanych przez świadków ich życia i męczeństwa, w czasie drugiej wojny światowej traciło życie tysiące niewinnych ludzi, często młodych i pełnych zapału do pracy i działania. Dzieląc swój los z męczennikami wyniesionymi na ołtarze, nie doczekali się wprawdzie procesu beatyfikacyjnego, co w niczym nie pomniejsza ofiary ich życia, a ze strony tych, którzy dziś cieszyć się mogą pełną wolnością, domaga się zachowania ich w żywej i wdzięcznej pamięci.
    Jak można pisać takie bzdury:
    „W Muzeum od dawna trwają prace nad stworzeniem nowej ekspozycji poświęconej tematyce ruchu oporu w KL Auschwitz, w tym postaci rtm. Witolda Pileckiego. Będzie ona udostępniona na parterze bloku 11 w szczególnym dniu – 14 czerwca, w rocznicę deportacji do Auschwitz pierwszego transportu Polaków, w Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady”.
    Niechlujstwo w informacji powtórzonej w dnia 24 grudnia 2018 roku – tego co było już wcześniej publikowane w okolicach marca br. Tyle, że … pominięto przy tej informacji fakt o ignorowaniu przez dyrektora dr. Piotra M.A. Cywinskiego tej postaci od 2006 do 2018 r. (do momentu nakazu kogoś „z góry”, by inaczej traktować tą postać). Zresztą, w dalszej części tego artykułu można przeczytać: „Podwaliny do dzisiejszej pamięci o rotmistrzu Pileckim dały opracowania historyków Muzeum Auschwitz: Adama Cyry i Henryka Świebockiego, którzy publikowali swoje prace na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Badania te, a zwłaszcza dr. Adama Cyry, stanowią po dzisiejszy dzień podstawę wiedzy o dziejach Rotmistrza. Więc dyrektor Cywiński ignorował nie tylko pamięć o rotmistrzu Pileckim, ale ignorował również od lat wiedzę i autorytety w tej sprawie tak wybitnych naukowców z Muzeum jak wymienieni autorzy opracowań o Pileckim!
    „Wiele lat temu w dwóch salach na parterze bloku 11 znajdowała się niewielka prezentacja złożona z kilku paneli dotycząca egzekucji oraz historii więźniów policyjnych i wychowawczych. Jednak wykonane dekady temu tablice były w takim stanie, iż zdecydowano się na zamknięcie tej części wystawy. Były one niedostępne dla odwiedzających. Teraz w salach tych znajdzie się nowa wystawa o całym ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz.”
    Ekspozycja zaprojektowana „dekady temu” pod kierunkiem byłego więźnia Auschwitz, ówczesnego dyrektora Muzeum, Kazimierza Smolenia, a uznana została przez geniusza od nowatorskich pomysłów pana Cywińskiego jako mało wymowna, więc zamknął tą ekspozycje. Zadaję pytanie: Co było niezrozumiałe dla zwiedzających? – obrazy Władysława Siwka, w tym „Egzekucja pod Ścianą Straceń” które bez komentarza przemawiały wyjątkowo wymownie do zwiedzających? Może jest to za trudny do odbioru obraz na genialny umysł dyrektora Cywińskiego, ale niewątpliwie przemawiał ten obraz do wszystkich zwiedzających Muzem Auschwitz (osoby o zapewne mniej rozbudzonej wyobraźni od pana Cywińskiego)!
    No i jakże genialne uzasadnienie o pryczach w salach na parterze bloku 11 – na których polscy więźniowie policyjni i polityczni spędzali ostatnią noc swego życia:
    „W salach tych kiedyś znajdowały się poobozowe prycze. Nie stanowiły one jednak wyposażenia sal w czasie istnienia obozu. Nie były to zatem te same prycze, na których „spali przed śmiercią więźniowie”.
    W jednym zdaniu tak oczywiste zaprzeczanie samemu sobie! Wstyd – to za skromne określenie. Bardziej odpowiednim jest tu słowo „matolstwo”!
    Nie zwrócono uwagi na wcześniejsze publikacje na TYSOL.pl odpowiadające na te kłamstwa:
    „Na kłamstwo Cywińskiego, że w bloku nr 11 – w dwóch salach na parterze prycz nie było, odpowiadam cytatami z opracowania dr. Adama Cyry na temat więźniów policyjnych, przebywających w tych pomieszczeniach:
    ”[…] Sale więźniarskie były przepełnione. W każdej z nich przebywało od 70 do 90 osób. Niemożliwością było, aby wszyscy jednocześnie mogli stanąć na podłodze. Większość osób bez przerwy musiała siedzieć lub leżeć na pryczach i tylko na zmianę można było z nich zejść. W salach ustawione były tzw. kible, które raz dziennie opróżniano z fekaliów.
    […] Plagą była duża ilość insektów, w szczególności pluskiew, które często w nocy nie pozwalały więźniom spać. W pewnych okresach co tydzień prycze te były rozbierane i przekazywane do dezynfekcji. Wówczas więźniowie zmuszeni byli spać na betonowych podłogach cel.
    […] Przed rozprawami „sądu” zwykle wielu więźniów przebywało w salach i z tego względu na jednej pryczy, na siennikach napełnionych pokruszoną słoma, spały nawet po trzy osoby. Zdarzało się także, że spano na gołych deskach, a liczba śpiących na jednej pryczy dochodziła wówczas nawet do czterech osób.”
    Kolejny komentarz:
    „Nowa ekspozycja poświęcona ruchowi oporu przybliży jego historię i rozwój, od pierwszych grup polskich, które się z biegiem czasu jednoczyły, po organizowanie się więźniów innych narodowości”.
    I znowu kłamstwo nie liczące się z uzasadnieniem, że tych organizatorów wewnątrz obozowego ruchu oporu wybrano według uznania mediewisty Piotra M.A. Cywińskiego i w oparciu o jego wiedzę – gdyż w innym wypadku takich wybiórczych informacji by nie umieszczono na ekspozycji!
    Pan Cywiński wymienia inne narodowości uczestniczące w ruchu oporu, ale niezręcznie jest mu wspomnieć o Polakach tworzących ten ruch poza rotmistrzem Pileckim. dlaczego pomija wzmianki o planach Armii Krajowej odnośnie wyzwolenia KL Auschwitz i roli jaką odegrał w tych działaniach cichociemny ppor. Stefan Jasieński, o którym dr Adam Cyra napisał książkę „Spadochroniarz Urban”, wydaną w 2005 roku. Bohaterski spadochroniarz jako więzień policyjny zginął w obozie w niewyjaśnionych okolicznościach na początku stycznia 1945 roku. Należy również przypomnieć, że więźniem policyjnym był także por. Wacław Stacherski, komendant Inspektoratu katowickiego AK, po „sądzie doraźnym” w bloku nr 11, a stracony w jednym z krematoriów w KL Auschwitz II-Birkenau we wrześniu 1944 roku.
    Oto i kolejne skromne dowody, o czym możemy się dowiedzieć na tej nowej ekspozycji. Pierwsze organizacje obozowego ruchu oporu zaczęły powstawać już w drugiej połowie 1940 r. – zakładali je Polacy, m.in. działacze socjalistyczni: Stanisław Dubois, Norbert Barlicki, a także od paździe
    ika 1940 r. rtm. Witold Pilecki (w obozie Tomasz Serafiński). Uciekając, przekazał kierownictwo mjr. Zygmuntowi Bończy-Bogdanowskiemu i kpt. Henrykowi Bartosiewiczowi. W lutym 1941 płk. Kazimierz Rawicz (w obozie Jan Hilkner) założył w obozie Związek Walki Zbrojnej (ZWZ). Istniało też kilka innych organizacji, utworzonych przez polskich wojskowych. Jesienią 1941 r. zaczęły działać grupy rekrutujące się z sympatyków Narodowej Demokracji i Obozu Narodowo-Radykalnego – Roman Rybarski, Jan Mosdorf. Inni działacze wewnątrz obozowego ruchu oporu to: ppłk. Juliusz Gilewicz, Józef Cyrankiewicz i wielu innych byłych więźniów. Brak wiedzy dyrektora Cywińskiego na ten temat, czy niechlujstwo w wybieraniu tematów o Polskim Ruchu Oporu, a może ignorowanie tych tak ważnych dwóch osób, bo nie ma nakazu „z góry”?
    Tak to jest z tą jakże ułomną wiedzą Pana Cywińskiego, że nie wszystkie osoby, które na to zasłużyły są wymienione na banerach w nowej ekspozycji w salach na parterze bloku 11? Hańba!
    Dalej czytamy:
    „Nieprawdą jest, że na obchodach 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie było polskich więźniów, a byli więźniowie nie mogli brać udziału w tym wydarzeniu. Byli więźniowie niemieckiego obozu Auschwitz są zawsze najważniejszymi gośćmi rocznicowych obchodów. Każdy były więzień jest na nie zaproszony. Każdy były więzień, który przyjeżdża na obchody ma zapewnioną specjalną opiekę. W 2018 r. w obchodach rocznicy wyzwolenia wzięło udział ponad 60 byłych więźniów Auschwitz”.
    Ponieważ jak widać pamięć dyrektora Cywińskiego jest wybiórcza, przypominam, gdy w czerwcu 2015 roku na terenie byłego KL Auschwitz organizowana była uroczystość upamiętnienia przywiezienia 14 czerwca 1940 roku pierwszego transportu więźniów z Ta
    owa do KL Auschwitz, a uroczystość ta była organizowana przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, wówczas co roku demonstracyjnie nie brał w niej udziału dyrektor dr Piotr M. A. Cywiński – podkreślam – gospodarz obiektu. Gdy wymienione Stowarzyszenie zwróciło się do niego z prośbą o zapewnienie obsługi medycznej na tą uroczystość, otrzymało odpowiedź, że takiej obsługi nie ma możliwości zapewnić, czy załatwić (do sprawdzenia w dokumentach tegoż Stowarzyszenia). Brał natomiast w tej uroczystości były więzień 94-letni Jerzy Bogusz, nr obozowy 61, przybyły na tą uroczystość aż z Krakowa, oraz kilka jeszcze żyjących więźniów – także w podeszłym wieku. Pan dyrektor do tych więźniów nie przyszedł. Czyż nie ma to znamion pogardy dla tych nielicznie przybyłych na tę uroczystość byłych więźniów – ofiar hitleryzmu! Wiadomo bowiem, że dyrektor Cywiński był na terenie Muzeum. – prowadząc pogawędkę w swoim mieszkaniu z jakąś panią. Tak oto jest wyczulony dyrektor Cywiński na obecność tych nielicznych już więźniów na przyjazd do miejsca swojej golgoty!
    Kolejne przekłamanie:
    „Nieprawdą jest, że na teren Muzeum nie wolno wnosić polskich flag. Na teren Muzeum wolno wnosić polskie, a także inne flagi państwowe. Regulamin zwiedzania (par. 3 pkt 6) mówi wyłącznie o zakazie wnoszenia flag na drzewcach – jest to podyktowane względami bezpieczeństwa”.
    Ja bym się poważniej zabrał do tej dbałości o bezpieczeństwo. Należy poodbierać przed wejściem na teren muzeum: kule [ciach!], laski, przeszukać kieszenie, zrobić każdemu zwiedzającemu prześwietlenie, ustawiając takie bramki jak na lotnisku. A co, niech biorą przykład z genialnych pomysłów dyrektora Cywińskiego. I tak powinno być we wszystkich państwowych pochodach – flagi bez drzewców, gdyż powodują zagrożenie! Gorzej z odbieraniem drzewców gdy organizowany jest marsz żywych – ale … czy można się przeciwstawić organizatorom z Izraela?
    I taki geniusz od „przepisów” na każdą okoliczność, ma
    uje się w takiej miejscowości jak Oświęcim. Dlaczego nie zabierze go minister Piotr Gliński do Warszawy?
    I jeszcze koniecznie muszę poruszyć sprawę palenia zniczy.
    Jeżeli pan Cywiński nie jest w tym temacie zorientowany, to podpowiadam, że w KL Auschwitz więźniowie ginęli wszędzie. Katowani w salach bloków, na drogach wewnątrz obozowych, podczas pracy, w krematoriach, na ogrodzeniu pod prądem, a więc nie tylko pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11. Cała ziemia poobozowa przesiąknięta jest krwią zakatowanych tam więźniów. Jak w tej sytuacji można zabronić zapalenia znicza w miejscu obok ogrodzenia obozowego, gdzie z desperacji więźniowie rzucali się na naelektryzowane druty, by zakończyć doznawane codziennie cierpienia, i psychiczne upokorzenia?
    Na zakończenie komentarzy do całego opracowania ze strony inte
    etowej Muzeum Auschwitz, wpisuję jeszcze komentarz dotyczący samego dyrektora Cywińskiego (jaki ukazał się pod moim artykułem na TYSOL.pl z dnia 8.12.2018 r.) którego uważam za bardzo nierzetelnego historyka, sam jest mediewistą.
    […] Tu powinno się postawić pytanie, czy jest to wynik głupoty, chamstwa, płaskiego myślenia, lansowania się na trupach ofiar czy może działalność na zamówienie – a może jedno i drugie? Wyjątkowo ohydny i plugawy proceder. Czas przyjrzeć się tej działalności dyrektora Cywińskiego i usunąć tego wyjątkowego szkodnika.

    Polecam też komentarz na blogu dr, Adama Cyra, zatytułowany „Kontra „Fake newsy …”
    Mimo licznych protestów, w tym również moich, odnośnie dewastacji oryginalnych wnętrz dwóch sal na parterze w bloku nr 11, w których Polacy z rejencji katowickiej jak więźniowie policyjni oczekiwali na rozstrzelanie – Muzeum Auschwitz za wszelką cenę chce utrzymać pogląd, że w tych salach nie było żadnych prycz i wniesiono je dopiero po wojnie jako element dekoracyjny.
    W powyższym tekście stara się także udowodnić, że na wystawie w bloku nr 15, zatytułowanej „Walka i martyrologia Polaków w latach 1939-1945” odbywają się liczne zajęcia edukacyjne.
    W rzeczywistości jest to również nieprawdą. Blok ten na co dzień świeci pustkami, nie wchodzą do niego przewodnicy ze zwiedzającymi, ani nie odbywają się w nim żadne zajęcia edukacyjne.
    Jest to dla mnie również bolesne, bo w bloku tym znajdują się zdjęcia moich krewnych: brata ojca i dwóch moich kuzynów, zamordowanych w KL Auschwitz”.
    Powyższym komentarzem dr. Adama Cyry, przez wiele lat związanego z Muzeum Auschwitz, kończę
    moje krytyczne uwagi na temat tekstu, który ukazał się na stronach muzealnego portalu w dniu 24 grudnia 2018 roku.

    Jerzy Klistała

    Do wiadomości:
    Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Prof. Piotr Gliński
    Kancelarua Prezydenta RP, Podsekretarz Stanu Wojciech Kolarski

  23. ale żeś się chłopie wysilił, kto to będzie czytał….. i bez tego wiemy że jesteście „cacy”..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Send this to a friend